monia323
02.09.05, 10:59
Może zaczne w skrócie od poczatku.
moj maż ma brata, ktory niedawno sie ożenił z dziewczyna ktorej nie
akceptujemy ( jest to niedorajda życiowa, która nic nie portafi, boi się
ludzi,nigdy nie pracowała i nie zamierza choć ma 28 lat).
Tesciowie ja zaakceptowali (bo jest na każde ich skinięcie palca i robi co
oni chca). My z kolei mamy rodzine ,dzieci ,oboje pracujemy i prowadzimy dom
sami bez niczyjej pomocy. Tesciom sie to nie podoba (bo nie maja wplywu na
nasze życie. ciagle powtarzaja ,że "za dobrze wam się powodzi"( to tak jakby
chcieli by było nam zle). Brat mojego męza pracuje,ale kokosów nie zarabia i
przez pewien czas to teściowie na nich łożyli bo "oni są biedni" a o wnukach
zapomnieli.
Parę dni temu urodziło się im dziecko( oczywiście niedorajda sobie zupełnie
nie radzi!-wiem to bo mam znajoma w szpitalu, pielegniarki sa zszokowane.
Ale nie do tego zmierzam9 bo to nie moja sprawa)
Stosunki między braćmi sa złe ( właśnie z w/w powodów).
wyorażcie sobie ,że teściowie zataili przed nami info o tym ,że rodzina się
powiększy. Cała rodzina o tym wiedziała ,tylko my jako jedyni nie.
wygarnęłam im to,bo uważam ,że są nie w porzadku. Wiem ,że było powiedziane
abyśmy to my konkretnie sie nie dowiedzieli.Przynajmniej raz w tygodniu
mieliśmy z nimi kontakt zarówno telefoniczny jak i widzieliśmy się.
Na moje pytanie dlaczego było to trzymane w tak wielkiej tajemnicy usłyszałm
w odp. bo się nie pytaliście i przeciez was to nie obchodzi.
Ni mamy pretensji do brata męża i jego zony lecz do teściów.Okazali sie
wrednymi ludzmi.
Wypowiedzcie się co byście zrobili na naszym miejscu!
)