Właśnie piszemy z koleżanką jej pozew o alimenta. Sytuacja wygląda tak, ze
ona nie ma żadnych dochodów a ojciec dziecka nie pracuje i nie daje kasy na
maleństwo. Dziecko ma dopiero 2 tyg. jego ojciec wypełnia obowiązek
wychowawczy wobec syna bo przychodzi do niego, siedzi całymi dniami z
dzieckiem jednak nie dokłada sie do jego utrzymania ani groszem. Na razie
dziecko jest małe i nie ma aż tak dużych potrzeb ale przeciez to sie niedługo
zmieni. Oboje z koleżanką przypuszczamy, ze ojciec dziecka przychodzi do syna
i przesiaduje z nim całe dnie (zamiast wziąć sie do pracy)tylko chwilowo,
później mu sie to znudzi. Dziecko ma dopiero 2 tyg. wiec ojciec jest
zauroczony maleństwem. Nigdy jeszcze nie pisałyśmy takiego pozwu i mamy
problem z jego uzasadnieniem. Jak to napisać? Czy można w tym pozwie również
poprosić o to by sąd ustalił widzenia dla ojca o okreslonych porach. Bo Matka
dziecka nie ma sumienia wyprosic jego ojca z mieszkania i on przesiaduje u
niej cały czas a ona nie może nic swobodnie zrobić ani nikogo zaprosić. Gdy
mu delikatnie powiedziała zeby już sobie poszedł to powiedział że to jego syn
i on bedzie sobie siedział z nim ile bedzie chciał.
Niech ktos kto pisał pozew doradzi coś

Aha i we wzorze który sciagneliśmy z internetu było napisane cos
takiego "przedmiot sporu ...." - czy w miejsce kropek należy wpisać sume
alimentów?Czy 400zł to za dużo dla osoby bezrobotnej ( matka też nie ma
żadnych dochodów, bo nie pracowała nigdzie przed zajsciem w ciaze, a teraz
tak szybko pracy nie znajdzie)