madziulec
15.11.05, 13:27
Jestem w tej chwili po pierwszej rozprawie o alimenty i zlozylam wniosek o
ograniczenie widzen.
Tydzien przed rozprawa o alimenty zostalam pobita przez ojca dziecka kolejny
raz i zabral nam samochod, ktory sluzyl do wozenia dziecka (do dziadkow,
ktorzy opiekuja sie dzieckiem, gdy ja jestem w pracy, na rehabilitacje..).
Chce podkreslic, ze ojciec nie zajmuje sie dzieckiem, co jest dosc wazne w
calej sprawie i przed sadem przyznal, ze nie lozy na dziecko. Czasem kupuje
cos, co dla mnie jest spora wyreka.
Teraz zastanawiam sie, czy nie zlozyc wniosku o ograniczenie praw
rodzicielskich. Chodzi m.in. o to, ze mam chorowite dziecko i musze miec ja
jako matka pelnie wladzy by podejmowac decyzje dotyczaca leczenia malca w
szpitalu (w zeszlym roku byl tam juz 4 razy), ew. decyzji dotyczacych
rehabilitacji itp.
Poza tym chcialabym wyjechac z malym na urlop za granice. Z tego co widze nie
dostaniemy takiego pozwolenia od ojca, mimo ze ojciec sam juz wyjezdzal ze
swoja kochanka co najmniej dwa razy za granice od momentu wyprowadzki.
Co doradzacie??
Prawde mowiac caly procec zadania swoich pieniedzy przed sadem uwazam za
uwlaczajcy i w ogole walka pomiedzy rodzicami o dziecko jest dla mnie
glupia... Nie mam jednak innego wyjscia... Ale moze jednak mam, tylko go nie
widze????