Dodaj do ulubionych

Sprawa rozwodowa

02.03.06, 14:15
Mam kilka pytań do osób, które mają jakies doswiadczenie w sprawach
rozwodowych. Czy jesli na posiedzeniu pojednawczym mąz zgodził się na rozwód
bez orzekania o winie (co zostało zaprotokołowane), to czy na kolejnych
rozprawach ma prawo zmienic zdanie?
Czy moje zeznania przeciwko jego słowom są jakimkolwiek argumentem dla sądu?
Chodzi mi konkretnie o wysokość alimentów, o którą wniosłam w pozwie. Podałam
tam kwotę, jaka mąż sam zaproponował przed złożeniem pozwu, natomiast
zapytany o tę kwestię w sądzie odpowiedział, ze nie zgadza się na taką sumę,
ponieważ nie pracuje (oficjalnie). Czy uzasadnieniem tego, jaką wysokośc
alimentów podałam w pozwie moga byc dla sądu słowa męża, których on sie teraz
wypiera?
Może to głupie pytania, ale nie chciałabym zrobić z siebie idiotki przed
sądem, bo niestety, ale nie mam doświadczenia w tych kwestiach (pierwszy raz
się rozwodzę wink
Obserwuj wątek
    • labomba666 Re: Sprawa rozwodowa 02.03.06, 14:22
      W dowolnym momencie procesu rozwodowego strony mogą dowolnie zmieniać swoje
      zdanie. To że mąż zgodził się na rozwód, mogło być przecież spowodowane impulsem
      negatywnym na skutek ... [wstaw sobie cokolwiek]. Innymi słowy do momentu
      orzeczenia rozwodu, można dowolnie zmieniać stanowisko wobec takich kwestii, jak
      zgoda na rozwód, wysokość alimentów, czy powierzenie opieki bezpośredniej nad
      dzieckiem.

      Druga sprawa, że sędzia też zazwyczaj jest człowiekiem i z własnych obserwacji
      wyciąga własne wnioski.

      LaBomba
      • alicja_wk Re: Sprawa rozwodowa 02.03.06, 15:31
        Hmmm... własnie tego się obawiałam, ale miałam cichą nadzieję przeczytać coś
        innego uncertain Mimo wszystko, dzięki serdeczne za odpowiedź.
        Przynajmniej już wiem, że mogę się szykować na niezłe jazdy, bo mój mąz jak
        chorągiewka na wietrze - zalezy z której strony zawieje tak trzepoce: jak ma
        dobry dzień, to zgadza się na rozwód bez orzekania o winie, jak go coś ugryzie,
        to znów zmienia zdanie... i tak samo z wysokością alimentów.
        Nie wiem jakie podejście do braku konsekwencji ma sąd, ale moim zdaniem
        niezdecydowanie świadczy o tym, że nie można takiej osoby traktowac do końca
        poważnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka