Cytat :)

09.03.06, 17:15
„Samotna matka przypomina żonglera. Po sześciu miesiącach ćwiczeń opanowuje w
końcu umiejętność żonglowania czterema piłeczkami naraz. Ale kiedy już to
umie, ktoś dorzuca jeszcze jedną piłeczkę!”

Eech ile w tym prawdy, to tylko samotna matka wie..
Pozdrawiam wszystkie samodzielnesmile

    • kini_m Re: Cytat :) 09.03.06, 18:03
      A wystarczyłoby zmienić dyscyplinę na taką, w której jest się dobrym.
      Zamiast żonglerki - na przykład zabawa z tresowaną foką. Co komu leży.
      To się nazywa - przełamywać schematy.
      Ja sobie nie wyobrażam abym się chwalił umijetnścią zmienienia pieluchy, prania
      brudnej bielizny dziecka, cierpliwym kładzeniem go spać i odpowiadaniem na
      każde ciekawskie pytanie, łażeniem na spacerki.
      W ogóle jak się dobrze przyjrzeć - to kto opanował umiejętność dorosłego życia,
      ten z dzieckiem nie będzie miał już wiele problemów.
      No ale.... niektórzy wolą z życia robić heroiczne przedstawienie.
      • caldwell Re: Cytat :) 09.03.06, 18:10
        no brawo! sam na to wpadłeś czy ktoś Ci podpowiedział?
      • samosia75 Re: Cytat :) 09.03.06, 20:11
        Kini widać, że nie masz zielonego pojecia o samotnym rodzicielstwie..
        Zmienianie bielizny, spacerki, odpowiadania na ciekawskie pytania to
        przyjemność. Problemem jest organizacja życia na codzien. Praca i zarabianie
        pieniażkow, załatwienie opieki nad dzieckiem kiedy jest sie poza domem,
        ciąganie dziecka wszędzie ze sobą jeżeli nie jest sie w stanie tej opieki
        załatwić- do dentysty, na spotkania w intereseach, na zakupy na stacje
        benzynową. Gorzej jak dzieciak jest chory- wtedy nie można go ze sobą zabrać.
        Nawet wyjscie po chleb do sklepu jest problemem. A co jak dziecku sie cos
        dzieje w nocy złego - w ciemną noc??Znasz to ogromne poczucie strachu i
        samotności. Co ty Kini wiesz o życiu samotnej...?? NIC.
        • magdmaz Re: Cytat :) 09.03.06, 20:38
          samosiu, to ty jeszcze widzisz kiniego?
        • kini_m Re: Cytat :) 09.03.06, 20:48
          Wiesz... niektórzy z uporem godnym heroizmu chcą pokazać, że są
          samowystarczalni (taka MacGayver-Mama). Ja już dawno zrozumiałem że życie nie
          polega na tym, aby się tym wykazywać - jaki to jestem zaradny i
          samowystarczalny. Życie to sieć współuzależnień w działaniu z innymi ludźmi.
          Sorry, ale jeśli w życiu wybrałaś tak - że masz rozbitą rodzinę (wybrałaś
          rozejście lub wybrałaś faceta który Cię opuścił) - to już nie ma się co chwalić
          MacGayver-Mamusiostwem, ale nauczyć skutecznie korzystać z pomocy. Rodzinę,
          przyjaciół.
          I zazwyczaj masz do wyboru: blisko wspierającej rodziny wszystko poukładać w
          warunkach wspierania się, albo blisko dobrej pracy i bez takich ułatwień
          (fajnie jeśli obie rzeczy są naraz, pomijam też osoby które nie mają już
          rodziny).
          Ale bardzo często to jednak Twój własny wybór, a nie niezależnie narzucony Ci
          heroizm.
          Moja śp. babcia kiedyś zadała pytanie swojej córce:
          Czemu gdy zamiatasz to się schylasz, przecież miotła ma długi trzonek?
          • samosia75 Re: Cytat :) 09.03.06, 21:17
            Nie jestem samowystarczalna, korzystam z pomocy bliskich - i co z tego? Jest
            ciężko.Nie można nadużywać dobrej woli wszystkich wokół.Zapewniam Cie ze
            samotne matki ułatwiaja sobie życie na ile to jest możliwe i korzystają z
            pomocnych dłoni.
            "wybrałaś rozejście lub faceta, który cie upuścił"- jasonowidzem nie jestem.
            Niestety..
            A dlaczego Twoja Żona wybrała sobie męża który ją opuścił, lub zmuszona była
            odejść? Dlaczego nie przewidziała tego co nastąpi?
            A tak w ogole to skłoniło Ciebie do tak aktywnego uczestnictwa na forum dla
            samotnych matek?
            • kini_m Re: Cytat :) 10.03.06, 15:48
              samosia75 napisała:
              >> A dlaczego Twoja Żona wybrała sobie męża który ją opuścił, lub zmuszona była
              >> odejść?
              Ja też nie jestem jasnowidzem.
              Czy była zmuszona odejść? Każda osoba, która odchodzi zawsze twierdzi że
              musiała.
              Czy u każdej osoby (faceta, kobiety) jest to mocno uzsadanione? Sama pewnie
              znasz swoją sytuację (czy on musiał odejść?)
              Walczyłem o całość rodziny do końca, co nawet potwierdza exia (na posiedzeniach
              sądu jako zarzut wyciąga że: nie pogodziłem się z jej odejściem.)

              >> Dlaczego nie przewidziała tego co nastąpi?
              No, ona podkowpywała nasz związek przez długi czas. Nie twierdzę że robiła to
              świadomie, ale takie skutki wnosiła w nasze życie jej postawa. Nigdy od
              początku naszego poznania nie umiała rozmawiać do końca otwarcie, nie umiała
              ufać, nie miała wytrwałości w tych najtrudniejszych chwilach, była kłębkiem
              nerwów, nawet gdy własna ją poniżała to i tak była do nich bezkrytyczna (ja nie
              miałem prawa skrytykować stosunków w jej rodzinie). Ja to nazywam: wessało ją z
              powrotem do rodziny, inni nazywają to pępnieniem. Już kiedyś wystarczająco tu
              pisałem o problemie DDA z którym wyszła moja exia z jej rodziny, nie chcę tu
              ponownie zamęczać tym tematem.
              Raczej, jako osoba z takim problemem, nie była zdolna do przewidywań w tym
              kierunku. To nie najlepiej zadane pytanie, to nie ta bajka.

              > A tak w ogole to skłoniło Ciebie do tak aktywnego uczestnictwa na forum dla
              > samotnych matek?
              Napisałem to dawno w pierwszym wątku: "Przedstawmy się".
              -----------
              pozdrawiam
          • maminka_wiktorynki Re: Cytat :) 10.03.06, 11:42
            To kobieta wybiera? Czy może wybierają się nawzajem? Coś mi się obiło o uszy,
            że oboje się zobowiązują do wspierania się w życiu. A Ty jak w życiu wybrałeś?
            masz całą rodzinę?
            > Sorry, ale jeśli w życiu wybrałaś tak - że masz rozbitą rodzinę (wybrałaś
            > rozejście lub wybrałaś faceta który Cię opuścił) - to już nie ma się co
            chwalić
            >
            > MacGayver-Mamusiostwem, ale nauczyć skutecznie korzystać z pomocy. Rodzinę,
            > przyjaciół.
            i myślisz, że to łątwe wyciągać rękę do obcych ludzi po coś, skoro ktoś ci
            kiedyś przysięgał, że będzie żył z tobą i zawsze pomagał a teraz jesteś sam jak
            palec ze wszystkim! A ten były mąż gdzieś z tyłu zapewne stoi...i zazdrości!

            > Ale bardzo często to jednak Twój własny wybór, a nie niezależnie narzucony Ci
            > heroizm

            tak wybór mniejszego zła
Pełna wersja