ekasia
23.03.06, 21:41
dopadło mie zowu poczucie zagrożenia, chociaż nie powinno chyba, bo niby moje
zycie nie jest puste. A ja tak czuję. Mieszkam z rodizcami, więc w domu nigdy
nie jestem sama. Mam przyjaciólke od serca, jedną koleżankę z dzieckiem i
troche znajomych, z którymi co prawda nie spotykam sie zazwyczaj towarzysko,
ale zwykle raz na tydzień widuje ich przy okazji wyjazdów do lublina. Robie
aplikację, więc niby mam jakies zajecie, chociaz nie pracuję. Od miesiaca
spotykam sie z kimś i jest mi z nim dobrze. A jednak czuje pustke. Mam
wrazenie, ze nie mam ludzi wokól siebie. Nie mam do kgo iśc od tak sobie jak
mam ochotę. Nie moge przyjaciółce ciągle siedziec na głowie, bo ma swoje
zycie. Facet - jak mam go nie wiziec dwa dni, to czuje strach i to nie wiem
przed czym. Boję sie dnia , kiedy nikogo z nich nie bede widziec. Przeraża
mnie siedzenie w domu, a przeciez tu jest moje dziecko. Chcicałabym kogos
jeszcze poznac, ale jak to zrobic, w okół te same twarze, a z internetu jakos
nie potrafię. nie wychodzi mi. Jeszcze rok temu wydawalo i sie, ze jakbym
miala tyle co dzis, to mialabym piekne, pelne zycie. A teraz sie boje. Nawet
to, że przyjaciółka ma teraz mniej czasu, bo remontuje nowe mieskzanie,
powoduje, ze sie boje, ze nie mam z kim spędzic czsu. Najgorsze, ze co jakiś
czas cos mnie takiego łapie. Czy zawsze uz tak będzie, czy Wy tez macie cos
takiego? Już mam tego dośc. Chcialabym kiedys pczuc sie bezpiecznie, tak na
stałe.