asiulinek
27.03.06, 12:50
Moje małżeństwo jest w gruzach, z mojej winy i szczerze mówiąc nie mam ochoty
na jego ratowanie. Mój mąż jest naprawdę porządnym człowiekiem, ale ja z nim
żyć nie potrafię. Mamy jednak małe dzieci, a mój maż jest bardzo dobrym tatą.
Zapowiedział mi, że chce rozwodu ale w sądzie będzie się starał o przyznanie
opieki nad dziećmi. Wiem, że on kocha je równie mocno jak ja, ale nie jestem
w stanie wyobrazić sobie, że on wygra i ja bedę mamą "dochodzącą" - chociażby
codziennie. Czasami zazdroszczę Wam exów, którym wystaczają weekendowe
spotkania z dziećmi. Jednocześnie cieszę się, że moje dzieci mają kochajacego
ojca, chcącego brać pełny udział w ich wychowaniu. Tylko jak to pogodzić?