Dodaj do ulubionych

czy mogę spłacać alimenty?

04.04.06, 22:30
Czy mogę zostać obciążona spłatą zaległych alimentów, których mąż (niby dla
urzędu bezrobotny i niezciągalny) nie ma zamiaru płacić. Czy jak np dziecko
osiągnie pełnoletność, mogę być pociągnięta do spłacania długu
alimentacyjnego męża, czy ktoś z jego rodziny (ojciec, siostra)będzie to
spłacał?
Obserwuj wątek
    • sar36 Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 08:17
      Rozumiem (bo niejasno zadałaś pytanie), że chodzi o alimenty na dziecko męża,
      które nie jest Twoim dzieckiem?

      Nie, Ty nie jesteś zobowiązana do spłaty ani zaległych, ani bieżących
      alimentów. Natomiast jego rodzina (w pierwszej kolejności - rodzice) mogą
      zostać obciążeni alimentami, ale bieżącymi.

      A jeśli chodzi Ci o spłatę zaległych alimentów na Twoje dziecko, to... skąd
      taki pomysł? To zupełnie absurdalne.
      • paati2 Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 10:24
        Chodzi o dziecko moje i męża. Notomiast mąż śmieje się że sama będę musiała
        zaległe alimenty spłacać, bo ja pracuje a on jest w papierach bezrobotny i
        komornik mnie obciąży spłatą. O to się boję.
    • la.loba Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 10:49
      Idea alimentów polega na tym , że jak rodzice sie rozwodzą a posiadają dziecko-
      to nadal je wspólnie utrzymują. Ty wydajesz pieniądze na dziecko i twój ex -
      dając pieniądze tobie, bo przy tobie jest dziecko .Prościej - hiotetycznie twoje
      dziecko " kosztuje " miesięcznie 1500 zł ( woda, czynsz, jedzenie etc) Ty
      dajesz 750 i twój ex płaci 750 do tego budżetu. Nie możesz więc płacić "sobie "
      jego części, bo ty wywiązujesz się ze "swojej" części, a nawet płacisz (jak
      dobrze zrozumiałam) całą kwotę budżetu na dziecko. Nie możesz być pociągnieta do
      spłacenia długu alimentacyjnego swojego ex na Wasze dziecko , natomiast jego
      rodzice (jeżeli Ty złożysz taką sprawę do sądu) mogą być.
    • magdmaz Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 10:54
      żARTUJESZ?!
      Ale to jest myśl! Jak ojciec nie może utrzymywać dziecka, to mama niech nie
      tylko płaci na potrzeby progenitury i swoją i jego połówkę, ale niech jeszcze
      dołoży do Naszej Wspólnej Państwowej Kasy. A przepraszam - rozwód masz?
      Rozdzielność majątkowa istnieje? To dlaczego masz odpowiadać za długi obcego
      człowieka? Ja nic nie rozumiem.
    • magdmaz Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 10:57
      Czekajcie, mam myśl!
      A może najpierw, póki oni nie byli małżeństwem, paati wniosła o alimenty od
      partnera, partner nie płacił, za to potem się pobrali i stąd ta kaszana...
      • paati2 Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 11:20
        Mój mąż jest nadal moim mężem, choć nie mieszkamy razem od lat i dziecko jest ze
        mną. Od lat nie płaci i śmieje się ze mnie że dostaję pieniądze od komornika
        które będe musiała oddać(jako żona pracująca) Rozwodu na razie nie mogę wziąć bo
        sprawa jest skomplikowana ze wspólnym domem.
        • natasza39 Re: czy mogę spłacać alimenty? 05.04.06, 11:29
          paati2 napisała:

          > Mój mąż jest nadal moim mężem, choć nie mieszkamy razem od lat i dziecko jest
          z
          > e
          > mną. Od lat nie płaci i śmieje się ze mnie że dostaję pieniądze od komornika
          > które będe musiała oddać(jako żona pracująca) Rozwodu na razie nie mogę wziąć
          b
          > o
          > sprawa jest skomplikowana ze wspólnym domem.


          A rozdzielnośc finansową z męzem masz?
          Przyznam szczerze, że nie kumam tego o domu. To z facetem się masz rozwieśc, a
          nie z domem.
          Myslisz, że takie zawieszenie pomiędzy jest lepsze od ostatecznego wyjaśnienia
          swoich spraw?
          • natasza39 Ponadto... 05.04.06, 11:37
            Jesli ten dom jest wspólny (twój i męża), a on ma zaległości komornicze, to
            może w końcu komornik zajać na poczet zaległości wasz wspólny dom i wtedy
            dopiero będzie cyrk.
            Jesli nie masz rozwodu, ani rozdzielności, a twój mąz i tak się miga od
            płacenia, to podawanie go do komornika było błędem prawnym.
            • paati2 Re: Ponadto... 05.04.06, 11:56
              Nie było żadnego błędu, sprawa jest dość zawiła nie będe się rozwodziła na ten
              temat. Chodzi mi tylko o to, czy ja będę musiała w przyszłości płacić te
              alimenty które zalega mój mąż.
              • la.loba Re: Ponadto... 05.04.06, 12:01
                ...ale, jeżeli nie wytłumaczysz podstawowych spraw, nikt ci nie udzieli
                odpowiedzi. Sytuacja jest inna gdy jesteście w spearacji lub po rozwodzie, macie
                roddzielność majątkową, masz wyrok sądowy o alimentach, a co innego jak macie
                wspólność majątkową, umowieni co do kwoty jesteście na "gębę".
                • paati2 Re: Ponadto... 05.04.06, 12:49
                  Decyzja sądu jest już kilka ładnych lat. On nie płaci, mamy wspólnotę majątkowa
                  i jesteśmy małżeństwem a separacja takze nie jest zalegalizowana. Alimenty przez
                  lata otrzymywałam z funduszu alimentacyjnego, a kwota już urosła do
                  kilkudziesięciu tysięcy zł (z odsetkami) . Więc jak będe musiała to sama spłacić
                  to kaplica.
                  • virtual_moth Re: Ponadto... 05.04.06, 13:21
                    NIE, nie bedziesz musiała spłacać zobowiazan alimentacyjnych swojego męża.
                    • mrs_ka Re: Ponadto... 05.04.06, 13:24
                      Virtual, a mnie się zdaje (choć prawnikiem nie jestem, chciałam napisac "nawet
                      nie leżałam koło prawnika", ale to byłoby kłamstwemwink))) ) że jeśli pan X i pani
                      X mają wspólny majątek w postaci domu i nie mają rozdzielności majątkowej, a pan
                      X ma długi, to komornik może zająć część domu. W praktyce oznacza to, że pani X
                      beknie za długi męża, bo dom jest również jej. Czyli straci część swojego
                      majątku, bo będzie musiała dom sprzedać lub spłacić dług.
                      Teoretycznie więc nie zapłaci za męza, ale praktycznie zapłaci.

                      a.
                      • la.loba Re: Ponadto... 05.04.06, 13:34
                        dla mnie jest tu coś pokręcone. Są małżeństwem, mają wspólność majątkową, a mąż
                        ma zasądzone alimenty na rzecz ich dziecka. Albo ja dziś nie kumam, albo coś sie
                        nie zgadza
                        • paati2 Re: Ponadto... 05.04.06, 13:42
                          nie kumasz - mało się w tym orientujesz
                      • virtual_moth Re: Ponadto... 05.04.06, 13:50
                        Mr_ska, fakt masz racje. Pośrednio autorka wątku może beknać za długi
                        alimentacyjne meża. Paradoks...
                        • paati2 Re: Ponadto... 05.04.06, 13:56
                          a ... dom niech sobie zabierają i tak w nim nie mieszkam z córcią - dzięki za
                          podpowiedzi
                  • natasza39 Re: Ponadto... 05.04.06, 14:01
                    paati2 napisała:

                    > Decyzja sądu jest już kilka ładnych lat. On nie płaci, mamy wspólnotę
                    majątkowa
                    > i jesteśmy małżeństwem a separacja takze nie jest zalegalizowana. Alimenty
                    prze
                    > z
                    > lata otrzymywałam z funduszu alimentacyjnego, a kwota już urosła do
                    > kilkudziesięciu tysięcy zł (z odsetkami) . Więc jak będe musiała to sama
                    spłaci
                    > ć
                    > to kaplica.

                    A zatem twój mąż ma zaległości nie wobec twojego dziecka tylko wobec ZUS.
                    Faktycznie kaplica.
                    Moja rada idź do dobrego adwokata, wystap o rozdzielność majatkową (mimo
                    trwania małżeństwa mozna o taką się starać).
                    Widzę to czarno raczej.
                    Pomyśl o tym, że hipotetycznie każdy bezrobotny mąż mógłby, pomimo nawet
                    najlepszych stosunków z żoną, płacić alimenty, a zasadniczo płaciłby za niego
                    fundusz alimentycajny, wtedy kiedy istniał.
                    Zona pieniadze na dzieci brałaby, ale de facto na te dzieci płacilibyśmy my
                    wszyscy-podatnicy i płatnicy składek ZUS.
                    W takim przypadku, gdyby takich casusów jak twój, było więcej fundusz byłby
                    kasą zapomogowo-pozyczkową dla wszystkich nie mających środków do zycia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka