sutterhome30
25.04.06, 09:23
Cześć dziewczyny,
Zmieniam na chwilę nicka, bo chciałabym poprosić Was o opinię, a jednocześnie
zależy mi na zachowaniu anonimowości.
Z moim chłopem jestem od przeszło roku, mieszkamy razem, planujemy ślub za
kilka miesięcy i staramy się o dzidzię. Raz jest lepiej, raz gorzej ale
powarzniejszych problemów nie mamy.
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie jego eks (parę lat temu wystąpiła o rozwód
i związała się z innym) i poprosiła o spotkanie. Zgodziłam się i teraz
cholernie tego żałuję, bo strasznie namieszała mi w głowie. Twierdzi, że
chciała mnie ostrzec, że w czasie trwania ich małżeństwa eks ją bił i wyzywał
i że czuła się w obowiązku mnie o tym poinformować. Mówiła, że próbowała to
ratować, proponowała terapię, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Nie wiem, co mam o tym myśleć. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, żeby
człowiek, z którym jestem związana, był zdolny do takich rzeczy.
Uwierzyłybyście? Przyznam, że trochę podkopała moje zaufanie do niego i
wprowadziła niepokój, ale może własnie o to jej chodziło? Z M boję sie o tym
nawet rozmawiać - on nic nie wie o naszym spotkaniu

.
Napiszcie coś bo chodzę ropztrzęsiona i na niczym nie mogę się skupić. Może
ona się w ten sposób próbuje mścić?