kalina_nowa
22.05.06, 21:31
tak jak napisałam - mąż chce rozwodu, ja nie czy jest jakaś szansa żebu
uratować nasz związek? to prawda, że od jakiegoś czasu nie układa nam się,
awantura za awanturą , ciche dni..powodów wiele, ciągłe, obopólne strasznie
rozwodem..już w grudniu mąż był bardzo zdecydowany, ale jakoś go przekonałam
na kolejną próbę...niestety, niezbyt nam sie to udało..Mamy malutkie, 15
miesięczne dzieciatko, które już także było świadkiem awantur..Mąż jest
zdecydowany na rozwód, natomiast ja uświadomiłam sobie, że mimo wielkiej
goryczy po tym wszystkim nadal męża kocham i nie wyobrażam sobie życia bez
niego...Namawiam go na kolejną szansę, na terapię małżeńska...Jednak on nie
chce, twierdzi, ze czuje się już wypalony...Czy myślicie że jest jeszcze
jakaś szansa? Jak ma go namówić na jeszcze jedną, naprawdę ostnią dla nas
szansę...Jestem załaman, ciągle płaczę i czasem nie chce mi się żyć ....