Dodaj do ulubionych

Chyba koniec...

03.06.06, 08:35
Jestem mamą 4-miesięcznego dzieciaczka i chyba samotną już niedługo. Mąż chce
się rozwodzić i odgraża że mnie zniszczy. Nie interesuje go to że zniszczy
dziecku życie, a tak udawał i zarzekał się żego kocha. Jest mi bardzo smutno
bo ja kocham męża, ale nie mogę znieść że tak ignoruje dziecko. Traktuje jak
zabawkę. Wraca celowo do domu jak dziecko już śpi, żeby się nim nie
zajmować. Jest z dzieckiem w domu a już od kilku dni go nie widział. A
dzisiaj już mi zapowiedział że nie wraca na noc do domu. Wyszedł zostawiając
mnie z chorym dzieckiem bez kawałka chleba w domu. Nie myśli o tym że ja
karmię piersią i to nie o mnie tu chodzi. Jest mi bardzo źle.... Zniszczyłam
i ja, i mój mąż życie dziecku, które mi tak ufa jak nikomu innemu. Zawiodłam
własne dziecko. Gdyby nie dziecko już by mnie nie było na tym świecie...
Obserwuj wątek
    • iwoonach2 Re: Chyba koniec... 03.06.06, 08:51
      pomysl obiektywnie- w jaki sposob ty zawiodlas swoje dziecko?? przeciez robisz
      wszystko,zeby bylo szczesliwe! skad wiec te pretensje do siebie.
      jesli tylko sytuacja mieszkaniowa i finanowa Ci pozwoli spakuj rzeczy chlopa i
      niech sie wynosi. bedzie ci lzej bez niego, bo co on wnosi do zycia jesli
      chodzi o wychowanie dziecka? pomaga Ci ? nie
    • lakie Re: Chyba koniec... 03.06.06, 13:29
      żebyś wiedziała jak ja Cię dobrze rozumiem, tyle że moja Asia ma juz prawie 2 lata sad

      Kasia
    • annajanus Re: Chyba koniec... 03.06.06, 22:50
      A skad Ty wogole jestes? Bo jak z Warszawy to moze daloby sie zorganizowac
      jakas dorazna pomoc, jakies zakupy albo co, sama wiem dokladnie jak to jest,
      gdy nagle nie ma sie znikad pomocy. Zglos sie to sie cos pomysli, pozdrawiam,
      Ania.
    • samama1 Re: Chyba koniec... 04.06.06, 10:00
      Jestem z Warszawy,dziękuję za chęć pomocy przy zakupach. Dobrze istnieją sklepy
      internetowe to wczoraj pierwszy raz skorzystałam z tego dobrodziejstwa.
    • oliwija Re: Chyba koniec... 04.06.06, 11:58
      samma ja tez tak myslałam ze gdyby nie dziecko to mnie juz by nie było na
      świecie. a to bujda. dziecko napewno trzyma cie przy sile ale to ze tatuś to
      kawał sk... to nie wasza wina. mój też taki był. teaz jest słonecznie od 4 lat
      jestem sama z dzieckiem jest na m cudownie też odgrażał się ze nas zniszczy i
      co ? Złożyłam pozew do komornika bo nie płacił, niedługo złoże pozew o
      odebranie praw rodzicielskich i to ja go zniszcze o on myśli ze mnie biszczy
      tym ze nie odwiedza małej?! ja mam teraz nowego cudownego faceta , który jest
      jak ojciec dla małej , mała go kocha i nie boi sie go w przeciwieństwie do
      tatusia. Trzymaj się jak potrzebujesz wsparcia duchowego napisz!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka