Dodaj do ulubionych

jak żyć..?

20.06.06, 18:27
Jak dalej żyć i czy odejść? Codziennie zadaję sobie to pytanie i nadal nie
znam odpowiedzi. Może są tutaj jakieś dziewczyny, których mężowie mieli
romans. Nadal się wacham, niewiem co robić. Czytając Wasze posty myślę
sobie"dam radę,jestem silna i będę szczęśliwa", ale później nachodzą mnie
wątpliwości, bardzo (jak każda z Was) kocham mojego synka i nie chcę zrobić mu
krzywdy.crying
Obserwuj wątek
    • ninaninanina Re: jak żyć..? 20.06.06, 18:50
      Pozwól żeby czas zrobił swoje. Z czasem negatywne emocje i żal miną. To pomaga,
      masz synka i na nim się skup. Oczywiście staraj się wyzwolić pozytywną energię.
      Pamiętaj także ,ze mały wszystko wyczuwa.
      pzdr
      • ninaninanina Re: jak żyć..? 20.06.06, 18:53
        Odejdz, choc to może być na poczatku trudne, ale w duchu dobrze sobie radzisz.
        Będzie ok, zobaczysz. Zyć w toskycznym zwiążku to najgorsze co możesz
        zafundować dzieku. Spokojnie wszystko sobie przemyśl i zacznij podejmować już
        jakieś kroki w kierunku zmierzajacym do rozstania, oby jak najmniej bolesnego..
    • sylwia-wesola1 Re: jak żyć..? 20.06.06, 19:04
      Jak bardzo Cię rozumiem!!!!
      W każdej minucie dnia zastanawiam się czy odejście to dobry pomysł, choć
      właściwie juz podjęłam tę decyzję. Ale dręczy mnie bez przerwy.
      U mnie też przez romans, który trwa od roku... Dowiedziałam sie tydzień temu,
      sam mi powiedział. Nie powiedział, że żałuje i chce byc z nami. Nie wie czego
      chce. Nie wie czy mnie kocha.
      My mamy dwoje dzieci. Cudownych, mądrych, zdrowych!! Bardzo go kochają.
      Synek ma prawie 7 lat a córeczka 5. NIe mam pojęcia jak im powiem któregos dnia,
      że tata nie będzie z nami mieszkał. To ja zamierzam stąd wyjechać, bo nikogo tu
      nie mam. Najgorsze jednak, że to tu mam pracę (tragiczną ale mam), a po
      wakacjach prawie na 100% miałabym prawie wymarzoną, satysfakcjonującą mnie
      pracę, choć za najniższe pieniądze. To tu właśnie syn dostał się do fajnej
      szkoły i do klasy integracyjnej, tak jak chciałam i to tu córeczka ma zapewnione
      przedszkole, dodatkowe zajęcia. Ale to tu czułabym się przeraźliwie samotna, bez
      pomocy w nagłych wypadkach (np. przypilnowanie dzieci itp.) Nie mogłabym wyjść
      od czasu do czasu gdzieś wieczorem, bo z kim zostałyby dzieci. Siedziałabym
      wieczorami sama i pewnie załamywałabym się. U mojej mamy sie poprostu z dziećmi
      i naszymi rzeczami nie zmieszczę. Musiałabym wynająć coś małego. Syn poszedłby
      do normalnej klasy w szkole, a z przedszkolem dla córki tez pewnie byłby
      problem, bo gdzie znaleźć miejsce o tej porze roku. A przede wszystkim
      musiałabym znaleźć tam pracę! I to nie zmianową. Ale za to tam nigdy sama nie
      siedziałabym wieczorem. Choc mama i czworo rodzeństwa pracuje, to nie czułabym
      sie sama. Miałabym możliwość, żeby czasem gdzieś wyjść, żeby zrobic czasem cos
      dla siebie, żeby żyć normalnie.
      I tak nie wiem co robić. Do tego sytuacja materialna nie rysuje się różowo...
      Bardzo mi przykro z Twojego powodu i gdybym tylko umiała, to pocieszyłabym Cię,
      ale nie umiem... crying

      Czy może cokolwiek pomóc, rozjaśnić w głowie rozmowa z psychologiem?
      Co o tym myślicie?

      S.
      • czerwone_korale Re: jak żyć..? 20.06.06, 19:18
        Czy może cokolwiek pomóc, rozjaśnić w głowie rozmowa z psychologiem?
        Co o tym myślicie?
        __
        jak najbardziej polecam-jeśli jesteś w takiej sytuacji,że nie czujesz się na
        siłach sama ocenić sytuację i podjąć decyzję to spotkanie z psychologiem jest
        dobrym rozwiązaniem.On/ona za Ciebie decyzji nie podejmie,ale poukłada wszystko
        tak,że sama będziesz wiedziała co byłoby dla Ciebie i dzieci najlepsze.
        A do autorki wątku:
        zacznij zmiany na lepsze od zmiany nicku-ten jest paskudny i ile razy będziesz
        się logować-tyle razy będziesz czuła się "skazana"wink
        pozdrawiam
        • skazana1 Re: jak żyć..? 20.06.06, 19:36
          Bardzo,bardzo Wam dziękujęsmile chciałabym Wam opisać moją historię, ale mam jakąś
          blokadę, nie wiem jak zacząć....może jutro.

          Jeśli chodzi o mój nick, nie zmienię go,ponieważ ja jestem Skazana na blusasmile)
          Uwielbiam Dżem,uwielbiam Ryśka, przez te ostatnie lata ciągle o nich zapominałam
          (mój mąż nieznosi tego zespołu) teraz słucham tego co chcę!!!!
          • czerwone_korale Re: jak żyć..? 20.06.06, 19:38
            skazana1 napisała:

            > Bardzo,bardzo Wam dziękujęsmile chciałabym Wam opisać moją historię, ale mam
            jaką
            > ś
            > blokadę, nie wiem jak zacząć....może jutro.
            >
            > Jeśli chodzi o mój nick, nie zmienię go,ponieważ ja jestem Skazana na blusasmile)
            > Uwielbiam Dżem,uwielbiam Ryśka, przez te ostatnie lata ciągle o nich
            zapominała
            > m
            > (mój mąż nieznosi tego zespołu) teraz słucham tego co chcę!!!!
            ___
            aaaaaa to co innegosmile))
            ja też lubię Dżemsmile byłam na ich kilku koncertach-jeszcze za czasów Ryśkasmile)
            pozdrawiam
      • agatka_mala Re: jak żyć..? 20.06.06, 22:12
        Sylwia...jestem w podobnej sytuacji. Jestem daleko od rodzinnego
        domu...zostawił nas bez mieszkania, mam pracę ale marną. Ale świadomość, że
        miałabym zostać w obcym mieście, gdzie mogłabym liczyć tylko na pomoc nianki na
        którą nota bene mnie nie stać jest straszna. Boję się wrócić do rodzinnego
        domu, do rodziców, ale z drugiej strony moja wypłata jest tak niska, ze nie
        wystarczy na wynajęcie mieszkania. Moja mała idzie za 2 lata do szkoły. Tutaj
        miałyśmy ciągłe przprowadzki, co roku jedna, a w tym mieście mieszkamy 4 lata.
        Zero stabilizacji i samotność, czy z nim czy bez niego. Ale jeżeli będę u
        rodziny, która mnie wspiera psychicznie, mogę kontynuować naukę - zaocznie,
        choć z kasą kiepsko - ale jednak jest na kogo liczyć. I choćbym miała zrywać
        przez 8 h pieczarki - pewnie tak będzie - ale będzie przy mnie dużo osób, które
        nas kochają, wspierają. Razem będzie łatwiej. Nie chce by moja mała patrzyła na
        sfrustrowaną matkę - samotną. Mam cel: skończyć studia, podnieść swoje
        kwalifikacje, by móc kiedyś zapewnić mojej małej godne życie.
        • sylwia-wesola1 Re: jak żyć..? 20.06.06, 23:09
          Dzięki Ci. Tak czuję, że przy rodzinie będzie mi lepiej. Tylko te przeciwne
          argumenty takie mocne... sad Tu praca, tam nie. To wynajęcie mieszkanie mnie
          dobija. Alimenty plus praca za najniższą (jeśli cudem ją znajdę w ciągu miesiąca
          mniej więcej) plus jakieś rodzinne, nie jestem pewna czy to wystarczy...
          Musiałabym mieś niesamowite szczęście znaleźć super tanio jakąś kawalerkę.
          Cholera, tak mi ciężko...
          Też nie chcę, żeby dzieci patrzyły na smutną mamę, która myśli najczęściej o
          tym, że prawie nie ma szans na ułożenie sobie życia jeszcze...
          Też miałam zacząć studia zaocznie za jakis rok, półtora, jak on skończy swoje.
          Teraz juz nawet nie marzę o tym, samej nigdy nie będzie mnie na to stać,
          przynajmniej nie szybko...
          Tak mało mam nadziei...
          Skąd ją brać?
          Chciałabym wierzyć, że jeszcze czeka na nas szczęście...
          • agatka_mala Re: jak żyć..? 21.06.06, 01:38
            Ja teź nie dałabym rady z tymi studiami...przyznano mi stypendium socjalne -
            400zł. Musialam sie wyniesc z wynajmowanego mieszkania, na oplacanie ktorego
            nie bylo mnie stac...nie mialam sie gdzie podziac. bo przeciez nie bede z nim
            mieszkac...to wszystko było takie dziecinne. Nie mieliśmy ślubu, wiec łatwo
            było się uwolnić (jemu od odpowiedzialności). Wszystko co mielismy, co
            dostalismy było wg niego jego własnością. Dostałam żelazkowink) Boże, jaki syf.
            Przpraszam za wyrażenie. Ale nie chce z nim mieć nic nigdy więcej...by
            usłyszeć "Co ja dałam naszemu dziecku - nic". Wolę zrywać pieczarki, niż
            mieszkac z kimś takim. Mała jest już u babci na wakacjach. Przedszkole
            załatwione, ale tam. A ja tu jeszcze popracuje, zaliczę semestr i...zaczynam na
            nowo, mimo, że wracam na stare śmiecie. Może tam też można życ? To mała
            mieścina. W porównaniu z tym miastem. Pokochałam je i też nie jest mi łatwo je
            opuszczać. Ale myślę, że tak dla małej będzie najlepiej. Razem zawsze jest
            łatwiej. Gdybym miała pracę lepiej płatną zostałabym...ale nie stać mnie
            JESZCZE na wynajęcie mieszkania. No, chyba, ze pracowałabym po nocach, ale kto
            się zajmie wtedy córeczką? Tatuś jakoś się nie angażuje, by nam
            pomóc...więc...Nic mnie tu nie trzyma. Wierzę, ze się uda. Jak poukłada mi się
            trochę (w głowie przede wszystkim wink) to zamieszkam w dużym mieście na stałe.
            Jeszcze marzę...trzeba marzyć i wierzyć, że sie uda. Na pewno się udawink) Damy
            radę.
    • czamon Re: jak żyć..? 21.06.06, 09:35
      Ja jestem w identycznej sytuacji i tez nie bardzo wiem co zrobić. Mieszkam
      teraz z dziećmi w dużm mieście a rodzina daleko. Zdecydowałam jednak że na
      jakiś czas wrócę do miasta rodzinnego do rodziców. Mam małe dzieci i ciężko
      byłoby mi tu samej je wychować i do tego na razie jestem w trakcie poszukiwania
      pracy. Odchowam z pomoca rodziców trochę dzieci zainwestuję w siebie i potem
      wrócę silniejsza i niezależna. Damy radę!
      • agatka_mala Re: jak żyć..? 21.06.06, 09:45
        Naprawdę to dodaje otuchy, ze nie jesteśmy same w takiej sytuacji. Trzeba
        pomyśleć o sobie, bo szczęśliwa, spełniona mama, która nadal czuje się
        kobietą...to szczęśliwe dzieckowink)
      • agatka_mala Re: jak żyć..? 21.06.06, 09:50
        Siedze właśnie na przeciwko swojego szefa...strasznie go lubię. Wiem, ze takich
        szefów jest mało, a moze nie ma wcale. Ale jednak nie mam wyjścia. Tyle samo
        jest argumentów za jak i przeciw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka