scania81
28.07.06, 14:04
taki tytuł co by ściągnąć wasze spojrzenia, a przy okazji pożegnanie się z
taką postawą.
złożyłam pozew o odebranie praw exowi, bo nie widywał się z dzieckiem,
zmniejsza alimenty, nie zgadza się na przysposobienie córki przez mojego
przyszłego męża.
ponieważ do tego ostatniego mam jeszcze trochę czasu, to taktycznie poswięce
pionka by zbić króla: dwie doswiadczone radczynie powiedziały mi, ze na prawdę
nie mam szans, ale jesli sobie odpuszczę, i pozwolę mu na widzenia dziecka,
zawieszę sprawę o odebranie, na pewno mu się odechce znów dziecka widywac, a
ja będę miała dowód na to, że jego pozew o uregulowaie widzeń i cyrk w sądzie
to tylko złośliwość wobec mnie i mojego partnera...
no zobaczymy na ile się sprawdzą przewidywania tych pań... dam sobie troszkę
czasu, pozwolę na wizyty ale tylko w mojej obecności, niech poczuje sie
pewnie, niezagrożony, i zobaczymy co z tego wyniknie...
macie podobne doswiadczenia? i jakie były reakcje ex? mijało im
zainteresowanie dzieckiem?