no i tu moj problem-samotna mama ktora chce/ma studiowac nie w swoim miescie.
do tego problem kasowy
mam pytanie
czy ktoras z was mieszkala z dzieckiem w akademiku, albo miala inny dosc tani
i pozwalajacy na poradzenie sobie sposob? jak to wygladalo? na co ew. mozna
liczyc (samopomoc, stypendia, jakies milsze terminy w uczelni itp)
jezeli ktoras wie- bylabym bardzo wdzieczna za pomoc