mamba30
08.12.06, 09:23
po wielu "przygodach" z exem, które tu kiedyś opisałam, złożyłam we wrześniu
pozew o podwyższenie alimentów. 1 sprawa była w październiku, ale bez wyroku,
bo nie dotarły do sądy rejonowego nasze dokumenty rozwodowe. O zgrozo, sąd
rejonowy mieści się 2 ulice dalej od sądu okręgowego i mają problem z aktami.
Ale do brzegu - kolejną sprawę miałam 1 listopada, ex się stawił już z
obstawą - mamuśka i pani narkomanka, z którą mieszka. Po 5 min. przyszła pani
adwokat - no proszę, taki biedny a go stać. I co bylo na sprawie? Ano
niewiele, kolejną mam 10 stycznia, bo....... nie dojechały nasze akta
rozwodowe. Zastanawiam się, ile jeszcze stresów będę miała, ile razy będę
musiała być w sądzie, bo mają problem z aktami. Przecież to czysta kpina z
ludzi!!!!