Dodaj do ulubionych

Szczerosc - czy...?!

IP: *.* 14.01.03, 09:06
No wlasnie. Jak Wam sie wydaje czy powinnismy byc szczere , mowic prawde swoim dzieciom?Czy powinysmy je oszukiwac w sferze naszych odczuc.Oczywiscie nie chodzi mi o obarczenie je naszymi problemami zwiazanymi z rozwodem , czy rozstaniem, ale.. czy np. powinnam szczerze powiedziec dziecku , ze np. kogos nie lubie... Czy powinnam oszukiwac i krecic..., uzywac polslowek.Czy powinno sie dzeciom tlumaczyc , ze fakt iz my kogos nie lubimy , nie ma nic wspolnegoz uczuciami dziecka do tej osoby. Ze ono ma prawo lubic to osobe, ma prawo kochac , ma prawo cieszyc sie z czasu z ta osobo..Ale my nie mamy obowiazku lubic tej osoby , czy chciec z nia byc...Pisze osoba - bo niekoniecznie chodzi o ojca dziecka...Bo czy my mamy prawo do swoich uczuc?Jak Wy na to patrzycie.pozdrawiam Mag
Obserwuj wątek
    • Gość: agacia Re: Szczerosc - czy...?! IP: *.* 14.01.03, 10:21
      wiesz...to bardzo trudny temat...pisze tu dlatego ze sama jestem taka osoba o ktorej pewnie nie mowi sie za dobrze...byla mojego grzesia nie bardzo za mna przepada(zreszta nie ma sie co dziwic)tylko jakos nie bardzo ukrywa to przed swoja coreczka...jak dawalismy Nadii album z wakacji to zapytala czy jest na nich Agatka bo mamusia nie lubi Agatki...oczywiscie nie bylo mnie na zdjeciach w albumie..innym razem powiedziala:wiesz, mamunia kazala wyrzucic mi wszystkie zabawki od ciebie..to nie jest mile, na szczescie Nadia znalazla sie jakos w tym wszystkim i lubi mnie bez wzgledu na opinie swojej mamy...i tak mysle powinno byc...tylko dobrze jesli dziecko umie to sobie wszystko poukladac-gorzej jesli zacznie dzielic z toba te nienawisc..wtedy to sie odbije takze na niej...bo trudno kochac kogos kto na kazdym kroku udowadnia ci jak bardzo cie nie lubi..i ta sama sytuacja jest ze mna...ja nigdy w zyciu nie powiedzialam i nie powiem zlego slowa na mame Nadii, nawet na takie komentarze jak powyzsze nie reaguje albo probuje Nadii wytlumaczyc ze ludzie czasem sie nie lubbia i tyle..wydaje mi sie ze my-dorosli nie powinnismy obarczac naszych dzieci naszymi antypatiami bo to moze tylko wyrzadzic im krzywde...nie wiem, takie jest moje zdanie...pozdrawiamy goraco
    • Gość: bridgett Re: Szczerosc - czy...?! IP: *.* 17.01.03, 21:58
      Jasne, że mamy prawo do własnych uczuć, a dziecko ma prawo do własnych. Najlepszym przykładem jest tu miłość dziecka do swojego ojca, czyli faceta, do którego my raczej pałamy zgoła innym uczuciem.Nie mamy jedynie prawa do narzucania naszych uczuć dziecku. Ale wiedzieć o nich spokojnie może.Ja też byłam w podobnej sytuacji jak Agacia. Mój eksmąż miał dziecko z poprzedniego związku. Była partnerka mojego eksa jakos mnie nie lubiła, chociaż mnie nie znała, ani nie ja byłam powodem rozpadu ich związku. Jej dziecko oczywiście wiedziało o tej antypatii a nawet poinformoao mnie kiedyś o tym, ale wychowywane było w wolności co do własnych uczuć, więc nawet nie było do mnie negatywnie nastawione. No i polubiłyśmy się. A jej (dziecka) sympatia do mnie nie kolidowała dla niej z antypatią jej mamy do mnie, chociaż bardzo są zwiazane ze sobą. Zatem spokojnie można, jak sądzę, informować dziecko o swoich prawdziwych uczuciach dając jednocześnie dziecku prawo do własnych.
    • Gość: Bysiaczek Re: Szczerosc - czy...?! IP: *.* 17.01.03, 22:00
      Ojej, strasznie trudne. Nie wiem zupełnie! Czy mam okazywać (nawet niekoniecznie mówić), że nie lubię ojca mojego syna, a tym bardziej jego kobiety (z którą synek za jakiś czas zacznie się widywać)????Zapytam się co na ten temat sądzi mój psychoterapeuta i dam Wam znać.Pozdrawiam, Chalsia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka