antonia05
17.12.06, 08:35
Chciałam poprosić Was o pomoc, jakieś wskazówki, bo jestem po przegranej
sprawie o alimenty. Alimenty mam te same od 2002 roku, bo w 2005 przy
rozwodzie sad ich nie zmienil, mimo że wzrosły koszty utrzymania i dziecko
zmienilo szkołę na gimnazjum. Alementy były w kwocie 900 zł na dwie córki. W
lipcu 2006 wniosłam o ich podwyższenie, bo córka poszła do Liceum, a druga
zaczęła Gimnazjum.
Dostałam na dzieci po 50 zł, ale nie od lipca, ani od września, kiedy zaczęły
się szkoły, ale od grudnia!!! Jedna ma 450 zł, a druga ma 550 zł. Uważam, że
to za mało, bo wydatki są duże, co udokumentowałam, córki chorują, głównie
astma oskrzelowa, ale też atopia i ortodonta. Wydatki na szkołę i podręczniki
były duże, itd. Ojciec dzieci zarabiał w lipcu 8.000 brutto, sierpniu 6300
zł, wrzesień i październik - 5000 zł brutto, uważam że bardzo dużo, ja nie
zarabiam połowy tego. (gdzie jest realizacja artykułu o takim samym poziomie
życia dzieci i rodziców?)
Najbardziej szokujące było uzasadnienie sądu, we wszystkich punktach
nieprawdziwe (podejrzewam protekcję lub korupcję), bo:
1. stwierdził, że jego zarobki nie wzrosły, chociaż wzrosły i to sporo
2. nie wziął pod uwagę, że wzrosły mozliwości majątkowe, bo otrzymał dom wart
300-400. tys.
3. Stwierdził, że nie może płacić więcej, bo wziął po wytoczeniu powództwa
kredyt na 30. tys - sądzę, że celowo; co nie ma nic do rzeczy w orzecznictwie
4. Uznał, że daje on dodatkowo na dzieci 250 zł miesięcznie, co jest
nieprawdą i tego nie udowodnił rachunkami, ja to podważyłam; i tu
orzecznictwo sądowe nie bierze pod uwagę kwot nieprzekazywanych do rąk
opiekuna dzieci
Jednym słowem jedno wielkie NADUŻYCIE!!!
Co można zrobić? Na pewno złożę apelację (niestety nie mam na adwokata). Ale
tutejszy sąd regularnie odrzuca takie apelacje od alimentów, zwłaszcza gdy
druga strona złoży również odwołanie.
Bardzo proszęo pomocne informacje.