Dodaj do ulubionych

Mam szanse...?

IP: *.* 21.03.03, 17:00
witam,chcialabym sie podzielic z wami moimi watpliosciami..nadziejami?jestem rok po rozwodzie, mam 3 letnia corke-Julie.przyczyna rozwodu-najczestsza-zdrada meza.widujemy sie raczej czesto-czasem w tygodniu, na pewno w weekendy.on dalej mieszka z ta pania..ale...wydaje mi sie..ze zaczynamy sie inaczej traktowac..on zobaczyl we mnie kobiete(zreszta mysle ze inni tez-schudlam wygladam duzo ladniej niz w czasie malzenstwa).wydaje mi sie...ze on jakos inaczej na mnie patrzy..?a moze to tylko moja wyobraznia..?nie wiem co mama zrobic..?zachecic..nie reagowac..?zareagowac..?pomozcie...
Obserwuj wątek
    • Gość: feratu Re: Mam szanse...? IP: *.* 21.03.03, 21:47
      Jeśli chodzi o moje przemyślenia, to ja osobiście zostawiłabym przeszłość za sobą i raz na zawsze zatrzasnęłabym za nią drzwi.Piszesz, że ostatnio patrzycie na siebie inaczej, że jest cieplej.. To dobrze, a wręcz bardzo dobrze, żeby pomiędzy byłymi małżonkami panowały zdrowe relacje. Powinnaś się cieszyć, bo najbardziej skorzysta na tym Wasza córeczka. Ale żeby od razu wracać? Nie zdecydowałbym się na to – nigdy! Wiesz gdyby on do Ciebie wrócił, to najprawdopodobniej poprzez zdradę tamtej, czyli znowu zdrada! To przez zdradę się rozstaliście prawda? No właśnie. Wydaje mi się, że to, że jesteś teraz atrakcyjniejsza nie wnosi do tej sprawy zbyt wiele. Teraz jesteś piękna, to by Cię chciał, a za kilka lat? Kiedy znowu przyjdą kryzysy, kiedy się zestarzejesz, on znowu sobie kogoś poszuka? Znowu zdradzi? Taki typ mężczyzny, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie chciałabym za kilka lat drżeć z niepokoju, czy nadal mu się podobam, czy on przypadkiem już się nie rozgląda za kimś, bo ja przytyłam 5 kilo? Zastanów się, po co Ci to? Może jesteś samotna, ale to nie powinien być powód. Czas wiele złych wspomnień uleczył, ale to od razu nie oznacza, że przykra przeszłość zniknęła. Może warto ulokować uczucia u kogoś innego, a nie u tego, który już raz nie potrafił ich docenić? Pozdrawiam ciepło, Feratu :-)
    • Gość: ZosiaN Re: Mam szanse...? IP: *.* 23.03.03, 19:44
      Nikasmile)))Bardzo, bardzo prawdopodobne, że jemu się kiedyś przestawi, i będzie chciał wrócićsmile Mialaś czas, żeby stanąć na własnych nogach, jesteś na pewno o niebo dojrzalsza, sama widzisz, że i piękniejszasmile On to MUSIAŁ zauważyćsmile Bardzo dobrze, że zauważył - bo sama czujesz jaką to satysfakcję daje, coooooo?smile))) Inna sprawa, czy jak kiedyś by zasugerował swój powrót, czy Ty byśsięna to zgodziła...:)))Ludzie często mówią co powinnaś zrobić, czego nie powinnaś... że nie można przyjąć faceta z powrotem, takie tam... A ja myślę, że powinno się i tak postąpić zgodnie ze swoimi uczuciami, a nie tak jak karze mamasmileJa patrzę na to tak, że wszyscy ludzie sięzmieniają. Nie tylko my samodzielne mamy, ale nasi byli faceci też. Niektórzy potrzebują więcej czasu, żeby wydoroślećsmile Jak ludzie sięrozstają, to nigdy nie ma tak, że jedna osoba była święta, a tylko ta druga winna wszystkiemu co złe. Jeśli w obu osobach zaszły jakieś zmiany (a to jest nieuniknione, bo dużo nowych wspolnych i osobnych doświadczeń nabyliscie), to w zasadzie, jesteście już innymi ludźmi.Ja nie widzę niczego złego w powrocie po latach. Wiadomo, że nigdy nie ma się gwarancji, że się uda, ale to nie jest powód, żeby nie spróbować, jesli OBIE strony będą chciały!No, ale kochana tak sobie myślę, ze może trochę za wczesnie jest gadać o powrocie hihihi na razie ciesz się, że jesteś w takiej świetnej formiesmile)))))) Czego Ci niniejszym gratuluję, i życzę nam wszystkimsmile)))))))))))Pozdrawiamsmile)))))))))))ZosiaN
    • Gość: b2259 Re: Mam szanse...? IP: *.* 23.03.03, 21:56
      Ja tak mysle: poczekac. Jak naprawde jakies uczucia prawdziwe i glebokie do Ciebie zaczyna zywic, to tak szybko mu nie mina, a nawet beda sie poglebiac. Z reszta jezeli to przez jego zdrade rozpadlo sie wasze malzenstwo, to wlasnie on powinien pierwszy zareagowac. Poczekaj, daj mu dojrzewac, ale nie czyn sobie zludnych nadziei, bo co jesli nie... Ciesz sie swoim zyciem, nie zamykaj serca przed innymi mezczyznami, nie skupiaj sie tylko i wylacznie na bylym mezu.Powodzenia i oby Ci sie jednak nie zdawalo ;)BEATAS
    • Gość: nikajulii Re: Mam szanse...? IP: *.* 24.03.03, 11:29
      jak sobie czytam posty na forach na edziecku to dochodze do wniosku ze tu sa same julkismiledzieki za porady..zastanawialam sie co robic i juz wiem:po prostu bede zyc.zobaczymy jak sie to wszystko ulozy..jesli kiedykolwiek wrocilibysmy do siebie to wszystko musialoby sie odbywac na zupelnie innych zasadach...ja juz jestem inna osoba niz bylam...nie bede niczego robic na sile..a on..niech sie jeszcze na mnie napatrzy ;)pozdrawiam wszystkie mamy
      • Gość: Agama Re: Mam szanse...? IP: *.* 24.03.03, 11:38
        A wiesz, wydaje mi się że podstawową sparwą którą powinno się w takich sytuacjach zrobić, to trzeba odpowiedziec sobie na pytanie:Czy ja kocham tego człwoieka i chcę z nim coś tworzyć, związek?Czy ja wiem czego chcę?To są cholernie trudne pytania, szczególnie to drugie ;)Niestety prawda jest taka, że idealizujemyludzi, którzy są dalej od nas ;) i to też ma na nas zgubny wpływ.:hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka