Dodaj do ulubionych

niepokojace opowiadania córeczki:(

29.01.07, 20:36
napiszcie mi co mam zrobić.Tata nie widział córeczki(3,5)ponad m-c.Wczoraj
przyjechał ze swoja partnerką po małą.Gdy wróciła opowiadała,że smarowała
tatę balsamem,również pupę!!!Dodam,że nie mam dobrych relacji z ojcem
dziecka.Niewiem czy reagować i jak!!!
Obserwuj wątek
    • rodoif Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 29.01.07, 21:55
      skoro macie złe relacje to ciężko będzie pogadać. Jednak smarowanie tate kremem po pupie to nie jest dobre wiec powinnaś zareagować i się sprzeciwić.
    • hipopotamama Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 29.01.07, 21:57
      O matko! Struchlałam!
      REAGUJ!!! R E A G U J ! ! ! ReAgUj!!! i jeszcze raz
      Rrrrrrrrreeeeeeeeeaaaaaaaaggggggguuuuuuuuujjjjjjjj!
      Zwłaszcza jak nie masz z nim dobrych relacji to jesteś w tej komfortowej
      sytuacji,że ich nie popsujesz.
    • nieide Twoja informacja jest w stylu... 29.01.07, 22:58
      ..."Piotr zabił psa" - czyli nie wynika z niej dokładnie NIC. Czy Piotr zamęczał
      biednego psa miesiącami znęcając się nad nim, czy jakiś bezdomny psiak wypadł mu
      pod koła rozpędzonego samochodu, czy też agresywna, krwiożercza bestia którą
      sąsiad Piotra szczuje na walki psów, wydostała się z klatki i rzuciła na Piotra
      chcąc mu rozszarpać gardło a on ją ukatrupił łomem.

      Z Twoją informacją jest tak samo. Nie podałaś żadnych konkretów, tylko tyle, że
      mała opowiadała, że "smarowała tatę balsamem,również pupę". Z Twojego
      stwierdzenia bez podania szczegółów nie wynika NIC... Jako ojciec moge wymyśleć
      wiele historii zupełnie normalnego obcowania dorosłego z dzieckiem, które przy
      skróceniu do jednego zdania mogą budzić złe skojarzenia. Ale to chyba trzeba
      mieć jakieś przewraliwienie na pewnym punkcie.

      Jeżeli masz więcej konkretów na temat relacji dziecka z jego ojcem i Cię one
      niepokoja to podziel się wątpliwościami z psychologiem. I NIE REAGUJ w inny
      sposób (tak, jak Ci radzą inni forumowicze), dopóki DOBRY psycholog nie
      potwierdzi Twoich wątpliwości. Jeżeli masz jakieś podejżenia co do ojca to bądź
      z nimi ostrożna. Jeżeli się z nimi pomylisz to możesz zrobić krzywdę nie tylko
      ojcu dziecka, ale i dziecku.

      Na razie na Twoje pytanie "napiszcie mi co mam zrobić?" odpiszę: zrób sobie
      grzane wino bo wieczór jest chłodny.

      Powodzenia.
      • nieide Przepraszam za błędy... 29.01.07, 23:01
        aż mi wstyd. Chyba za późno już piszę, ale dysleksją nie będę się zasłaniał indifferent
      • virtual_moth Re: Twoja informacja jest w stylu... 29.01.07, 23:10
        No cóż, zgodze się z neide.
        Ja sama potrafię sobie z łatwością wyobrazić taką sytuację - na przykład moja
        cróka zawsze przy wieczornych ablucjach w łazience lubi "czepiać" sie moich
        kremów i prosi bym ją posmarowała. No to ją czasem smaruję symbolicznie, jest
        to też czesto pretekst do zabawy - chociaż ja ucinam bezwględniewink Mogłoby się
        to skończyć tak, że się smarujemy nawzajem kremem, i nawet po tyłkach (bo kto
        powiedział, ze gołych?).
        Może tata kremował się po goleniu, dziecko zauwazylo i chciało tatę też
        wykremowac, ale twarzy nie sięgałowink. Naprawde tego typu sytuacji sytuacji
        może być dużo.
        • chalsia Re: Twoja informacja jest w stylu... 29.01.07, 23:51
          popieram Neide i Virtual.
          Dodam, że słowo "pupa" równie dobrze może oznaczać ten górny fragment
          pośladków, w który np. robi się zastrzyki.
          Chalsia
          • mrs_ka Re: Twoja informacja jest w stylu... 30.01.07, 00:10
            ja też popieram wink Dzieki, Nieide, za ten spokojny i pełen rozsądku postsmile

            a.
          • triss_merigold6 Re: Twoja informacja jest w stylu... 30.01.07, 11:01
            Też popieram. Mój dwuipółlatek niedawno zaczął w miarę składnie mówić, powtarza
            różne rzeczy, mylą mu się czasy (coś miało miejsce tydzien temu a nie wczoraj)
            i z pojedynczych zdań-skojarzeń też można wyciągać absurdalne wnioski.
      • katepol30 Re: Twoja informacja jest w stylu... 30.01.07, 11:53
        ojciec dziecka stwierdził,że nie widzi w tym nic zdrożnego.Podobno gdy była u
        niego on się okąpał i potem smarowała go.Niby nic niepokojącego w tym bo to jej
        ojciec,miał bieliznę,kilka razy prosił żeby go głaskała po plecach.Tylko czy są
        pewne granice relacji.Gdy ja zapytałam jak było-ona potem tylko o tym
        mówi.Przecież mogłaby być np bardziej zafascynowana wcześniejszą zabawą w
        figloraju...
        • bea53 Re: Twoja informacja jest w stylu... 30.01.07, 12:42
          troche dziwne "prosil ją zeby go głaskała"
          W sumie jednak facet jest jakis nie taki...ja bym obserwowała ale może te zabawy
          nie są najlepsze, czasem lepiej zeby ktos był przy tym..
        • chalsia Re: Twoja informacja jest w stylu... 30.01.07, 16:26
          luuuudzie - przecież pisze, że miał bieliznę.
          Czy ja jestem też zboczona, że proszę swojego syna, żeby mnie podrapał czu
          pomasował po plecach????
          a to, że dziecko akurat na to bardziej zwróciło uwagę niż na figloraj???? A
          bywała już w figloraju? A smarowała wcześniej ojca balsamem? Pewnie w figloraju
          juz była a ojca smarowała po raz pierwszy.
          Chalsia
    • alicja_wk Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 12:22
      Nie wiem ile Twoja córeczka ma lat, ale widzę po swoim 3,5-letnim dziecku, że w
      tym wieku rozwija się dziecięca wyobraźnia, która często podpowiada naszym
      dzieciom absurdalne scenariusze. Mój maluch często mówi rzeczy, które my
      wczesniej opowiadalismy i utożsamia się z nimi, np. twierdzi, że jechał
      samochodem i miał wypadek, albo, że jutro musi jechac do pracy.
      Nie twierdzę, że fakt, który przedstawiłaś nie miał miejsca, ale być może nie
      kryje się za tym nic zdrożnego, albo nie dotyczy nawet Twojego dziecka.
      Piszesz, że była tam również jego nowa partnerka, więc jesli uważasz, że Twój
      były nie jest wiarygodnym źródłem informacji, to moze z nia porozmawiaj jak na
      prawdę było.
      Poza tym sam fakt, że smarowała tatę balsamem wcale jeszcze nie oznacza, że on
      ją do czegos zmusza, mój synuś też nie raz łapie za krem i smaruje mnie gdzie
      popadnie, gdy jestem w samej bieliznie. Do pewnego wieku dla dziecka "pupa" nie
      jest intymną częścią ciała, nie kojarzy się z niczym nieprzyzwoitym, a nagość
      nie jest powodem do wstydu, więc może mała, widząc, jak tata sie smaruje
      chciała zrobic to samo, a że w zasięgu ręki miala akurat pupę, to ją
      potraktowala tym kremem. (Inna rzeczą jest, że dorośli raczej nie powinni
      świecic gołą pupą dziecku przed oczami i chodzic w ich obecnosci zupełnie nago.)
      • katepol30 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 12:59
        dziękuję Alicjo,troche mnie uspokoiłaś,jednak będę czujna.Nie ufam mu i
        rzeczywiscie wydaje mi się,że nie całkiem ma zdrową psychikę.Wiem to z
        doswiadczenia,często bardzo przykrego.Aha,córeczka ma 3.5.Pozdrawiamsmile
      • anitka06 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 22:02
        a ja wlasnie na twoim miejscu zareagowalabym, przeciez chodzi tu o dobro
        twojego dziecka. Lepiej dmuchac na zimne ile to sie teraz slyszy jak ojciec
        molestuje swoje dzieci itp... w kazdym badz razie postanowilabym na poczatku
        porozmawiac ze swoim eks i jesli chodzi tu o wizyty ojca z dzieckiem to bym
        starala sie przy tym byc obecna wtedy mozesz zaobserwowac czy zachowanie
        twojego eks jest naturalne co do twojego dziecka. W kazdym badz razie nie
        zostawilabym tego tak poprostu zeby nie zalowac kiedys ze czegos sie nie
        zrobilo dla dobra wlasnego dziecka. A malej poprostu powiedz nie glaskaj
        tatusia kremem bo to jest krem dla doroslych i ty mozesz dostac wysypke...
        • katepol30 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 23:14
          dlatego wole mieć komfort psychiczny i zamierzam się przejść do
          psychologa.Przeszłysmy juz wiele z exem,zbyt wiele.To nie jest tak,że chcę go
          uwalać na każdym kroku,czy mścic się,karać...Do tej pory starałam się aby
          córeczka miała z nim kontakt pomimo wszystkiego.
    • maxbaby Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 14:06
      też uważam,że nic złego się nie stało.Przecież Ty też na pewno nie raz
      przebierałaś się przy dziecku- i gdyby córka powiedziała ex-owi że widziała
      mamusię gołą też byś chciała żeby reagował ostro?wink
    • 197575a Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 15:06
      Ale napisałaś, że ojciec dziecka przyjechał ze swoją partnerką po Twoją córkę.
      I jestem ciekawa, dlaczego nie mógł się wykąpać wcześniej, aby uniknąć
      kłopotliwej sytuacji. Przecież nie mieszka z dzieckiem, a tylko spotyka się z
      nim w wyznaczonym czasie. Powinien ( teoretycznie) na spotkanie przyjechać już
      umyty.
      • babe007 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 15:23
        Może dziecko nocuje u niego?
        • 197575a Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 15:33
          Nawet jeśli nocowało - to przecież mógł się wykąpać, jak już zasnęło. Z drugiej
          strony, tak jak już chyba wspomniała Triss i co mogę potwierdzić, bo sama mam
          3,5 latkę - dzieci w tym wieku mieszają czasy, zmieniają osoby i tworzą czasem
          niesamowite historie. Na razie nie wywoływałabym burzy - dzieci w tym wieku są
          bardzo ciekawskie i chętnie chcą uczestniczyć w różnych codziennych
          czynnościach. I dlatego- aby uniknąć nieporozumien - pewne czynności powinno
          się wykonywać po ułożeniu dziecka do snu. I jeśli w codziennych kontaktach
          czasem jest to utrudnione - szczególnie kiedy dziecko jest sam na sam z którymś
          z rodziców i towarzyszy mu nawet w toaleciesmile , to myślę, że spokojnie można
          sobie z tym poradzić, kiedy się jest jeszcze z jedną osobą.
          • chalsia Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 16:23
            o rany julek, to ja winnam była lecieć na policję i do sądu, że ojciec kąpał
            sie razem z synem pod prysznicem i w wannie, no i jeszcze razem na basen chodzą
            i z męskiej szatni korzystają. No bo właściwie przy tego typu podejrzeniach to
            płeć dziecka nie ma wiekszego znaczenia. Aaaa, na dodatek 5-ciolatek kąpał się
            razem z młodszą siostrą -może nawet i z ojcem też.

            Zbastuj trochę.
            Jeśli matka ma z tego powodu niepokój, to niech spokojnie poobserwuje. Ale nie
            ma co larum czynić.
            Chalsia
      • katepol30 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 20:24
        też mnie zastanowiło dlaczego jeszcze raz się kąpał skoro wcześniej
        zadzwonił,że sie kąpie i do godziny po nia będzie.Mała u niego nie
        sypia.Zreszta mało ja odwiedza.
    • hipopotamama Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 15:50
      Matko!!! Czy wy czytacie co wy piszecie? NIE MA usprawiedliwienia dla ojca,
      który każe się smarować po pupie chocby to miał być najdalej wysunięty jej
      fragment! Nawet jeżeli dziecko zmyśla obowiązkiem matki jest NIEZWŁOCZNIE i
      wszystkimi możliwymi sposobami wyjaśnić sytuację. Znam dziecko "głaskane po
      pleckach" przez uprzejmego, starszego sąsiada. Dziś ma dwadziecia pare lat i od
      siedmiu uczęszcza na psychoterapię. Może jestem przewrażliwiona ale cóz...takie
      mamy czasy.
      • chalsia Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 16:19
        wiesz, myślę, że jest ZASADNICZA róznica między ojcem a sąsiadem.

        Chalsia
        • hipopotamama Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 17:14
          Niby że co? Ojciec przykłada sobie do d...y siatkę centylową i mówi tu mnie
          dotknij, tu jeszcze mozna bo Pani tam robi "gik"???
          Zmartwię Cię nie ma żadnej różnicy. Spustoszenia w psychice są takie same po
          molestowaniu przez ojca jak i przez sasiada. Zapewniam Cie że Andrzej Samson,
          Juliusz Paetz czy Wojciech Krolopp też mieli rodziny, też nikt by się nie
          spodziewał i tez nikt nie brał na poważnie dziecięcych "wymyślań". A jednak.
          Nikt nie ma na czole wypisane "jestem pedofilem". Jak będzie chodziło o Twoje
          dziecko to możesz siedzieć i się zastanawiac, "która to byla cześc pupy..."
          albo lepiej zadzwoń do mnie ja się zajmę sprawą kiedy Ty będziesz mysleć na
          różnicą między sasiadem a ojcem.
          Sorry ale się zdenerwowałam. Dla mnie na takie historie nie ma żadnego
          wytłumaczenia i zdania nie zmienię! Pozdrawiam.
          • chalsia Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 17:27
            OK, rozumiem, że również wzorem USA nie zrobisz swojemu dziecku (nie
            nastolatkowi) zdjęcia na golaska, bowiem pan wywołujący zdjęcia może Cię podać
            na policję o molestowanie i pedofilię. Ani nie klepniesz dziecka żartobliwie w
            pupę z tego samego powodu.
            Chalsia
          • pelagaa Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 30.01.07, 18:18
            > Sorry ale się zdenerwowałam

            To moze cos na uspokojenie by sie przydalo? Wtedy moze i zdrowy oglad sytuacji
            by przyszedl?

            No ale ja zbok jestem, bo mnie dziecko masuje po plecach i balsamem smaruje, a
            nawet czasem zdarza mu sie do lazienki mojej wejsc, a ja nie nakrywam sie
            nerwowo recznikiem.
    • madziulec Niepokojace zachowania dziecka :) 30.01.07, 21:31
      Moj synek (prawie 3) opowiedzial, ze wyszedl dzis ze zlobka, poszedl do sklepu (pokazal ktorego !!!) i kupil latawiec, po czym puszczal go na niebie.

      Zeby bylo ciekawiej - w sklepie, ktory pokazywal nigdy nie byl, jest to rzeczywiscie sklep, gdzie mozna kupic zabawki (a wiec prawdopodobnie latawce) i dziecko napewno samo nei wyszlo ze zlobka.


      Pozdrawiam.
      PS.
      Historie o czolgu kosmicznym juz przerabialam, wiele innych rownie fantastycznych i swiadczacych o wspanialej wyobrazni mojego dziecka rowniez.
      • katepol30 Re: Niepokojace zachowania dziecka :) 30.01.07, 22:22
        rozumiem,że można zwalać to na wyobrażnię dziecka.Rozmawiałam z ojcem i
        potwierdził,że było tak.Jednak do jakiego wieku dziecka można w taki sposób sie
        bawić.Nie chodzi mi o smarowanie czy głaskanie.Ona chciała go smarować ale czy
        musiała te części ciała.
        • madziulec Seksualnosc 31.01.07, 07:10
          Kiedys Twoja corka odkryje seksualnosc Twoja, moze Twojego nowego partnera, zastanie was w sytuacji intymnej.
          Dziecko tez ma swoja seksualnosc.
          Nie wiem, czy to, ze ona go glaskala, czy tez smarowala kremem akurat po pupie jest zle. Moze gdzies tam wyzej nie dosiegala, a po nogach.. Eh, one takie owlosione u facetow i dla niej nie byly dobrym przedmiotem do wykremowania?
          Nie wiem.

          Zastanawiam sie jednak, czy to dobre zamykanie dziecka pod kloszem, odseparowywanie go od golych ludzi i wielu rzeczy, ktore w normalnym swiecie sa jak najzupelniej poprawne. Poprawne, jesli my nie szukamy dziury w calym.
        • chalsia Re: Niepokojace zachowania dziecka :) 31.01.07, 09:44
          ojciec potwierdził, że sytuacja miala miejsce - jak dla mnie to znak, że nie
          było w tym nic złego, bo przeciez gdyby było, to facet by się wyparł i zrzucił
          na dziecięcą wyobraźnie.

          A co do TEGO miejsca - Katepol, my tu usilnie staramy Ci się wytłumaczyć,
          że "zło" tej sytuacji tkwi w Twojej głowie i nigdzie indziej. Ty masz
          skojarzenie jednoznacznie seksulane z "pupą".
          Twoja córka ma 3,5 roku i ona MIE MA takich skojarzeń jak Ty.
          Dla niej pupa to dokładnie taka sama część ciała jak noga czy ręką - słuzy do
          siedzenia a jej spodem robi się kupkę. TYLKO TYLE.
          Chalsia
          • 197575a Re: Niepokojace zachowania dziecka :) 31.01.07, 10:05
            Podpinam się pod Chalsią - nic innego mi nie pozostaje. Dziecko nie zdaje sobie
            sprawy, że pupa to jakaś szczególna część ciała i traktuje ją "normalnie".
            Można tylko poprosić, aby ewentualnie smarowali się kremem po twarzy -
            następnym razem. Ale sądzę,że nie wydarzyło się tam nic złego.
    • bea53 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 31.01.07, 09:47
      Niemniej jednak ja bym wolała zeby tatus z moim dzieckiem bawił sie w klockami
      a nie w smarowanie. Smarować ojca ktorego sie widzi sporadycznie i w taki sposób
      buduje się więz z dzieckiem przez smarowanie to jestem przeciw. Ustalilismy juz
      ze nie były to fantazje. Na seksualnośc dziecko ma jeszcze czas.
      Uwazam ze co innego jest głaskanie ojca, ktory jest blisk, na co dzień a co
      innego nawiązywanie w ten sposób kontaktu z dzieckiem ktore sie widzi od czasu
      do czasu, nie mówiąc o tym, ze autorka postu już napisała że jej Były nie jest w
      pełni zrównoważony i się leczył.

      • madziulec Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 31.01.07, 10:03
        Nie. Na seksulanosc nie ma czasu. Seksulanosc jest od zawsze. I w odpowiednim
        wieku jest odpowiednia.
        Moje dziecko (chlopiec) wpadlo ostatnio do lazienki i popatrzylo na mnie -
        gdybym zaczela nerwowo sie ubierac - pewnie stworzylabym sytuacje, w ktorej i on
        i ja poczulibysmy, ze to jest cos zlego, ze nagie cialo to jest cos, czego
        nalezy sie wstydzic. Tak nie jest. Nie nalezy oczywiscie latac rozebranym po
        ulicy, po domu tez nie, ale nie przesadzajmy.
        Michas skomentowal - "o, masz tu wlosy". Powiedzialm tylko "tak, mam tu wlosy".
        Nic wiecej. Ma niecale 2 latka, nie tlumacze mu skad sie biora dzieci, nei
        tlumacze mu zawilosci budowy anatomicznej kobiety, ani mezczyzny, ale tez nie
        tworze na sile ciemnogrodu.
        • bea53 Re: niepokojace opowiadania córeczki:( 31.01.07, 11:12
          Oj przestań nie mówimy o żadnym ciemnogrodzie, nikt Ci nie kaze chować sie przed
          synem ale chyba też nie kazesz mu smarowować pumy kremem co?

          Takie skarajności mnie przerażają, jak masz odmienne zdanie to od razu okrzykną
          ciemnogród..
          Chyba było tu powiedziane zeby obserwowac jednak faceta,
          bo zadko sie spotyka z dzickiem, leczy się, więc może niech bawi sie z dzieckiem
          klockami a nie zabawę w smarowanie, nikt mu nie każe ubierac sie w domu po szyję
          ale tez demonstrowanie swojej męskości, smarownaie posladkow przedz 3 letnie
          dziecko dziewczynkę, uważam za niewskazane.
          Nie przypominam sobie sytuacji zebym swojego ojca kiedys smarowała po pupie, na
          plaży po plecach tak.
          • madziulec Nadinterpretacja 31.01.07, 12:40
            Autorka postu napisala tylko, ze ojciec rzadko widuje sie z dzieckiem.
            O leczeniu sie nigdzie nie napisala.

            Wiec nie pisz nic co nie zostalo WYRAZNIE przez matke dzieck anapisane, bo
            stwarzasz wlasnie dodatkowe wyolbrzymienie ploteczki. Potrzebne??? Nie.
            • bea53 Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 13:04
              Jakie ploteczki? To ta sama autorka, kojaże pewne fakty więc napisałam, a Ty od
              razu osądzasz i podpisujesz ploteczki, ciemnogród i co teraz jaki epitet
              dorzucisz? Trwa swobodna wymiana zdań, ja sądzę co innego niż Ty i dlatego
              odsądzisz mnie od czci i wiary?
              to cytat katepol:
              "Witam.Jestem w trakcie sprawy o grożby i oszczerstwa mojego eks w stosunku do
              mnie i mojej mamy.Miała być ugoda pod pewnymi warunkami spisanymi u
              negocjatora,jednak niewiele to zmieniło jego zachowania więc postepowanie
              sądowe wznowione.Jest osoba nadużywająca alkocholu,leczył się psychiatrycznie
              ponieważ jest bardzo nerwowy i agresywny.Chciałbym aby jego spotkania z nasza
              3.5letnia córeczka odbywały się pod moim nadzorem ponieważ do końca nie jestem
              pewna czy jej znowu nie odda pod wpływem alkocholu i czy wogóle przyprowadzi
              (ostatnio nie chciał)i czy nie ma złego wpływu na wychowanie(mój
              post:niepokojace opowiadania córeczki).Niewiem czy mam wystapić o ograniczenie
              praw i czy na takiej sprawię również można załatwić zgodę na wydanie jej
              paszportu.Juz w zeszłym roku nie zgodził się."

              • madziulec Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 14:15
                Nie odsadzam Cie od czci i wiary.
                Zrozum to.
                Po prostu staram si epokazac, ze niestety nagie cialo dla wiekszosci osob jest
                nadal strasznym tabu i jak ktores dziecko cos zobaczy to jzu sie dzieje straszna
                tragedia.
                Nie dzije sie. Napisalam - ciemnogrod, nie piszac wcale konkretnie do Ciebie,
                nie okreslajac Ciebie wlascicielka moherowego berecika. Przyjmij to za pewnik.
                Okreslilam jednakze pewna panujaca ogolnie tendencje.
                Tyle w temacie.

                Poza tym... Nie wyszukuje postow. Mozliwe, ze autorka postu gdzies indziej
                napisala i ojcu swojego dziecka, ze leczy sie psychiatrycznie. Coz, nie wiem w
                takim przypadku, czy ona jest odpowiedzialan wydajac mu dziecko ot tak, ale w
                koncu to jej dziecko prawda??? To ojciec jej dziecka jest podobno nerwowy i
                agresywny...
                • bea53 Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 14:24
                  ok rozumiem.
                  Autorka watku napisała gdzie indziej że facet "leczył sie psychiatrycznie"
                  to plus kilka innych alkohol, nerwowośc i plus smarowanie po pupie mi sie wydawało
                  dziwne, więc wcześniej napisałam, że lepiej być ostrożnym i obserwować, ja
                  osobiście bym z takim facetem dziewczynki 3 letniej nie zostawiła, bez nadzoru
                  osoby trzeciej, tyle, nie mówię ze zaraz cała nagość dotyk jest zły ale
                  kombinacja pewnych rzeczy może być wybuchowa, lepiej więcej ostrożnosci niz jej
                  brak...
                  • madziulec Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 14:31
                    Zgadzam sie z Toba.
                    I prawde mowiac .. moze troche na wyrost, ale dziwie sie, iz autorka nie
                    przedsiewziela krokow majacych na celu ograniczenie w jakis sposob czy tez
                    kontrole kontaktow, o ile rzeczywiscie ojciec jej dzieck ajest osoba, o jakiej
                    ona pisze.

                    Ciesze sie, ze doszlysmy do porozumienia.
                    • katepol30 Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 20:03
                      Witam.Chciałam dodać,że ojciec dziecka jest osoba bardzo
                      nieodpowiedzialna,faktycznie toczy się sprawa o znęcanie nade mną,grożby
                      itd.Jednakże relacje z dzieckiem zawsze były dobre,po ponad miesięcznej
                      nieobecności taty po zastanowieniu wydałam ją ojcu ponieważ córeczka
                      tęskniła,chciałam też dodać,że ex nie pochodzi z jakiejś patologicznej rodziny
                      a wręcz szanowanej z tradycjami.Nie widziałam w tym nic złego,jednakże po tym
                      spotkaniu nasiliła się agresja w stosunku do mnie no i te opowiadania.To
                      wszystko dzieje się tak szybko,że właścnie dlatego prosiłam o poradę na
                      forum,zresztą właśnie wczoraj złożyłam osobny wniosek do sądu o ograniczenie
                      praw i oczywiście o spotkania w mojej obecności.No właśnie tylko jak to ma
                      wygladać skoro reaguje na moja osobę z taka agresją.Zawsze chciałam żeby
                      córeczka miała z nim kontakt a nawet bywało,że czasami sama dzwoniłam do
                      niego.W ostatnim czasie bardzo zmienił się i stąd moje wątpliwości.
                      • katepol30 Re: Nadinterpretacja 31.01.07, 20:08
                        aha,chciałam też dodać,że miała wyjść z ojcem i jego next.Co troche uspokoiło
                        moje wątpliwości
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka