m77wawa
01.03.07, 15:09
Witam Was serdecznie,
w weekend wyprowadziłam się od męża, który jest alkoholikiem. Już od dłuższego czasu zmagałam się z myślami o odejściu. Dlatego gdy mój ojciec zaproponował mi pracę w swojej firmie nie wahałam się. Poinformowałam o tym męża. On prosił, zebym nie składała jeszcze wniosku rozwodowego i dała mu szansę. Obiecał, że się będzie leczył. Był raz u psychologa i na jednym spotkaniu AA, wziął w pracy trzytygodniowy urlop, żeby "się pozbierać psychicznie". Siedział w domu, mimo tego nie zajmował się dzieckiem bo był "rozbity", w końcu pojechał do znajomych nad morze, bo ja już nie mogłam z nim wytrzymać. W ciągu ostatnich kilku miesięcy dręczył mnie psychicznie, ciągle oszukiwał, a jeśli dołożyć do tego notoryczne picie, to same rozumiecie, ze już spasowałam. Zaczęła mnie dręczyć depresja. On wiedział, że się wyprowadzam razem z synkiem, nie przyjechał, zeby nam choć trochę pomóc, tłumaczył się, że zbytnio by cierpiał patrząc na to.
Naprawdę chciałam dać mu szansę, ale najpierw musiałam trochę odpocząć w spokoju. Wczoraj zadzwonił, żebym się wymeldowała z mieszkania bo jeśli nie to on zgłosi moje i dziecka zaginięcie. Strasznie sie wściekłam. Okazuje, że on wykorzystał ten czas na działania przeciwko mnie. Dodam jeszcze że jakiś czas temu włamał się do mojego komputera w pracy. Teraz w nowym miejsu panicznie boję się o czymkolwiek z kimkolwiek ze znajomych rozmawiać (np. na GG), żeby on tego nie wykorzystał jak znów się włamie.
Boję się też że zabierze mi dziecko, jeśli pozwolę mu się z nim spotkać. Z drugiej strony ja nie chcę go widzieć na oczy. Jednak rozumiem, że chce kontaktu z Małym (3 latka). Co robić?? Już jestem zdecydowana na rozwód ale dopiero w przyszłym tygodniu będzie mój adwokat.
On chce się w sobotę widzieć z Synkiem a ja nie wiem co mam robić!!
Proszę, pomóżcie!!
M.