majka243
26.04.07, 22:10
czesc dziewczyny, za miesiac mam pierwsza sprawe rozwodowa bez orzekania o
winie, szanowny pan bardzo nalegal na rozwod i chcial to zalatwic jak
najszybciej, przebywa teraz za granica i mowi ze nie da rady
przyjechac...powiedzial ze napisze pismo ze go nie stac na przyjazd ( za
glupi jest aby pisac takie pisma, ale kto wie..a stac go napewno z tego co
mowil nie tak dawno..) mam pytanie jezeli nie przyjedzie i wyznacza kolejna
rozpraw i znowu bedzie tak samo to jak to dlugo moze wszystko trwac????
jezeli ktoras miala podobna sytuacje to prosze napiszcie bo juz nie wiem jak
dzialac aby to szybko zakonczyc, dzieki i pozdrawiam wszystkie samodzielne i
Wasze Szkraby!