Właśnie wróciłam z imprezy.... Mój syn u Dziadków na wakacjach, więc
postanowiłam z koleżankami ruszyć " w miasto". Poszłyśmy potańczyć do
klubu..... i jakoś czułam się tam obco.... jak z innej bajki.... niby miałam
ochotę się pobawić ale jakoś nie potrafiłam..... Czułam, że to nie to co
chciałam w życiu robić.... pragne miłości, rodziny, domu, męża, dzieci.....
Wcale nie chce przeżywać drugiej młodości..... chociaż przecież jestem
jeszcze młodą kobietą... tak przynajmniej wyglądam... Czuję jednak, że to już
było, już był czas imprez i zabawy w czasie studiów.... teraz chcę czegoś
innego...tylko, że nie mam tego czego pragnę

( Już nie mam rodziny....a
teraz gdy siedzę w domu całkiem sama - bez mojego małego skarba - jest mi
jeszcze ciężej

(
Idę spać....może rano obudzę się w lepszym nastroju.
Buziaki
Ania