26.06.03, 20:43
w ta sobote czyli 28.06 chrzcze moja kochana coreczke oczywiscie sama!!!
Razem z moja niunia beda chrzczone jeszcze dwa dzieciaczki , ale one
oczywiscie maja mame i tate. Niestety ojciec mojej niuni wyzekl sie jej. Do
tej pory wogole mi to nie przeszkadzalo , ale bedzie mi strasznie przykro
wlasnie podczas chrzcin kiedy obok mnie bedzie pucha , a powinien stac tam
tatus mojej Esterki.
Prosze podtrzymajcie mnie na duchu!
Napiszcie czy to naprawde tak strasznie sie odczuwa jak strasznie wyglada!
Pozdrawiam!
Karola+Esterka(08.05.03)
Obserwuj wątek
    • edzieckokarenina Re: chrzest 26.06.03, 22:10
      cześć,
      wiesz ja jeszcze nie chrzciłam swojego maluszka-choć niedługo będzie kończył 5
      miesięcy-chcę to zrobić po wakacjach.
      Nie wiem jak mi się ułoży-czy będę wtedy ze swoim "ex", czy będę sama...ale
      postaram się żeby niuniek był wesoły(jak zawsze) i ładnie się uśmiechał do
      zdjęcia.
      Trzymam za Ciebie kciuki-żeby nie było Ci smutnosmile
    • rzena3 Re: chrzest 28.06.03, 09:32
      Witaj
      Wiem co czujesz przed tymi chrzcinami, ja przeżywalam cos podobnego , sama
      musiałam zgłaszać do kościoła, sama byłam na jakiejś konferencji przed
      chrztem, sama musiałam wytrzymac wzrok ksiedza na tej konferencj ijak sie
      zapytał o ojca. Ale bardzo mnie bolało ze przy synku nie będzie taty, taty
      który podobnie jak twój przez perwsze 2 miesiace nie pamiętał o tym ze nma
      synka Więć dwa dni przy chrztem zadzwoniłam do jego domu do jego rodziców i
      poinformowałam ich i zaprosiłam ich na chrzest . Cała rodzina stawiła sie w
      komplecie. Oczywiscie spóźnił się jakieś 15 min. i msza zaczęła sie bez niego
      potem on doszedł. Po chrzcie były zdjecia tatuś popozował jak statysta i sobie
      podszedł. Nie dął mu żadnego prezentu chyba myslął ze dziadk igo w tym
      zastąpią . POprostu odwalił swoje i poszeł. Ale wiesz najważniejsze jest
      dziecko w tym wszystkim, aby ono było spokojne i szczęsliwe, to jego dzień. A
      jesli mama sie denerwueje to dzidzia napewno też, bo dzieci bardzo wyczuwaja, a
      wiec nei mysl o "tatcie" bo to nie jego dzień. Ale moze pomysl zeby go jakos
      powiadowmic , tak dla świętego spokoju że jesteś w porządku chocby sms-em jak
      zechce to przyjdzie jak nie to nie warto nad tym biedować.
      Wszystkeigo najlepszego dla dzidzismile
      Pozdrawiam.
    • aagn Re: chrzest 29.06.03, 11:23
      Witam,
      pewnie jesteś już po.... I co chyba nie było tak źle ? smile Ja też chrzciłam
      dziecko sama... i mówiąc szczerze przeżyłam to i nie było tak źle. Trzeba się
      przyzwyczajić, że w każdym ważnym, czy mniej ważnym wydarzeniu w życiu naszych
      dzieci będziemy "tylko" my im towarzyszyć, taka jest rzeczywistość. Więc nie ma
      sensu zamartwiac się, bo to nic nie da. Plusem jest to, że dziecko nic jeszcze
      nie rozumie i jemu jest to obojętne. A my.... myślę , że gorsze chwile
      przeżywałyśmy. smile
      Trzymaj się i Pozdrawiam Agn.
      • mamamamamama Re: chrzest 29.06.03, 18:48
        Witam!
        Jestem juz na szczescie po i musze przyznac , ze wcale nie bylo tak strasznie.
        Po prostu szwagier , ktorego wzielam za ojca chrzestnego robil i za ojca
        biologicznego.Wprawdzie lezka w oku mi sie kreci kiedy widze malenstwa , ktore
        maja oboje rodzicow , ale coz zycie bywa okrutne i trzeba z tym zyc!
        Najgorzej doluje mnie widok gdy zachwycony swym dzieckiem ojciec prowadzi wozek
        lub idzie z dzieckiem za reke , az mnie wtedy sciska w zoladku!!!!
        Jak wy reagujecie na taki obrazek?
        Pozdrawiam!
        Karola+Esterka(08.05.03)
        • aagn Re: chrzest 29.06.03, 21:21
          hej,
          Cieszę się, że było w miarę ok. Cóż nie będe ukrywać, że mam podobne odczucia
          jak i Ty gdy widzę dumnych ojców, ale... Moja Martynka ma już 18 miesięcy i
          jakoś sobie z tym poradziłam, fakt pocżątki nie były zbyt miłe, najgorsze były
          niedziele, albo jakieś święta. Teraz jest coraz lepiej tzn. trzeba się z tym
          pogodzić i robić wszystko by nasze dzieci miały jak najlepiej. Wiesz Stynka (
          Tu gorące podziękowania dla niej smile ) pokazała mi jak można żyć samej z
          dzieckiem nie tracąca tej chęci i radości do życia, która jast nam naprawde
          potrzebna. Pewnie ,że mam doły !!!, ale któż ich nie ma. Już staram się nie
          martwić na zapas, co powiem dziecku itp..., po co mam się teraz zamartwiać????
          Nic to nie zmieni. Zobaczysz będzie coraz lepiej, uwierz mi znam to z
          doświadczenia. smile.
          Pozdrawiam Gorąco , Agn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka