Dodaj do ulubionych

opory wobec dziecka męża

03.08.07, 08:44
Pisze na tym forum, ponieważ nie mam dostępu do forum macoch, a zalezy mi na
szybkiej odpowiedzi (wiem że macochy to forum czytują)
pisze w imieniu mojej najlepszej kolezanki, bo juz sama nie wiem co jej
poradzić
otóż jej mąż ma dziecko z pierwszego malżeństwa (9 lat córka) oni razem mają
córeczkę (4 lata), rodzina jej męża wogóle nie szanuje mojej koleżanki mimo
iż dziewczyna bardzo się starała, wydawała rodzinne przyjęcia, jeździła z
mężem do rodziny jednak nic z tego nie wynikło, gdyż była żona mieszka
niedaleko jego rodziny właściwie to ona nadal funkcjonuje jako jego żona w
ich familii
na początku starała się też mieć dobry kontakt z córką męża, ale dziewczynka
im starsza tym bardziej obłudna się stawała tzn. w domu koleżanki była dla
niej bardzo miła, ale już u rodziny męża w jej zachowaniu w stosunku do mojej
koleżanki było zachowanie lekceważące...
Ale szczytem wszystkiego było już zaproszenie na jej komónię jej ojca (męża
koleżanki) i ich córeczki a o nej zupełnie zapomniano jakby nie istniała.
Koleżanka poczuła się bardzo źle w tej sytuacji i od tego momentu
postanowiła, ze nie chce mieć już nic wspólnego z tym dzieckiem tzn tatuś
niech spotyka się z dzieckiem ale niech nie przywozi jej do ich wspólnego domu
ostatnio jej mąz zapytał czy moze przywieść małą na weekend, koleżanka ma
opory (bo wcale nie tęskni za spotkaniami z tym dzieckiem, wie, ze zburzy jej
to tak skrzętnie budowany spokój) powiedźcie jak się powinna zachować?
dodam jeszcze ze jej mąż nigdy nic nie zrobił by jego rodzina ją
zaakceptowała, zawsze zachowuje sie jak struś czyli chowa głowę w piasek i
wszystko przeczekuje, więc myślę że tym co on czuje nie należy się zbytnio
przejmowaćbo bo taką samą egoistyczną postawę wykazuje w stosunku do swojej
żony
za wszytskie odp serdecznie dziękuję
Obserwuj wątek
    • braktalentu Re: opory wobec dziecka męża 03.08.07, 11:04
      Gdyby drażniła mnie obecność gości mojego męża w domu (wszystko jedno czy to
      nielubiany przeze mnie kolega, pasierbica - o ile miałybyśmy nieciekawy
      kontakt, teściowa, brat szwagra żony ciotki Leokadii z Pobiedzisk) to po
      przywitaniu się zajęłabym się swoimi sprawami, inforując grzecznie, że bardzo
      przepraszam, ale mam coś pilnego do załatwienia. I już. Gdyby warunki lokalowe
      nie pozwalały wycofać się na z góry upatrzone pozycje, swój weekend
      zaplanowałabym poza domem zostawiając dzieci z ojcem.
      • jenny_curran Re: opory wobec dziecka męża 04.08.07, 08:07
        Jednym zdaniem - z szacunku do domniemanego męża udostępniłabyś mu dom, aby
        mógł dopełniać obowiązków wobec córki, która (nie oszukujmy się, ośmioletnie
        dziecko może i dziwne byłoby gdyby nie skorzystało z tego - zaprosić na swoją
        komunię "cioci") Cię nie szanuje? Ale w imię czego? Dla świętego spokoju? I co,
        całe życie tak już dalej w ten sposób?
    • braktalentu Re: opory wobec dziecka męża 03.08.07, 11:30
      W kwestii tego lekceważenia w domu teściów... wydaje mi się (ale może mi się
      tak tylko wydawać), że obrażanie się na dziewięciolatkę za naśladowanie braku
      szacunku ze strony teściów może tylko utrudnić dalsze funkcjonowanie rodziny.
      Chyba lepiej skupić się na poprawnych stosunkach z rodzicami męża. Rozumiem, że
      koleżanka poświęciła sporo energii na uzyskanie aprobaty i sympatii. Ale
      przecież z teściową nie trzeba się lubić, wystarczy wznajemny szacunek i tego
      wymagałabym bezwzględnie od wszystkich członków rodziny, w tym także od
      pasierbicy. Warto też zadać sobie pytanie, czy naprawdę jestem lekceważona, czy
      tylko czuję się lekceważona. Zarówno w pierwszy jak i drugim wypadku
      poinforowałabym otoczenie o swoich przemyśleniach na ten temat, bardzo dbając o
      formę takiego komunikatu (jasno zwięźle, bez niedomówień, ale baaardzo
      grzecznie). Zamiast siedzieć przy stole i nerwowo skubać kciuki, bo wszysy
      patrzą na Helę, a na moją córcię nie powiedziałabym: "Hela tak pięknie
      recytuje, taka jestem z Niej dumna, że nauczyła się tego wiersza, a Zosia
      namalowała obrazek. Na pewno będzie Jej miło, jak Go obejrzycie i pochwalicie.
      I mnie będzie miło i Wam, bo to przecież wielka radość mieć takie dwie udane
      wnuczki".
      W przeciwieństwie do innych macoch nie uważam, żeby regulowanie stosunków w tak
      podstawowy zakresie między teściami i żoną lub pasierbami i macochami było rolą
      męża.
      Nie podoba mi się też pomysł ignorowania uczuć męża, bo "wykazuje egoistyczną
      postawę w stosunku do żony". Może żona niejasno wyraża swoje pragnienia, a
      potem występuje w roli ofiary.
    • lilith76 Re: opory wobec dziecka męża 03.08.07, 13:01
      Ważne, żeby ojciec miał regularne kontakty z córką.
      Jeśli chce zaprosić córkę do domu, to niech weźmie ciężar tej wizyty na siebie. Macocha może zająć się swoimi sprawami, odseparować.

      > dodam jeszcze ze jej mąż nigdy nic nie zrobił by jego rodzina ją
      > zaakceptowała, zawsze zachowuje sie jak struś czyli chowa głowę w piasek i
      > wszystko przeczekuje, więc myślę że tym co on czuje nie należy się zbytnio
      > przejmowaćbo bo taką samą egoistyczną postawę wykazuje w stosunku do swojej
      > żony

      Infantylne.
      Zamiast pracować nad związkiem, walić łopatką po głowie.
      Skoro mąż ma takie zachowania, to w przyszłości może być w tym małżeństwie jeszcze gorzej. Np. zignoruje lekceważące zachoanie pasierbicy względem macochy, macocha pogłębi swoją niechęć do dzieciaka i tak błędne koło będzie się kręcić. A w środku szczęśliwy, usatysfakcjonowany, leniwy misio. Mąż i ojciec z bożej łaski.
      Pracowałabym nad tym, by potrafił stnąć po stronie żony i uszanować jej emocje.
    • magnollia11 Re: opory wobec dziecka męża 03.08.07, 13:12
      dzieki brak talentu za odpowiedź jest taka spokojna i wyważona, tylko nie
      podoba mi się koniec, o tym, że to niemożliwe, ze mąż nie stara się jej
      zrozumieć że jeśli jest taka sytuacja to napewno z powodu żony, która niejsno
      komunikuje swoje potrzeby...
      otóż nie wiem jak jest napewno, ale znam swoją koleżnkę i wiem, ze należy ona
      do osób które bez owijania w bawełnę mówią co im leży na sercu
      moim zdaniem tam problem leży w tym facecie, który niedostatecznie chroni ja
      przed ciosami jakie dostaje od jego rodzinki, ale uwierzcie mi zmienić się tego
      raczej nie da, bo on ma taki charakter i już (ewentualnie terapia - ale jednak
      mało to realne w ich przypadku)
      wie wyciągam wniosek że korzystniej dla niej będzie tolerować wizxyty jego
      córki w ich domu, wycofując się na plan dalszy?
      • braktalentu Re: opory wobec dziecka męża 03.08.07, 13:47
        O ile wizyty niecodzienne, tylko weekendowe, to tolerowałabym, sama organizując
        sobie w tym czasie inne zajęcia. To zresztą doskonały moment na chwilę tylko
        dla siebie, bo tato może się zająć obojgiem swoich dzieci, rozwijając więzi
        między rodzeństwem. Najlepiej wyjść z domu jeszcze przed śniadaniem i wrócić
        gdy dzieci już śpią-smile. Jeszcze będzie tęskniła za tymi odwiedzinami-smile)).

        Nie pamiętam co napisałam, ale na pewno miało być, że to możliwe, że koleżanka
        nie komunikuje swoich potrzeb, a nie, że to niemożliwe, że mąż nie stara się
        Jej zrozumieć.
    • mephostophiles Re: opory wobec dziecka męża 04.08.07, 03:20
      W rodzinie ojciec to ojciec matka to matka, a dziecko to dziecko.
      Opcja gdzie jest troje rodzicow, dwoje dzieci i szescioro dziadkow po prostu do
      mnie nie przemawia, pewnie dlatego sam tego tematu nie potrafie z zadnej strony
      ugryzc.
      Co chcialabys doradzic kolezance, kiedy jej maz ma tak jakby dwie rodziny ?
      • magnollia11 Re: opory wobec dziecka męża 06.08.07, 09:47
        Ty tak na poważnie odpisałes?
        a potrafisz sobie wyobrazić, ze istnieją bardziej skomplikowane sytuacje
        zyciowe?

        p.s. każdy człowiek kiedyś w swoim życiu staje w trudnych/skomplikowanych
        sytuacjach, a Ty udzilasz rady/wskazówki że nic nie da się zrobić, a jednak
        jakoś trzeba się zachować
        • mephostophiles Re: opory wobec dziecka męża 06.08.07, 22:55
          > Ty tak na poważnie odpisałes?
          > a potrafisz sobie wyobrazić, ze istnieją bardziej skomplikowane
          sytuacje
          > zyciowe?

          I nic konstruktywnego z nich nie wychodzi. Polskich statysyk nie
          znalazlem, ale Amerykanom wychodzi divorce rate wyzszy dla kazdego
          kolejnego malzenstwa (w zaleznosci od zrodla: 40-50 % dla pierwszego
          malzenstwa, 60-70 % dla drugiego, > 70 dla trzeciego)

          > p.s. każdy człowiek kiedyś w swoim życiu staje w
          trudnych/skomplikowanych
          > sytuacjach, a Ty udzilasz rady/wskazówki że nic nie da się zrobić,
          a jednak
          > jakoś trzeba się zachować


          To nie wina dzieciaka, ze nie zaprosili jej na komunie.
          mogla isc zamiast sie obrazac, komunia jest w kosciele, po komunii
          tylko jakas posiadywka przy wodeczce i schabowym, w klimacie
          nierzadko nieciekawym.
      • magnollia11 Re: opory wobec dziecka męża 06.08.07, 09:50
        dziękuję wszystkim, którzy odpisali
        jest już po weekendzie
        dziecko przyjechało do nich - tata zajął się dziećmi, a my z koleżanką
        urzadziłyśmy sobie babska niedzielę (byłyśmy w kinie i na zakupach)
        • chalsia Re: opory wobec dziecka męża 06.08.07, 12:30
          > dziecko przyjechało do nich - tata zajął się dziećmi, a my z koleżanką
          > urzadziłyśmy sobie babska niedzielę (byłyśmy w kinie i na zakupach)

          i bardzo słusznie. W zaistniałej sytuacji najlepszy wybór.
    • jenny_curran Re: opory wobec dziecka męża 04.08.07, 08:12
      Powinna jasno powiedzieć mężowi jak się czuje. Powinna też zapytać jakie
      rozwiązanie mąż widzi odtąd, bo koleżanka nie chce już goscić w taki sposób jak
      dotąd małej. Jeśli madry maż, to sytuacja nim trząchnie. Pzdr
    • madziulec Re: opory wobec dziecka męża 04.08.07, 11:22
      Ja zas porusze dosc ciekawa sprawe.
      Szacunek nei wynika z wydawania rodzinnych przyjec i jezdzenia do rodziny.

      Wybacz.
      Aha. Szacunek tez nie wynika z tego, ze sie niedaleko mieszka, zeby nie bylo.
      • magnollia11 Re: opory wobec dziecka męża 06.08.07, 09:41
        madziulec napisała:

        > Ja zas porusze dosc ciekawa sprawe.
        > Szacunek nei wynika z wydawania rodzinnych przyjec i jezdzenia do rodziny.
        >
        > Wybacz.
        > Aha. Szacunek tez nie wynika z tego, ze sie niedaleko mieszka, zeby nie bylo.

        a słyszałaś o czymś takim jak szacunek do drugiego człowieka???
        czytając twoje posty rysuje się rozgoryczona osoba więc prosze nie pisz już
        więcej w tym wątku bo nie lubię jadu ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka