Dodaj do ulubionych

koszty utrzymania w ciazy

18.08.07, 15:03
od 3 miesiąca ciąży jestem sama. teraz jestem w 26 tygodniu ciąży. ojciec
mojego synka przez ostatnie 4 miesiące zasilił mnie finansowo na zawrotną
kwotę 100zł. od ponad 2 miesięcy jest niekontaktowy. nie odbiera telefonów,
nie reaguje na smsy. moja ciąża jest zagrożona. na początku ciąży lezłam w
szpitalu. biorę leki podtrzymujące. w zeszłym miesiacu miałam dwa zabiegi
operacyjne. koszty leczenia mnie zjadają. postanowiłam skorzystać z pomocy
prawnika, który zgodził sie poprowadzić moją sprawę bezpłatnie. zdecydowaliśmy
sie na udział ojca w utrzymaniu w ciąży (art.141 i 142 kro). prawnik
postanowił, ze spróbujemy najpierw zawrzeć ugodę. napisał list do tatusia.
wysłał dwa - polecony i zwykły. polecony nie został oczywiście odebrany. ale
zwykły potwierdziła "teściowa" nagrywając sie na moją pocztę głosową. nazwała
mnie oszustką i wyłudzaczką. kazała zapamiętać, ze nie trafiłam na idiotów.
tatuś oczywiście sie nie odzywa. ponieważ brak jest reakcji, teraz idzie do
sadu pozew.
wiecie co, chciałam sie wygadać. wiem, czytałam juz wiele watków o cudownych
tatusiach i wspaniałych teściowych. ale co ta kobieta wyprawia to nie mam
pojęcia. w liscie szczegółowo ujęto i potwierdzono rachunkami kwoty, o których
zapłatę prosimy. ona tak chciała wnuka, tak mnie kochała.. a teraz? oczywiscie
nie podważa ojcostwa swojego synka. wiec czemu jej zdaniem jestem oszustka? a
do tego co myśli sobie taki tatuś? wygrażała mi sie,ze odbierze mi dziecko. a
teraz zostawił mnie ze wszystkim samą. po zabiegach nawet nie zapytał, jak sie
czujemy (oba zabiegi w znieczuleniu ogólnym. nie potrafie pojąć, jak z
kochajacego faceta powstaje taki nieczuły typ. moze wy wiecie?
no to sie wygadałam smile
Obserwuj wątek
    • aloiw1985 Re: koszty utrzymania w ciazy 18.08.07, 16:37
      kiedy czytam takie historie jak twoja zastanawiam sie jak bardzo
      nasze spoleczenstwo jest znieczulone na prosby drugiej osoby - to
      straszne, a przeciez nosisz w sobie cud - skarb ktorego nigdy nie
      bedziesz zalowac - poswiadczam Ci to wlasnym zdaniem, oczywiscie
      beda momenty trudne - wiele razy pomyslisz lub wykrzyczaysz cos co
      tak naprawde nie bedzesz czula - ale tak poprostu sie dzieje.

      Ja radze ci drzec - jesli nie chce sie poczuc ojcem niech poczuje to
      jego kieszen - nie miej wyrzutow sumienia - niech wie ze chcialas
      dobrze - ale skoro teraz nie potrafi nawet zapytac o to jak sie
      czujecie - ty i malenstwo - dzialaj. Zaplaci.
    • ninka_2007 Re: koszty utrzymania w ciazy 19.08.07, 13:34
      Witam
      wiem że nie wiele Cię to pocieszy ale wiele kobiet jest w podobnej
      sytuacji do Ciebie - ja też byłam. Podziwiam Cię że zdecydowałaś sie
      by powalczyć. Ja nie zrobiłam nic ...Mnie też facet zostawił jak
      byłam w 3 miesiący ciąży - miesiąc po tym jak się dowiedział że
      zostanie ojcem..a ciąża jak Twoja była zagrożona...później
      wykrzyczał mi że miałam jakis plan i że wszystkie sprawy w tym
      uznanie dziecka - ja go prosiłam by uznał dziecko przed kierownikiem
      USC przed narodzinami - powinien rozstrzygać sąd...pomyślałam
      najpierw że wytoczę mu sprawę o uznanie dziecka o ustalenie
      alimentów i zwrotu wydatków poniesionych w ciązy a póxniej odbiorę
      władzę rodzicielską.. ale wiesz poddałam się - stwierdziłam że
      odpuszczę że nie chcę mieć z nim do czynienia - skupiłam się na
      sobie na tym by być spokojną przyszłą matką - najważniejsza była
      ona - moja córka.Chyba hormony m sprzyjały bo nawet szybko
      przestałam o nim mysleć i o tym wszystkim co podłe małe
      nikczemne...Szczęśliwie urodziłam córeczkę która jest sliczna,
      zdrowa..teraz ojciec nagle chce z nią mieć kontakty chce być ojcem
      chce ją uznać - a ja chyba już nie chcę - boję się ryzykować że coś
      w sądzie nie pójdzie dobrze i on będzie miał pełną władzę
      rodzicielską a że zdolny jest do "małych" działań to będzie mi
      utrudniał życie - mnie a w konsekwencji mojej córce - boje się że to
      on będzie chciał mi ją zabrać ... takie włóczenie się po sądach nie
      jest dobre ani dla mnie ani dla mojej córki...jeśli miałaby mieć
      takiego ojca to lepiej byśmy były same - a może spotkam kogoś kogo
      pokocham - kogoś kto pokocha również moją córeczkę...Trzymam za
      Ciebie kciuki!!! i uwierz że po urodzeniu dzieciątka na nowo
      zaczniesz się uśmiechać!!!
      • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 19.08.07, 19:33
        tak, mój też ostatnie co mówił to o spotkaniu w sądzie. groził odebraniem mi
        dziecka. niestety moja sytuacja materialna zmusza mnie do walki. łącznie z tym,
        ze eks wyprowadzając sie zostawił mi długi.prawnik to załatwia. mówił, ze będę w
        sądzie tylko tyle, ile to niezbędne. u mnie nie ma problemu z uznaniem dziecka
        (o to z reszta też prosiłam - nie dostałam odpowiedzi). uwiarygodnienie ojcostwa
        nastąpiło przez fakt, ze razem mieszkaliśmy (był zameldowany) oraz wynika z
        treści naszych rozmów na gg i smsów, które zbierałam i przekazałam prawnikowi.
        mam nadzieję,ze sprawa rozstrzygnie sie szybko i z minimalnym stresem.
        faze największego bólu mam juz chyba za sobą. teraz wiem i widzę, jak wiele
        podłości mi wyrządził. przestałam go tłumaczyć. jest mi smutno - to oczywiste.
        nadal go kocham, ale nie wiem, czy będę kiedykolwiek w stanie normalnie z nim
        rozmawiać. za dużo sie stało.
        • mamaice Re: koszty utrzymania w ciazy 19.08.07, 21:27
          Wiesz jakie ja mam zdanie na ten temat, bedzie lepiej zobaczysz jak
          urodzisz dziecko...I nie mysl o nim tylko o syneczku ,ja zrobilam
          ten blad i zaluje teraz ze nie wykorzystalam okresu ciazy na
          poswiecenie go dziecku tylko mojemu eksowi draniowi..............
    • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 20.08.07, 09:53
      no i tatuś sie odezwał. moja żądania wobec niego są bezpodstawne i absurdalne.
      mój (!) list nosi znamiona wyłudzenia i powinna sie nim zainteresować
      prokuratura. nie będzie odpowiadał na takie przejawy głupoty z mojej strony.
      odesłałam go do mojego prawnika.
      jestem zszokowana, ze taki człowiek jest ojcem mojego dziecka. jest mi wstyd za
      niego przed rodziną, prawnikiem i samą sobą..
    • andzia1390 Re: koszty utrzymania w ciazy 20.08.07, 15:59
      Jestem w takiej sytuacji jak Ty! O dziecko staraliśmy się kilka
      miesięcy, w końcu się udało. Potem... no cóż... zaczęło się...
      Kłótnie, awantury, on latał (i lata do tej pory) po imprezach, ja
      siedziałam w domu. Nie jesteśmy już razem. Praktycznie całą ciążę
      byłam sama, zero wsparcia, zero pomocy. Nawet nie zapyta się, czy
      dziecko zdrowe, czy mam na pampersy (termin za 3 tygodnie). Ogólnie
      uważam, że dobrze znoszę tą sytuację. Czasami przychodzą chwile
      smutku, że nie ma się kto ze mną cieszyć (chodzi mi o partnera, bo
      rodzina bardzo mnie wspiera), że nie chodzimy razem po sklepach,
      żeby wybrać łóżeczko, wózek, śpioszki, że nie głaszcze mnie po
      brzuchu, nie czeka na kopniaka, nie mówi do niej... takie tam moje
      małe marzenia. Ale jedno co mnie najbardziej zastanawia - jak mogłam
      dopuścić do tego, że taki skur****n jest ojcem mojego dziecka. Wiem,
      że jak się mała urodzi to będzie chciał ją zobaczyć. Ale ja do tego
      nie dopuszczę!!! Nie interesował się nami przez 9 miesięcy to teraz
      też niech nas nie zna. Jest we mnie tyle żalu, smutku, bólu i
      rozczarowania, że gdybym go spotkała na ulicy to naplułabym mu w
      twarz!!!
      Nie zastanawiaj się nad niczym! Walcz!!! Skoro sam się nie poczuwa
      to uświadom mu, że jego obowiązkiem jest ponosić część kosztów. Ja
      nie starałam się o ponoszenie przez mojego eksa części kosztów
      związanych z utrzymaniem w czasie ciąży (a też miałam problemy - w
      29 tygodniu pessar położniczy) i teraz tego żałuję. Ale po porodzie
      oczywiście będzie sprawa o alimenty i zwrot częsci kosztów
      zwiazanych z ciążą, porodem i wyprawką.
    • ogonato Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 19:19
      Nigdy nie rozumiałam po co podtrzymywać ciąże, jeżeli natura chce poronić, widać
      ma powody. A jak ciebie gach zostawił to tym bardziej, po co?
      • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 21:00
        bo widzisz - niektóre kobiety mają instynkt macierzyński. kiedy planowaliśmy
        ciążę facet był kochany. potem wszystko potoczyło sie inaczej. pewnie
        przestraszył sie odpowiedzialności. czy dlatego,ze mnie zostawił ojciec mojego
        dziecka (nienawidzę określenia gach) mam pozwolić mojemu dziecku umrzeć? nigdy
        nie rozumiałam kobiety takich, jak ty...
        pozdrawiam - gośka
        • ogonato [...] 21.08.07, 21:09
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 21:18
            mam wrażenie, ze wizję sfrustrowanego dewianta znasz tylko z własnego przykładu.
            a moja wątpliwa moralność widzi więcej powodów, do urodzenie mojego synka.zawsze
            znajda sie niestety takie osoby, jak ty...
            pozdrawiam ponownie - gośka
          • madziulec Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 21:29
            Podobno cale nasze zycie dorosle i niepowodzenia w tym zyciu maja swoje zrodlo w problemach w dziecinstwie.

            Ty ich chyba Ogonie mialas sporo?
          • ogonato [...] 21.08.07, 21:52
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • virtual_moth Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 22:07
              ogonato napisała:

              > eksperyment
              > pt. "wolne maciezynstwo"

              Aaaa, tu cię boli, Misiu, hehesmile Czyżby żonka puściła w trąbę i zaczęła wreszcie żyć?
              • mephostophiles Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 14:18
                No i pudlo, Virtual. To kobieta kobiecie odpisala z takim
                okrucienstwem i wyrafinowaniem.
                Zadeklarowana feministka - a jakze.
                Do poczytania polecam inne wypowiedzi tej pani:


                > ogonato napisała:

                "Prawde mówiac, nie wiem czego samotne matki oczekiwały od
                feministek. Że poprą ich nielogiczne żądania tylko dlatego że są
                kobietami i powinny "solidaryzować" się z "cierpiącymi" ? Jestem
                przeciwna istnieniu funduszu alimentacyjnego, ponieważ dzieciaka
                robi kobieta i mężczyzna a nie kobieta i społeczeństwo.
                Ile z tych dzieci to pół-sieroty, gdzie jeden rodzic umarł?
                promilowe wartości to są, więkoszość z tych dzieciaków tych
                samotnych matek ma tatusia, dziadków - niech go ciągają, a nie łapę
                po wspólna kasę wyciągają - bo tak łatwiej. Z nieba te pieniądze nie
                spadaja - są zdzierane także ze mnie, a może ja nie mam ochoty
                płacic na ciepłe emeryturki górników, na cudze nieodpowiedzialnie
                porobione dzieciaki itp itd. Zrobić dzieciaka żadna filozofia.
                Pewnie zraz ktoś wyskoczy że dzieki tym dzieciakom emeryture będę
                miała - jest to kłamstwo ponieważ na swoja emeryturę odkładać się
                będę przymusowo w ramach ZUSU, czy podoba mi się to czy nie. To że
                te pieniądze zamiast pracować na moją starość są przeżerane przez
                posożytów typu górnicy, nic niestety poradzić niemogę. Ale państwo
                polskie zdziera ze mnie kase na emeryture, więc proszę mi tu nie
                gadać że dzieki nim będę mięc emeryture, bo będę mieć ją jedynie
                dzięki sobie.

                Przypadkowe cudze dzieciaki nie są moim blędem życiowym, dlaczego
                karze się społeczeństwo i ludzi uczciwie pracujących za cudze złe
                decyzje? Nie ma obowiazku posiadania dzieci, nie ma przymusu pracy
                pod ziemią. To że feministki odcieły się od żądań samotnych matek to
                bardzo słuszny IMO ruch."

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=63976726&a=64034403
                • virtual_moth Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 15:40
                  A no rzeczywiście, baba, ale czy feministka? Hehe.

                  Imho nic ciekawego nie pisze, ot kolejne wypociny pseudliberała,
                  kóreg oświadomość i dojrzałość społeczną mozna lokować gdzieś trochę
                  poniżej poziomu Żuław. Typowa postawa "mentalnego nowobogackiego"
                  (choć może nawet 10 pokoleń wstecz), co to żyje na zamkniętym
                  osiedlu, jeżdzi wszędzie autem, spędza czas z podobnymi sobie i nie
                  ma pojęcia jak wygląda prawdziwy świat. Wbrew pozorom wiele takich
                  ludzi o takich pogladach łączy z tą znienawidzoną przez nich
                  patologią, co to zeruje na prawdziwych, użytecznych podatnikach -
                  czyli egoizm, brak myślenia perspektywicznego, mentalna bierność.
                  Ludzie bogatsi, bardziej zaradni powinni dostrzegać coś więcej niż
                  tylko czubek własnego nosa, choćby dla własnego dobra -
                  antagonizacja statusu materialnego nie służy społeczeństwu i
                  demokracji. Biedaków i mniej zaradnych zawsze będzie więcej i
                  problemu nie ma dopóki się nie buntują, a wtedy bogatych i zaradnych
                  nie uratują żadne bramki na osiedlach i żadni strażnicy za drzwiami
                  firm.
                  • ogonato Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 21:04
                    W ogóle to rozwala mnie "argument" ze mieszkam na osiedlu i jeżdżę samochodem.
                    LOL. proszę mnie za to ukamieniowac he he
                    • virtual_moth metafora - trudne słowo 22.08.07, 21:27
                      Nie mow, że na darmo wyprodukowałam poprzedni post, bo ty po prostu, tak zwyczajnie, niczego nie zrozumiałaś?
                      LOL.
                      • ogonato Re: metafora - trudne słowo 22.08.07, 21:38
                        Nie poznałabyś cynizmu nawet jakby ciebie uderzył w twarz
            • madziulec Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 22:22
              Polecam ksiazki Alice Miller smile
              I nie jest to wiedza na poziomie for internetowych, a osoby, ktora nominowano do Nagrody Nobla wink))

              A co oznacza tajemnicze "lol" tego nie wiem. Mozliwe, ze to wlasnie taka nowomowa internetowa.
            • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 07:52
              współczuje twoim dzieciom ogonato..
            • vickydt Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 08:47
              LOL pacanie, to Laugs Out Loud, czyli Śmiejąc sie głośno.
              Twoi "kochający inaczej" rodzice widać nie zadbali o Twoją edukację,
              więc Twoja teoria bierze w łeb. Skoro poruszasz się po necie to
              wypadałoby znać pewne reguły, pokręcony lamerze. Sama nie mam
              dzieci i nie wiem, czy będę miała, ale jak widze bełkot podobny do
              Twojego, to jestem za eutanazją i grubszymi gumkami.
              • madziulec Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 09:43
                Znajomosc Twojej nowomowy internetowej nie umozliwi mi utrzymania dziecka.
                I nie pokazuj tu swojej klasy trolleciu kochany wink))
                Poza tym mamy Polske i mozna napisac po polsku wink (przypomne slowa naszego Mikolaja Reja "Polacy nei gesi i swoj jezyk maja") Tak wiec Twojego belkotu, niestety nie za bardzo nawet inteligentnego nie chce mi sie czytac.
                • vickydt Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 10:12
                  serio uważasz angielski za nowomowę? Gdyby głupota i ignorancja
                  bolała, to bys od Goździkowej nie wychodziła.
                • vickydt Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 10:28
                  fakt, niepotrzebnie zaczelam od wyjasnienia skrótu. Ale to nie do
                  Ciebie było o pokręceniu, tym bardziej, ze odpowiadalam Ogonato.
          • virtual_moth LOL, witamy na forum :D n/t 21.08.07, 22:03

          • mirabelll Re: koszty utrzymania w ciazy 21.08.07, 22:14
            ty tak skończyłeś jak mniemam
            • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 08:55
              Hmm...Widzę, że tu są przedstawiane bardzo ciekawe historie, pseudo
              naukowe. smile
              Powiem tak, mówienie o dziecku, które żyje w łonie matki półd jest
              wystarczającym powodem aby uznać, że osoba, która to pisze nie
              otacza się nikim, kto uznałby ją (czy też jego) za osobę bliską
              emocjonalnie.
              Ciekawe życie...
              Jakie jest Twoje?
              Żyję z mężczyzną, mam w domu kota,chodzę do pracy, po drodze
              spotykam psa potrąconego przez samochód, nie interesuję się tym,
              widać natura tak chciała więc niech zdycha, patrzę na ludzi i nic
              nie wiedzę, nie mam marzeń, nie pielęgnuję wspomnień, bo to bzdety.

              ???

              A inni ludzie mówią tak.

              Jestem z mężczyzną, którego kocham, mam w domu ślicznego kotka i
              pracę, którą lubię. Dziś zobaczyłam psa potraconego przez samochód,
              było mi przykro, zadzwoniłam do lecznicy, bo nie mogłam go tak
              zostawić.
              Gdy przyglądam się ludziom widzę tych, którzy nie poddają się
              przeciwnością i walczą o swoje marzenia, ale widzę i tych , których
              surowość zabiła.

              Ktoś tu miał rację pisząc, że wszystkie problemy mają źródło w
              dziciństwie, dlatego popatrzmy ze współczuciem na tą osobę, której
              nie było dane zaznać miłości i która nie ma w sobie za grosz
              empatii, o innych uczuciach wyżych nie będę się wypowiadać.

              Takajataka, trzymaj się kochana!!!
              Urodzisz ślicznego, zdrowego dzidziusia i to się tutaj najbardziej
              liczy! Co do tatuśków, hmmm...ojciec biologiczny to za mało aby mówć
              tato...
              Pozdrawiam sedecznie!
              Alicja M.
          • kicia031 Gdzie jest moderator???????? 22.08.07, 11:12

            • pelagaa Re: Gdzie jest moderator???????? 22.08.07, 11:31
              Moderator jest obiektywny jak zawsze.
              Proponuje nacisnac krzyzyczki zglaszajace posty do usuniacia.
      • andzia1390 do ogonato 23.08.07, 16:12
        Żal mi Ciebie ogonato! Musisz być strasznie nieszczęśliwa. Jeżeli
        ktoś podtrzymuje ciążę to widocznie ma takie pragnienie.
        A takimi tekstami jak Twoje to mój dziadek konie płoszył. Widać Twój
        ojciec spuś**ł się na kamień, żaby miały slizgawkę a z Ciebie takie
        gów*o wyszło.
    • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 21:19
      Posłuchaj kolezanko! Jest conajmniej dziwne, że uznałaś, iz
      ktokolwiek porównał dziecko do psa!!!
      Ogólnie jesteś dziwna dla mnie, choć starasz się uchodzić tu przed
      nami za conajmniej autorytet!!! Także w sprawie naszych własnych
      pragnień!!!
      Uważam, że każdy ma prawo chciec mieć dziecko i walka o każde zycie,
      także o to nienarodzone jest czyms bardziej godnym pochwały, niż
      nagany.

      Myslę tez, że jesteś osoba bardzo ogranicznona emocjonalnie, na co
      wskazuje twoje podejście do tematu, kierujesz sie jakimiś
      niezrozumiałymi dla mnie pobudkami, być może sama nie możesz mieć
      dzieci, choć bardzo bys chciała i nie masz z kim tej pustki dzielić,
      dlatego za murem surowości i zgorzknialości, a czasem nawet zwykłego
      chamstwa kryjesz swoje wszystkie niespełnione marzenia.

      Co do moich podpasek, to się nie obawiaj, jeżeli juz musisz zagladać
      tak daleko za mna, że az nawet do łazienki to wiesz zapewne, że ich
      nie uzywam, jedynie tampony! smile

      Dziekuję

      Pozdrawiam!
      • ogonato Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 21:54
        Ograniczona emocjonalnie? W jaki sposób? Mylisz koleżanko emocje ze zwierzęcym
        instynktem. Kierując sie najwidoczniej w życiu wyłącznie tym drugim, nic
        dziwnego ze każdą swoja życiowa, i często błędna decyzje, musisz konsultować na
        internetowej grupie składającej się z osób w równie nieciekawej sytuacji. Czemu
        autorka wątku nie zada pytania na forum jakimś gdzie siedzą ludzie którym jednak
        w życiu coś wyszło dobrze? Szukanie pomocy u osób które nawet sobie dobrze
        zrobić nie umieją, jest takie nie mądre. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze
        siedząc tu i wypisując te pobłażliwe brednie, umacniasz innych w trudnych do
        podjęcia decyzjach w rezultacie prowadzących do zmarnowania życia przez co
        namniej jedną osobę.
        • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 22:21
          Ach!!! Jakaś Ty madra!!! smile
          A na jakiej podstawie uznałaś, że jestem samotną mamą? Tylko
          dlatego, że tu zaglądam??? W takim razie Ty też nią jesteś!!!! AAAA,
          nieee!!!! Zapomniałam Ty tylko dążysz do spędzania ciąż cudzym
          kosztem!!! smile a nawet swoim własnym!!! smile Ale skoro jak sie domyslam
          nie masz własnych dzieci, bo ich nie możesz mieć to proszę nie
          zarzucaj nas swoimi dziwnymi teoriami na ten temat i wiesz, co? Tak
          natura chciała w Twoim przypadku i tym razie się na pewno nie
          myliła!!!!!!!

          smile
          • madziulec Co wy sie trollem przejmujecie ;) 22.08.07, 22:37
            I to trollem, ktory juz dawno powinien zostac wlasnie jako plod niepelnowartosciowy spedzony (jak ona sama pisze) lub tez powinien ulec eutanazji .
            Dlaczego? Bo takie jednostki nie zasluguja na to, by zyc w spoleczenstwie.
            Oczywiscie mozna popierac istnienie "wrednych suk", gdyz takie zimne, wredne i wyrahowane jednostki daleko zachodza. Potem jednak wracaja po proacy do domu (zwykle pozno wiecorem, bo robia blyskotliwa kariere, koncza nastepne studia itp), a dom jest pusty. Nie maja nawet glupiego zwierzecie, bo nie istnieje taka mozliwosc.

            Kiedys czytalam przerazajacy artykul o takich osobach. I one wlasnie na codzien sa osobami sukcesu, a wieczorem samotnosc kaze im albo zagladac do kieliszka albo... co gorsze poszukiwac nowych podniet w postaci kolejnych, coraz to mocniejszych narkotykow.

            Oczywiscie my jestesmy moze osobami nie odnoszacymi tak spektakularne sukcesy zawodowe. Mozliwe, ze nie dysponujemy tak wspanialymi zasobami finansowymi, a wiele z nas zasluguje na odstrzelenie z powodu chwilowej swojej zaradnosci.
            Mamy jednak przy sobei kogos, kto kocha nas bezwarunkowo. Kocha nas nei dlatego, ze jestesmy mlode, mamy swiezo zoperowany nos i cycki.. Nie kocha nas dlatego, ze stan konta wyraza sie liczba 6-cyfrowa, a takze nie kocha nas dlatego, ze mamy takie czy inne wyksztalcenie.

            Ale Ty tego prostaczko nie zrozumiesz. Bo jestes pusta w srodku i prostaczka. I odroznij to od prostego czlowieka, ktorych bardzo czesto nalezy szanowac za madrosc zyciowa, ktorej Tobie brakuje.
            • maxinne1 Re: Co wy sie trollem przejmujecie ;) 22.08.07, 22:47
              Kochana, ja to sie wlasciwie tym trollem nie przejmuje tak
              zbytnio smile ale o to Ty wraziłas słowami, ktorych nie przebieralas
              to, co ja chcialam jej tak delikatniej wyłożyć! smile Usmialam się co
              niemiara!!!! smile

              Nie mam zoperowanego nosa, ani tymbardziej cycków, wszystko mam
              swoje wlasne, nawet niezłą pozycję zawodową smile no i swojego szkraba,
              pysznego i slodkiego! smile

              Ta panna jest tragiczna w swoich wywodach, w swoim stawianiu się,
              jakby nie wiadomo kim była, a nie jakąs starą raszplą pewnie, która
              zanim nie nawali pół kilo tynku na papę to z domu nie wyjdzie,
              dzieci tez moze nie miec i z jednego powodu, że nikomu bym nie
              przyszlo do glowy, aby takie dyrne coś chcieć zapylić, to się panna
              objawila na forum nie dla niej przeznaczonym i robi furrorę, jak
              movie stars!!!

              Dzieki smile
          • ogonato [...] 22.08.07, 22:44
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 22:53
              Hi, hi!!!! A powiedz tak szczerze te 25 lat spędziłaś pod budką z
              piwem, czy mi sie tylko tak wydaje!!!!???? smile

              Ależ ty sie starasz zabłysnąc!!! jakaś taka niedowartościowana
              jesteś, zakompleksiona, ale wiesz, co to się nawet leczy, co prawda
              nie w każdym przypadku jest to terapia skuteczna, ale może
              spróbuj...czasmi warto powiedziedzieć na forum.

              Czesc. Jestem ogonato i jestem niedojrzala spolecznie!

              smile
            • mephostophiles Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 02:06
              tak założyłam ze jesteś samotna matka, nie, nie mam
              > dzieci, ale nie dlatego ze nie mogę, tylko dlatego ze w wieku 25
              lat są lepsze
              > rzeczy do roboty niż przewijanie wrzeszczącego dzieciaka smile)))


              nie masz, nie chcesz, Twoja sprawa, jak sama zajdziesz w ciaze to
              sobie wtedy bedziesz decydowac o swoim plodzie.
              Tymczasem cos mi sie widzi ze masz w tym temacie tyle do powiedzenia
              co za okupacji wiec zamiast plesc trzy po trzy to przebiegnij sie
              dookola bloku - moze w koncu schudniesz i Ci sie polepszy ? Z taka
              elokwencja wroze swietlana przyszlosc o ile tylko pozbedziesz sie
              kompleksow w realu.

              zalaczam kopniaka dla rozpedu
    • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 22.08.07, 21:23
      ogonato, ja cię. bardzo proszę, ty już do mnie nie pisz w kwestii uśmiercenia
      mojego dziecko. nie chce tego wiecej czytać. wstydź sie!
    • pelagaa Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 10:49
      > Strasznym jest to jak grupa kobiet, na rauszu hormonalnym,
      > autorytatywnie sie
      > wypowiada w tematach na jakie nie maja zielonego pojęcia.

      O popatrz popatrz, zebys tak umiala zastosowac ten swoj tekst do
      siebie! Wystarczy zastapic "grupa" np. "srustrowana, gowniara" i
      gotowe do stosowania.
      • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 11:09
        pelagaa napisała:

        > > Strasznym jest to jak grupa kobiet, na rauszu hormonalnym,
        > > autorytatywnie sie
        > > wypowiada w tematach na jakie nie maja zielonego pojęcia.
        >
        > O popatrz popatrz, zebys tak umiala zastosowac ten swoj tekst do
        > siebie! Wystarczy zastapic "grupa" np. "srustrowana, gowniara" i
        > gotowe do stosowania.


        Mnie to się najbardziej podoba, że ta dziwna istota wypowiada się
        autorytatynie na temat dzieci, tzn. płodów smile bo to nie dzieci wg.
        niej a sama ich nie posiada! smile

        Na szczęście dla niej samej owa natura, na którą się tak ochoczo
        powołuje, działa właśnie w zgodzie z nią samą!

        Powiedzmy sobie szczerze, ta waćpanna jest osobą tak strasznie
        zacofaną i tak strasznie plastikową osobą, przy czym za swój sukces
        zapisuje to, że mieszka na osiedlu i jeździ samochodem!!! (sic!!!) i
        prosi, żeby ja za to kamienować, jakby ja nie wiem, jakie to
        osiągnięcie było!!!

        Hmmm...ciekawam czym że ta panna się zajmuje w życiu zawodowym?
        Może zachciałaby mi odpowiedzieć na to pytanie?

        Czekam z niecirepliwością.

        Pozdrawiam.
        • ogonato [...] 23.08.07, 16:16
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 16:39
            No to teraz mnie posłuchaj dziewuszko!!! Wypraszam sobie, abys nas
            bezkarnie obrażała!
            Mysle, że trafiłaś na niekoniecznie najodpowieniejsza osobę, bo
            mialaś pecha i trafiłaś na mnie!
            A ja takie szczeniary jak ty łykam w locie!
            Śmieszy mnie twoja bezsilnośc wobec logicznych argumnetów!!! Jestes
            prosta, jak drut, a rozwinęłaś sie tyle, co papier toaletowy i
            wyrobiłaś się, jak gó.. w betoniarce! smile))

            Jestes małym, pustym biednym stworzeniem, które nic nie może, nic
            nie osiągnęło i nie ma nic, tylko swoje wybujane wyobrażenie na swój
            własny temat, którego zreszta nikt chyba już nie bierze poważnie
            wśród twoich znajomych, z założeniem, iż ich w ogóle masz! smile bo ja
            i nawet w to watpię smile))

            Myślę, że jesteś w kiepskiej sytuacji życiowej, emocjonalnej i
            finansowej, a twoim jedynym zajęciem jest głupawe oglądanie MODY NA
            SUKCES i wyobrazanie sobie, że ty w takim życiu świetnie bys się
            odnalazła, tylko wiesz co?

            Można miec i kupe kasy i ładny wygląd i wysoko postawionych
            znajomych, ale do tego trzeba mieć jeszcze smak i klasę, więc to nie
            dla ciebie. smile

            Jestes śmieszna w moich oczach i żal mi cie, bo nie masz nic, po
            prostu nic poza świadomością, że jesteś odrzucona i niekochana.
            • ogonato Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 16:57
              Maxinne smile nie bede juz swojego poziomu znizac bo nie bede takiego
              dresiarskiego dna jak ty propagowac, napisze ci tylko tyle - obys
              dziewczyno dzieciakow nie miala. Kup sobie biale kozaczki, idz na
              solarium, i zabezpieczaj sie po wsze czasy. Garkotlukow w tym kraju
              juz starczy.
              • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 17:04
                Wymiekłaś kochaniutka!!! smile))) Cienizna!

                Ale masz pecha tak, czy tak.

                Jestem prawniczką i myslę, że spotkamy sie w innym miejscu,
                paragrafów na ciebie starczy, vide KARTA PRAW DZIECKA, USTAWA O
                OCHRONIE ZYCIA POCZETEGO, KONSTYTUCJA...

                smile do zobaczenia
                • ogonato Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 21:29
                  Boże, jeżeli jesteś prawnikiem to cienkim jak barszcz big_grin
                  W Konstytucji nie ma zapisu o ochronie zycia poczetego (tak, Giertychowi i
                  Markowi Jurkowi nie udalo sie tego przepchnac). Karta praw dziecka obowiązuje
                  dla dzieci , plody dziecmi nie sa (niezaleznie co sobie niektorzy proboja
                  wmawiac) smile Nie wiem gdzie te "prawnicze" studia skonczylas, ale wyjatkowo
                  cienko ciebie wyksztalcili big_grin moze poprostu nie udalo ci sie polacyc wychowania
                  dziecka ze studiami, pol biedy jezeli tylko studia ci tak zle wyszly hehe

                  Do zobaczenia, pawni "prawnik" LOL big_grin
                  • madziulec Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 21:39
                    Kiedys bylo powiedzenie "noblese oblige", co na polski przekladajac brzmi: szlachectwo zobowiazuje.
                    Mam nadzieje, ze wiesz o co chodzilo. Zobowiazywalo to do pewnych standardow zachowan, braku mezaliansow itp.

                    Ja chcialabym troche sparafrazowac to powiedzenie: wyksztalcenie zobowiazuje.
                    Mianowicie gdy ma sie juz takie niby super hiper wyksztalcenie to moja droga nie wypada nadal uzywac slownictwa ze stodoly i obory. od krów, kóz i gnoju. Absolutnie nie jestem za tym, by wypierac sie swojego pochodzenia, wiem, iz wiekszosc ludzi jednak emigruje w pogoni za wyksztalceniem i praca, pewnie jestes tego doskonalym przykladem.
                    Staraj sie wiec byc do konca przykladem, a nie stanowisz dysonans i z jednej strony "ą, ę i bułkę przez bibułkę" a z drugiej rozrodczy organ męski gołymi rękoma.
                    • ogonato Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 22:13
                      Madziulec, wychodze z zalozenia ze do prostego czlowieka nalezy zwracac sie
                      prostym jezykiem, a na polskie litery nie chce mi sie poprawiac smile Jakis jeden
                      watek tutaj na forum mi mignal, gdzie ktos oburzal sie na czyjs tam wniosek ze
                      sa tu same niewyksztalcone kobiety. Mysle ze wasze wypowiedzi ostatecznie to
                      udowodnily - zwlaszcza pani "prawnik" nie znajacej przepisow.

                      Musisz miec okropne kompleksy na tle swojego pochodzenia, bo mi przez mysl nigdy
                      by nie przeszlo zeby komus wtykac ze pochodzi ze wsi, a nawet jezeli pochodzi to
                      co z tego big_grin niezapominajmy ze wiekszosc polakow mieszka na wsi. Wiec rozumiem
                      ty jestes "miastowa", ale sloma z butow dalej ci wychodzi i to ciebie boli smile
                      Garnitur dobrze lezy dopiero w ktoryms pokoleniu smile Do tego jestes nie
                      wyksztalcona "miastowa" z dzieckiem, prawdopodobnie, na utrzymaniu samotnym.
                      Jezeli tak jest, to wspoczuje ci, bo jest to bardzo nie ciekawa sytuacja
                      zyciowa. Pozwole sobie sie zdziwic, ze wolisz produkowac posty, zamiast z
                      dzieckiem posiedziec, albo choc prace domowa nadgonic.
                      Ja moge sie bawic w takie rzeczy, glupie dysputy z zakompleksionymi ludzmi,
                      jestem mloda, nie musze stac nad garami, mam czasu troche na jego trwonienie.
                      Ale gdybym miala dziecko to mysle ze jednak inaczej by sie moje priorytety
                      ulozyly - czytaj, nie tracilabym czasu na czytanie forow. W koncu doba ma tylko
                      24h. No ale to jest moje zdanie, hehe zapewne zjechana zostane za nie, tak samo
                      za to ze sie smiem dziwic ze ktos pedzi ciaze od 2 miesiaca sztucznie. hehe i
                      jeszcze mnie tu pani prawnik poucza hehe niektorzy ludzie to zenujacy poziom
                      reprezentuja.

                      W gruncie rzeczy , nie chce mi sie tematu juz ciagnac, zwlaszcza ze wyglada to
                      jak rozmowa z "rodzina radia maryja" - fanatyczni obroncy zycia poczetego w
                      pelnej krasie.
                      Wyrazilam swoje zdziwienie pedzeniem chemia b wczesnej ciazy, wyrazilam swoje
                      zdziwienie ze produkujecie posty zamiast sie dzieckiem zajac czy domem, moge
                      jeszcze dodac ze to forum powinno obligatoryjnie byc czytane przez nastolatki,
                      bo jest to najlepszy srodek antykoncepcyjny,
                      I tyle mam do powiedzenia w temacie smile

                      Tak jeszcze na koniec, co ci sie nie podoba w meskim organie rozrodczym, w koncu
                      skas to dziecko masz? Brzydzisz sie go? Uwazasz za ohydna czesc ciala? Nieczysta
                      czy cos? I jeszcze golymi rekoma? to dziecko w rekawiczkach robilas? nierozumiem
                      kompletnie

                      • pelagaa Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 22:19
                        Moze zamiast trwonic swoj cenny czas przypomnij sobiej jak pisze sie
                        nie z czasownikami i przymiotnikami.

                        I dorosnij w miedzyczasie!
                        • ogonato Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 22:22
                          Jak nie masz nic do powiedzenia, to nie pisz , prosta kobieto smile Brak argumentów
                          wtedy nie jest tak rażąco widoczny smile
                          • pelagaa Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 22:32
                            Szczyt ynteligencji, doprawdy.
                      • madziulec Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 22:45
                        No i znow nie trafilas wink
                        Poza tym odroznij wreszcie czlowieka prostego od prostaka, a taka wlasnie prostaczka jestes.
                        Prosty czlowiek jak juz pislam bardzo czesto posiada wiedze dotyczaca zycia, nie nazwie swojego dziecka plodem, nie bedzie mowil o spedzaniu plodow, nie bedzie szukal babek w tym celu. Bedzie robil wszystko, by to dziecko urodzic, nawet za dosc wysoka cene.
                        Tego nie zrozumiesz nigdy.
                        Co do wsi: masz racje czlowiek ze wsi wyjdzie. Wies z czlowieka nigdy i nawet piszac te swoje wypociny czuc na kilometry przez swiatlowody i nawet WiFi gnoj. Niestety. I nawet jak bedziesz probowala to zagluszyc Chanel No 5 wzorem niejakiej Marylin Monroe, ktora tylko to miala na sobie kladac sie spac to i tak zapach trupa i zgnilizny bedzie sie przebijal.
                        Co do wyksztalcenia, mon cherie, tez trafilas jak kula w plot wink Ale probuj dalej wink Moze za tysiecznym razem Ci sie uda ;0


                        W gruncie rzeczy masz racje - temat nie nadaje sie do ciagniecia. Chcesz nam jako kolejna osoba pokazac jaka to Ty niby postepowa jestes, jaka uczona i och, ach. I jakie to my niby zacofane.
                        Jak slusznie zauwazylas: my mamy co robic. Mamy dla kogo cos robic. Mamy mozliwosc ugotowania obiadu, nie musimy wiecznie sie odchudzac, bo nas moze z pracy wywala, nie musimy po raz setny operowac nosa, bo bedziemy za staro wygladac czy poddawac sie kolejnemu zabiegowi liposukcji. Smiejemy sie z naszymi dziecmi wystarczajaco czesto, wiec i mlodo wygladamy.
                        Mamy po co rano wstawac, mamy dla kogo posprzatac. Nie musimy siedziec i trwonic czasu przed monitorem wink))
                        Nasze zycie ma sens. Czy Tobie sie to podoba czy nie. Ale ja wiem, ze nam zazdroscisz, bo nie masz nawet kota czy rybek. A jedynymi zyjatkami w Twoim domu to sa zablakane muchy czy pajaki.

                        Pusto jest w tym domu. I moze masz i super samochod, moze i jezdzisz jakas wypasiona bryke, ale wieczorem ryczysz w poduche i rozmazujesz ten swoj hiper-super makijaz za 100 zl z samotnosci. I dlatego dowalic chcesz takim jak my. Bo teoretycznie wygladamy na przegrane, ale mamy nasze dzieci, wiec wygralysmy wink


                        Wiec lec juz mala. I wroc jak juz Cie kopnie kolejny facet wink I wtedy wroc pod swoim jzu nickiem, nie trolluj wink)))
                        • ogonato Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 23:10
                          Ah, wez juz lepiej idz sie dzieckiem zajmij, i przestan siebie osmieszac. Na
                          szczescie nigdy takiego dna ja ty nie osiagne, i nie bede musiala sobie wmawiac
                          jak cudowanie mi sie zyje samej z dzieckiem, zwlaszcza w tych pieknych chwilach
                          gdy sie zastanawiasz co do gara wlozysz, albo za co kupisz kurtke zimowa dziecku
                          (bo sobie to pewnie nie kupilas niczego od lat). Twoje zycie jest smutne bardzo,
                          rozumiem ze musisz sobie wmawiac ze jest inaczej, ale nie licz ze ktos w to
                          uwierzy smile Trzeba bylo myslec jak sie robi, teraz juz tylko zostalo ci puste
                          gadanie jak to wspaniale ci sie zyje. Bardziej nieszczesliwej grupy spolecznej
                          jak samotne matki nie ma , obiektywna prawda kole ciebie w oczy. Sama sobie
                          zycie zmarnowalas, nie zmarnuj tylko swojego dzieciaka.

                          W przeciwienstwie do ciebie ja jestem z zycia zadowolona, jestem na tym pieknym
                          etapie ktory kazda z was przerabiala zanim sie zaciazyla (konsultujac sie z
                          facetem czy tez nie). Jestem z facetem 5 rok, jest nam dobrze, jeszcze nie
                          mieszkam w strzezonym osiedlu ani nie rozbijam sie autem, ale mam to w planach,
                          a dziecko bede miec gdy mnie na to stac bedzie. Rozlozyc nogi to zadna
                          filozofia, wychowac dziecko i zapewnic mu dobry start w zycie, to jest juz
                          pewien wysilek . Na szczescie nigdy nie dolacze do waszej wesolej gromadki, osob
                          ktorym zwyczjanie sie w zyciu nie udalo, ktorych frustracja siega zenitow, a
                          swiat sie kreci wokol kolejnych pozwow sadowych o podwyzszenie aliemntow,
                          szarpanie sie kto ma kupic buty a kto kurtke, szarpanie sie o wizyty, plakanie
                          ze tatus ma gdzies, klniecie na nastepne partnerki. To ma byc zycie? To jest
                          pieklo. Pieklo, ktore sobie same zafundowalyscie, i co w tym wszystkim
                          najgorsze, wlasnym dzieciom.
                          • virtual_moth Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 23:31
                            Dziecko, o czym tym mowisz?
                            Wiesz, że samotną matką można się stać po 5-letnim szczęsliwym związku, ba, po 16-letnim udanym małżeństwie? Wiesz ile jest na tym forum kobiet po długoletnich związkach, małżenstwach? Zapewniam cię, że niewykształcone, zahukane laleczki, którym nie wyszedł podryw życia to zdecydowana mniejszosć.
                            Gadasz jakbyś miala 18, a nie 26 lat. Po raz kolejny żałuję, że wyprodukowałam jakiś post w twoim kierunku - nie zakumasz. Dorośnij.
                          • madziulec Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 23:42
                            Jak lezalam w ciazy tez sie Halequinow naczytalam wink)))
                            I wtedy jzu wiedzialam, ze taka super-hiper szczesliwa kobieta jak Ty nie siedzi nocami przed monitorem tylko oddaje sie roznym przyjemnosciom z facetem, z ktorym jest. Albo sobie z nim gada albo siedzi oglada film albo po prostu spedza czas wink))

                            Jakbys wiedziala co nieco o dzieciach (a nie wiesz nic ignorantko) to bys wiedziala, ze male dzieci chodza spac o godzinie max. 21 i potem matki maja wolny czas dla siebiewink)))

                            BTW pani magister - zasady pisowni sa takie, ze "Ciebie" pisze sie duza literka wink)) ale wiem, Tobei wszelkei zasady kindersztuby sa obce wink Nalezalas po prostu do tych plodow, ktore mimo prob nie zostaly spedzone.
                      • virtual_moth Re: Szanowna Pani Magister Ogonato ;) 23.08.07, 23:12
                        Mojemu polonoście powiedziałam kiedyś, zacytuje niedokładnie "wal sie koleś, mam gdzies to, że potrafię zrobić idealna analizę porównawczą, nie pójdę na olimpiadę, wolę zająć się różniczkami, goodbye" i ten pogląd w zasadzie utrzymuję do dziś - wolę zająć się prawdziwymi problemami niż pieprzeniem głupot. Czasami jednak odkrywam w sobie zamiłowanie do retoryki i możesz czuć się zaszczycona, że z powodu twojej osoby mi się zachciało big_grin

                        Jesteś młoda, przypominasz mi bardzo siebie sprzed lat - radykalizm, niedojrzałość emocjonalna i społeczna (w takim samym skrajnym wydaniu jak w twoim przypadku). Razem z przeświadczeniem o własnym wysokim potencjale intelektualnym może to powodować chęć "wieszczenia" i zwrócenia na siebie uwagi, a ta chęc jest tak silna, że mimo inteligencji człowiek prymitywnie generalizuje. Może też tak być, że generalizuje nie dlatego, że jest młody i niedoświadczony, tylko dlatego, że być może nie jest tak inteligentny, za jakiego się uważa i nawet po latach głupim pozostaniesmile

                        Nigdy nie uznawałam pojecia "inteligencja emocjonalna", zawsze uważałam, że inteligentnie emocjonalnie czują się panienki, które nie potrafią rozwiązac prostego zadania matematycznego. Czytając cię jednak widzę, że coś w tym jest - aczkolwiek ja nie nazwalabym tego inteligencją tylko taktem, empatią.
                        Wyobraź sobie, że podzielam twoje poglądy w kwestii utrzymywania wybitnie wpadkowych zagrożonych ciąż, jednak czy to wiek, czy "inteligencja emocjonalna", a moze zwykła kultura nie pozwalają mi na wyrażanie swojego zdania w sposób, jaki ty to robisz. Może nawet nie o formę tu chodzi, tylko o fakt, że nie wygłasza się swoich poglądów proaborcyjnych na zebraniu kółka różańcowego (trudne słowo - metafora) i to nie dlatego, że ma się olewczy stosunek do różanca. tylko dlatego, że szanuje się poglądy i potrzeby innych ludzi, a natura nie poskąpiła nam wyobraźni by wczuć się w sytuację innych i ich uczucia.
                        Dojrzała kobieta, która nie odczuwa czegoś takeigo jak empatia (w rozumieniu zupełnie elementarnym) imho może przejawiać cechy psychopatyczne. Oczywiście nie ma się czym przejmować, bo to tylko internet i najprawdopodobniej ta pani wcale nie jest psychopatką tylko po prostu zakompleksioną dziewczyną, która w ten sposób chce zwrócić na siebie uwage. W zaciszu domowym hoduje pewnie jakiegos kotka, do którego żywi uczucia (mimo że wydaje się, jakby była ich pozbawiona). Miau.
                        Nic nowego, wręcz nuda do szcześcianu.
                        • pelagaa Sie uchachalam ;-) 23.08.07, 23:25
                          Marnujesz sie Virt smile
                • pelagaa Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 23:28
                  Poczytaj maxinne Virtual i zastanow sie, czy nie warto w ten sposob
                  dyskutowac z wieszczami jedynej slusznej idei.
                  Moim zdaniem zdecydowanie powinnas zmienic styl. Pomysl o tym.
                  • virtual_moth Re: koszty utrzymania w ciazy 23.08.07, 23:34
                    Nie, w głebi duszy widzę w ogonato siebie sprzed 10 lat i robię sobie psychoanalizęwink)))))
                    (dodam, że 10 lat temu byłam o wiele młodsza niż ona teraztongue_outPP)
                  • maxinne1 Re: koszty utrzymania w ciazy 24.08.07, 08:14
                    Hmm...Generalnie, wiesz...ja już chyba w ogóle nie będę z nią
                    dyskutować, bo wydaje mi sie, ze ona sie po prosyu nakreca, jak ktos
                    jej odpowiada na te histeryczne posty, a w efekcie robi sie z tego
                    pyskowka. smile

                    Poza tym, wiesz, no jakoś tak ja mam swoj wlasny styl, nieodkryty
                    jeszcze tutaj do końca, ale dobrze mi z nim i wzorowac sie na kims
                    nie mam jakos potrzeby. smile

                    Faktem jest, że nie umiem powiedzieć, co ja by zrobiła, gdyby moje
                    dziecko, będąc jeszcze w ciąży okazałoby sie chore-nie nwiem, czy
                    nie pomyslałabym o zabiegu, oczywiście zależnie od stopnia
                    upośledzenia, dlatego tez nie potepiam kobiet, ktore sie na to
                    decyduja, nie mam takiego prawa, kazdy bowiem ma absolutne prawo do
                    decydowania o sobie i o swoich sprawach!!! Bez wzgledu na status
                    rodziny, spoleczny, czy zawodowy.

                    Dlatego, jak mysle powstala tutaj ta burzliwa dyskusja. Ogonato
                    absolutnie nie miała prawa kierowac do takajataka1 takich słow, dzis
                    juz czesciowo zmoderowanych. To było w bardzo zlym guscie, czesto
                    wrecz chamskie, biorac pod uwage fakt, ze kobieta jest w ciazy!!!
                    Mowienie jej o spedzeniu ciazy, bo wygodniej, czy o odstawieniu
                    leków, zeby natura mogla dzialac, to ja nie mam pojecia...!!!!

                    Nie chce tez zaglebiac sie w analizowanie naury ogonato, dlatego, ze
                    ona jest prosta jak drut!

                    Panna charakteryzuje sie typowymi przymiotami dla wieku
                    nastolatkowego, az strach myslec, ze jest ode mnie tylko 1 rok
                    młodsza!!!! smile

                    Nie przypominam sob ie nigdy takiego swojego światopoglądu, nie
                    pamietam też, aby ktos z moich znajomych wypowiadal sie w ten
                    sposob, nawet slynne kregi nowobogackie, absolutnie nigdy!

                    Także teorie panny ogonato sa dla mnie absolutnie nie do przyjecia,
                    ale jak widac o,tempora! o, mores!!! slynne zawolanie nie ma nawet
                    szans stracic na aktualnosci!

                    A teraz slowko dla Ogonato.

                    Kochana, gadasz glupotki, bo jesli nie wiesz, ze w prawie obowiazuje
                    cos takiego art. pomostowe, to prosze sie nie wyglaszaj, bo nie
                    musisz sie znac na wszystkim i ja to rozumiem, bo ja tez sie na
                    wszystkim nie znam.

                    Nie rozumiem skad sie tutaj wziął P. Giertych...???? Ad vocem, ze ty
                    dzis już tez nie smile))

                    Pozdrwaiam.
              • madziulec Ogonato ;)))) 23.08.07, 17:22
                Klasa czlowieka polega miedzy innymi na tym, ze potrafi rozmawiac z roznymi ludzmi wink))

                Jak widac Ty chcesz pokazac "wielkopanstwo" i ukryc to, ze moze nosisz i czarne zamszowe kozaczki, ale pzremalowane z bialych.
                Opalenizna moze nie jest z solarki, ale zrobiona na Ibizie wink Co jest passe... Teraz juz nikt tam nie jezdzi kto chce byc trendi wink))

                Wiec plyn dziubaseczku wink
                My wolimy swoje pieluchy (chociaz ja na przyklad cholera nie wiem co to sa pieluchy) i nei waracaj, bo zaczynaja Twoje wypowiedzi ciachac za lamanie regulaminu wink)))
                • maxinne1 Re: Ogonato ;)))) 23.08.07, 17:47
                  Hi, hi! Madziulec, ja tez pieluch juz nie pamietam! smile

                  Ale tak w ogóle jakbym miala wybierac to ja wole obsrane pieluchy
                  bardziej niz obsrane zycie! smile)))

                  Pozdrówka!
    • takajataka1 Re: koszty utrzymania w ciazy 24.08.07, 08:41
      jestem mgr, mam stała prace. może nie jest tak super płatna, jak praca ogonato.
      mam własne mieszkanie. o dziecko straliśmy sie od dawna. pierwsza ciąże
      poroniłam. uwagi ogonato są wyjątkowo nie na miejscu. koncze 26 tydzień ciaży.
      moje dziecko rusza sie, bije mu serduszko, wiem, ze jest chłopcem.
      mam nadzieje,ze wieloletni narzeczony ogonato nigdy nie przestanie jej kochać
      ani nigdy jej nie porzuci.
      poza tym, jesli iśc za tokiem myślenia ogonato, to w takim razie po co nam
      lekarze i leki? przecież skoro natura chciała, zeby ktoś chorował i umarł, to
      nie powinno sie go leczyć.
      pomyśl czasem ogonato, zanim coś napiszesz.
    • ewa.ruda witaj takajataka1 24.08.07, 11:02
      wierz mi faceci tacy są.Jestem w podobnej sytuacji.Tzn jestem w 27
      tyg ciąży i nie mam faceta, poprostu spakowałam go i wywaliłam z
      domu.Nie miałam tylko tak jak Ty problemów ze zdrowiem.Pfu pfu
      odpukać smile
      Na samym początku ciąży no i przed było super.Facet przystojny, nie
      pije i nie pali ze świeczką takiego szukać.Był nawet ze mną na usg
      stwierdzającym ciąże, bardzo się cieszył ja ZRESZTĄ TEŻ , BO MAM JUŻ
      SWOJE 30 LAT i bardzo pragnęliśmy dzidziusia.Ojciec mojej córuni
      jest rozwodnikiem ma 2 synów 6 lat bliźniaki.Gdy byłam w 3 miesiącu
      czar prysnął, były obiecywanki, plany co okazało się tylko
      słowami.Chyba ze 20 razy byliśmy umówieni z jego rodzicami na obiad
      ale zawsze coś mamusi wypadało i obiad był odwoływany.Więc do tej
      pory jego mamusi nie widziałam i nie poznałam ale chyba ja już tego
      nie chcę.Też chcę iść do sądu w sprawie alimentów ( art 141 i 142
      kodeksu rodzinnego) ale nie wiem jakie muszę mieć
      dokumenty.Dzwoniłam do niego czy pomoże mi dobrowolnie czy mam iść
      do sadu więc mi odp że jeszcze nie urodziłam więc pomoże mi
      później smile ale w końcu powiedział że prześle mi na konto jakąś
      kasę.Tal więc poczekam do środy i jak nic nie będzie to lecę do
      sądu.Pozdrawiam Cię ciepło i życzę wszystkiego dobrego.Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka