25.09.07, 17:40
ojciec dziecka dzwoni ze przyjedzie, ja sie zgadzam, czekam,
zmieniam plany bo chce zeby corka znala swojego ojca, on - nie
przyjezdza.
kiedy wie ze mi jego wizyta bedzie nie nareke wtedy akurat musi
przyjechac, mowi ze moze przyjezdzac kiedy chce.
dal mi kiedys 1000 zl na dziecko, a pozniej przyjechal i mi je
zabral.
mowi ze bedzie mi utrudnial zycie, ze bedzie blokowal wszystkie moje
decyzje.
dlaczego zamiast cieszyc sie z coreczki, byc szczesliwa mama musze
sie caly czas martwic, w nocy nie spie tylko mysle co nowego
wymysli, jakie znowu bedzie mial rzadania.
Ostatnio powiedzial ze chce wykonac testy DNA, zgodzilam sie bo
jestem pewna ojcostwa, ale on chcial pobrac probki u mnie w domu,
powiedzialam ze mozemy pojechac do laboratorium i tam to zrobic, bo
mu nie ufam, a moze podmienilby probki i pozniej ja musialabym od
nowa robic testy zeby to udowodnic, a nie stac mnie na to, wtedy on
powiedzial ze skoro nie chce tych testow to nie, to on juz wie ze go
zdradzilam.
Jakas paranoja, wczesniej sie przeciez zgodzilam, tak jakby wcale
nie sluchal tego co mowie.
Kiedys napisal mi na gg ze juz nie chce tego dziecka, zebym ja sobie
wziela, ze mu na niej nie zalezy, ze mam sobie znalesc jakiegos
innego faceta ktory bedzie zarabial na to dziecko, a nastepnego dnia
nagle chce przyjechac do dziecka, chce ja najlepiej zabierac do
siebie (corka ma 5 miesiecy jest karmiona piersia, on mieszka 50 km
ode mnie ),
nie patrzy wogole na dobro dziecka tylko chce mi robic na zlosc.
A ja czuje sie calkowicie bezsilna, bo wiem ze nic zrobic nie moge.
Wiem ze jako matka musze poniesc konsekwencje, ze zwiazalam sie z
nieodpowiednim mezczyzna, tylko boli mnie ze on niczym sie nie
przejmuje, nie ma zadnych obowiazkow, tylko przez caly czas mnie
stresuje.

wiem ze na pewno wiele kobiet ma podobny problem, tylko nie wiem
dlaczego tak musi byc, dlaczego nie mozna mzczyznie ograniczyc
wladzy rodzicielskiej, a matka we wszystkim musi go prosic o zgode.
Obserwuj wątek
    • mokrasa Re: bezradna 25.09.07, 18:10
      Łatwo nie jest, ale pewne rzeczy można unormować sądownie jak
      alimenty czy czas i miejsce kontaktów. Wtedy to on będzie musiał się
      dostować. A w skrajnych przypadkach można ograniczyć lub pozbawić
      władzy. Tylko to wszystko nie jest niestety takie proste;-(
    • burza4 Re: bezradna 25.09.07, 20:27
      Nie jesteś bezradna, tylko nie określiłaś czego tak naprawdę chcesz.
      Masz kłopot, miotasz się - ale co chcesz właściwie osiągnąć?
      optymalnie byłoby mieć dla dziecka odpowiedzialnego, kochającego
      ojca - ale takie rozwiązanie leży w sferze mrzonek.
      szkoda twoich nerwów na takie gierki.

      Podejmij decyzję - czy chcesz żeby ten facet miał kontakt z
      dzieckiem i wynikające z tego obowiązki, choćby alimenty? czy chcesz
      mieć święty spokój i wolałabyś żeby zniknął z waszego życia?

      to są dwie sprzeczne tendencje - coś trzeba wybrać. Albo wnosić o
      ustalenie ojcostwa i alimenty, albo - wyprosić pana z waszego życia.
      na marginesie - badania DNA przeprowadzone w taki sposób nie mogą
      być wiarygodnym dowodem dla sądu, takie badania może zrobić dla
      swojej informacji, tylko to trochę kosztowna droga, bo jeśliby
      doszło do sprawy w sądzie to i tak musiałby zapłacić 2 raz.

      Teraz NIC nie musisz, a na pewno - pozwalać na to, żeby niszczył
      twoje plany. To on ma się dostosować, a nie odwrotnie. Na razie -
      skoro nie uznał dziecka, to nie ma żadnych praw - a ty - żadnego
      obowiązku go wpuszczać. To wyłącznie twoja dobra wola.
      • natasza39 Re: bezradna 26.09.07, 15:41
        NAjbardziej do myślenia o tym jaki jest ten ojciec Twojego dziecka
        daje fragment o tym, że "masz sobie poszukać innego faceta, który
        będzie łożył na dziecko"
        Faceta to Ty możesz sobie poszukać i owszem, ale na SWOJE dziecko,
        to on ma OSOBIŚCIE łożyć, a nie spychać to na jakiegoś gościa.
        Co za palant!
        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
        jest z głupcami.
        • mol2007 Re: bezradna 01.10.07, 17:36
          skad ja to znam, bylam z chlopakiem 6 lat po tym okresie wzielismy
          slub. Aktualnie malzenstwem jestemy juz dwa lta amamy 7 miesieczna
          corke . Pewnego dnia przyszedl do domu i powiedzial ze chce sie
          rozstac bo sie jeszcze nie wyszalal chce byc wolny, nie chce miec
          juz zony i dziecka. I zebym sobie poszukala najlepiej juz jakiegos
          faceta. Najgorsze to ze powieedzial ze nie przeszkadzaloby mu to
          iz nasza corka ma innego ojca. Czy ktos to zrozumie ?
          nie zdziwilabym sie gdybym byla z nim miesiac , dwa lub pol roku ale
          po tylu latach
    • madziulec Re: bezradna 26.09.07, 09:07
      Jakis czas po rozstaniu dokladnie tak samo si zachowywalam.
      Staralam sie dostosowywac, bo.. on ma taka prace, bo musi miec kontakt z dzieckiem.
      Problem, ze on tak naprawde nigdy nei myslal o tym - zabral mi np. auto, ktore kupil po to bym jezdzila na rehabilitacje z dzieckiem i powiedzial po prostu "poradzisz sobie". Gdy w pewnym momencie postawilam sie, a moze nei tyle sie postawilam ile fizycznie zaczelam nie wyrabiac i zawiozlam dziecko do rodzicow - moj eks przez 43 dni nie mogl dojechac mimo, ze mieszka w tym samym miescie. Ot, tak bardzo sie chcial widziec z malym. Sugerowalam wtedy spotkania w parku itp. jego to nie interesowalo - chodzilo o to, bym ja 2 godziny wiozla autobusami malego lub placila krocie za taksowke.

      Pieniedzy tez wtedy nei dawal, liczylam, ze jesli bede tanczyla jak on zagra to cos przynajmniej kupi dla dziecka. Owszem kupowal... Ale to byla kropla w morzu potrzeb.


      Doskonale Cie rozumiem i Ci bardzo wspolczuje. Ale musisz wiedziec (tak jak Ci juz to napisano) na czym Ci zalezy.
      Ojcostwo ustala sie sadownie a nie na wlasna reke, kontakty podobnie, ale w momencie uznania dziecka (bo z obcym dzieckiem trudno miec ustalone kontakty) i tak samo alimenty.

      Czyli wyznaczasz sobei sciezke. O ile chcesz.
      A tak jesli nei - to nadal jest to tylko Twoje dziekco i jakis obcy gosc to moze sobie Tobie wiesz co? Skoczyc na pukiel ...
    • betiuh Re: bezradna 26.09.07, 15:29
      zgadzam sie z dziewczynami powinnas okreslic co dalej. Ja jednak
      uwazam ze skoro sie nie interesuje dzieckiem to nic dobrego z niego
      nie bedzie szkoda tylko mieszac dziecku w głowie. Bo jak na razie z
      tego co piszesz to dlaniego mała jest jak zabawka wzias nie wziasc
      wogole nie mysli o uczuciach dziecka a ono wszystko czuje ja bym nie
      ryzykowała takiej hustawki emocjonalnej swojemu dziecku. Ja nie
      uwazam ze licza sie jakie kolwiek wizyty ojca byle by były to
      niczego dobrego dla dziecka nie wnosi tylko metlik w głowie. Ojciec
      musi wiedziec czego chce i kochac swoje dziecko a nie jak on
      powiedział ze go niechce to swiadczy tylko o nim. decyzja nalezy do
      ciebie. Trzymam kciuki. Pamietaj ze popełniłas bład ale błedy zawsze
      mozna w jakims stopniu naprawic.
    • mamamarty2006 Re: bezradna 01.10.07, 14:57
      Witajcie,
      Ja również jakis czas po rozstaniu zgadzalam sie na warunki meza, na
      kwote alimentow jaka on ustalil,na terminy odiwedzin. Czest nawet
      zmienialam swoje plany bo on nagle zadzwonil ze przyjedzie do corki
      (to akurat sie rzadko zdarzalo) albo 9co czesciej)ze nagle nie moze
      przyjechac. zesto tez nawet nie raczyl zadzwonic przed umowiona
      wizyta ze nie przyjedzie. TAK DLUZEJ ZYC NIE MOZNA!!!
      My jako matki tez mamy cos do powiedzenia! Mysle ze od posiadania
      ojca łaj.... lepszy jest jego brak.
      Juz tak nie przezywam tego ze moja corka nie bedzie miala ojca.
      Kiedys dzwonilam do niego zeby przyjechal do dziecka. Teraz juz wiem
      ze na sile ojca miec nie mozna. Jak jej nie chce widywac to trudno.
      Ale obowiazki wobec niej ciagle ma (przyjnajmnie finansowe)!
    • lysa.spiewaczka Re: bezradna 01.10.07, 15:05
      ja tylko dla wapliwego pocieszenia dodam - mój nick jest prawdziwy w
      połowie.nie jestem spiewaczka ale jestem... z powodu 3 letniego
      nieustannego zycia w stresie...albo sie postawisz albo zniszczy cie
      tymi gierkami.ja sie po sadach i komisariatach juz 3 lata miotam,
      stracilam wlosy i kupe nerwów, ale jestem juz chyba blizej celu niz
      dalej.przede wszystkim uodpornij sie na psychologiczne gierki i
      manipulacje.bo tu jest klucz do sukcesu.
      • katkaja Re: bezradna 01.10.07, 16:51
        Cześćsmile do lysa.spiewaczka Pszepraszam ale usiłuję sie z Tobą
        skontaktować... Mogłabyś napisac do mnie na prv? Z góry dziekuję

        A co do Autorki wątku. Jedyne co mozesz zrobić to się uodpornić No i
        koniecznie zachować klasę. Płakać, oczywiscie będziesz później do
        poduszki no i raczej nie przy dziecku (to nie zawsze mi wychodziło,
        ale już jest lepiej). Pamietaj głowa do góry, pierś do przodu i
        pamiętaj teraz Ty i dziecko jesteście najważniejsi!!!!
        • lysa.spiewaczka Re: bezradna 02.10.07, 08:09
          hmmm, gdybym ja jeszcze wiedziała jak mam to zrobic...smile
          • katkaja Re: bezradna 02.10.07, 08:29
            Hejsmile to bardzo proste kliknij na mój nick przy posicie i już...wink
      • beti1982 Re: bezradna 01.10.07, 20:59
        lysa.spiewaczka napisała:

        przede wszystkim uodpornij sie na psychologiczne gierki i
        > manipulacje.bo tu jest klucz do sukcesu.
        Zgadzam się z tymi słowami tylko jak to zrobić przecież nie da się być
        obojętnym na krzywdzenie siebie i dziecka, które nosiło się 9 miesięcy pod
        sercem. Ale masz racje, chce tak zrobić, che stać się obojętna
        • lysa.spiewaczka Re: bezradna 02.10.07, 08:15
          droga beti nie "obojętna",raczej ci sie to nie uda.wystarczy
          świadomość, że to jest jakaś gra i juz wtedy trudniej bedzie cie w
          nią wkręcic.Poza tym dobrze wiemy, jak wyglądać powinien kontakt z
          normalnym ojcem - umawiamy się na takie spotkanie nie "za kwadrans"
          tylko wiemy już kilka dni wcześniej. Znamy miejsce i godzine.Wypaśc
          może coś komuś zawsze - ale od tego są telefony.Jeśli sie nie
          pojawia i nie dzwoni raz, drugi to koniec.Jeśli mu zależy to
          zostaje sądowne ustalenie widzeń o które on - jeśli chce wystąpi.
          Podstawowa sprawa - sądy sa dla ludzi.nie bać sie.
    • katkaja Re: bezradna 02.10.07, 08:40
      Hej... Nie obwniaj się teraz za Swój wybór... Znałaś człowieka i
      wydawało ci sie , ze to ten, z którym można założyć Rodzinę.
      Pomyliłaś sie i to boleśnie. Dodatkowo jest Maleńka istota, za którą
      jesteś odpowiedzialna i chcesz jej zapewnić to co najlepsze. I
      jesteś w stanie to zrobić!!! Sama, a może w przyszłości z kimś. Nie
      ufaj mu!! on sam nie wie czego chce, a dobrze Wiesz,żze nikogo na
      siłę do niczego nie zmusisz. Zresztą po co? Pmiętaj Obie jesteście
      teraz najwazniejsze. Szczęśliwa mama to szczęsliwe dziecko. Nie trać
      niepowtarzalnych chwil ze Swoim maleństwem. Nie jesteś samasmile To
      wszsytko da sie przeżyć. Będziesz mocniejsza. Bądź jak drzewo -
      uginaj sie przy wietrze, ale nie daj się złamać!!! Wstaniesz, kiedyś
      ten zły wiatr przestanie wiać..
    • mamusiamartusia Re: bezradna 02.10.07, 12:30
      dziecko, po badaniach dna można uznać w dwojaki sposób: albo ojciec
      uzna je dobrowolnie albo zostanie uznane na mocy wyroku sądu. Ja
      niestety, mimo ostrzeżeń pani adwokat zgodziłam się na to, by po
      wynikach badań ojciec uznał dobrowolnie(bo już wtedy mając czarno
      na białym sam się zgodził)i wiesz co?? to był głupi pomysł, bo
      jeżeli zostanie uznane na mocy wyroku sądu to ten zakichany ojciec
      nie ma żadnych praw, jest tylko sądownie ojcem dziecka.
      Podaj go o uznanie dziecka, to on zapłaci za badania, przestań się
      zamartwiać co zrobi, sama działaj, początki są trudne ale sądowne
      ustalenia są lepsze niż dogadywanie się z głupkiem, który żeruje na
      Twoich emocjach i za wszelką cenę chce Ci zrobić przykrość i
      wyprowadzić z równowagi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka