Dodaj do ulubionych

z orzekaniem o winie

05.12.07, 20:44
Hej!

Moja sprawa wygląda następująco:

1. mąż przed ślubem zataił zadłuzenia, dowiedziałam się o nich w 6
miesiącu ciąży
2. podjęłam z nim wyzwanie spłaty- musiał On podjąć dodatkową pracę
3. do momentu wyjawienia prawdy- chodził do pracy- nie przynosił
pieniędzy (szły prawdopodobnie na długi+papierosy- i tak znikała
cała pensja) dodam od razu, ze od ślubu w domu nie pomagał mi
absolutnie w niczym (zaszłam w ciąże zaraz po ślubie)
4. po podjęciu dodatkowej pracy nasze życie było życiem dwóch
jakby "oddzielnych" osób- on właściwie pracował+zajmował się sobą,
ja zajmowałam się domem i dzieckiem
5. w momencie mojego powrotu do pracy (córka 9 miesięcy) i spłąceniu
dużej części zadłużeń odszedł od nas

złożyłam pozew o alimenty (zapowiedział, ze będzie płacił jak chciał
kiedy chciał)
próbował zablokować rozprawę składając pozew o rozwód bez orzekania
Sędzia jednak zasądził alimenty (mąż złożył zażalenie do Sądu
Okręgowego- zsotało oddalone)
w związku ze zbliżającym się terminem rozprawy rozwodowej złożyłam
odpowiedź, że nie chcę rozowdu, ale gdyby mąz się upierał, że chce
to proszę o orzeczenie o jego winie
na moja odpowiedź on złożył odpowiedź, że w takim razie on chce o
winie
do długów się przyznał (w mniejszej kwocie), ponieważ to ja mam
dokumenty (pozyczki, kredyty), ale napisał stek kłamstw... że go
biłam (!), nie wpuszczałam do domu i zwracałam się wulgarnie.

moje pytanie jest takie. czy do faktów: długu + zachowania jego w
domu (świadkowie) mogę dołaczyć (nie wiem w jakiej formie) fakty z
jego dzieciństwa. Mąż pochodzi z tzw dobrej rodziny, w której ojciec
stosował przemoc psychiczną i fizyczną. matka, w tym czasie, gdy bił
dzieci zamykała się w łazience. Czy jestem w stanie "udowodnić", że
mąż powielił schemat z dzieciństwa? I wobec żony zachowywał sie jak
jego ojciec wobec jego matki?
I że mam obawy, iż będzie taki sam w stosunky do dziecka?
dodam, że jego świadkami są jego rodzice.
nie mam pomysłów? jakaś opinia psychologa? czy sąd w ogóle będzie
mnie chciał wydłuchać n aokoliczność faktów z przeszłości, które
znam od mojego męża?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • obiwe Re: z orzekaniem o winie 05.12.07, 21:22
      Nie za bardzo wiem co chcesz osiagnąś ujawniająć fakty z jego
      dziecinstwa?. Chcesz ograniczyc mu prawa rodzicielskie? Ustalic
      kontakty? Chcesz udowodnic jego winę?
      To, ze w rodzinie jego byla przemoc to przykre i nie mozna kogos od
      razu stawiac w koncie mówiąc mu, ze bedzie taki sam jak ojciec, bo
      nie musi byc taki sam.

      • gutek1977 Re: z orzekaniem o winie 06.12.07, 06:03
        ograniczać władzy nie chcę
        kontakty mam- w mojej obecności
        chcę się móc czymś podeprzeć- konsekwencją przemocy w jego rodzinie
        była forma obrony- kłamstwo i oszustwo.I taki styl "życia" niestety
        mąz przeniósł do naszej rodziny.
        Mam wrażenie, że gdybym wtedy- w ciąży zdecydowała się na rozwód już
        dawno byłoby "po".
        Teraz po wielu miesiącach spłacania z nim rat, gdy prawie wszystko
        spłacił, ja będe musiała udowadaniać, że nie jestem wielbłądem. On w
        tej odpowiedzi napisał nawet, że sam sobie musiał prasować! I nie
        dosyć, że tyle pracował, to jeszcze sprzątał, prał i gotował!
        Przecież to jest tylko jego słowo przeciw mojemu. No i chodzi o to,
        że kłamać naprawdę potrafi...bo ma to wdrukowane.

        • kajda28 Re: z orzekaniem o winie 06.12.07, 10:17
          Na sprawie rozwodowej jest ważny okres jedynie małżeństwa,
          dzieciństwo nie ma nic do znaczenia, nawet z tym nie wyskakuj bo
          sędzina b. szybko to wyperswaduje.
          Mów prawde i tylko prawde, w moim przypadku to się sprawdziło,
          chociaż eks kłamał straszliwie, a ja nawet nie mogłam nic
          sprostować, bo tylko słyszałam "później, później" a później jak był
          już wyrok to po co tłumaczyć.
          Świadków sędzina pyta jakim byliście małżeństwem, czy jest możliwość
          abyście dalej byli razem, kto się na kogo i jak skarżył. I to że on
          prasował to nic złego, normalne zajęcie, ty opiekowałaś się
          dzieckiem w tym czasie.


          > chcę się móc czymś podeprzeć- konsekwencją przemocy w jego
          rodzinie
          > była forma obrony- kłamstwo i oszustwo.I taki styl "życia"
          niestety
          > mąz przeniósł do naszej rodziny.
          Ale ty się na to godziłaś, teraz przestałaś.

          Aby była jego wina musi być zdarzenie które definitywnie skończyło
          wasze małżeństwo
          • gutek1977 Re: z orzekaniem o winie 06.12.07, 11:10
            Hej!

            dzięki za odpowiedź.

            Ja mam zamiar mówić tylko prawdę. Nie umiem się tylko przed Nim
            bronic.
            Wiem, ze zaakceptowałam fakt jego dziecinstwa- między innymi
            dlatego, że On chciał INNEGO domu niż miał. Ale jak to mówią- jak
            tylko umilkły dzwony kościelne zaczęło sie moje piekiełko.
            Nie umiem się bronić przed Jego kłamstwami. Najgorsze jest to, że
            nic po Nim nie widać. Ja wiem, że mówi nieprawdę (głupia sytuacja na
            przykład- siadł na żakiecie, proszę, żeby go wyjął spod dupska-
            wyjmuje i mówi, ja na niczym nie siedziałem; po chwilowej wymianie
            zdań- mam wrażenie, że jestem głupia i że faktycznie na niczym nie
            usiadł)w sprawach tzw "grubszych", kiedy przez przypadek
            dowiedziałam się, że już ni epracuje- też w rozmowie- zero mimiki,
            zero grymasu na twarzy przy mówieniu nieprawdy.

            P.S. z tym prasowaniem chodziło mi o to, że On NIC nie robił
            (niestety nawet za Nim musiałam sprzątać np mycie wanny), a w
            odpowiedzi na moją odpowiedź(swoją drogą ile można sobie tak
            odpowiadać na piśmie) napisał, że prasował, gotował itp

            Jestem osoba spokojna i cierpliwą, ale boję się, że jak będzie tak
            łgał to wyskoczę z siebie i wybuchnę. Chyba wezmę relanium na
            roprawę. W dodatku to będzie prawdopodobnie za 3-4 miesiące. Czy
            myślicie, że powinnam pochodzić do jakiegoś psychologa? Czuję, że
            jestem w rozsypce. Nie dość, że mnie okłamał, to jeszcze ja będę
            musiała udowadniać jaką to byłam dobrą żoną. Jeszcze tylko dodam, że
            niestety większość tekstów typu "jesteś głupia, po..,
            pcychiczna" zostawało w naszych 4 ścianach.

            pozdrawiam
            • kajda28 Re: z orzekaniem o winie 06.12.07, 14:59
              A dlaczego chcesz rozwodu z jego winy? W praktyce nie wiele to daje,
              a mniej nerwów, szarpania, wyciągania brudów.

              Co do prasowania, to zdaje sobie sprawe że to Ty robiłaś, tylko że
              jak mój powiedział że żona (czyli w domyśle ja) się z nim napiłam po
              8 latach jego abstynencji- to sędzina powiedziała że przecież ja nie
              jest alkoholiczką, dlaczego miałam się nie napić. A że napił się
              wtedy ze swoją pierwszą żoną (ja byłam drugą) to już mały szczegół.
              A najbardziej mi się podobało jak sędzina się go zapytała dlaczego
              zrobił awanture w domu, chwile pomyślał i stwierdził że dlatego że
              dzień wcześniej rozbił samochód. No ale mój eks przechodzi sam
              siebie, i ja miałam ułatwione zadanie.

              Jeszcze raz wspomnę że rozwód z orzekaniem o winie orzeka się jeżeli
              jedna strona zrobiła coś co było bezpośrednią rozkładu pożycia. Np.
              jak Cię zdradzi i nie jesteś wstanie mu wybaczyć to możesz się
              starać o orzekanie winy. Ale jak Cię zdradzi, i jeszcze przez rok
              będziecie razem, to już nie ma mowy aby uzyskać rozwód z jego winy
              przez jego zdrade.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka