patiopole
15.12.07, 00:10
po 5 latach samotnego wychowania.po porazkach,zawodach...poznalam
kogos.zamieszkalismy.dzieciak nazywa go tata.a dzis po 9 miesiacach bycia
razem pod jednym dachem uslyszlaam ze mnie nie kocha,nie chce, ze go
zmuszam(poprosilam o pomoc w sprzataniu mieszkania)ze mam nie wyc,ze jak sie
bardzo upieram to mozemy sprobowac on jednak nic nie obiecuje....z kim ja mam
probowac kochane mamy?????uryczalam sie jak prosie.waść wyszedł.a ja mysle ze
zostane sama zawsze.ze nie chce.ze moj dzieciak dopiero przestal sie moczyc w
nocy.ze uwierzyl.zle zrobilam ze marzylam o nowym lepszym zyciu.bylismy
sami,samotni, samodzielni...ale przynajmniej nikt nie mogl nam rozpieprzyc
zycia na nowo...boja sie o moje malenstwo kochane...