15.12.07, 00:10
po 5 latach samotnego wychowania.po porazkach,zawodach...poznalam
kogos.zamieszkalismy.dzieciak nazywa go tata.a dzis po 9 miesiacach bycia
razem pod jednym dachem uslyszlaam ze mnie nie kocha,nie chce, ze go
zmuszam(poprosilam o pomoc w sprzataniu mieszkania)ze mam nie wyc,ze jak sie
bardzo upieram to mozemy sprobowac on jednak nic nie obiecuje....z kim ja mam
probowac kochane mamy?????uryczalam sie jak prosie.waść wyszedł.a ja mysle ze
zostane sama zawsze.ze nie chce.ze moj dzieciak dopiero przestal sie moczyc w
nocy.ze uwierzyl.zle zrobilam ze marzylam o nowym lepszym zyciu.bylismy
sami,samotni, samodzielni...ale przynajmniej nikt nie mogl nam rozpieprzyc
zycia na nowo...boja sie o moje malenstwo kochane...
Obserwuj wątek
    • danagr Re: dół 15.12.07, 01:07
      przytulam....trzymaj sie dziewczyno, po prostu znow zle trafilas, chyba to nie
      ten. Dasz rade, masz najwiekszy skarb i tego sie trzymaj.
      • diin Re: dół 05.01.08, 12:25
        i właśnie w tym miejscu my samotne mamy (najlepsze na świecie) mamy
        największy problem. ja jestem sama od roku coś tam w między czasie
        było ale takie niewinne, skończyło się - szybko zapomniałam. Ale
        boję się, boję się tego dnia gdy zwiążę się znów z kimś i znów
        poczuję się jak pierwszy raz, zakocham, zapragnę i bach - nie
        wyjdzie. boję się tego baaardzo, a tak bardzo chciałabym się
        zakochać - być szczęśliwa - jeszcze bardziej niż jestem
        oczywiście smile))) bo w zasadzie jestem szczęśliwa, pomimo tego że
        jest ciężko - powodów do narzekań raczej nie mam.
        a dół? jest to musi być i musisz go przejść i choć dziś jesteś
        przekonana że już zawsze będziesz sama, kiedyś to się zmieni smile
        zobaczysz smile pozdrawiam i całuję ciepluchno smile

        picasaweb.google.pl/joasiaqsterster

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka