07.03.08, 22:20
Dziewczyny, nie radzę sobie sad Chyba mam depresję, niby na codzień
jest ok, ale czasami czuję tak dogłebny smutek, ze nie potrafię
robic nic innego, niż tylko płakać. Przez to czuje sie zła mamą dla
mojego synka. Ostatni raz byłam chyba szcześliwa 5 lat temu, to był
dobry okres mojego życia. Teraz nadal jestem w związku z ojcem
mojego dziecka (wrócilismy do siebie po 2 latach), ale nie jest tak
jak byc powinno. Nie mieszkamy razem, widujemy sie raz na m-c,
dzieli nas 500 km, ja mogłabym sie do niego wyprowadzic, ale nie
ufam mu, że rzeczywiście tego chce i że nas kocha. Tak naprawde nie
wiem czego odemnie chce, nie potrzebuje mojej obecności, rozmów ze
mną, ale jak chce kategorycznie zerwać kontakty, to prosi o szansę,
wyznaje miłość, roztacza wizje wspólnego życia. Nie wierzę że nam
się uda, a nie potrafię zrezygnować z niego. Nie wiem co jest dla
mnie gorsze, życie bez niego czy z nim. Obydwie sytuacje mnie bolą :
( Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Nie wiem co robić? Odejść,
zostać?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: depresja 08.03.08, 09:01
      Życie bez niego już poznałaś
      Życia bez niego za bardzo nie zdążyłaś zaznać-dla mnie logiczne
      jest, że jeśli ktoś jest przyczyną moich cierpień lub dyskomfortu-to
      wyrzucam go ze swego życia

      Co do depresji-to poważna choroba, którą trzeba leczyć u
      specjalisty. Idź do psychiatry, pogadaj
      • makbyt Re: depresja 08.03.08, 10:49
        Nie dziwię się że masz trudne chwile. Albo z kimś jesteś albo nie.
        Jak dla mnie to jesteś sama i powinnaś podjąć ważną decyzję dot.
        Ciebie, Twojego dziecka, przyszłości.
    • ata-07 Re: depresja 10.03.08, 14:51
      Czekasz aż on ciebie zostawi?
      • dortis Re: depresja 11.03.08, 00:05
        Na początek wzmocnij się troszkę,idż do specjalisty,popracuj nad
        samooceną.Jeśli on zobaczy,że dłużej nie dasz sobą pomiatać, dawać
        się zwodzić jego manipulacjom i zaczniesz WYMAGAĆ,może do niego
        dotrze,żę żarty się skończyły.Ale żeby stawiać twarde warunki,musisz
        być silniejsza,koniecznie więc nie zwlekaj i zajmij się wyjściem z
        depresji.Jeśli zostawisz sprawy w takiej formie,wypalisz się
        totalnie,komu to przyniesie pożytek?!Jak na razie,co Ty masz z
        tego "związku",jaką w nim pozycję?Albo konkrety i zmiany,albo
        radykalne cięcie.Szanuj się dziewczyno,zadbaj o siebie.Zycie przed
        Tobą!!!
      • atilka Re: depresja 12.03.08, 11:14
        Wczoraj dowiedziałam sie, że ma spotyka sie z inna dziewczyna w
        swoim mieście. Zwaliło mnie to z nóg, mimo, że powinnam się tego
        spodziewać. Jestem smutna, i znowu muszę sie pozbierać.
        Niepotrzebnie dawałam mu kolejną szansę, straciłam niepotrzebnie
        kilka m-cy, a nasz synek bardzo za nim teskni teraz. Jest mi smutno,
        żle, zawiedzione marzenia. Znowu musze od nowa stawac na nogi. Mam
        jedynie nadzieję, że da mi spokój, na zawsze, nie bedzie dwonił,
        pisał. Bo do tej pory nigdy nie zerwał ze mna kontaktu, a ja nie
        umiałam zerwać z nim. Może tym razem ON naprawdę sie zaangazuje w
        nowy zwiazek i nie bedzie sie ze mna kontaktował, a dla mnie będzie
        to szansa wyzwolenia sie od tego związku.
        • dortis Re: depresja 12.03.08, 23:25
          Boli,to pewne,ale przynajmniej masz jasność sytuacji.Lepsze to,niż
          dalsza zabawa z niedojrzałym gnojkiem w "kotka i myszkę": mogłaś
          stracić jeszcze więcej czasu...Zajmij się teraz sobą,zdrowiem
          itd.Życie na jednym gnojku się nie kończy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka