Dodaj do ulubionych

Pytanie do mam prawniczek -wazne

11.07.08, 12:00
Jak moge zabezpieczyc dzieci na wypadek gdyby mi sie cos stalo?
Jestem po rozwodzie,przy orzekaniu rozwodu sedzia jednoczesnie,bez
mojego wniosku nawet,ograniczyl tacie dzieci prawa
rodzicielskie.Sama moge decydowac o wychowaniu,ksztalceniu,leczeniu
i wakacjach,tak mam w wyroku.Rozwiodlam sie z powodu nieleczonej
choroby psychicznej,ktora nadal nie leczona-postepuje.Gdybym umarla,
sa osoby,ktore chetnie podejma sie wychowania moich dzieci.Chodzi mi
o to,jak to zrobic,zeby to byly wlasnie te osoby,a nie tata
dzieci,lub nie daj Boze jego rodzina?Czemu mi na tym zalezy?Co do
taty dzieci,to chyba oczywiste!Co do jego rodziny...Byla tesciowa
rowniez choruje psychicznie,siostra bylego meza,jej maz i ich dzieci
nie utrzymuja ze mna kontaktow,ostatni raz widzieli mnie i moje
dzieci 4,5 roku temu,to po prostu obcy ludzie dla moich dzieci.Czy
jest cos co moge zrobic zeby w razie czego dziecmi zajeli sie ludzie
ktorzy je kochaja?
Obserwuj wątek
    • zartek1 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 11.07.08, 13:47
      nie jestem prawniczka, ale z tego co wiem, to nie mozesz na razie
      zrobic nic
      mozesz tylko poinformowac otoczenie, ze chcialabys aby gdyby
      cos....odpukac twoimi dzieci zajeli sie dani ludzie
      mysle, ze gdyby co, to sedzia bedzie bral pod uwage przede wszystkim
      dobro dzieci, ich zwiazek emocjonalny itd.

      ps. mam nadzieje, ze to tylko gdybanie i jestes zdrowa i wszystko ok
      • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 11.07.08, 14:53
        Byl na forum jzu poruszany kiedys ten temat.

        I zeby bylo smieszniej nei ma mozliwosci takiego ustnego "zadysponowania" dzieckiem.
        Podobnie wlasnie jest np. gdy dziecko jest wychowywane przez partnera matki i ta
        np umiera. Dziecko nie zostaje przy nim, choc on przeciez pelni role ojca. JKest
        przekazywane do ojca biologicznego, choc on z reguly nei ma pojecia o dziecku,
        jego potrzebach, zyciu i w ogole.

        Tak wiec nawet sporzadzenei testamentu nei ma znaczenia, bo dziecko nei jest
        majatkiem i nie mozna nim rozporzadzic na wypadek smierci.
    • kammik Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 11.07.08, 14:41
      Dlaczego uwazasz, ze gdyby ci się coś stało, to ojciec dziecka i
      jego rodzina na kurcgalopkiem biegliby do sądu, aby im przyznal
      opiekę nad dzieckiem?
      Radzę tylko uporządkować sprawy finansowe - polisy, ubepieczenia,
      nieruchomosci etc. - niech wlascicielem/uposazonym nie bedzie
      dziecko, bo w przypadku tego rodzaju ludzi tylko pieniadze moglyby
      sprawic, zeby zechcieli zajac sie dzieckiem.
      • zartek1 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 11.07.08, 21:20
        a kto jak nie dziecko ma być właścicielem, uposażonym????
        jeżeli dziecko dziedziczy to osoby, które sie dzieckiem opiekuja nie
        moga sobie ot tak sysponowac calym majatiem, z tego co wiem to aby
        sprzedac np, mieszkanie po rodzicach musza sie zwracac do sadu
        takze pieniadze z lokaty, czy z konta moga byc wyplacane miesiecznie
        do jakiejsc tam kwoty

        w tym wypadku sadze, ze tylko babcia z ojcem moze by pobiegli tylko
        czy sad by im przyznał opieke???
        a siostra czy brat......po co
        • mokrasa Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 11.07.08, 21:45
          No z tej jakiejś comieszięcznekj kwoty i z renty po mamie dziecka to
          da się całkiem nieżle żyć nic nie robiącwink
    • betahcg Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 08:06
      a notariusz? nie dałoby się notarialnie...?
      • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 09:38
        Widzisz..
        To jest tak - sa opiekunowie prawni dziecka i oni automatycznie zajmuja sie
        zarzadzaniem majatkiem dziecka.
        Jedyne co mozna - patrzec, by tak trywialni episzac, ten majatek sie nie
        pomniejszyl.
        ALe wszystko co nie jest zabronione, jest w tym momencie dozwolone. Czyli np.
        jesli dziecko ma mieszkanie, matka ginie, to ojciec biologiczny moze to
        mieszkanie wynaac (nie mogac go sprzedac). I ogolnie oczywiscie korzysci powinny
        isc na konto dziecka.

        Ale nie wiem jak zapewnic wykonawce majatku. To narazie przerabialam wylacznie
        na filmach amerykanskich.
        • zartek1 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 10:17
          a moze by jakąś polisę, ktora wygasa w wieku 18 - lat
          wtedy gdy dziecko moze juz samo nią zadysponowac
          z tym, nie wiem czy to dobre jak tak mloda osoba dostanie duze
          pieniadze

          aloes, a jak duże masz dzieci?
          • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 10:36
            OK. Polisa tak. ale kto bedzie ja oplacal???
            Polisy maja to do siebie ze nalezy je oplacac z jakas tam regularnoscia.
            Zakladamy tu naprawde to, ze matki zabraknie i nie za bardzo ma kto o to zadbac.
            Wybacz, ale mam prawo przyjac, ze zwykle babci tez moze rychlo zabraknac...
            A wujkowie, ciocie.. Dopoki jest matka to jest ok.
            • zartek1 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 16:15
              jeżeli chodzi o polisy to nie do konca tak, ze trzeba je oplacać z
              regularnoscia, są naprawde rozne polisy

              na pewno przy zakladaniu polisy powinno sie przeczytac caly
              regulamin lub poradzic sie znającej sie osoby, aby jakiś wspanialy
              agent chcący zarobic swoja prowizje nie wprowadzil nas w blad

              sa polisy np. inwestycyjno ubepieczeniowe, ktore zakladasz na rok
              lub na pol wkladasz tam pieniadze, w trakcie tego okresu jestes
              ubezpieczona, po tym okresie jezeli nie wypowiesz umowy to jest na
              automatycznie predluzana n nastepny okres

              moze takie cos mozna zalozyc dla dziecka
              gdy dziecko by skonczylo 18 moglo by samo taka polise przerwac

              ja ogolnie "ubepieczeniom" jestem przeciwna, ale moze jest cos
              fajnego nad czym warto sie zastanowic
              • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 16:23
                www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=14690&Itemid=152
                - ogolnie rozne polisy sa omowione tu.

                Ale problem nie wiem czy mozna teraz wskazac jako dysponenta osobe niepelnoletnia.
                Nie wiem jak to zrobil moj eks, bo zalozyl jakas oidibno polise dla malego, gdzi
                ezbiera kase ktora maly podobno ma otrzymac za lat bodajze 15, ale nie wiem co
                by sie stalo gdyby eks teraz nieszczesliwie zszedl byl z tego swiata
                • guderianka Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 17:14
                  Tzw.posagówki są do bani
                  W przypadku zejścia twojego exa madziulcu są dwa warianty :
                  a)jeśli rodzic ubezpieczył swoje życie a uposażonym zrobił syna-to
                  pieniądze są Myszola ale dysponuje nimi opiekun prawny czyli Ty
                  b)jesli jest to posagówka z funduszem inwestycyjnym to zazwyczaj
                  umowy są skonstruowane tak,że w przypadku smierci osoby wpłacającej
                  umowa wygasa a pieniądze trafiają do osoby uposażonej w postaci
                  Myszola i są dysponowane przez opiekuna prawnego czyli Ciebie
                  • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 19:57
                    Nie wiem co to jest.
                    Podobno jedno to ubezpieczenie na zycie, gdzie w jakiejs czesci ubezvbieczonym
                    byl (jest??) Myszaty, drugie to wlasnie podobno posagowka.
                    Tak czy inaczej nei zycze mojemu eksowi rychlego zejscia, choc obawiam sie, ze
                    p[o polisach zero juz sladu
                    • zartek1 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 21:07
                      sa takie "polisy" wlasnie, ze nic nie muisz doplacac
                      sa to tak jakby lokaty tylko owiane w forme polisy (aby nie placic
                      podatku od dochodow)

                      wiec taka polisa to jalby lokata
                      zreszta mozna i zalozyc dziecku wlasnie lokate kilkuletnia

                      gorszy problem co zrobic z mieszkaniem, dzialka itd.
                      • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 21:53
                        Jednoczescnie wlasnie ziemia czy mieszkanie to najlepsza inwestycja.
                        Przy wszelkich polisach tracisz jak diabli...
                        • guderianka Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 07:30
                          Polisa to polisa a lokata to lokata-nie mieszajcie proszę
                          Polisa to UBEZPIECZENIE na życie, czasem w formie tak skonstruowane
                          by część składki , którą się wpłaca była inwestowana

                          Przy polisach się NIE traci, jesli zakłada się je zgodnie z ich
                          przeznaczeniem a więc nie po to, by oszczędzać pieniądze ale by
                          ubezpieczyć swoje życie lub zdrowie. Owo"tracenie" to nic innego jak
                          koszty ubezpieczenia
    • betahcg Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 14:36
      chyba dobrze mysle - to bedzie cos w rodzaju "testamentu". trzeba to sporządzic
      przy notariuszu, jako jedyny rodzic z pełnią władzy rodzicielskiej możesz
      wskazac opiekuna dla twoich dzieci.
      tu jest o tym:
      e-prawnik.pl/opieka/opiekun-dla-dziecka-w-razie-smierci-rodzica,odpowiedzi,prawo-rodzinne
      • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 12.07.08, 15:05
        Moment.
        Tam jest napisane tak:
        - oboje rodzice nie zyja i matka "kontraktuej" dziecko.

        W przypadku gdy zyje biologiczny ojciec dziecka sprawa jednak wydaje sie byc
        bardziej skomplikowana
      • a.l.o.e.s Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 13:33
        A co jeśli drugi rodzic żyje,ale jest całkowicie pozbawiony władzy
        rodzicielskiej?Zastanawiam się czy całkowite pozbawienie taty dzieci władzy
        rodzicielskiej dałoby mi możliwość wskazania ewentualnych opiekunów po mojej
        ewentualnej śmierci?Na razie były ma ograniczone prawa,o co nawet nie
        występowałam,sędzia uznał ze tak będzie lepiej dla dzieci ze względu na chorobę
        psychiczna ich taty,której nie leczy.Co do finansów,są uporządkowane. Uposażoną
        na moich polisach jest moja mama,drugim uposażonym jest moja przyjaciółka, którą
        właśnie chciałabym wskazać jako ewentualnego opiekuna. Opieka nad majatkiem
        jest,na wypadek mojej smierci, notarialnie powierzona mojej
        mamie,a na wypadek jej śmierci mojej przyjaciółce z dokładnym wyszczególnieniem
        co można a czego nie i co za co ma być finansowane. Majątek przechodziłby na
        dzieci po ukończeniu studiów lub, gdyby się na nie nie zdecydowały, po
        ukończeniu 25 lat.Rzecz tylko w tej nieszczęsnej opiece.Moja przyjaciółka
        zwyczajnie kocha moje dzieci,one są z nią zżyte i tez ja kochają i czuja się z
        nią bezpiecznie.Dziewczyna wyznaje wartości podobne do moich,jesteśmy tego
        samego wyznania,chodzimy do tego samego zboru.Wiem,ze to nie dla wszystkich
        ważne,ale dla mnie akurat bardzo.PS.Renta po mnie akurat,stety lub niestety,nie
        byłaby niska i dałoby się za nią żyć nic nie robiąc.I wolałabym żeby dysponowała
        nią osoba której ufam,której zależy na moich dzieciach,a nie na kasie i która je
        kocha.Uprzedzając pytanie"czemu nie moi rodzice?"Bo nie uważam,ze osoby sporo po
        60-tce maja wystarczająco siły i cierpliwości żeby zajmować się 2 dzieci, 24
        godziny na dobę.A w ogóle,najlepiej żebym sama dożyła spokojnie przynajmniej
        tych 25 lat moich dzieci.Niestety,nie ma gwarancji.W maju byłam na pogrzebie
        koleżanki z klasy,zmarła na raka,była po rozwodzie,zostawiła 13-letniego syna...
        • madziulec Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 14:17
          Wg mnie nie.
          Bo dziecko nei jest przedmiotem. Wskazujesz PREFERENCJE, ale nie to, ze dziecko
          zostanie tam oddane, wiec sad bedzie sie jednak kierowal dobrem dziecka, co
          oznacza ze znajac zycie bedzie pewnie oddawal dziecko do ojca biologicznego
          (chyba, ze jakis zagorzaly kryminalista lub naprawde wykolejeniec).
          Tak to na moj rozum wyglada.

          Wiesz.. Realnie przyjaciolka jest nikim dla dziecka. Wuj rozumiem..

          Ostatnio bedac w sadzie bylam swiadkiem ciekawej sprawy. Pozbawiano z urzedu
          matke praw, a raczej chciano pozbawic. Z urzedu zaznaczam. I tak - dzieckiem
          opiekuja sie wlasnie wuj i zona wuja. Rodzice niekontaktowi. I maja przyznane
          prawo opieki tylko dlatego, ze sa rodzina.
          • a.l.o.e.s Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 17:04
            Ty mnie madziulec nie strasz.Slabo mi sie robi na sama mysl ze wuj moich dzieci
            moglby sie nimi opiekowac.Po pierwsze,to typowy psychiczny przemocowiec,wlasna
            zona sie go boi do tego stopnia,ze wolala,na jego zyczenie,zerwac kontakty z
            chorym bratem i chora matka tylko po to zeby mu sie nie narazac.Po drugie facet
            nienawidzi wszystkich,ktorzy sa jakkolwiek zwiazani z rodzina jego zony,w tym
            mnie(jestem byla bratowa tej zony)i moich dzieci.Czemu,a pieron wie!Moze dlatego
            ze pracuje zawodowo i jestem niezalezna.On twierdzi ze prawdziwa kobieta siedzi
            w domu i jest do dyspozycji meza i dzieci 24 godziny na dobe.I rzeczonego meza
            ma sluchac bez gadania.Facet z wlasnym,rodzonym bratem zerwal kontakt bo ten
            brat ozenil sie,zdaniem faceta,z niewlasciwa kobieta.Z wlasna matka ograniczyl
            kontakty do niezbednego minimum bo nie zgodzila sie wyniesc z wlasnego, trzy
            pokojowego mieszkania do kupionej przez niego kawalerki zeby on mogl te trzy
            pokoje studentom wynajac.Priorytet tego goscia to kasa,kasa,kasa i on sam.Nie
            daj Boze takiego opiekuna moim dzieciom ani zadnym innym.Biologicznym ojcem tez
            mnie nie strasz,bo to czlowiek chory psychicznie,niezdolny do samodzielnej
            egzystencji.Jego ciocia,ktora opiekuje sie nim i jego chora na to samo mama(jej
            siostra),zglosils go do MOPS-u na podstawie ustawy o ochronie zdrowia
            psychicznego i ta instytucja,za posrednictwem OIK-u,wystapila do sadu o
            przymusowe leczenie.Sprawa odbedzie sie jesienia.Wiec tez nie daj Boze takiego
            opiekuna.Ja nie mam rodzenstwa,a jedyna kuzynka przebywa w Anglii.Wiec albo moi
            rodzice(troche jednak za starzy i to jest ICH zdanie),albo przyjaciolka.Ja nie
            traktuje moich dzieci przedmiotowo,chce dla nich jak najlepiej i chce je jak
            najlepiej zabezpieczyc,szczegolnie przed ich rodzina ze strony ich taty.I tyle.
            PS.Mam laptopa,w ktorym nie ma polskich znakow,nawet po wcisnieciu klawisza
            'alt',co mnie dziwi bo w Polsce kupilam to ustrojstwo.
          • alika77 Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 17:08
            Wedlug mnie pozbawienie praw rodzicielskich powinno byc rownoznaczne
            z tym, ze ta osoba nie jest brana pod uwage przy przyznawaniu opieki
            nad dzieckiem. Przeciez praw rodzicielskich nie pozbawia sie dla
            kaprysu, jest jakis powod, dla ktorego sad uznal, ze ten czlowiek
            nie nadaje sie na rodzica. Dlaczego wiec mialby nadawac sie po
            smierci drugiego rodzica? Ze niby co, lepszy beznadziejny rodzic,
            niz zaden? Troche dla mnie to bzdurne.
            Troche to dziwne dla mnie, ze "dobro dziecka" oznacza prawie zawsze,
            ze dziecko "idzie" w rece biologicznej rodziny, nawet jesli nie jest
            z nia zwiazane, tylko dlatego, ze to rodzina. Mimo to uwazam, ze
            powinno sie w jakims testamencie czy zapisie wskazac jaka osobe
            chcielibysmy na opiekuna dla dziecka w razie naszej smierci, nie
            gwarantuje to, ze sad sie z tym zgodzi, ale przynajmniej rozpatrzy i
            wezmie pod uwage.
            • annakate Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 20:19
              Sprawy finasowe załatwic jest stosunkowo łatwo, wystarczy spotkac się z dobrym
              doradca ubezpieczeniowym.
              Z opieką faktyczna gorzej - nie ma mozliwości skutecznego prawnie wskazania
              osoby, która ma się zając dzieckiem na wypadek śmierci matki, Można jedynie
              omówić sprawę z wytypowaną osoba, a ta w razie nieszczęścia powinna niezwłocznie
              otoczyć dziecko opieką i wystąpić z wnioskiem o ustanowienie jej rodzina
              zastępczą, jednocześnie występując o ustalenie na czas trwania postępowanie
              miejsca pobytu dziecka przy niej. Wola matki jest tylko jednym z argumentów, nie
              jest wiążąca. istotne jest, czy ta osoba będzie spełniać kryteria do zostania
              rodzina zastępczą wynikające z ustawy o pomocy społecznej i jaka jest jej więź z
              dzieckiem. Jeśli dziecko jest w takim wieku, że ma rozeznanie w sytuacji to
              także bierze się pod uwagę wole dziecka ( w praktyce jak ma skończone 13 lat).
              • a.l.o.e.s Re: Pytanie do mam prawniczek -wazne 13.07.08, 20:31
                Dziękuję.Czyli,jak rozumiem,dużo zależy od tej osoby,to dobrze,reszta w rekach
                sadu,to już trochę gorzej.Innymi słowy,obyśmy,my,samotne mamy,żyły długo i
                zdrowo i oczywiście szczęśliwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka