katep_1
19.07.08, 15:33
Przez dwa lata myślałam ,że prawa rodzicielskie mymy oboje, ale
okazuje się że chyba jednak nie. Dwa lata temu mieliśmy rozprawę o
ustalenie ojcostwa i alimenty. W związku z powyższym dotyczy nas
art.93 ust. 2
" Jednakże w razie sądowego ustalenia ojcostwa władza rodzicielska
przysługuje ojcu tylko wtedy, gdy przyzna mu ją sąd w wyroku
ustalającym ojcostwo. Sąd opiekuńczy może ojcu przyznać władzę
rodzicielską także po ustaleniu ojcostwa."
Po rozprawie jak każda występująca dostałam protokół z rozprawy,
który jest jednoznaczny z wyrokiem, w którym takiego zapisu nie ma.
Zastanawiam się czy jdnak nie było odrębnego postanowienia sądu? A
jeżeli był to jak do niego dotrzeć? Chcę wiedzieć czy on ma te prawa
czy nie? Moja znajoma twierdzi (konczy aplikację sędziowską, że nie
ma ich in nie mam się niczym przejmować i spać spokojnie. Ale jak
np. takie rzeczy udowodnić np w urzędach? Przecież nie będę biegać z
wyrokiem i kodeksem? A może jednak jestem zdana na jego niełaskę
nawet jak nie będzie miał on przyznanych tych praw rodzicielskich?
Dziewczyny jak myślicie?
Pytanie mam też o komornika, Potrzbowałabym jego nr dowodu itp - czy
ja mogę to jakoś zdobyć w urzdzie? Bo prawdę powiedziawszy nie wiem
zbyt wiele o nim w chwili obecnej - mieszka gdzieś w irlandii, nie
znam adresu, nie wiem gdzie pracuje. Znam jego adres zameldowania,
datę urodzenia.. ale nic poza tym. Czy komornik ma jakies szanse aby
to ustalić?