Dziewczyny potrzebuje rady i pomocy…
Dokładnie tydzień temu urodziłam synka. Przez cala ciąże kłóciłam
się z ojcem dziecka a moim „partnerem”. Teraz, kiedy mały się
urodził grozi mi ze mi go odbierze. Zdradziłam go kiedys i nie mogl
mi tego wybaczyc przez to były ciagle awantury… nigdy szczeze mu
tego nie wyjaśniłam, twierdzil ze go ciagle oklamuje i postanowił
mnie sprawdzić… wyciągnął ze wszystkich sieci komórkowych moje sms
na 5lat wstecz (jesteśmy ze sobą od 2lat) i dowiedział się o tym jak
żyłam, z kim i kiedy się spotykałam, sypiałam etc. Twierdzi ze
jestem złym człowiekiem, nie lojalnym i nie wiernym… Nie jestem w
stanie się z nim normalnie dogadać, nie mamy ślubu, nie łączy nas
już nic (tzn.z jego strony nic już nie ma), chce się wynieść do
rodziców, ale Szantażuje mnie ze jak to zrobię to strącę dziecko.
Dla małego byłabym w stanie mieszkać z nim znosić upokorzenia i
wyzwiska (czasem słuszne czasem nie), ale synuś jest już bardzo
niespokojny przez to ze w ciąży przez 9 miesięcy płakałam teraz on
rzuca się przez sen, nie chce żeby teraz na żywo miał non stop
zapłakana trzęsąca się mamę i kłótnie w domu. Błagam pomóżcie… czy
jeżeli zrobię mu „na złość” i odejdę z dzieckiem to może mi odebrać
dziecko udowadniając tymi sms (może nawet mieć jakiegoś światka) ze
źle się prowadziłam? Czy to daje mu jakieś podstawy do zabrania mi
małego? Czy moje Zycie z przed ciąży może mieć wpływ na to ze będę
zła matka i nie mam prawa do dziecka? Błagam pomóżcie, nie wiem, co
robić boje się