Dodaj do ulubionych

jak się rozstac z mężem??

26.02.09, 18:41
Pisałam juz na zyciu rodzinnym ale tam zadnego ruchu nie mawink
juz nie widze zadnych szans na ratowanie małżeństwasadniestety, juz tyle razy
probowałam, było jakis czas dobrze ale znow sie psuło, znow dobrze i znow zle,
i tak w koło macieju, pierwszy raz meza "wyprowadziłam" z domu w grudniu,
spakowalam mu rzeczy, wpakowałam do auta i kazałam zniknać z mych oczu.po 4
dniach jakos sie dogadalimsy,było dobrze z jakimis małymy niepowodzeniami, ale
teraz juz nie mam siły aby nadal to ciągnąc, aby obwiniano mnie o całe zło
swiata, ze to ja ta nahgorsza jestem, od 3 dni mu próbuje mu w bic do głowy ze
ma sie spakowac i wyprowadzic, mowi ze jak wypłate dostanie, wyplata jutro a
on nawet sie za to nie zabiera, mysli ze zmiekne ale chyba za miarka sie
przebrała ponad stan. Tylko najlepsze ejst to ze jak on dostanie wyplate i sie
wyprowadzi to bedzie tak ze ja przez 2 tyg bede bez kasy, przelew mam jakos ok
15 kazdego miesiaca, on sie bez kasy niewyprowadzi i mi tez nic nie zosatwi,
ale kicham to, jakos sobie poradze,a co, głupia nie jestem, tylko jak go
wywalic,znow tym sposobem :spakowac i zaniesc do autaczy czekac az sam to
zrobi, ale watpie zebym sie doczekała, mam dosc, nerwy zszargane, wiecznie
mysle co bedzie zaraz, bo np terez jest dobrze a za 5 min humor mu sie
odmieni, gorzej niz u kubiot z hustawka nastrojusadporadźcie cossad
Obserwuj wątek
    • joaszkaa Re: jak się rozstac z mężem?? 26.02.09, 18:55
      wniesc pozew do sądu.
      jesli mieszkanie Twoje spakuj walizki i za drzwi
      Nic na siłe
      • buzka25 Re: jak się rozstac z mężem?? 26.02.09, 18:59
        w sumie to mieszkamy u moich rodziców, ktorzy sami juz widza jak jest. siedzie
        teraz na kanapie na przeciw mnie i nawet nie widac po nim ze cos nie tak, co
        chwile mu przypominam ze jutro ma wypłate wiec niech sie juz popakuje bo zaraz
        ide małego kłasc spac, i zeby mi go pozniej nie budził. A on ze wie, i ze ma
        jeszcze czas, moze rano sie spakuje, w co watpie, pewnie sobie mysli ze zmienie
        zdanie, ale ja naprawde nie mam siły juzsad
        • joaszkaa Re: jak się rozstac z mężem?? 26.02.09, 19:15
          jak chcesz sie rozstac to sama go spakuj
          chyba ze chcesz jeszcze porozmawiac i wyjasnic
    • joaszkaa buzka? 27.02.09, 10:41
      jak tam sytuacja??
      • franki8 Re: buzka? 27.02.09, 15:12
        Pewnie go zastrzeliła, przecież to najlepszy sposób wink
        • joaszkaa Re: buzka? 27.02.09, 15:31
          a Ty chcialbys zastrzelic swoją byłą ?
          • buzka25 Re: buzka? 27.02.09, 16:02
            juz pisze, niezmiekłam, uff, spakowane juz wszytsko ma, ale lezy to sypialni bo
            szanowny sie spił i spisadsad ale jak tylko wytrzezwieje to mysle ze juz cos sie
            rozwiaze. popił wczoraj wieczorem, dzis poszedł do pracy, ok 13 przyjechał jakis
            taki podchmielony juz, ze niby po rzeczy, ale mowie ze ma poczekac az mały sie
            obudzi bo nie bede go budzic, wypił piwo i o 14 pojechał samochodem, przyjechał
            cos o 15 znow wypił piwo no i sie doprawił, śpi na kanapiesadsadjest mi smutno,
            zal, i jakos tak samotniesadsad
            • mamaagula Re: franki8 27.02.09, 17:32
              A ty co w prawie każdym poście piszesz o rozstrzelaniu??? uncertain
            • joaszkaa Buziaczku 27.02.09, 18:00
              a ten Twoj jak go nazywasz "szanowny" nie maswojej rodziny?
              moze by go zabrali takiego nawalonego ?
            • braktalentu Re: buzka? 27.02.09, 18:29
              Przyjechał podchmielony, wypił kolejne piwo i wsiadł DO SAMOCHODU?
              A Ty nie zadzwoniłaś na policję?

              Odnoszę wrażenie, że wcale nie podjęłaś decyzji dotyczącej
              rozstania. Liczysz na to, że wyrzucenie męża z domu po raz kolejny,
              da Mu do myślenia i zmieni Wasze relacje zgodnie z Twoimi
              oczekiwaniami. Ja w to nie wierzę, ale ja w mało co wierzę, więc nie
              jestem reprezentatywna-smile. Myślę, że z każdą taką teatralną
              wyprowadzką mąż będzie Cię traktował coraz mniej poważnie.

              Gdybym NAPRAWDĘ chciała się kogoś pozbyć z domu, to zamiast dopuścić
              do upicia się i zaśnięcia delikwenta na mojej kanapie, wolałabym ten
              jeden raz zaryzykować obudzenie dziecka i rozwiązać problem raz na
              zawsze.

              Może zamiast doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie Twoje
              decyzje mąż będzie kwitował piwkiem i olewką zastanów się następnym
              razem czy planujesz spektakl na okoliczność osiągnięcia jakiegoś
              celu, czy jak dorosły człowiek podjęłaś decyzję i efektywnie
              działasz w kierunku realizacji zamierzenia. Tylko w ten sposób masz
              szansę na poważne traktowanie.
              • buzka25 Re: buzka? 27.02.09, 20:16
                ja podjełam decyzje o rozstaniu!!! a powiedz jak miałam niby nieodpuscic do tego
                ze juz powrócił podchmielony do domu??? he?? stac pod sklepem caly dziec i
                czatowac na niego???a jak przyjechał i spił sie do konca to co miałam go takiego
                nietomnego wsadzic i pozwolic zeby jechał?? a wczesniej jak wypił piwo i
                pojechał no coz ja mu kluczyków brac nie bede, tymbardziej ze zostawia w
                stacyjce a ja latac nie mam zamiaru,

                co do rodziny to jego rodzice mieszkaja jakies 250 km od nas, wiec w tym stanie
                i tak by tam niepojechał, teraz nadal spi, poczekam do jutra.przeciez go budzic
                nie bede.
                • franki8 Re: buzka? 27.02.09, 20:36
                  Ceterum censeo: trzeba go było zastrzelić! wink
                  • joaszkaa Re: buzka? 27.02.09, 20:44
                    Franki masz bron?
                  • buzka25 Re: buzka? 27.02.09, 20:45
                    jezzzzzzzzuuuuuuuuuuuuuuuu, co ty z tym rozstrzelaniem????
                • braktalentu Re: buzka? 27.02.09, 21:38
                  "to co miałam go takiego nietomnego wsadzic i pozwolic zeby jechał??
                  a wczesniej jak wypił piwo i pojechał no coz ja mu kluczyków brac
                  nie bede, tymbardziej ze zostawia w stacyjce a ja latac nie mam
                  zamiaru"

                  Telefon na policję, że Pan taki, a taki w samochodzie takim, a takim
                  pod wpływem alkoholu ruszył z ulicy takiej, a takiej. To może
                  uratować komuś życie. Nie czułabyś się współwinna gdyby w takim
                  stanie spowodował wypadek?

                  Nie wiem, co powinnaś zrobić, żeby niedopuścić do podchmielenia
                  męża. Ale wiem, jak ja postąpiłabym z podchmielonym gościem, którego
                  chcę się pozbyć z domu raz na zawsze. Wystawiłabym rzeczy z pokoju,
                  w którym dziecko śpi i podała delikwentowi przez drzwi. Następnie
                  poinformowała, że osobiście radzę zamówić taksówkę, bo jeżeli
                  zobaczę, że w takim stanie rusza samochodem, to natychmiast
                  zadzwonię na policję. I słowa bym dotrzymała.

                  "teraz nadal spi, poczekam do jutra.przeciez go budzic nie bede."
                  Absolutnie nie budź. Zdejmij buty, ułóż wygodnie i przykryj
                  kołderką. A jutro na pewno będzie lepiej. Obudzi się jako inny
                  człowiek i zaproponuje terapię małżeńską.
                  -smile))))))))


                  Nie musisz ani mnie, ani nikomu na forum udowadniać jak bardzo
                  zależy Ci na rozstaniu. Wystarczy, że sama się nad tym zastanowisz.
                  Jeżeli NAPRAWDĘ chcesz się kogoś pozbyć ze swojego domu, to
                  wystarczy to zrobić i ani stan upojenia, ani pora dnia, czy nocy,
                  ani odległość od rodziców wypraszanego nie powinna mieć znaczenia.

                  I nie ma nic złego w tym, że się wahasz. W końcu rodzina to poważne
                  zobowiązanie. Jeżeli chcesz, żeby mąż wyprowadził się, bo
                  potrzebujesz czasu na przemyślenie Waszego związku, to nie baw się w
                  teatrzyk, tylko Mu to powiedzieć, a jeżeli podjęłaś już decyzję o
                  rozstaniu i chcesz żeby wyprowadził się jeszcze przed rozwodem, to
                  po prostu wyprowadź Go (chyba, że ma jakiekolwiek prawo do lokalu
                  Twoich rodziców) i złóż pozew o rozwód. Być może "wyprowadzenie"
                  męża będzie bardziej pracochłonne niż dobrowolne i samodzielne
                  opuszczenie przez Niego domu, ale albo Ci na tym zależy, albo zawsze
                  znajdziesz powód, żeby nie sfinalizować rozstania.
    • andreas3233 Re: jak się rozstac z mężem?? 28.02.09, 01:00
      No dobrze: ale czy masz jakiekolwiek podstawy prawne, do tego, aby
      zadac aby sie wyprowadzil..???
      Czy to tylko Twe zyczenia???
      Jesli to tylko zyczenia, to za malo.
      • braktalentu Re: jak się rozstac z mężem?? 28.02.09, 08:42
        Chyba należy zapytać, czy mąż ma jakieś podstawy prawne do
        zajmowania lokalu należącego do rodziców autorki wątku.
        • franki8 Re: jak się rozstac z mężem?? 28.02.09, 08:57
          A teraz, drogie panie, wyobraźcie sobie że taką rozmowę prowadziliby faceci na
          temat jakiejś baby, której jeden z nich chce się pozbyć...
          Jak rozumiem dawałybyście mu podobne rady?
          Nadal nie wiecie dlaczego proponuję rozstrzelać?
          • buzka25 Re: jak się rozstac z mężem?? 28.02.09, 12:02
            maz jest tutaj zamelodwany i wiem ze jako tako wyrzucic nie moge, jedynie jak
            sie sam wyrowadzi dobrowolnie, dzis rano powiedział ze mnie za wszytsko
            przeprasza, ale ze sie wyprowadzi,i narazie jedzie szukac jakiegos mieszkania
            (trzeżwy, mamy taki domowy alkomat), rzeczy nie wzioł, wiec wystawiłam na
            dwor.przed chwila zadzwonił ze jest u rodziców te 250 km od nas. ze musi to
            wszytsko przemyslec, i zebym ja przemyslała,ze juz teskni niby za mna i małym,
            ale niech tam siedzi, zadzwoniłam do tesciowej czy faktycznie tam jest i sie
            okazało ze tak, ciekawe jak mu wyjda te przemyslenia!!
    • buzka25 mam to co chciałam ale.... 05.03.09, 21:02
      no własnie jest to cholerne "ale", czuje sie jakos dziwnie, okropnie, ryczec mi
      sie chce cały czas, słowa przez gardło nie przechodza.... we wtorek wieczorem
      maz sie wyprowadził, ja go spakowałam bo mnie poprosił i teraz wykorzystuje to
      przeciw mnie, ze to niby ja go wywaliłam, achsad, dzis pare razy gadalismy
      telefonicznie, on nadal jakos problemu niewidzi, albo nie chce widziec, albo boi
      sie przyznac mi racje, ja nie mwoie, troche winy w tym tez jest i mojej, czego
      sie dowiedziałam po dzisiejszych rozmowach i przyznałam mu racje, bo sie z tym
      zgadzam, ale z drugiej strony niech sobie nie mysli ze jak on bedzie taki jaki
      jest to ja bede latac koło niego jak koło dziecka!!o nie@!!!!! jak wy sie
      czułyscie zaraz po rozstaniu?? miałyscie nadzieje jeszce na odbudowanie zwiazku
      czy co??? ja jade na srodkach uspokajajacych,inaczej niefunkcjonujesad
    • pani.misiaczkowa Re: jak się rozstac z mężem?? 07.03.09, 00:47
      Weź kartkę. Podziel na dwie części TAK i NIE. Wypisz dlaczego
      chcesz, żeby się wyprowadził i dlaczego chcesz, zeby został.
      Podlicz. Zrób tak jak Ci wyszło z kartki. Powieś ją w widocznym
      miejscu i za każdym razem jak będziesz miała wątpliwości przeczytaj
      swoje zapiski.
      Nigdy nie zastanawiaj się co będzie z twoim mężem. Myśl tylko o
      sobie i dziecku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka