Dodaj do ulubionych

Dzień Matki .... i Ojca...

28.04.09, 11:59
... jest organizowany w przedszkolu. Tatuś został poinformowany ...
no i właśnie... Pewnie nie przyjdzie bo gdy zapraszałam jego
rodziców na dzień Babci i Dziadka to nie byli bo Mała ma moje
nazwisko a on chciał swoje no i jest obrażony. Wiem, jego
rozumowanie jest nielogiczne: on mnie chce w ten sposób karać a robi
przykrość swojemu dziecku! Kurcze- będą ojcowie, upominki.... Małej
będzie przykro sad Czy u Was takie okazje powodują takie zgrzyty czy
macie bardziej "cywilizowanych" tatusiów??? Pozdrawiam.Ola.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Dzień Matki .... i Ojca... 28.04.09, 15:05
      Maly ma 5 lat.
      Ojciec ani razu nie pojawil sie na Dniu OJca, jego rodzice nei pojawili sie ani
      razu na odpwoiednich swoich swietach...

      Do niektorych rzeczy nie mozna ludzi zmusic.
      A jednak jakos glupawo, gdy maly spiewa jak to tatus taki zajety....
      No niezwykle...
    • krolowazla Re: Dzień Matki .... i Ojca... 28.04.09, 15:14
      Mojua córka chodzi pierwszy rok do przedszkola, więc nie wiem czy dzień ojca
      zorganizują.

      Ale na dzień babci i dziadka, córki nie póściłam do przedszkola, bo mój tato nie
      mógł być, a dziadkowie za strony ojca nie wiedziałam czy będą. Wieczorem dzień
      przed jednak zdecydowali wziąść małą na cały dzień i poszli z nią na
      przedstawienie do przedszkola.

      Ale faktycznie trudne to sytuacje sa.
      • mama75-0 Re: Dzień Matki .... i Ojca... 28.04.09, 21:20
        Pamiętam taką uroczystość w żłobku u mojego małego w zeszłym roku.
        Tatuś się pojawił-nalegałam i walczyłam o to!!!Gdy synek śpiewał : "dla Taty
        zakwitły kwiaty,dla Taty..." to tata nerwowo patrzył na zegarek bo pewnie był
        umówiony na kolejną randkę z panią z czatu... Przepłakałam (teraz wiem,że nie
        warto.... )wtedy pół nocy !!!!
        Moje dziecko teraz nie widziało ojca 10 miesięcy, tatuś nie pragnie kontaktów,a
        ja dzisiaj już spokojnie patrzę na imprezę w jaka nas czeka, mój synek już
        rozumie więcej i kiedyś sam wystawi tatusiowi rachunek.
        Możesz tylko odpowiadać za swoje zachowanie smile!!!
    • de_la_hoya Re: Dzień Matki .... i Ojca... 28.04.09, 21:42
      mogę was "pocieszyć"... na dniu matki i ojca bardzo często brakuje kompletu
      rodziców nawet jak rodziny są pełne
      dokładniej brakuje ojców
      dlaczego brakuje? bo w pracy są
      nie żeby matki nie pracowały ale widać dla nich takie występy ważne

      co do dnia babci i dziadka to rodzice mojego faceta (ojca moich dzieci) ani razu
      nie dotarli
    • anetina Re: Dzień Matki .... i Ojca... 29.04.09, 07:50
      naprawdę rodzice nie stawiaja się w podwójnej ilości na przedstawienia
      najczęściej przedstawienia są w godzinach w pracy - matki jakos się organizują

      w 3 latkach ja byłam sama
      i naprawdę nie byłam jedyną samą mamą wtedy na przedstawieniu
      od części dzieci byli np. tylko dziadkowie, bo rodzice nie mogli być sad

    • brunia27 Re: Dzień Matki .... i Ojca... 29.04.09, 08:05
      mój ex teraz lepiej reaguje na prośby niż przed rozwodem ,
      ale i tak o niektórych obowiązkach musi mu mówić Sąd smile

      też się zastanawiam, skąd się to bierze ? to uchylanie się od płacenia
      alimentów, ukrywanie pracy, słabe kontakty z dziećmi,

      czy oni są naprawdę tak ubogo psychicznie skonstruowani, czy to my matki
      jesteśmy zbyt wymagające
    • machiatta Re: Dzień Matki .... i Ojca... 06.05.09, 19:30
      To ja mam bardziej cywilizowane układy z exs.
      Na każdej uroczystości i w żłobku i w przedszkolu jestśmy razem.
      Ale ogólnie też mamy dobre układy i jako śię dogadujemy bez większych zgrzytów.
    • krowa_laciata Re: Dzień Matki .... i Ojca... 06.05.09, 23:35
      Cóż, dzieci musiały przywyknąć i tyle. Tatusia "mam" jak najbardziej
      cywilizowanego, dziećmi sie interesuje, ale nie mieszka w kraju i
      ciężko żeby docierał na tego typu okazje. Dziadkowie ze strony eksa
      mimo, że też sie interesują bardzo, na przedstawienia jakoś się nie
      zdarzyło żeby dotarli. Moja mama "w rozjazdach" poza krajem, więc
      też nie dociera, ojciec nie żyje i prezenty babciowo-dziadkowe ja
      odbieram zazwyczaj.
      Natomiast mój mąż (mający dzieci z poprzedniego związku) będący na
      miejscu też nie chodzi, bo zwyczajnie pracuje i krzywo patrzą nawet
      jak bierze wolne na potrzeby badań naszych bliźniaków, na które sama
      pójść nie jestem w stanie. Podejrzewam, że za kilka lat jak pójda do
      przedszkola czy szkoły też się stawiać nie będzie mimo, że ojcem
      jest bardzo dobrym.

      Swoją drogą po raz pierwszy (mając już wieloletnie doświadczenie z
      przedszkolami i szkołami) spotkałam się w tym roku u córki w 1
      klasie z propozycją zorganizowania dnia matki i ojca w godzinach
      popołudniowych, tak żeby rodzicom pasowało.
      • chalsia Re: Dzień Matki .... i Ojca... 06.05.09, 23:44
        > Swoją drogą po raz pierwszy (mając już wieloletnie doświadczenie
        z
        > przedszkolami i szkołami) spotkałam się w tym roku u córki w 1
        > klasie z propozycją zorganizowania dnia matki i ojca w godzinach
        > popołudniowych, tak żeby rodzicom pasowało.


        w przedszkolu mojego dziecka zawsze było to nie wczesniej niż o
        15.00
        • abradaka Re: Dzień Matki .... i Ojca... 10.05.09, 14:59
          A ja w zeszłym roku dostałam od syna taki bukiet
          www.e-kwiaty.pl/kwiaty/176-kwiaty-wszystkiego-najlepszego.html
          własnie z tej kwiaciarni,to byla wspaniala niespodzianka i licze na
          powtórke.
          • politolka Re: Dzień Matki .... i Ojca... 05.06.09, 13:55
            Mój syn zamawiał chyba na e-kwiaty.pl co prawda nie chciał sie do
            tego przyznac ale widziałam adres strony. A kwiaty piekne.
      • anetina Re: Dzień Matki .... i Ojca... 07.05.09, 13:33
        krowa_laciata napisała:

        > Swoją drogą po raz pierwszy (mając już wieloletnie doświadczenie z
        > przedszkolami i szkołami) spotkałam się w tym roku u córki w 1
        > klasie z propozycją zorganizowania dnia matki i ojca w godzinach
        > popołudniowych, tak żeby rodzicom pasowało.


        mój przedszkolakiem jest już 3 rok i zawsze wszelkie uroczystości,
        przedstawienia są około godziny 15.30-16
    • adsa_21 Re: Dzień Matki .... i Ojca... 07.05.09, 08:28
      moj ex przez w ciagu 3 lat uczeszczania synka do przedszkola na
      wystepy przyszedl tylko raz. Tescie nie byli nigdy. Za to ja chodze
      za zawsze i moi rodzice tez.Moj dziec juz sie przyzwyczail, ze
      tatusia nigdy nie ma i nawet nie pyta czy przyjdzie.
      • mama_ameleczki Re: Dzień Matki .... i Ojca... 05.06.09, 16:56
        tak. u nas tez nigdy nie ma kompletu tatusiów
    • mama_anuszy Re: Dzień Matki .... i Ojca... 07.06.09, 10:03
      nie było go ,na 20 dzieciaków tylko 3 były tylko z mamami sad Na
      szczęście Mała nie wnikała w sprawę, choć na uroczystości były
      zabawy typu: taniec z mamą a potem taniec z tatą... Zagrałam więc 2
      role...jak zawsze smile
    • wrednaczarodziejka Re: Dzień Matki .... i Ojca... 17.06.09, 18:06
      dziewczęta, u nas dokładnie to samo, a w dodatku jeszcze na wszelkich
      innych imprezach przedszkolnych, bo mu troszkę nie zalezy na
      imprezach ( na dziecku moim zdaniem tak, w jakiś jego sposób), ale
      też dlatego, że mieszka na drugim końcu Polski bo tam pasowało nowej
      zonie, a wiadomo, wazniejsza nowa d... niż syn jedyny. Tylko wiecie,
      co... moja przyjaciółka najdrozsza ma córkę w wieku mojego synia...
      też był dzien mamy i taty, a mąż przyjaciółki zmarł w ostatnią
      wielkanoc... i wiecie co, nasze dzieci jeszcze będą miały szansę
      kiedys sie dogadac i spotykać ze swoimi ojcami, a ojcowie szansę
      dorosnąc do ojcostwa... a niektórzy tatusiowie, czy byli lepsi czy
      gorsi juz nie wrócą. Ja tez płakałam po dniu mamy, ale nie wyobrazam
      sobie jak musiała płakac moja przyjaciółka...sad
      • megan26 Re: Dzień Matki .... i Ojca... 17.06.09, 19:59
        Moja córka po przyjściu dziś ze szkoły powiedziała mi że rysowali dzis laurki dla tatusiów, spytałam ją co narysowała a ona mi na to że powiedziała pani że ona nie ma taty i czy może narysowac dla mamy.Powiem wam że ona tak normalnie bez żadnych uczuć mi o tym mówiła, ja przyjęłam piękna laurkę i poszłam do łazienki i sie popłakałam,smutne to ale powiem wam że cieszę się z jednego że moja córeczka nie cierpi z tego powodu tak bardzo jak ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka