Dodaj do ulubionych

Doniosłam...

07.09.09, 21:07
...o uporczywym uchylaniu się od placenia alimentów i dzisiaj otrzymalam
postanowienie od pani prokurator o umorzeniu śledztwa z uwagi na to ze TATUS
nie ma dochodów, ani majątku ponadto moje dochody zupełnie wystarczaja na
zapokojnie podstawowych potrzeb zyciowych Syna....nie łapie sie FAuncertain ale nie
zarabiam kokosów.
no comment...

a co ma piernik do wiatraka?? Jego zasranym obowiążkiem jest łozenie na
dziecko!!?? czy sie mylę?
Czy któraś z Was miała podobną sytuację?pisała zażalenie?

dziękuje z góry za zainteresowaniesmile
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: Doniosłam... 07.09.09, 21:44
      mostra2 napisała:

      > ...o uporczywym uchylaniu się od placenia alimentów i dzisiaj
      otrzymalam
      > postanowienie od pani prokurator o umorzeniu śledztwa z uwagi na
      to ze TATUS
      > nie ma dochodów, ani majątku ponadto moje dochody zupełnie
      wystarczaja na
      > zapokojnie podstawowych potrzeb zyciowych Syna....nie łapie sie
      FAuncertain ale nie
      > zarabiam kokosów.
      > no comment...
      >
      > a co ma piernik do wiatraka?? Jego zasranym obowiążkiem jest
      łozenie na
      > dziecko!!?? czy sie mylę?
      > Czy któraś z Was miała podobną sytuację?pisała zażalenie?
      >
      > dziękuje z góry za zainteresowaniesmile
      >
      >


      ja pisałam zazalenie i 5.10 jest sprawa w tej sprawie. teraz to ja
      doniose ze tatus ma chałupe do sprzedania ma dwie raczki ito
      jedna prawa jedna lewa wiec niech zapiep... i zarobi na dziecko.

      moze z łodzi jestes?
      • mostra2 Re: Doniosłam... 07.09.09, 21:59
        nieee z Wyszkowa. ten baran nie ma nic, poza rozciągnietymi gaciami, ale ma dwie
        łapy sprawne wiec do roboty ruszyc powinny..
        Ale tez nie miałas FA?

        dzięki z odpsmile
    • virtual_moth Re: Doniosłam... 08.09.09, 07:10
      mostra2 napisała:


      > a co ma piernik do wiatraka?? Jego zasranym obowiążkiem jest łozenie na
      > dziecko!!?? czy sie mylę?

      Takie mamy prawo. Art 209 kk:
      Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      Musi byc spełniony warunek o niezaspokojeniu podstawowych potrzeb zyciowych. Mozna się spierac co oznaczają "podstawowe potrzeby", są orzeczenia na ten temat (na korzyść dzieci), ale w Polsce prokuratorzy umarzają zdecydowaną większość spraw i to także wtedy, gdy matki (nie)alimentowanych dzieci łapią się na FA. Oznacza to wprost, że jesli dziecko ma co jeść (mama nakarmi jakoś), to alimenciarz moze czuć się bezkarny w imieniu prawa.

      Nie wiem czy mozna się odwołac od decyzji prokuratury o umorzeniu, ale na pewno mozna za jakiś czas znowu założyć sprawę. Mozna podeprzec się orzecznictwem:
      Zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych oznacza dostarczenie środków koniecznych nie tylko do utrzymania się, ale również do uzyskania niezbędnego wykształcenia i korzystania z dóbr kulturalnych (OSNKW 86/1976), przy czym fakt zaspokojenia tych potrzeb kosztem znacznego wysiłku osoby współzobowiązanej do alimentacji albo przez inne osoby nie wyłącza znamion przestępstwa z art. 209 k.k.

      Można także napisać do Rzecznika Praw Dziecka. Słyszałam o sprawie, gdzie Rzecznik zainteresował się ciągłym umarzaniem sprawy przez prokuratora i skutecznie zainterweniował.
      • oliwija Re: Doniosłam... 08.09.09, 07:28
        owszem nie mam FA. Napisałm zazalenie i napisalm ze gdyby płacił to
        nie mialby komornika.... sporóbuje powalczyc... nie chodzi mi oto
        aby go zamkneli bo to i tak i tak na moj koszt.


        to jest jego zasranym obowiazkiem.


        vitual - dzieki z apodpowiedz... rzecznik praw dziecka....
        hmmmmmmmmmm chyba sie tam wybioresmile
      • satelitka1 Re: hejka, troche późno, ale..dla przyszłych 13.02.10, 23:44
        szukających....Sama wdepnęłam w tą tematykę wink Jest wyrok SN - mówiący, ze
        przestępstwem jest już samo "narażanie" - a nie "skutek" polegający na
        niemożnosci zaspokojeniu potrzeb życiowych. W związku z tym karalne jest już
        uchylanie się od płacenia na dziecko - a nie doprowadzenie do jego wycieńczenia
        z głodu wink
    • satelitka1 Re: Doniosłam... 08.09.09, 08:29
      wyrok SN z 2000.01.14
      "Rodzice mogą być zwolnieni od świadczeń alimentacyjnych w stosunku do dziecka
      tylko wtedy, gdy dziecko posiada własny majątek, a dochody z tego majątku
      wystarczają na całkowite pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. We
      wszelkich innych wypadkach na rodzicach ciąży stanowczy obowiązek, ograniczony
      tylko ich możliwościami zarobkowymi i majątkowymi stosownie do art. 135 § 1 k.r.
      i op., utrzymania dziecka. W szczególności nie może zwolnić rodziców od
      obowiązku świadczeń alimentacyjnych okoliczność, że dziecko jest faktycznie
      utrzymywane przez kogo innego."
      Nie daj sie kobietko...
      • satelitka1 Re: i jeszcze 08.09.09, 08:35
        wyrok SN z 1975.05.16
        "Zasadne i zgodne z treścią art. 135 k.r.o. - jest oparcie się na możliwościach
        zarobkowych pozwanego, a nie tylko na jego aktualnych zarobkach. Zakres
        obowiązku alimentacyjnego może i powinien być większy od wynikającego z
        faktycznych zarobków i dochodów zobowiązanego, jeśli przy pełnym i właściwym
        wykorzystaniu jego sił i umiejętności zarobki i dochody byłyby większe, a
        istniejące warunki społeczno-gospodarcze i ważne przyczyny takiemu wykorzystaniu
        nie stoją na przeszkodzie".
        mam podobną sytuację i też szykuje sie do założenia sprawy wink Mam tylko
        wrażenie, ze sąd i prokuratura w moim mieście jakoś sensowniej podchodzą do
        tematu i nie zapewniają ochrony pseudotatusiom - kosztem dziecka... Pozdrawiam
        • mostra2 Re: Dziękuję.. 08.09.09, 08:38
          Dziękuje dziewczynki jesteśćie NIEOCENIONEsmile

          Virtual..cenna notka bardzo dziękismile

          będe walczyć..dla zasady!
          • mamusiamartusia Ja powoli mam dość...... 08.09.09, 16:06
            Dostaję kasę trzy góra cztery razy w roku. Komornik nie ściąga bo
            tata oficjalnie nie ma nic. Dwie sprawy umorzone. Trzecia- prace
            społeczne-wykonał. Czwarta-dostał pół roku w zawiasach na 3 lata.
            Złozył apelację. Piąta- ciągle odraczana. Powód pierwszy sędzina
            czeka co z apelacją, powód drugi- obrońca poprosił o ponowne
            rozpatrzenie wniosku przez prokuraturę. Nie znalazł znamion
            przestępstwa. Wg niego (obrońcy)prokuratura nie wykazała, że tata
            nie płacąc naraził dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb
            życiowych. Poza tym potrzeby dziecka w zupełności zaspokajam jasmile
            Po zarobieniu 2,5 tys i opłaceniu rachunków zostaje mi duuuuużo
            szmalu. Wykazałam,że syn ma większe potrzeby ze względu na problemy
            zdrowotne.Sędzina pytała czy zgodzę się na ewentualną grzywnę.
            Tylko co to da????
            Ojca dziecka stać było na wczasy we Władysławowie oglądałam mnóstwo
            fotek na nk. Fajnie niech jeżdżą tylko dlaczego od 2,5 m-ca nie
            zapłacił alimentów????? Marnych 300 zł???
            Sprawa znowu odroczona. Znowu zwalniam się z pracy tłumacząc sprawą
            w sądzie. Tatuś nie pojawia się- reprezentuje go obrońca. Jest ok.
            Najlepiej byłoby gdybym zwolniła się z pracy. Dostałabym kasę z FA,
            makaron z MOPS-u aa tak cóż. Świetnie sobie radzę więc tata może
            spać spokojnie.Nikt mu nic nie zrobi. Byłam wszędzie. MOPS może
            spróbować odebrać prawko. Musi jednak przeprowadzić wywiad w miejscu
            zamieszkania. Nie zastaną go w domu bo w godzinach ich pracy tata
            pracuje (nieoficjalnie) oficjalnie jest tylko pełnomocnikiem w
            firmie żony, która (firma nie żona) od kilku lat nie przynosi
            dochodów. Więc z czego ma płacić???? Auto nie jego, dom na kredyt i
            hulaj dusza.
            Przed Tobą długa droga więc powodzenia. Trzymam kciuki
            • mostra2 Re: mamusiamartusia 08.09.09, 19:10
              trochę sprowadziłas mnie na ziemie..ale zażalenie wystosuje!

              Pozbawilas praw ojca swojego dziecka?
            • virtual_moth Re: Ja powoli mam dość...... 08.09.09, 20:19
              Po pierwsze - wywiad alimentacyjny nie polega na wizycie u dłużnika. To dłużnik jest wzywany do MOPSu. Nie przyjdzie bez usprawiedliwienia raz czy dwa, pracownik ma podstawę aby wysłać wniosek do starosty o odebranie prawa jazdy.

              Po drugie - jesli wiesz, gdzie mieszka to już 90% sukcesu. Mozesz sama pobawic się w detektywa aby sprawdzic/udokumentowac faktyczne miesjce pracy, mozesz kogos wynająć. Taka sprawa nie będzie droga, wystarczy dzien sledzenia. Na sprawę z 209kk wezwac swiadka - faktycznego pracodawce. Problem oczywiście bedzie, gdy facet pracuje na zlecenia, ale tutaj gryziesz z innej strony - skoro ma zlecenia, czyli coś potrafi, ergo ma zdolnosci zarobkowe (podpierasz ogłoszeniami o prace w tym zawodzie), ktorych nie wykorzystuje, a to podpada pod celowe uchylanie się od alimentacji.
              Inna sprawa "podstawowe potrzeby zyciowe", jak sie trafi na debila prokuratora to nic nie zrobisz.
              • mamusiamartusia Re: Ja powoli mam dość...... 08.09.09, 21:59
                Dziekuję Twoja wiedza jest imponująca. Pracownik MOPS wprowadził mnie w błąd.
                Czekam na odpowiedź z tej instytucji od maja. Inna sprawa-tata potrafi
                dooooobrze grać. Z jednej strony pokazuje wszystkim, że ma alimenty zasądzone
                gdzieś bardzo głęboko w d....a z drugiej tak jak pisałam wcześniej raz na 3,4
                m-ce wpłaci 500 zł. Ach jak to pięknie wygląda- stara się jak może. Pewnie nie
                znając go sama bym się wzruszyła .
                Teraz gra wraz z obrońcą w niewłaściwą kwalifikację czynu-chodzi o te kokosy,
                które zarabiam. Sędzina też taka łagodniutka. Chce żebyśmy się dogadali. Jak się
                pytam????
                Zarzucił mi na ostatniej sprawie obrońca, że uparłam się aby jego klienta
                wsadzić do więzienia tylko po to by państwo łożyło na niego 20 tys miesięcznie.
                Poirytowana odparłam, żeby nie oceniał innych swoją miarą. To, że on tak lubił
                robić (prokurator w czasach PRL-u) nie oznacza, że ja muszę.I tak się ścinamy.
                Za 2 tygodnie kolejne starcie......
                • zawle Re: Ja powoli mam dość...... 08.09.09, 22:54
                  Dla mnie to też zagadka. Złożyłam doniesienie do prokuratuy wieki
                  temu. Były mąż miał zasądzone 1500zł na dwójkę dzieci. Wykazywał na
                  sprawie alimentacyjnej dochody 17000zł netto. Nie płacił 3 lata.
                  Prokurator napisał, że to nie znaczy iż się uchyla. Bo...
                  1. Zgłaszał iz ma problemy z sercem. Brak jakiegokolwiek
                  zaswiadczenia o chorobie, rencie, zwolnieniach lekarskich.
                  2. Rodzice jego napisali iż jest za granicą. Przyjeżdżał do dzieci
                  dość regularnie.
                  3. Twierdził że nie pracuje. Brak zarejestrowania w urzędzie pracy.
                  Te nieprawidlowości i niedomówienia wykazałam w piśmie odwoławczym.
                  I co? Podtrzymano decyzję.
                  W chwili obecnej ma dług względem dzieci w wysokości ponad 70.000zł.
                  Nadal nie płaci i śmieje mi się w twarz. Niniejszym nie czuję się
                  już obywatelem tego kraju. Pie... Cię Polsko.
                  • virtual_moth Re: Ja powoli mam dość...... 09.09.09, 07:22
                    No niestety sprawa karania alimenciarzy w Polsce wygląda ŻENUJĄCO. Prawo jest złe (dopuszcza zwolnienie alimenciarza z obowiazku płacenia cedując cały obowiazek na jednego rodzica) i wykonanie tego prawa tez jest złe - przede wszystkim w ogóle nie dochodzi do spraw sądowych ze względu na standardowe umorzenia po wstępnym "rozmoznaniu" sprawy, które sprowadza się do stwierdzenia, że dziecko nie głoduje.

                    Możliwe jednak, że coś z tym zrobią. Sprawa obecnie przedstawia się tak, że brakuje pieniędzy na wypłatę świadczeń z FA (i nie tylko tych). Spowodowane jest to:
                    - powszechnym podwyzszaniem alimentów do maksymalnej wysokości wypłacanej przez FA (500 zł).
                    - bardzo niską skutecznością ustawy o FA i sciganiu dłużników
                    - ogólnym kryzysem gospodarczym
                    Pytanie czy znowu zlikwidują FA, czy w koncu dojdą do wniosku, że winę za niską skuteczność ponoszą prokuratorzy umarzający sprawy oraz komornicy i policja, którzy nie szukają ukrywających się dłużników tak skutecznie, jak można by było przy odrobinie wysiłku.
                    • bsl pytanie mam 09.09.09, 08:36
                      a gdybym chciala spróbowac złozyc sprawe o zadłuzenie alimentacyjne
                      do MOPSU muszę wziąc papiery od komornika ? czy wystarczy odrębne
                      pismo ?
                      • melaska Re: pytanie mam 09.09.09, 11:56
                        Nie musisz dołączać papieru od komornika o wysokosci zadłużenia, ale pracownik MOPSu i tak będzie do komornika się po to zgłaszał zanim za cokolwiek się weźmie. Lepiej napisz do komornika aby Ci podał wysokość zadłużenia, od kiedy nie płaci itd i sama dołącz do wniosku.
                • mamuska880 Re: Ja powoli mam dość...... 09.09.09, 08:36
                  to na obrońce ma kase a dla swojego dziecka nie?!?!? ech brak słó!!!!!!!!!
                  • zawle Re: Ja powoli mam dość...... 09.09.09, 08:43
                    Na fundusz się nie łapię. Jestem głupia. Biorę nadgodziny, dodatkowe
                    funkcje za które dostaję po parę złote. Na fundusz się nie
                    załapuję...ostatnim razem przekroczyłam o 6gr na osobę. Co daje
                    zawrotną kwotę 21,16 gr rocznie.
                    • mamusiamartusia Re: Ja powoli mam dość...... 09.09.09, 10:29
                      No to masz kupę szmalusmile
                    • 2.ladybird1 Re: Ja powoli mam dość...... 22.02.10, 14:25
                      zawle napisała:

                      > Na fundusz się nie łapię. Jestem głupia. Biorę nadgodziny, dodatkowe
                      > funkcje za które dostaję po parę złote. Na fundusz się nie
                      > załapuję...ostatnim razem przekroczyłam o 6gr na osobę. Co daje
                      > zawrotną kwotę 21,16 gr rocznie.
                      HMMM....ja całe 5zł
              • 2.ladybird1 Re: Ja powoli mam dość...... 22.02.10, 14:22
                virtual_moth napisała:

                > Po pierwsze - wywiad alimentacyjny nie polega na wizycie u dłużnika. To
                > dłużnik jest wzywany do MOPSu. Nie przyjdzie bez usprawiedliwienia raz czy dwa,
                > pracownik ma podstawę aby wysłać wniosek do starosty o odebranie prawa jazdy.

                >
                > Po drugie - jesli wiesz, gdzie mieszka to już 90% sukcesu. Mozesz sama pobawic
                > się w detektywa aby sprawdzic/udokumentowac faktyczne miesjce pracy, mozesz kog
                > os wynająć. Taka sprawa nie będzie droga, wystarczy dzien sledzenia. Na sprawę
                > z 209kk wezwac swiadka - faktycznego pracodawce. Problem oczywiście bedzie, gdy
                > facet pracuje na zlecenia, ale tutaj gryziesz z innej strony - skoro ma zlecen
                > ia, czyli coś potrafi, ergo ma zdolnosci zarobkowe (podpierasz ogłoszeniami o p
                > race w tym zawodzie), ktorych nie wykorzystuje, a to podpada pod celowe uchylan
                > ie się od alimentacji.
                > Inna sprawa "podstawowe potrzeby zyciowe", jak sie trafi na debila prokuratora
                > to nic nie zrobisz.
                Zdaje się, że autorka wątku napisała, że nie pobiera świadczeń z MOPS-u, więc formalnie pracownicy nie mają obowiązku jeździć do dłużnika na wywiad.
      • 2.ladybird1 Re: Doniosłam... 22.02.10, 14:13
        satelitka1 napisała:

        > wyrok SN z 2000.01.14
        > "Rodzice mogą być zwolnieni od świadczeń alimentacyjnych w stosunku do dziecka
        > tylko wtedy, gdy dziecko posiada własny majątek, a dochody z tego majątku
        > wystarczają na całkowite pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. We
        > wszelkich innych wypadkach na rodzicach ciąży stanowczy obowiązek, ograniczony
        > tylko ich możliwościami zarobkowymi i majątkowymi stosownie do art. 135 § 1 k.r
        > .
        > i op., utrzymania dziecka. W szczególności nie może zwolnić rodziców od
        > obowiązku świadczeń alimentacyjnych okoliczność, że dziecko jest faktycznie
        > utrzymywane przez kogo innego."
        > Nie daj sie kobietko...
        A ja powtarzam "TO JEST POLSKA WŁAŚNIE!!!"
    • mostra2 aaaa 09.09.09, 13:54
      ...napisałam zazalenie, czekam na odzew.
      a jak to się ma do wniosku o roszczenie wobec dziadków?
      Pisałyście cos takiego..skoro TATŚ/Synus sie nie poczuwa i niby nie
      ma dochodów to dziadkowie niech płaca hę?
      • mamusiamartusia Re: aaaa 09.09.09, 14:27
        U mnie było wszystko po trochu:
        był wpis do hipoteki mieszkania tatusia,podałam dziadka o alimenty
        wycofałam bo... bardzo ciężko zachorował mój syn.Byłam z nim prawie
        dwa m-ce w szpitalu, potem na zwolnieniu, nie miałam pieniędzy,
        tatuś chciał sprzedać mieszkanie, (w szpitalu ani po powrocie syna
        nie widział)zaproponował mi spłatę 5 tys długu alimentacyjnego w
        zamian za wycofanie się z hipoteki i za wycofanie sprawy przeciwko
        jego ojcu.
        Sytuacja finansowa zmusiła mnie niestety do takiego kroku.
        Oczywiście obiecał, że alimenty zapłaci bo teraz to wyjdzie z długów
        Czy wyszedł-nie wiem ale zrobił mnie w.....
        • mostra2 Re: aaaa 09.09.09, 14:40
          a jak/gdzie składam o roszzcenia wobec dziadków?
          • virtual_moth Re: aaaa 09.09.09, 14:59
            Normalny pozew o alimenty od dziadków do sądu rodzinnego.
            Problem polega na tym, że sądy zwykle zasądzają takie alimenty, gdy sytuacja matki jest finansowo bardzo zła. Jesli nie łapisz się na FA no to raczej nie licz na cokolwiek.
            Matka, która zarabia i nie łapie się na FA ma według prawa utrzymywać dziecko sama, a tatus moze sobie bimbac.
            • mostra2 Re: aaaa 09.09.09, 15:01
              dzięki virtual...kolejny szok.
            • 2.ladybird1 Re: aaaa 22.02.10, 14:28
              virtual_moth napisała:

              > Normalny pozew o alimenty od dziadków do sądu rodzinnego.
              > Problem polega na tym, że sądy zwykle zasądzają takie alimenty, gdy sytuacja ma
              > tki jest finansowo bardzo zła. Jesli nie łapisz się na FA no to raczej nie licz
              > na cokolwiek.

              I tu jest całe sedno sprawy.
              > Matka, która zarabia i nie łapie się na FA ma według prawa utrzymywać dziecko s
              > ama, a tatus moze sobie bimbac.
              • 2.ladybird1 ale to już było... 22.02.10, 14:36
                Moja sytuacja jest również patowa. Ojciec dziecka przez 14 lat zapłacił może 4 razy, w tym jeden raz po przesłuchaniu przesłał UWAGA 50 zł, a z racji tej, że ja pracuje, dziecko ma co jeść i dach nad głową, to jakoś sobie radzę. Wnosiłam już 4 razy wniosek do Prokuratury, w tym 1 raz zażalenie. Dług rośnie, przez tyle lat za te pieniądze mogłabym z dzieckiem dom postawić. Jak istniał BANK ALIMENTACYJNY, to otrzymywałam jakieś pieniądze, potem PAŃSTWO się wypięło bo przekroczyłam 5 zł. Ojciec formalnie nie ma nic na siebie, pracuje na czarno od bardzo wielu lat, na nic zajęcie konta - brak wpływów,zwrotu podatku - kiedy nie ma zwrotu, na nic wpisanie do KRD.
                właściwie już się pogodziłam z sytuacją!!!
                Może napiszę jeszcze do Rzecznika Praw Dziecka...straciłam nadzieję na cokolwiek ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka