Dodaj do ulubionych

moje rozterki...

11.09.09, 13:06
Hej dziewczyny! Ostatnio pisałam, że zarzucam ściąganie na rzecz nutramigenu,
po którego stosowaniu mój skarb ma lepszą skórę. Nie mogłam znaleźć jaki
produkt uczula synka. Uznałam, że nie przeżyję diety na nowo. Zaczęłam więc
rzadziej odciągać i tylko tyle żeby poczuć ulgę. I trwa to już czwarty dzień.
Na początku cyśki bolały, aż chwilami widziałam purchle gołym okiem. Przy tym
wszystkim mam cholerne wyrzuty sumienia, że wyrodna matka itp. Mąż mówi, że i
tak długo wytrwałam, że 4 miesiące na moim mleku to b. dużo. W dodatku szkoda
mi odciągania bo doszłam już do litra na dobę. I jakby tego było mało - mały
się wczoraj rozchorował - suchy kaszel, katar. Aż mi się płakać chce!
Rozkręcam laktację na nowo, a od dziś znów zaczęłam sam ryż jeść. Tylko,że
wczoraj to już naleśniki były i lody, czyli i jajko i mleko. Nie chcę dziecku
robić krzywdy (skóra prawie doszła do normalnego wyglądu), a chcę dostarczyć
mu trochę przeciwciał. Może wiecie po jakim czasie mogę mu podać moje mleko,
żeby znów po białku nie dostał wysypki? Co byście zrobiły na moim miejscu? Już
się prawie pogodziłam z decyzją o końcu odciągania, produkcja mleka na dużo
niższym poziomie (wcześniej odciągałam regularnie co 2,5-3 godz. w nocy
przerwa 4 lub 5 godz.) Teraz po 3 dniach odciągania po troszku i tylko 3-4
razy na dobę nie wygląda to za dobrze. A mały pokasłuje, katarek ma i płacze i
ciągle go muszę lulać i tulić i nie mam dziś możliwości super często odciągać.
Mam wyrzuty, że przestałam mu podawać swój pokarm, pewnie dlatego coś go
dopadło... A z drugiej strony dobrze było zajmować się dzieckiem i dostosować
do jego potrzeb, a nie ciągle patrzeć na godzinę i sprawdzać czy już trzeba
odciągać sad
Co robić? Poradźcie, proszę!
Obserwuj wątek
    • yoanm Re: moje rozterki... 11.09.09, 14:48
      szczerze mówiąc to chyba zbieg okoliczności, że coś złapał akurat
      teraz. przeciwciała uodporniły go pewnie na dłużej i dlatego infekcję
      przechodzić będzie lżej. nie miej wyrzutów absolutnie. nie wiem jak
      długo utrzymują się zjedzone składniki w mleku (naszym organizmie)
      słyszałam, że ok 6-12h ale ja bym poczekała dobę. pozdrawiam i
      trzymaj się
    • haftkaa Re: moje rozterki... 11.09.09, 16:32
      ja robiłam sobie 3 razy "wakacje" podawałam rozmrozone a sama
      zajadałam popijałam itd. Zadałam pytanie o to ile powinnam czekać na
      stronie dziecko24 - gdzie pediatrzy odpowiadają na pytania i
      uzyskałam odpowiedź, że przerwa po takim obżarstwie powinna wynieśc
      minimum 12 godzin i po mniej więcej takim czasie podałam, synkowi
      nic nie było - ale muszę wyjaśnić, że nie jadłam wtedy mleka - bo
      miał wysypkę, ale jak po półtora miesiąca spróbowalam znów z mlekiem
      to było ok i wcinam nabiał i wysypki brak więc może też dlatego nie
      miał żadnych problemów. Współczuję tego ryżu - bo ja też jadłam mało
      n apoczątku a teraz pozwalam sobie pomalutku coraz wiecej i cieszę
      się, bo na razie jest ok. Mój mąż też mnie namawia, żebym przestała
      już ściągac po mału, żebym nie musiała po to wstawać w nocy itd. Ale
      dla mnie to ściąganie w sumie teraz (4 miesiąc) nie stanowi już
      takiego problemu - więc chce jeszcze trochę - nawet nie ze względu
      na odporność tylko dlatego, że on jest spory waży już z 8 kg i boję
      się, że jak żarłoczek będzie dostawał sztuczne to będzie grubiutki
      strasznie. Co o tym myślicie? Ale ila.s - 4 miesiące to jest
      rzeczywiście coś - więc jeśli masz się męczyć to po prostu przestań
      i przegoń te wyrzuty sumienia - bo to zmora nasza największa
    • moonik1 Re: moje rozterki... 11.09.09, 18:55
      Jak nei wiesz, co go uczula, to zacznij jesc po prsotu zdrowo. Czyli nie lody i
      sam niabiał, ale kasze, warzywa, mięso, z nabiału na pewno masło. Jak ty
      bedziesz zdrowa, to mu Twoje mleko nie zaszkodzi. Jak pisalam wczesniej, jeszcze
      nie znalazlam postu, zeby ktoras mama napisala, ze pomogla jej dieta
      eliminacyjna, czyli ryz i indyk.
      U mojego smyka teraz skora sie poprawia - nie wiem ,czego to zasluga, bo pare
      dni temu wygladal strasznie. Jak pisalam, diety nie stosuje juz ponad miesiąc.
      Mysle, ze po prostu z tego wyrasta.
    • ravyn Re: moje rozterki... 13.09.09, 20:21
      U nas były kupy z krwią i śluzem, krosty, do tego sucha skóra i katar. No więc
      zarzuciłam całkowicie nabiał, smażone, wszelkie potencjalne alergeny itd. no
      wiecie - indyk, ryż, marchewka wink i tak 3 tygodnie, a małej się wcale nie
      poprawiło, krosty zniknęły, ale śluz nadal i krew sporadycznie.
      Zrobiłam jej badania moczu i kału i poszłam z nimi do lekarza. Wyszła
      nietolerancja laktozy.

      Dostałyśmy syrop na uczulenie ketotifen, była dwutygodniowa kuracja, do tego
      probiotyki. Teraz jestem po prostu na diecie lekkostrawnej, sporadycznie mogę
      zjeść nabiał, ale jest to o wiele piękniejsze życie wink no i małej się oczywiście
      polepszyło. Chcę ją karmić jak najdłużej swoim mlekiem, choćby tylko kilka razy
      dziennie. Żeby było łatwiej rozszerzamy już dietę, a wieczorem daję mieszankę.

      Może skonsultuj się z jeszcze innym pediatrą albo alergologiem, może też Wam
      jakoś pomoże? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka