mama_bartka6
16.09.09, 16:50
Witam Was Drogie Mamuśki. Chciałam Was doświadczone kobiety zapytać dlaczego
mój 10-miesięczny syn ma odruch wymiotny kiedy zbliżam mu butelkę z mlekiem do
ust???
Nie było z piciem mleka do tej pory problemów. Mleko od długiego już czasu
zagęszczam kaszką. Do tej pory pił 240 ml, teraz jak już wypije to około 90 ml
ale zanim cokolwiek połknie, zdąży dwa razy rzygnąć, krztusić się, wypluwać.
Nie wiem o co kaman? Ząbkuje, ma na dole dwie jedynki i wyrżnęła się jedynka z
góry. Kaszkę z miseczki podawaną łyżeczką je ale płynnego ni chu chu. Reszta
posiłków (zupki, owoce) je ładnie. Picia też nie za bardzo. Trzeba się nieźle
nagimnastykować by coś wypił. W ogóle ma takie straszne problemy z
zasypianiem, ze nie poznaje własnego dziecka. Kiedyś usypiał sam jak aniołek,
teraz musi się pół godziny naryczeć nim uśnie. Nic nie pomaga przy zaśnięciu-
pada ze zmęczenia. Jesteśmy zdruzgotani ,że nie umiemy mu pomóc, że tak
płacze. Czasem mam ochotę wyskoczyć przez okno ale wizja samobójstwa jest
beznadziejna, bo mieszkam na I piętrze

Powiedzcie czy Wasze dzieci też
miały taki okres w życiu? Kiedy to minie? Dziękuję.