Dodaj do ulubionych

Dziecko jak zwierzątko....

18.10.09, 21:09
...taka moda czy cuś - zauważyłam, że dużo ciuszków dla małych dzieci jest szytych tak, żeby upodobnić je do zwierząt...a to czapka z uszami, a to śpiworek z łapami, a to kombinezon wyglądający jak przebranie za misia. Podoba Wam się to? Jeśli tak to dlaczego? Co w tym fajnego? Dawniej (a może po prostu częściej) mówiło się "nie masz dziecka - kup sobie psa", czyżby teraz przyszła pora na "masz dziecko - zrób z niego psa"?
Obserwuj wątek
    • zazou1980 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 18.10.09, 21:20
      bo te ciuchy są słodkie. moja młoda zeszłej zimy miała kombinezon kotka z
      uszkami i pazurkami, ale to nie jako substytut, bo kota też mamy...
      • slonko1335 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 18.10.09, 21:22
        Ubranka pewnie powstały na fali Anny Geddes. Mi osobiście się bardzo podobają
        dla maluszków, zresztą zdjęcia tej pani również.
    • anaveronika Re: Dziecko jak zwierzątko.... 18.10.09, 21:35
      bo dzieci lubia kolorowe, smieszne ubranka? Bo miło sie przytulic do poduszki-kotka i założyc kapciuszki-misie. Bo taki kombinezon-misio jest fajniejszy niz kombinezon zwyczajny. a poza tym skoro mozna dziecko ubrac a'la barbie albo ben10 to czemu nie za tygrysa czy biedronke?
      I naprawde nie ma to nic wspolnego z robieniem z dziecka psa czy innego zwierzaka.
    • joshima Re: Dziecko jak zwierzątko.... 18.10.09, 21:41
      Są fikuśne i pewnie dlatego niektórym się podobają. Na szczęście jest wybór i
      nie ma obowiązku ubierania dziecka w coś co się komuś nie podoba. Dla mnie
      roztrząsanie tego jest bez sensu, bo to kwestia tak zwanego gustu.

      Bardziej drażni mnie dlaczego nie można kupić ciuszków, które wyglądałyby
      dziewczęco i nie były różowe. Bo tu wybór jest praktycznie żaden. W większości
      sklepów albo różowe albo chłopięce.
      • minerwamcg O! Właśnie! 18.10.09, 22:00
        > Bardziej drażni mnie dlaczego nie można kupić ciuszków, które
        wyglądałyby
        > dziewczęco i nie były różowe. Bo tu wybór jest praktycznie żaden.
        W większości
        > sklepów albo różowe albo chłopięce.

        Joshima, trafiłaś w dziesiątkę. Sama mam córkę, nie chcę przesadzać
        z ubieraniem jej jak chłopaka (na szczęście ciuchy chłopięce są w
        praktyce unisex), a różowizny nienawidzę, mój mąż zresztą też. Moje
        przyjaciółki, mające już trochę starsze córki potwierdzają, że na
        dłuższą metę prawie nie da się ubierać dziewczynki jak dziewczynki
        unikając różowego koloru. Czy już na świecie nie ma niebieskich,
        zielonych i pomarańczowych sukienek??? No dobra, przesadzam, są -
        ale giną w zalewie majtkowizny.
        • joshima Re: O! Właśnie! 18.10.09, 22:27
          minerwamcg napisała:

          > różowizny nienawidzę, mój mąż zresztą też.

          Oooo mammmmo!!! Już Was lubię smile

          > Moje przyjaciółki, mające już trochę starsze córki potwierdzają, że na dłuższą
          metę prawie nie da się ubierać dziewczynki jak dziewczynki unikając różowego koloru.

          No parę sztuk to i ja mam, bo wiem, że się raczej nie daje. A co do tego unisex,
          to coraz gorzej, bo to co nie różowe, to albo z samochodem, albo innym bobem
          budowniczym tongue_out


          > Czy już na świecie nie ma niebieskich,
          > zielonych i pomarańczowych sukienek??? No dobra, przesadzam, są -
          > ale giną w zalewie majtkowizny.

          Gdzie?
          • kinmalek Re: O! Właśnie! 18.10.09, 22:56
            OO matko,gdzie się znajdą inne niż różowe??!!Wszędzie!Next,mothercare,gap itp.w
            zasadzie w nowej kolekcji np.next niewiele jest różowych kolorów,dominują
            fiolety i czerwienie.Nie wiem gdzie wy tyle różu widzicie.Przesadzacie!A jeszcze
            inna sprawa że róż różowi nie równy,są naprawde piękne odcienie tego koloru!A
            ubieranie w zwierzątka?Nie ma w tym nic złego.Fajnie wyglądają takie przebrane
            bobaski.
            • minerwamcg Re: O! Właśnie! 18.10.09, 23:18
              Z różnych powodów, z których brak czasu wcale nie jest najmniej
              ważny, odwiedzam raczej osiedlowe sklepy niż butiki z markowymi
              kolekcjami smile A w osiedlowych sklepach króluje róż.
              • di_lady Re: O! Właśnie! 20.10.09, 10:52
                Z różnych powodów, z których brak czasu wcale nie jest najmniej
                > ważny,

                Tez nie bardzo mam czas, dlatego szczerze polecam zakupy on line. Sama tak
                kupuję i nigdy się nie rozczarowałam.
                A w kwestiach różu - na prawdę go nie widac - chyba , ze taki
                jak tu www.kappahl.com/products/dam/dam/Vintage-Stories/Barn/ - bardzo
                ładna kolekcja.
                Polecam tez to
                www.petit-bateau.fr/control/category?category_id=PULLS_BE&pcategory_id=BE_FRA
                www.petit-bateau.fr/control/category?category_id=JUPES_ROBES_BE&pcategory_id=BE_FRA
                Kupowanie ciuszków w sklepach osiedlowych czy marketach imo jest kompletnie
                nieopłacalne - po kilku praniach te ubranka wyglądają jak szmaty (po starszym
                dziecku w zasadzie nic marketowo-bazarowego nie zostało - po kilku praniach
                robiły się peczki, a kolory blakły) za to Next, HM Zara CA, Mothercare itp. po
                pieciu latach nadal wyglądają dobrze.

                • triss_merigold6 Re: O! Właśnie! 20.10.09, 11:26
                  Bardzo polecam Cocodrillo, zwłaszcza kurtki i kombinezony mają
                  dobrej jakości i o ładnym wzornictwie, Tommy Hilfinger miał kiedyś
                  przyjemne bluzy i sweterki - tez on line można znaleźć. Buty
                  radziłabym przymierzać, to bardzo ważne, żeby małe dziecko miało
                  odpowiednie i bezpieczne obuwie też z atestem. Dla zaczynającego
                  chodzić kupowałam bartki a teraz przedszkolakowi najbardziej pasują
                  geoxy.
                  • iwoniaw Bartki :-/ 20.10.09, 12:10
                    Bartki ostatnio bardzo się skiepściły - starszemu kupowałam tam parę lat temu
                    świetne buty na wszelkie pory roku (czasem się i przeceny trafiały), a teraz dla
                    młodszego żywcem nie ma co wybrać, wszystko jakies takie twarde, brzydkie i
                    średnio wykończone.
      • hoop_cola Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 00:31
        jest swietna strona z ubrankami dla dzieci: szafka.pl - tan znajdziesz multum ciuszków dla dziewczynki w kazdym kolorzesmile

        wiem co mowie bo sama mam tam konto i wystawiam ubranka na wymianę lub sprzedaż i nie są to wyłączie ciuszki w odcieniach pinksmile
      • karro80 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 12:07
        Co prawda ja lubie różowy(choc mojej lepiej w mocnym amarancie, niż
        słodkim pastelu), ale małą najczęściej ubieram w fiolet i zieleń
        (khaki), bo jej ładnie - i są to "dziewczyńskie" ubranka-mają
        adekwatne hafty. Ma też bluzeczki w czarno białe paski, żółte. Dla
        maluskich niemowląt też pamiętem, że były fajne zielone i
        pomarańczowe ciuszki.

        Aha, jest jeszcze czerwień - mnówstwo ciuchów dla płci obojga w
        mocnej ładnej czerwieni.
      • karro80 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 12:08
        Co prawda ja lubie różowy(choc mojej lepiej w mocnym amarancie, niż
        słodkim pastelu), ale małą najczęściej ubieram w fiolet i zieleń
        (khaki), bo jej ładnie - i są to "dziewczyńskie" ubranka-mają
        adekwatne hafty. Ma też bluzeczki w czarno białe paski, żółte. Dla
        maluskich niemowląt też pamiętem, że były fajne zielone i
        pomarańczowe ciuszki.

        Aha, jest jeszcze czerwień - mnówstwo ciuchów dla płci obojga w
        mocnej ładnej czerwieni.

      • leneczkaz joshima 22.10.09, 14:12
        ja mam inne wrażenie.
        cały sklep z dziewczęcymi ciuszkami .. i w kącie 4 rzeczy dla chłopca indifferent

        a mamusie chłopców też chcą ich stroic..
    • minerwamcg Re: Dziecko jak zwierzątko.... 18.10.09, 21:48
      Prawdę mówiąc, to moja córka jeszcze na etapie prenatalnym była
      Misiątkiem, teraz bywa Kiciunią, Zwierzaczkiem, a nawet o zgrozo
      Chomikiem (nie wiem, dlaczego miałoby to w kimś budzić zgrozę, ale
      zawsze się ktoś taki znajdzie).
      Z przyjemnością kupię małej misiowy kombinezon, widziałam taki na
      innym maluchu i wyglądał przeuroczo. Czapkę ze sterczącymi uszkami
      (niezidentyfikowanego gatunku) już ma.
      W stosunku do świata zwierząt nie odczuwam szczególnej pychy
      jako "korona stworzenia" - przeciwnie, doświadczenia związane z
      ciążą i porodem przybliżyły mi jeszcze bardziej biologiczność
      ludzkiej natury.
      • marrea11 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 08:16
        a lepsze w zamian za zwierzatko bedzie moze schemat ukladu
        scalonego, badz Belweder zima a moze 30 cekinow i zycioryc
        Mickiewicza drukiem?smile swiat zwierzat dla dzieci jest niczym tlen,
        powinny od urodzenia poznawac, ze taka grupa osobnikow istnieje, ze
        sa slodkie, milusinskie i dobrze ze sa. Najczesciej pierwsze slowa
        kierowane do ddziecka to.. zobacz kotek, kurka, jak robi piesek.. bo
        swiat zwierzat jest cudny a dzieci wychowywane w nim realnym badz
        chocby naszytym i obrazkowym sa o wiele bogatsze...
    • ciociacesia moja była misiem 19.10.09, 08:28
      dostała od moich kolegów z pracy uroczy misiowy kombinezon, słuzył nam prawie
      cała zimę smile jedynym problemem byl ogonek - chyba troche ja uwierał przy
      lezeniu, wiec odprułam smile
      a mina współpasarzerów autobusu kiedy orientowali sie ze to nie misia tule -
      bezcenna smile
    • zabulin Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 08:54
      Nie mam nic przeciwko takim ubraniom- jeden fajniejsze, inne mniej-
      zupełnie jak te zwykłe smile
      Tak jak słonko1335 skojarzyłabym to z Anne G.

      Ma w domu taką opaskę- z dawnych czasów- z uszami renifera i
      dzwoneczkami- miałam zamiar to wyrzucić, ale wypatzrył to mój syn i
      uwielbia, kiedy zakładam, potrząsam głową i dzwoneczki dzwonią.
      Potrafi przez 10 minut piszczeć i wołać: "jeszcze, jeszcze"
      Ostatnio sobie zakłada i przed lustrem stoi.

      Dziieci uwielbiaja zwierzątka, niektórzy uwielbiaja takie ubranka.
      Mi to nie przeszkadza.

      Zresztą od kilku lat widuję pantofle dla dorosłych w kształcie psów,
      kotów, itp
    • camel_3d Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 09:08
      >Podoba Wam się to?
      > Jeśli tak to dlaczego?

      jasnesmile mailem stroj krowki smile))
      o taki smile

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1637468,2,15,CIMG0104.html

      smile))
    • mloda0242 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 10:49
      absit napisała:

      > Podoba Wam się to?

      czasem tak czasem nie, zależy od konkretnej rzeczy;

      > Co w tym fajnego?

      jest po prostu zabawne...?

      > Dawniej (a może po prostu częściej) mówiło się "nie masz dziecka - > kup sobie
      psa", czyżby teraz przyszła pora na "masz dziecko - zrób > z niego psa"?

      nie przesadzałabym z interpretacją wink
    • kasia.46 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 11:19
      Wydaje mi się, że przesadzasz... trzeba do tego podchodzic' z
      przymróżeniem oka, ja uważam, że to śmieszne i często zakładam
      dzieciom czapę zkróliczym uszkiem, mnie to śmieszy i ludzi na ulicy
      też nie sądze że to upokarzające dla dziecka, ja tego tak nie
      odbieram.
    • katia.seitz Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 13:47
      Mój miał kurteczkę - misia, brązową z uszkami, ale niestety wyrósł. Zostały mu
      tylko rękawiczki - niedźwiedzie łapki. Słodko w tym wyglądał smile
    • joshima Re: O! Właśnie! 19.10.09, 20:25
      Tak bez złośliwości jak by można było... Bo mój mąz nie prawnik a zarobić
      potrafi, tylko jaki sens w wydawaniu fortuny na ciuszki, które posłużą dwa miesiące?


      A tak wracając do problemu różu. To ja chyba mam pecha. Bo co wejdę do Smyka, to
      mi się tam różowi u dziewczynek, że aż mi mdło.
      • a_weasley Re: O! Właśnie! 19.10.09, 20:45
        Joshima napisała:

        > ja chyba mam pecha. Bo co wejdę do Smyka,
        > to mi się tam różowi u dziewczynek,
        > że aż mi mdło.

        Różowi się prawie wszędzie. Spory wybór nieróżowych ciuchów dla dziewczynek jest, o dziwo, w Auchan (w każdym razie warszawskim).
        • joshima Re: O! Właśnie! 19.10.09, 23:11
          Hmmm. Nie, żebym była wybredna, ale to jakby drugi biegun. Znaczy się "chińcizna"...
          • a_weasley Re: O! Właśnie! 20.10.09, 00:53
            joshima napisała:

            > to jakby drugi biegun. Znaczy się "chińcizna"...

            Co w jakim kraju faktycznie powstaje, to jeszcze inna historia, jakkolwiek -
            ciekawostka - w tzw. porządnych sklepach naprawdę zaobserwowałem większy stopień
            uróżowienia niż w onym Auchan. Nie wiem, na czym to polega, nie wnikam, czy to
            jest jakaś prawidłowość, nie mam pojęcia, dlaczego widziałem coś takiego w
            Auchan, a nie widziałem w Carrefour, piszę co widziałem.
          • minerwamcg Re: O! Właśnie! 21.10.09, 11:19
            Niekoniecznie, w hipermarketach też można znaleźć ubranka znanych
            firm - we wspomianym Auchanie widziałam i Coccodrillo, i Kappahl...
            Dlatego tym większa chwała Auchanowi, że dział dziecięcy nie wygląda
            tam jak np. w Carrefourze - strona dziewczęca różowa, chłopięca
            niebieska, pozostałe kolory śladowo.
      • liwilla1 nie zgodzę się 19.10.09, 20:48
        jest sporo ubranek dla dziewczynek nieróżowych, chociaż faktycznie
        ten kolor raczej dominuje.
        A ciuszki Cool Club są obecnie IMO mają najlepszą jakość i design w
        swojej klasie cenowej. Kolorowe, ładnie uszyte, z dobrych materiałów.
        Nie wiem do jakiego Smyka wchodziłaś, ale ja powodzi różowości na
        wieszakach zdecydowanie nie zauważyłam, a jestem na to raczej
        uczulona.
        Jest też jeszcze`Allegro, gdzie znajdziesz multum ciuszków w każdym
        kolorze.
        Pozdrawiam
      • memphis90 Re: O! Właśnie! 19.10.09, 23:04
        Bo mój mąz nie prawnik a zarobić
        > potrafi, tylko jaki sens w wydawaniu fortuny na ciuszki, które
        posłużą dwa mies
        > iące?
        Bo niemowlak w kombinezonie w rozmiarze 92, kupionym na wyrost na trzy
        lata, wygląda nieszczęśliwie... Tak to już jest z maluchami, że
        ciuszki trzeba często wymieniać, albo kupować o pięć numerów za duże i
        podwijać rękawy/nogawki itd.
        • joshima Re: O! Właśnie! 19.10.09, 23:13
          memphis90 napisała:

          > Tak to już jest z maluchami, że
          > ciuszki trzeba często wymieniać, albo kupować o pięć numerów za duże i
          > podwijać rękawy/nogawki itd.

          Nie musisz mi tego tłumaczyć. Wolę kupować częściej, wobec tego nie widzę sensu
          kupować drogo smile No ale chyba to już za bardzo odbiega zarówno od głównego jak i
          od pobocznego wątku.
    • ophelia78 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 20:54

      mnie się to podoba!
    • memphis90 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 19.10.09, 23:01
      Bo mi się podobają i tyle. Nie masz innych problemów?
      • absit Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 06:36
        memphis90 napisała:

        > Bo mi się podobają i tyle. Nie masz innych problemów?

        Mam ale nie chcesz o nich wiedzieć - wierz mi uncertain
        A tak przy okazji....może zrób sobie pieczątkę ze słowami "nie masz innych problemów?" i przybijaj na każdym wątku na forum...tutaj każdy wątek to jakiś "problem".
        • melixsa Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 10:51
          Mi się podobają tylko uszy w kapturach wink Mamy jedną bluzę z uszami i jest fun,
          gdy maluch w niej chodzi. Ale aby mieć na tym punkcje jakieś maniactwo to nie.
          Raczej nie mam ochoty przebierać dziecko za zwierzątko. Wystarczy jakiś
          pojedynczy słodkawy gadżet, jak buciki a'la pieski czy właśnie uszy u kaptura.
          • mamma.80 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 11:08
            A mnie osobiście denerwuje że różowy jest dla dziewczynek a niebieski dla
            chłopców. Kto tak ustalił ??????????/
            Mój Michas przepięknie wygląda w różowym ,ma kilka ciuszków ale nosi tylko
            w domu bo na ulicy śmieją sie koleżanki. Dlaczego ?
            Tego nie wiem.....
            • joshima Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 20:33
              mamma.80 napisała:

              > A mnie osobiście denerwuje że różowy jest dla dziewczynek a niebieski dla
              > chłopców. Kto tak ustalił ??????????/

              Nie wiem, ale w niektórych regionach Polski jest (a przynajmniej było) odwrotnie.
            • a_weasley Kolorystyka 21.10.09, 17:31
              Adam Mickiewicz napisał:

              > Niechaj się Moskal idzie w las pytać dębiny,
              > Kto jej dał patent rosnąć nad inne krzewiny!

              Mamma.80 napisała:

              > A mnie osobiście denerwuje że różowy jest
              > dla dziewczynek a niebieski dla
              > chłopców. Kto tak ustalił ??????????/

              A kto ustalił, że spódniczki są dla dziewczynek, a spodnie unisex (kiedyś zaś
              wiadomo było, że tylko dla chłopców)? Tak się przyjęło.
              Podobnie jak to, że różowy u mężczyzny (abstrahując od śląskich standardów
              ubranek dziecięcych, gdzie OIW jest na odwrót) kojarzy się z, jak by to
              powiedzieć, żeby człowieka po sądach nie ciągali, orientacją seksualną inną niż
              ta najbardziej rozpowszechniona.



              Podobnie jak to, że dziewczynka w chłopięcych ciuchach ujdzie w tłoku, a
              chłopiec w dziewczyńskich śmieszy jedną i drugą płeć. Także dziewczyna i
              chłopak, kobieta i mężczyzna.
              • joshima Re: Kolorystyka 21.10.09, 18:25
                a_weasley napisał:


                > A kto ustalił, że spódniczki są dla dziewczynek,

                Szkoci (ale nie tylko) chyba by się z Tobą nie zgodzili.
                • a_weasley Re: Kolorystyka 22.10.09, 12:17
                  Joshima napisała:

                  >> A kto ustalił, że spódniczki są dla dziewczynek,

                  > Szkoci (ale nie tylko) chyba by się z
                  > Tobą nie zgodzili.

                  Powiem więcej, mają pewnie inny pogląd na kolory stosowne dla chłopca i
                  dziewczynki, ale wynika stąd mniej więcej tyle co z tego, że gdzieś kolorem
                  żałoby jest biały, a nie czarny (i pytanie, kto to ustala, byłoby równie
                  niskosensowne).
    • leneczkaz Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 11:20
      małę dziecko bawi się np. takim misiaczkiem i jak dostanie czapkę z uszami to
      myśli trochę, że JEST takim misiem..
      moj kocha puchatkowe ubranka..
      • pikka6 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 20.10.09, 13:08
        Bez przesady, fajne są a dzieci wyglądają w nich uroczo smile Idąc tym tropem można
        równie dobrze by się przyczepić dlaczego ubiera się dzieci w ubranka będące
        miniaturkami dorosłych, aby na siłę zrobić z nich dorosłych??? Pewnie że nie! to
        taka sama bzdura. Choć przyznajcie same że jeansy to chyba średnio wygodne są
        dla noworodka czy ciut starszego malca.
        • koza_w_rajtuzach Re: Dziecko jak zwierzątko.... 21.10.09, 19:06
          > taka sama bzdura. Choć przyznajcie same że jeansy to chyba średnio wygodne są
          > dla noworodka czy ciut starszego malca.

          Racja, choć zdarzają się wygodne jeansy. Mój 9-miesięczniak ma dwie pary bardzo
          wygodnych jeansów, które są wygodniejsze od niektórych spodni dresowych. Córka
          chyba ponad rok nie miała żadnych jeansów, bo nie widziałam nigdzie takich,
          które byłyby wygodne. Dla niemowlaka jednak łatwiej takie znaleźć. W końcu
          natrafiłam na takie jak dresowe w H&M, bez guzików, zamków, na gumce, mięciutkie.
          Ale pełno dzieci chodzi w takich sztywnych jeansach, które gdy lekko przytyją
          uciskają je w pasie i lekko krępują ruchy. Dla mnie to gorsze niż ubieranie
          dzieciaka w wygodne zwierzaczkowe ciuszki wink.
    • koza_w_rajtuzach Re: Dziecko jak zwierzątko.... 21.10.09, 19:00
      Moim zdaniem dziecko uroczo wygląda w takich ubraniach. Nic na to nie poradzę,
      że lubię takie smile.
      Moja córka już trzeci sezon będzie chodziła w czapce z uszkami zajączka wink.
      Kocha tą czapkę i jakoś z niej nie wyrasta wink. Teraz jest już duża, ma 4 lata,
      więc nie kupuję jej już ubrań takich zwierzaczkowych, choć jak zobaczyła swoje
      zdjęcie z okresu gdy miała rok i była ubrana w pajacyk dalmatyńczyka z ogonkiem,
      z uszkami, oczkami itd. wink to poprosiła mnie o to, żeby znowu jej takie cudo
      kupić hehe.
      Syn nosił pajacyk osiołek (też z ogonkiem, uszkami, oczkami itd) i niestety już
      wyrósł.
    • ellaf30 Re: Dziecko jak zwierzątko.... 21.10.09, 19:45
      A mi aż ciary przechodzą jak to widzę, nie znoszę takich ciuszków
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka