Dodaj do ulubionych

temp. w mieszkaniu a ubranie

07.12.09, 15:28
Mam prośbę: napiszcie jaką macie temperaturę w mieszkaniu i jak
ubieracie przy niej Wasze dzieci na dzień i na noc.
U mnie : 21-21.5 st.C w dzień:
- body-podkoszulek i na to pajac (baweł.)
- body z długim rękawem i śpioch (baweł./aksamit/welur)
- pajac welurowy (wówczas bez niczego pod spodem)
- body z długim rękawem i rajstopy ciepłe/legginsy bawełniane
a w nocy ( 20 st. C) zasadniczo to samo, ale w śpiworku bez rękawów.

Zastanawiam się czy Małemu nie jest jednak zbyt chłodno- ja sama
chodzę w swetrze i okrywam się w nocy po szyję grubą kołdrą. Synek
(6,5 m.) do tej pory raz miał tylko lekką chrypkę.
Obserwuj wątek
    • jumbka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 15:44
      u nas podobna temp i ubieram małego zazwyczaj w dwa pajace (bawełniany i z
      polaru), albo body z długim,kaftanik,pajac i skarpetki. w nocy ma na sobie
      bawełniany pajac i śpiworek,albo pajac i nasza kołdra. Jeżeli synek nie ma
      zimnego karczku to nie sugeruj się tym, że Tobie jest zimno. Ja jestem
      zmarzluch, synek ma na sobie tyle warstw co ja i jest mu ciepło!
    • minihopps Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 15:45
      Jak do tej pory nie chorował to chyba jest ok. U nas temp. 20,5
      stopni - w dzień body z długim rękawkiem +spodenki. W nocy 20
      stopni - body z krótkim, kaftanik i śpiochy. Śpi pod kołderką. Ma 6
      miesięcy.
    • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 15:49

      U mnie jest 19-21 - nosi body z dlugim rekawem + spodenki +
      skarpetki. Do kapieli nagrzewam do 23.
      Na noc- body z krotkim + pajac. Spi z nami wiec czesto jej sciagam
      tego pajaca.
      Nie jestem przegrzewajaca mama.

      Chrypka ani choroba sie nie bierze ze zmarzniecia, tylko z
      przegrzania.
      • easy_martolina84 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 10:29
        18_lipcowa1 napisała:

        > Chrypka ani choroba sie nie bierze ze zmarzniecia, tylko z
        > przegrzania.

        Serio nie slyszalas o chorobie z wyziebienia????
        • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 11:03
          easy_martolina84 napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > Chrypka ani choroba sie nie bierze ze zmarzniecia, tylko z
          > > przegrzania.
          >
          > Serio nie slyszalas o chorobie z wyziebienia????


          jasne, ale po przegrzaniu najpierw
          >
          >
    • marrea11 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 15:49
      u mnie w mieszkaniu 20 stopni, maly w dzien ma body bawelniane, na
      to bluzeczke z aksamitu, rajtuzki i spodenki bawelniane, ale one sa
      z racji okrutnego raczkowania, mniej kolanka pozdziera.

      W nocy, temp 20 lub 19, body bawelniane, na to pozamka, gora i
      spodenki welurowe. Przykrywam kocem, ale w nocy sie odkrywa.
      Spiworek poszedl w odstawke, bo maly musi spac w nocy w kazdym kacie
      lozeczka,a glowe obowiazkowo ladowac w szczebelkismile
      • ma_niusia Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 16:00
        U nas jest ciut cieplej (22,0-22,5 bo ja jestem potwornym zmarźluchem!!!! w nocy
        chłodniej, około 19-20 ale i tak śpię pod najgrubszą kołdrą w ciepłej piżamie).
        Młody w dzień w bawełnianym pajacyku albo bawełniany kaftanik + śpioszki lub
        bodziak z długim rękawkiem + rajstopki. Na noc zawsze bawełniany pajacyk +
        śpiworek na ramiączkach lub nasza kołdra. Kontroluję kark - nie bywa za zimny
        ani spocony więc chyba jest ok smile
      • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:43
        , maly w dzien ma body bawelniane, na
        > to bluzeczke z aksamitu, rajtuzki i spodenki bawelniane,


        jezus maria
        tak to ja dziecko na dwor ubieram
        • iberka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:56
          gdyby zamiast bluzki dac kurteczkę to jest to strój spacerowy nasze
          Zo, nie wyobrażam sobie ubierac jej tak ciepło w domu


          Iza
          • marrea11 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 19:36
            fakt, moze z tej bluzki zrezygnuje, ale kobiety, ktore tak ladnie
            ocenilyscie moj ubior, choc nikt was o to nie prosil, nie wiecie jak
            jest u mnie w domu, balkon co chwile otwarty, bo koty wylaza i
            wlaza, temperatura 19 stopni, ja sama mam na sobie welurowy dres,
            poza tym, lubie powwietrze, wiec mieszkanie jest ciagle wietrzone...
            wydaje mi sie, ze niepotrzebnie naskakujecie, naparwde zawsze trzeba
            na forum byc niemilym?
            • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 19:45
              marrea11 napisała:

              > fakt, moze z tej bluzki zrezygnuje, ale kobiety, ktore tak ladnie
              > ocenilyscie moj ubior, choc nikt was o to nie prosil, nie wiecie
              jak
              > jest u mnie w domu,

              pisalas ze 20
              i zrezygnuj z tych rajtuz tez


              balkon co chwile otwarty, bo koty wylaza i
              > wlaza, temperatura 19 stopni, ja sama mam na sobie welurowy dres,
              > poza tym, lubie powwietrze, wiec mieszkanie jest ciagle
              wietrzone...



              dzieko nie umrze,serio


              > wydaje mi sie, ze niepotrzebnie naskakujecie, naparwde zawsze
              trzeba
              > na forum byc niemilym?


              nie niemilym, szczerze ci ludzie pisza ze przesadzasz
            • easy_martolina84 Re: lipcowa 08.12.09, 10:32
              Taaaa lipcowa jak zwykle masz wiele do powiedzenia.
              Jesli uwazasz,ze nie mozna zachorowac z wyziebienia albo,ze dziecku nie
              przeszkadza otwarty balkon przy temp na zewnatrz +3stopnie to gratuluje!
            • iberka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 14:40
              bynajmniej na nikogo nie naskoczyłam. Napisałm co myślę, ot co .

              iza
              • kiniox Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 15:07
                Czyżby Zosia urodziła się 1 maja? Tymek pozdrawia równolatkę smile
                • iberka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 20:52
                  taksmile mamy pierwszomajowe pracusie ;P
                  Pozdrawiamy

                  iza
    • agulle w dzień 20-22 07.12.09, 16:02
      na dzień ubieram w jedną warstwę długi rękaw + długie nogawki +
      skarpetki a to dlatego, ze głównie czas spędzają na podłodze
      (drewnianej lub panele) a tam jednak chłodniej niż na kanapie.

      w nocy zbijamy do ok 19-20 i wtedy body z krótki + śpioszki frotte, lub
      długi rękaw + śpioszki z cienkiej bawełny, chłopcy śpią pod lekką
      kołderką. Zastanawiam się, czy nie sprawić im zimowej.
    • magdalenca78 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 16:47
      W dzień 20-21 st, ubrany tylko w pajac bawełniany (czasami dodaję skarpetki)
      albo body z długim + spodenki bawełniane + skarpetki (albo bawełniane półśpiochy).
      W nocy 19-20 st. pajac bawełniany, śpi w spiworku.
      W dzien śpi pod kocykiem.

      Nie wygląda na zziębniętego wink nie choruje, nie kicha wink
    • pagaa Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:02
      yyyyy, mój by się w tym wszystkim uparował!
    • joshima Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:09
      Rano mam około 20 stopni a dziecko bawi się na podłodze w okolicy drzwi na
      taras, więc ma body na krótki rękaw lub na ramiączka. Na to cienka bluzka i
      miękkie spodenki. Sama wtedy chodzę w leginsach i bluzie na długi rękaw. Stopy
      bose cały dzień (Za wyjątkiem wyjść na zewnątrz). Po południu trochę cieplej i
      dziecko gania po całym domu, więc najczęściej rezygnuję z bluzki. W najgorszym
      wypadku zdejmuję bluzkę i wymieniam bodziak na taki z długim rękawem. Sama
      jestem wtedy ubrana w T-shirt i leginsy.

      Na noc wyłącznie pajacyk, czasem bez stóp i jeden z kocyków (cieńszy albo
      grubszy) lub kołderka w zależności od pogody w nocy a więc spodziewanej
      temperatury w sypialni.

      Aha. Dziecko w dziewiątym miesiącu życia.
    • karod Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:52
      W dzień ok 18-20st-
      - body kr. lub dł.+ bluza+ spodnie i 2x skarpetki lub sukienka i rajstopki +
      skarpetki (zimnostopa)
      ( mam mieszkanie które się szybko wychładza, a termostat ma dość duży margines)
      a na noc zmniejszam temp do 16-17 w salonie, a w sypialni jest chłodniej. Mała
      śpi w bawełnianym pajacu+ śpiworek i na to koc.
      Podgrzewam mieszkanie do 23st tylko na czas kąpieli.
      • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:55
        karod napisała:

        > W dzień ok 18-20st-
        > - body kr. lub dł.+ bluza+ spodnie i 2x skarpetki lub sukienka i
        rajstopki +


        nie,no nie wierze
        nastepna...

        i wez tu powiedz ze polskie mamy nie przegrzewaja dzieci

        Mała
        > śpi w bawełnianym pajacu+ śpiworek i na to koc.


        Nie powinno sie niczym nakrywac spiworka.
        Poza tym spiworek ROBI ZA 2 KOCE.


        • duzeq Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 12:14
          Lipcowa, czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj zamiast wierzgac nogami.

          Przy temperaturze 18 stopni w dzien, to ona dobrze ubiera dziecko.
          Przy temperaturze 16-17 stopni w nocy (Ty nie wiesz jakie to zimno
          bo masz wiecej u siebie), spokojnie mozna dzieciaka ubrac w lekka
          pidzame, spiworek i jakis koc na to. Tak robi moj maz, ktory nie
          jest polska mama a holednerskim ojcem. Dziec ma cieply kark, dobrze
          spi.

          > Nie powinno sie niczym nakrywac spiworka.
          > Poza tym spiworek ROBI ZA 2 KOCE.
          >
          Bo Lipcowa tak powiedziala...?
          • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 12:23

            > Bo Lipcowa tak powiedziala...?



            Nie bo lipcowa zakupila juz kilka spiworkow i na kazdym byla
            instrukcja NIE PRZYKRYWAC
            • duzeq Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 20:34
              A czy lipcowa zastanowila sie nad tym ile roznego rodzaju spiworkow
              istnieje?

              Jak ktos przykrywa dziecko jeszcze kocykiem (pomimo spiworka), tak
              jak to czyni moj malz, to oznacza to ze spiworek jest cienki badz
              sredniej grubosci, i ze taka bawelenka ZA DWA KOCE jak to gdzies
              napisalas, sluzyc nie moze.

              A moze w jukeju spiworek oznacza li i jedynie 5-centymetrowa warstwe
              puchowej wkladki? Bo wtedy zgodze sie z toba, ze przykrywac wiecej
              dziecka nie nalezy.

              NIemniej jednak wystarczyloby troche pomyslec zamiast krzyczec co
              czwarty post, ze nie nalezy niczym przykrywac dziecka w spiworku....
        • karod Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 19:42
          Jakoś nie uważam abym ja przegrzewała, bo sama się podobnie ubieram. Mała
          jeszcze z tych leżących, więc nie ma za bardzo jak się zgrzać. Tak się
          zastanawiam to wg ciebie mam ją zostawić w jednej koszulinie przy takiej temp?
          A co do śpiworka to jak napisałam w sypialni mam ok16st i sama spię pod grubą
          kołdrą, więc cieńszy śpiworek nakrywam kocem. Córa gdy się rozkopie ( bo potrafi
          koc odkopać będąc w śpiworze) to rano ma lodowate ręce po same ramiona...
          bo wystają.
          • duzeq Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 20:41
            No o toz samo mi chodzilo. My spimy w podobnej temperaturze i
            podobnie jak u Ciebie, w salonie jest cieplej, w sypialni chlodniej.

            Niemniej jednak nie trzeba mieszkac w takich samych warunkach badz
            miec IQ na poziomie Sharon Stone, zeby zrozumiec, ze jezeli dziecko
            spi w cienkim badz sredniej grubosci spiworku, potrzebuje rowniez
            koca.

            Lipcowa ma to do siebie, ze cokolwiek nie napisze, to wychodzi na
            to, ze jest miszczynia ynteligencji wink.
            • karod Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 21:07
              Lubi sobie kobita "pogadać", widać ma duuużo wolnego czasu i jej się nudzi, bo
              chyba każdy post na tym forum ma skomentowany.
    • iberka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 17:54
      my mamy 20/21 st i Zosia ( 7 mcy) ma body + cienkie spodenki
      bawełniane skarpetki, starszka dresy i koszulka kr.ręk, ja zawsze z
      kr ręk wink

      iza
      • duende1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 18:38
        w dzien ok21 stoni, maly ubrany w pajaca bawelnianego.
        w nocy odrobine chlodniej, tez pajac bawelniany i spiworek bez
        rekawow.

        gdybym naubierala go tak, jak niektore mamy tutaj, to by chyba szalu
        dostal.

        na spacery zakladam mu body z krotkim, pajaca, sweterek, i czapke.
        wkladam to spiworka wozkowego i czesc.
    • klubgogo Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 20:35
      Jestem przerażona w co ubieracie dzieci, szok. Rajstopki i welurowe spodenki w domu, no no, a co zakładacie na spacer? A co jak będzie minus 5 na dworze?
      • green_hill Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 10:57
        No wlasnie, straszie opatulacie te dzieciaki...

        Ja mam w domu 19 st., mlody (7,5 mies.) ubrany jest w bawelniane body z dlugim
        rekawem, bawelniane spodenki i skarpetki. Czasami ma jeszcze cienka bluzke z
        dlugim rekawem, jak po spacerze zapomne mu zdjac.

        W nocy w sypialni jest 17-18 st., mlody spi w body z krotkim rekawem i grubym
        spiworku. Na pewno nie jest mu zimno, bo jak go wyjmuje rano, to jest caly
        goracy i czasem ma nawet spocone stopy.

        Maz twierdzi, ze mlodemu jest za zimno, ja twierdze, ze nie smile

        A propos bycia zmarzluchem, to do niedawna temperatura 19 st. w domu bylaby dla
        mnie nie do przyjecia, marzlam potwornie. Jakos przestawilam sie na chlodniejsze
        temperatury w mieszkaniu i uwazam, ze tak jest lepiej. Dla dziecka i dla
        doroslych. Wietrze wszystkie pokoje kilka razy dziennie, a dla mlodego to super
        zabawa byc na rekach u mamy przy otwartym oknie smile Jak do tej pory nie mial
        nawet kataru.
    • klubgogo Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 20:44
      Widziałam dzisiaj takie przegrzewane dziecko w autobusie, około 5 m-cy, w grubym kombinezonie, w grubym (bardzo !) śpiworze i w ten śpiwór był jeszcze upchany bardzo gruby koc, złożony chyba we cztery. Dziecko pojękiwało całe czerwone na buzi, zapewne z gorąca i niemożności poruszania nózkami, które mocno były owinięte tym grubym kocem. Na dworze plus 8, w autobusie włączone ogrzewanie.
      Moze te mamy trzeba uświadamiac, nie wiem, dla mnie to są tortury.
      • monikam1980 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 20:56
        My mamy ok 20st zakładamy body z długim rękawem i rajstopki a na noc bawełniany
        pajacyk i temp.ok 18
        w dzień na spacer dodatkowo cienki kombinezon
        • kaka-llina Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:17
          Umnie w domu znacznie chłodniej około16-17: w dzień body z krótkim+sweterek
          +rajtuzki i jakieś cienkie spodenki, chyba że sweterek długi to nic. body z
          długim+ jakaś koszulka bawełniana z długim+ rajtuzki etc.. na dwór zakładam
          jakieś spodenki i ciepłe skarpetki, czapkę i do chusty, kurtki mam trochę za
          wąskie żeby na sobie zapiąć. Śpi w body z krótkim+ bawełniany pajacyk+śpiworek.
          Welurowych ani polarowych ubranek nie posiadam. Oj przepraszam mam jeden pajacyk
          ale użyję go jak do Polski pojadę....
    • sueno Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:01
      w dzien 18-20 stopni, pajac + skarpetki a na to baweniana bluzka i spodenki i
      skarpety z grzechotkami. Kursuje z mlodym miedzy dwoma pokojami pomiedzy zimnym
      korytarzem. Noc 18-19 stopni tylko pajac, mlodego przykrywam kocykiem pod
      paszki, a potem koldra od pasa w dol.
      • 18_lipcowa1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:14
        sueno napisała:

        > w dzien 18-20 stopni, pajac + skarpetki a na to baweniana bluzka i
        spodenki i
        > skarpety z grzechotkami.


        w glowie mi sie to nie miesci
        • kj-78 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 22:04
          Powiedz, co ci sie nie miesci w glowie? Dwie cienkie warstwy bawelny
          w 18 stopniach (pajac+bluzka)? Czy tez spodenki i skarpetki? Pajac
          jest rozpinany w kroku zazwyczaj...

          Poltora metra nad podloga temp jest zdecydowanie wyzsza niz przy
          samej podlodze. Po dziecku bardzo latwo poznac, ze jest mu za
          cieplo, wtedy mozna rozebrac. Za to trudno zauwazyc, jesli dziecko
          marznie (karczek nigdy nie jest zimny, moze byc co najwyzej spocony,
          albo nie). Zauwazylam, ze na tym forum panuje jakas dziwna licytacja
          kto ma w domu chlodniej i cieniej ubiera swoje dziecko. Dzieci tez
          sa rozne, moja ubrana w samego pajaca przy 20 stopniach zmarzlaby na
          pewno. Jak ma spodenki ogrodniczki rozpinane w kroku (= wielkie
          wywietrzniki za calej dlugosci) to wyobrazcie sobie, ze zakladam
          rajstopki pod spod! Dziecko, ktoremu jest zimno, choruje tak samo
          czesto, jak to przegrzewane. Nie ma rumiencow, karczek nie jest
          spocony = dziecko jest odpowiednio ubrane! Jak w lecie nie
          przykrywalam kocykiem, to moje dziecko nie spalo (ubrane w pajaca, 3
          tygodnie, 30 st na dworze). Wyluzujcie troche z tym terrorem na
          zimny wychow smile Pozdrawiam.
          • marrea11 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 22:23
            mam wrazenie, czytajac forum, ze macierzynstwo wyzwala w kobietach
            swoisty wyscig szczurow w tym kto jest madrzejsza matka zgodnie z
            przyjetymi zasadami idealnego wychowania i pielegnacji subiektywnej
            zazwyczaj. Oczywiscie jest kilkanascie naprawde madrych zasad w
            postepowaniu z noworodkiem, niemowleciem, dzieckiem, ale na forum
            wiekszosc mam stoi na szczycie piramidy madrosci i paluszkiem grozi
            innym.. ojoj... w glowie sie nie miesi, ojoj.. jak ja bym tak
            zrobila.. ojoj...ja to.. tamto tamto sro... ech...Kazda mama ma swoj
            mocny i slaby punkt w wychowaniu dziecka.. jedna przegrzewa (
            przegrzewa czyt. wklada w temp 20 stopni body i kaftanik, o
            zgrozo!,) bo wydaje jej sie, ze tak jest ok, inna daje herbatke
            slodka, choc wiadomo, ze po co... inna ( tak jak ja) trzyma dziecko
            z dala od wszelkich kosmetykow), jeszcze inna pierze w temp 60
            stopni i tak mozna wymieniac... neistety sa wsrod wszytskich mam
            takie, ktorym wydaje sie, podkreslam wy<daje sie, ze maja patent na
            wiedze, przyjmuja role ciala opiniujaco-oceniajacego i lzej im
            pewnie sie robi, gdy dadza temu upust, czlowiek musi sie przeciez
            jakos realizowac.
            • embeel Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 11:03
              marrea11 napisała:

              > mam wrazenie, czytajac forum, ze macierzynstwo wyzwala w kobietach
              > swoisty wyscig szczurow w tym kto jest madrzejsza matka zgodnie z
              > przyjetymi zasadami idealnego wychowania i pielegnacji
              subiektywnej

              masz swieta racje Marea. O nasmiewaniu sie i wyroczniowym tonie
              wypowiedzi nie wspominajac.
          • easy_martolina84 kj-78 08.12.09, 10:38
            Nic dodac nic ujac,ale lipcowa to taka forumowa mądralina jest.
            Pozostaje olać i ubierac dziecko tak jak sie uwaza.
            To w czym jednym jest cieplo dla innych nie wystarcza.Nie ma jedengo wzorca
            ubioru dla kazdego dziecka.Tyle w temacie.
        • sueno Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 22:53
          Nie wiem co cie tak dziwi, moj maly umie dac mi znac czy jest mu zimno czy
          cieplo. Na poczatku ciagle plakal bo byl w samym spiochu, ja mu zalozylismy
          bluze u spodenki to tak jakby mi dziecko wylaczono.
          Kazde dziecko jest indywidualne, w kazdym domu temp tez jest inaczej odczuwalna
          chociazby w zaleznosci od umieszczenia pokoju, ktory np moze byc miedzy pokojami
          albo tez jest pokojem z scianami naroznikowymi.
        • kasia.46 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 10:37
          18_lipcowa1 napisała:


          > w glowie mi sie to nie miesci


          Twój problem, widocznie masz mało pojemną głowę, co mnie nawet nie
          dziwiuncertain
    • agusiagim Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:34

      Uff masakra.
      U nas od 20-22 st., w dzien, i ubieram body z dlugim lub krotkim i
      spodenki, ewentualnie skarpety jak bez paluszkow spodnie.
      W nocy 19-20 st. i tylko pajac bawelniany plus kocyk dosc gruby. I
      wszystko. Niektore kobitki tutaj delikatnie mowiac przeginaja..
    • ola_motocyklistka Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:43
      Mieszkam w domu jednorodzinnym. Nie mam plastikowych okien, tylko zwykłe,
      drewniane, przez które ucieka ciepło. Obecnie nie grzejemy, bo nie ma po co-jest
      ciepło na dworze.
      Lada dzień będę miała noworodka w domu.
      Starsza corka: skarpetki ( bo z kapciami wiecznie problem), flanelowe spodnie,
      bluzka z długim rękawem.
      Młody jak się urodzi-planuję ubierać go w body na krótki rękaw i w pajac, pod
      polarowym kocykiem. Jeśli będzie miał chłodny kark-dołożę 1 warstwę ubrań. Nie
      dam i nie dałam przy starszej sobie wmówić że ma zimne rączki to jej zimno.
      Nie będę hajcowała w piecu bo fortunę wydam na węgiel, zresztą jestem ciepłolubna.
      Nie jestem przewrażliwiona na punkcie "ciepło, ciepło"-ulubione słowo mojej
      teściowej, a mnie to słowo bardzo irytuje. U teściowej zasuszam się na wiór, tak
      u niej gorąco, mnie to słabi. Lubię jak śpię i mam zimny czubek nosasmile
      Nigdy dziecka ciepło nie ubierałam, a zawsze wszyscy mnie za to ganiali,
      strasząc mnie straszliwymi choróbskami...taaa

      Kobitki, nie dajcie się zwariować i nie szkodźcie dzieciom.
    • wilma.flintstone Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:44


      O rany, dajecie czadu, niektore...Moje dziecko spi tylko w body z
      krotkim rekawem i pod lekkim kocykiem - i tak sie zawsze rozkopie,
      czyli mu raczej nie zimno. W dzien jedna warstwa ubran, zwykle body
      i spodenki plus skarpety lub bawelniany pajac. Temperatura w domu
      jakies 22 st.
    • emilli3 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:47
      Synek 11 miesięcy, ubrany body z krutkim rekawkiem na to bluzeczka
      bawełniana, rajtuzki i spodenki, wiem ze zaraz ktos tu się odezwie
      odnośnie rajtuzek ale mieszkamy w małym bloku pod nami mieszkanie
      jest nie ogrzewane, ciągnie jak cholera, sama jak siędzę na podłodze
      to mi zimno.Na dwór jak wychodzimy to na to tylko kurteczka i czapka
      i cienki kocyk.
    • lee_a Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 07.12.09, 21:54
      W dzień 20 stopni, mała w bodziaku z krótkim, bluzeczce bawełnianej, rajstopach
      i skarpeto-butach. Na dwór dokładam czapkę i wrzucam w kombinezon.
      W nocy 19 stopni bodziak z krótkim, pajac bawełniany i śpiworek.
      • joasia-ja1974 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 00:01
        U nas około 20-21 stopni, w dzień zakładam córci body z dł. rękawem, spodenki i skarpetki, a w nocy tylko pajac bawełniany + kołderka lub kocyk. Jak ją ubiorę cieplej to marudzi , więc zazwyczaj jesteśmy jednowarstwowe))))
    • walasia1 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 02:06
      U mnie cały czas 18-21 st. Młoda ma body z krótkim rękawkiem, i pajaca. Na stopy
      skarpetki. Jak zakładam jej pajaca frote to nie zakładam body. Na noc wrzucam ja
      do śpiworka. Karczek ma ciepły.
      • kj-78 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 10:09
        Karczek nigdy nie bywa zimny, wiec nie poznasz, czy dziecku zimno,
        sprawdzajac karczek. Moze co najwyzej byc spocony, jak dziecku
        goraco. To juz marudzenie jest lepszym wyznacznikiem
    • kasia.46 Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 10:24
      u nas ok 23-24' mała ,5msc ubrana w bawełniane body z dł rękawem +
      rajstopki.
    • sandi_01 staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 10:38
      dzisiaj przesadziłam. Poprzedniej nocy mała miała lodowate rączki i pomyślałam,
      że ją troszku cieplej ubiorę na noc. Więc jak zwykle założyłam pajac + body na
      długi rękaw. Włożyłam ją dodatkowo w śpiworek (normalny, nie jest jakoś taki
      gruby) i przykryłam lekką kołderką. I NIESTETY obudziła się po godzinie cała
      spocona. Także już nigdy nie powtórzę tego eksperymentu. W domu w nocy około
      18-19 stopni, w dzień 19-20. W dzień ubrana w spodenki, bluzę i body na krótki.
      Tak jest najwłaściwiej.
      • 18_lipcowa1 Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 10:52
        Włożyłam ją dodatkowo w śpiworek (normalny, nie jest jakoś taki
        > gruby) i przykryłam lekką kołderką. I NIESTETY obudziła się po
        godzinie cała
        > spocona.



        Sie nie dziwie.
        SPIWORKA SIE NICZYM NIE PRZYKRYWA!!!!!!!!!!!
        • embeel Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 11:00

          a ja sie zastanawiam nad jednym - skoro u mnie w sypialni jest w
          nocy 18 stopni i spie w bawelnianej pizamie, przykryta po uszy
          koldra, to dlaczego mam dziecko ubrac tylko w cienkiego bodziaka i
          skarpetki?
          • 18_lipcowa1 Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 11:04
            embeel napisała:

            >
            > a ja sie zastanawiam nad jednym - skoro u mnie w sypialni jest w
            > nocy 18 stopni i spie w bawelnianej pizamie, przykryta po uszy
            > koldra, to dlaczego mam dziecko ubrac tylko w cienkiego bodziaka i
            > skarpetki?

            ja akurat mialam dzien na mysli ,a nie noc
            • embeel Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 11:32
              18_lipcowa1 napisała:

              > embeel napisała:
              >
              > >
              > > a ja sie zastanawiam nad jednym - skoro u mnie w sypialni jest w
              > > nocy 18 stopni i spie w bawelnianej pizamie, przykryta po uszy
              > > koldra, to dlaczego mam dziecko ubrac tylko w cienkiego bodziaka
              i
              > > skarpetki?
              >
              > ja akurat mialam dzien na mysli ,a nie noc

              u mnie w chalupie w dzien jest ok 20 w porywach do 21 ale jak dmie
              mistral to odczuwalnych moze i z 19.

              ubieram Koze dosc cieplo, bo wszedzie mamy kafle a ona jest na
              etapie zwiedzania wszystkich katow i mimo, ze sporo sie rusza to
              czasem jest az sina, jesli jej zaloze tylko t-shirt z dlugim rekawem
              na body i do tego spodnie, dlatego na to ma bluze lub lekki sweter -
              zdejmowany w zaleznosci od natezenia wydzielanego przez nia ciepla.
              • kasia.46 Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 15:23
                embeel napisała:

                > 18_lipcowa1 napisała:
                >
                > > embeel napisała:
                > >
                > > >
                > > > a ja sie zastanawiam nad jednym - skoro u mnie w sypialni jest
                w
                > > > nocy 18 stopni i spie w bawelnianej pizamie, przykryta po uszy
                > > > koldra, to dlaczego mam dziecko ubrac tylko w cienkiego
                bodziaka
                > i
                > > > skarpetki?
                > >
                > > ja akurat mialam dzien na mysli ,a nie noc
                >
                > u mnie w chalupie w dzien jest ok 20 w porywach do 21 ale jak dmie
                > mistral to odczuwalnych moze i z 19.
                >
                > ubieram Koze dosc cieplo,

                Koze? myślałam, że kozy nie trzeba odziewac'big_grin
        • kj-78 Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 11:18
          > SPIWORKA SIE NICZYM NIE PRZYKRYWA!!!!!!!!!!!

          SIE nie przykrywa, czy ty nie przykrywasz? U mnie w sypialni 16
          stopni (lubie spac w lodowce), i (tylko nie zemdlej) przykrywam mala
          kocem na spiworek! A pod spiworkiem ma pajac, a jak na dworze
          naprawde zimno (nigdy nie ogrzewam sypialni), to i body. Karmie 2
          razy w nocy, maluszek ma zimne raczki i wcale nie jest mu goraco. I
          jeszcze nigdy nie byla spocona. Kazde dziecko jest inne, wierz mi!

          A na dzialce, jak sama spie w spiworze, to zawsze klade na niego
          koc. I zyje! I od 10 lat nie bylam chora
          • lee_a Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 12:16
            kj-78 napisała:

            > > SPIWORKA SIE NICZYM NIE PRZYKRYWA!!!!!!!!!!!
            >
            > SIE nie przykrywa, czy ty nie przykrywasz?

            się nie przykrywa - na naszym śpiworku nawet zostało to napisane DRUKOWANYMI
            literami!
      • sandi_01 Re: staram się nie przegrzewać, ale... 08.12.09, 13:23
        Zastanawiam się nad tym, aby nie wchodzić już na to forum. Widzę, że jest tu
        dużo mądralińskich i nie ma sensu zawierać jakiś dyskusji, bo i tak się jest na
        przegranej pozycji. Dziewczyny przecież każde dziecko jest inne. Mój eksperyment
        się nie powiódł, ale człowiek się uczy na błędach, co nie? A Wy od razu
        krytykujecie. Lipcowa ja już wspomniałam na początku, że śpiworek jest cienki,
        czyli można go spokojnie czymś przykryć. Nic nie jest wspomniane, aby go nie
        przykrywać. Zresztą sądzę, że i tak na dużo nie zadziała mój post, ale ok.
        Powiedzmy, że wszystkie dzieci są takie same i wszyscy mamy takie same ubranka,
        takie samy kołdry oraz śpiworki. Ale nudno by było jakby tak rzeczywiście było
        wink Pozdrawiam Was wszystkie kochanieńkie ;* I te czepialskie też smile
    • czarodziejka000 temp.w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 13:28
      W dzien mam ok 22 stopni,w nocy ok 20-19

      W dzien np:dzis ma ubrane body dl rekaw,rajtuzy i na to sukienke na ramiaczkach.
      W nocy bedzie miala ubrane body krotki rekaw i na to cienki pajac.
    • black-mama Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 13:40
      Dziewczeta. Każdy czlowiek jest inny- moje dziecko przy tem.21
      chodzi w bluzeczce bawelnianej i bawełnianych spodniach- bez skarpet-
      zdejmuje od razu i jest mu ok, a mojej kolezanki córa jakby tak
      była ubrana to by dygotała z zimna. To samo dorosli- ja mam tak jak
      mój syn- nie jestem zmarźluchem i mniej więcej tak samo jak on
      jestem ubrana (na grubość)- za to mój mąż koszulka, koszula i na to
      gruby sweter i pod dzinsami kalesony- bo marznie. W związku z
      powyższym uwazam Wasze przepychanki słowne za bezsensowne.
      • buszynska Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 13:52
        mam pytanie dziewczyny: dlaczego nie wolno niczym przykrywac spiworka?
        czy to stanowi jakies smiertelne zagrozenie dla dziecka bo tak bronicie
        tego zdania.
        Moja Mloda spi w spiworku i pizmie i niczym jej nie przykrywam pytam tak
        z ciekawosci.
        • kiniox Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 15:02
          Tak na zdrowy rozum, pomijając zupełnie fakt, czy w śpiworku dziecku jest
          dostatecznie ciepło, chodzi tu chyba o to, że dziecko zapięte w śpiworku nie ma
          swobody ruchów i nie skopie sobie nóżkami kocyka, który mu zakryje twarz.
          Podobno dziecko nie powinno być w ogóle niczym przykryte w łóżeczku (oraz nie
          powinno się mu dawać poduszki ani żadnych zabawek, pieluszek itp.), z uwagi na
          bezpieczeństwo (ryzyko uduszenia). Śpiworek jest w zasadzie jedynym akceptowanym
          wyjściem. U nas się nie sprawdził, niestety, bo syn w śpiworku ma za mało
          przestrzeni życiowej wink
          • buszynska Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 18:45
            Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz.
            Tak na zdrowy rozum, racja przeciez.
            Ja na to nie wpadlam bo jak pisalam nigdy dziewczynek niczym wiecej nie
            przykrywalam nawet jak bylo zimniej to nawyzej body na krotki pod pizme
            zalakadalam a nie przykrywala.
            Moze podswiadomie jakos sie wlasnie tego zakrycia buzki balam.
            Dziekuje jeszcze raz, ze mnie nie wysmialas i nie wytykalas glupoty czy
            braku mozgu.
            Wiecej takich ludzi na forum.

            pozdrawiam
    • kiniox Re: temp. w mieszkaniu a ubranie 08.12.09, 14:39
      Mój syn ma 7 miesięcy i dostaje szału, jak mu jest za gorąco. W domu mamy 18-21
      stopni. W nocy śpi w pajacu na gołe ciałko i pod lekkim kocykiem, bo wszelkie
      śpiworki krępują mu ruchy, a tego nie lubi. W dzień ma body z długim rękawem i
      rajstopki, albo zamiast rajstopek spodenki i skarpetki. Od kiedy czołga się po
      domu, dokładam mu czasem bluzę, bo mamy zimną betonową podłogę.
      Nigdy nie ubieram go tak, jak sama chciałabym być ubrana, bo dziecko nie odczuwa
      zimna/ciepła tak, jak dorosły. Po pierwsze, ma inną temperaturę ciała. Po
      drugie, ciągle się rusza (w dzień). Po trzecie, mieszkam w kraju, w którym
      filozofia ubierania dziecka opiera się na zasadzie "o jedną warstwę MNIEJ" i u
      nas ten model się sprawdza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka