Dodaj do ulubionych

zabobony ,przesady = tesciowa

18.12.09, 09:58
Prosze o rade jakich argumentow mam uzyc wobec tesciowej. Otóż niedlugo chcemy
ochrzcic nasza corke, okazalo sie jednak ,ze moja bratowa, ktora ma byc matka
chrzestna jest w ciazy. I tu zaczyna sie problem. Moje tesciowa jak sie o tym
dowiedziala powiedziala, ze to sprowadzi nieszczescie na moje lub jej dziecko,
a dokladnie,ze ktores z nich umrze. Masakra jakas!!!!!!!! Ciagle mi wierci o
to dziure w brzuchu. Dodam jeszcze, ze tesciowa chodzi codziennie do kosciola
i jak zapytalam ,co na to kosciol nie umiala odpowiedziec. Rowniez tesciwej
siostra przezywa to jakby miala sie wydarzyc jakas tragedia. Mam dosyc
sluchania, ze umrze moje dziecko!! Czuje sie jak bym zyla w
sredniowieczu.Dobrze,ze swieta spedzimy juz we wlasnym domu. A czy w waszych
stronach gdzie mieszkacie tez istnieja takie zabobony?
Obserwuj wątek
    • becitka87 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:17
      JA jestem chrzestną mojego siostrzeńca. O ciąży dowiedziałam się tydzień przed chrzcinami. Moja babcia,tak jak Twoja teściowa także zaczęła wyolbrzymiać, wymyślać,że ciężarna nie może być chrzestną. Siostra się zmartwiła,a ja wreszcie znów po kazaniu babci się wkurzyłam i poszłam do księdza się spytać. Trochę głupio mi się zrobiło,bo on tak jakby mnie wyśmiał. Powiedział,że ten zabobon wymyśliły babcie kilka pokoleń temu i nie ma co się tym przejmować,bo to nieprawda. Dziś mój chrześniak ma 16 m-cy,a moja córka prawie siedem i wszystko jest w porządku. Obydwoje zdrowi jak przyszłowiowe konie. Nie zwracaj uwagi na teściową i rób tak jak Ty chcesz smile Pozdrawiam!


      https://www.suwaczki.com/tickers/1usa8iikapc6xd9s.png
      • lola_fasola1 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 21:37
        ja także jestem chrzestną siostrzńca i chrzcilismy go jak byłam w 5 miesiacu ciązy ...sam ksiadz w rozmowie ze mną powiedzial że dobrze ze nie wierzę w przesady, pobłogosławił nas i wszystko jest ok
        • zona_mi Lola_fasola1 19.12.09, 11:44
          Zmnejsz, proszę, sygnaturkę:
          forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
    • sandi_01 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:17
      Ulik co ta Twoja teściowa wymyśla? Nie wiem z jakiego rejonu pochodzisz. Jeśli
      ona taka wierząca, to Kościół nie zezwala na wiarę w takie farmazony. Dla
      porównania podam Ci, że u nas chodzą takie wymysły, że jak w rodzinie jest takie
      samo imię to jedna z osób umrze. I co? Moje dwie siostry cioteczne (więc to
      bliska rodzina) mają na imię Karolina. Żadna z nich nie ma żadnych choróbsk, a
      mają ponad 20 lat smile
      • mewa000 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:24
        U nas też są różne zabobony. Moja teściowa przed chrztem truła mi, że nie mogę z
        małym do chrztu wychodzić na pole. Urodziłam w sierpniu, było cieplutko na polu
        i nie miałam zamiaru przejmować się jakimiś starymi zabobonami. Sąsiadki jak
        mnie zobaczyły, to też zdziwione, że ja przed chrztem z dzieckiem na spacer
        wyszłam! Bo to niby chorobę przynosi. A moim zdaniem jak ma się coś stać to i
        tak się stanie.
        Teściowej możesz powiedzieć, że jak taka z niej wierząca katoliczka, to czemu
        wierzy w zabobony jak to jest grzech-ja tak swojej powiedziałam
        • ezri Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:32
          Dziwne te przesądy. To co z dziecmi niechrzczonymi? :-d
          • mamka-adki Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:20
            Moje 9-miesięczne dziecko, póki co, jeszcze nie miało chrztu (planujemy na
            wiosnę), bo akurat tak się złożyło, że jak było ciepło, to nie mieliśmy
            pieniążków, a w zimę jakoś nie bardzo chcemy, więc zdecydowaliśmy się poczekać
            do wiosny. No i mała będzie miała roczek, jak zostanie ochrzczona, a wśród mojej
            rodziny, znajomych dzieci były chrzczone, gdy miały te około 4-7 miesięcy, więc
            malutkie i jakieś takie przekonanie panuje, że chrzest to się robi do roku
            czasu. Jejku, jak wszystkie babcie usłyszały, że dziecko będzie tak późno
            chrzczone, zaczęły krucjatę (zwłaszcza przeciwko mnie - wiadomo matka): że
            dziecko umrze, że ma szatana w sobie, że będzie chorowało itd.big_grin

            Gdybym się przejmowała takimi przesądami, to już dawno musiałabym zwariować, bo
            odkąd mała przyszła na świat, to już dobre 20 razy, jak nie więcej, miało wg
            babek coś jej się stać: począwszy od tego, że trzeba splunąć za siebie, żeby nie
            uroczyć (czy coś w tym stylubig_grin), skończywszy na tym, że podcięłam małej grzywkę,
            bo jej do oczu wchodziła (urodziła się z dość długimi i bujnymi włosami), a
            ponoć dzieciom do roku czasu się nie obcina w ogóle włosów, bo to przynosi
            pecha. Zresztą już jak w ciąży byłam to mnie raczyły takimi kawałkami: moja
            babcia, jak gdzieś wychodziłam i się wracałam po coś tam, a akurat mieszka obok
            mnie i widzi, wyskakiwała z mieszkania, że wracać się nie wolno, bo to przynosi
            pecha, i muszę, jak się już zdarzy mi wrócić, usiąść w domu na krześle przed
            ponownym wyjściem i unieść nogi do góry - to ponoć miało owego pecha odgonićtongue_out
            Nie wspomnę, że krzyczały, że w ciąży kompletuję wyprawkę dla dziecka, a póki
            się nie urodzi, to nie można nic kupować, bo umrze.

            Na to wszystko tylko się uśmiechałam i nic sobie z tego nie robiłam, a one tak
            na poważnie, jakby ziemia się miała zawalićbig_grin A mała oczywiście do tej pory, jak
            zdrowa i cała była, tak cała i zdrowa jest (przez całe 9 miesięcy załapała tylko
            raz katarek)smile
        • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:28
          mewa000 napisała:

          > U nas też są różne zabobony. Moja teściowa przed chrztem truła mi, że nie mogę
          > z
          > małym do chrztu wychodzić na pole.
          A już broń Boże na cmentarz, żeby go coś nie opętało. Hi hi hi
    • pagaa Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:20
      heh, dobre, sorki, że się zaśmiałam, ale jakbym słyszała moją ciotkę. ja
      pochodzę ze wschodu, u mnie takie rzeczy na porządku dziennym sa;P już słyszę,
      żebyśmy szybko ochrzcili dziecko przed podróżą..z tych samych pobudek co u
      Ciebie. nie przejmuj się, olej i rób po swojemu, nikomu nic się nie staniewink a
      jeśli ma to byc dla wszystkich ciężarem, to zmień chrzestną i jużsmile
      • bweiher Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:32
        Byłam w ciąży i trzymałam córkę kuzynki do chrztu.Nasze dzieci są z
        jednego rocznika,teraz mają 6 lat.Są normalne jeśli o to chodzi big_grin
        Ale owszem słyszałam o tym i jak miałam zostać chrzestną to poszłam
        się mamy zapytać czy moge,bo cos tam słyszałam,że niby nie
        wolno.Moja mama też jest bardzo religijna i do kościoła codziennie
        chodzi.Zaśmiała sie tylko i powiedziała ze kiedyś daaawno temu tak
        się mówiło ale to jest już tak stary zabobon że chyba ludzie
        zapomnieli już czemu cieżarna nie może trzymać dziecka do chrztu.
        Trzymałam,było ok.Teraz z biegiem czasu to trochę nie po myśli.Bo do
        komunii pójdą w tym samym roku i prawdopodobnie będzie tydzień
        różnicy uncertain ale to tylko kwestia finansowa a nie zabobony.Tyle że
        człowiek nie myślał o tym wtedy.
      • ulik80 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:31
        Ja tez pochodze ze wschodu. Moja mala ma 9 tygodni. Przed pierwsza jazda
        samochodem tesciowa powiedziala,ze do chrztu dziecka nie mozna wozic samochodem,
        ale olalam to. Jeden dzien sie nie odzywala, pozniej jej przeszlo. Z tym
        chcrztem tez nie mam zamiaru ustapic. Po prostu denerwuje mnie te jej durne
        gadanie, a mieszkamy niestety pod jedym dachem. Powiedzialam jej zeby jutro
        pogadala z ksiedzem skoro ja to tak bardzo niepokoi. I dodalam,ze jeseli jeszcze
        raz uslysze te glupoty to nie recze za siebie. Ona odpowiedziala, ze zrobie
        oczywiscie jak chce, ze ona tylko chciala dobrze. I koniec tematu.
        • apetita29 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:40
          współczuję. Pierwszy raz słyszę takie głupoty. No ale ja też nie mam
          przyczepionej czerwonej wstażki w wózeczku.
    • kanaapka Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:28
      powiedziałabym, że nie życzę sobie słuchać takich bzdur i żeby
      zachowała je dla siebie
      ja wiem, że staramy się wszyscy być racjanalni, ale takie zabobony
      jakoś mnie nie śmieszą, że któreś dziecko umrze
      uważam że ostra reakcja jest uzasadniona w takich przypadkach i tak
      bym postąpiła, nawet kosztem przejściowego ochłodzenia kontaktów
    • 18_lipcowa1 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:32
      A czy w waszych
      > stronach gdzie mieszkacie tez istnieja takie zabobony?

      Istnieja,ale na szczescie malo kto odwazy sie do mnie wyjechac z
      czyms takim.
      Dorosla jestes ? Jestes. To troche asertywnosci. Powiedziec
      tesciowej zeby pilnowala wlasnego nosa i robic swoje.
      • perlowy_dzem Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 10:53
        myślę, że nie o odwagę tu chodzi lecz o to, że z prostakiem to
        czasami nie ma co tematu podejmować, bo i tak Ci wiązankę rzuci,
        tylko na tyle go stać, zamiast swe zdanie wyrazić, tym bardziej
        konstruktywną wypowiedź sformułować
        pozdrawiam
    • fajnykotek Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:01
      Jak byłam z synkiem w 8-mcu ciąży kupiłam wreszcie wózek (piszę wreszcie, bo to
      było 11 lat temu i wtedy kupić niezły jakościowo wózek i przy tym nie granatowy,
      bo taka była moda, nie było łatwo) moja teściowa na mnie nakrzyczała, że dziecku
      wcześniej nie można nic kupić, bo się urodzi martwe!!! bo u niej w rodzinie
      wyszykowali całą wyprawkę, łóżeczko w pokoju stało i dziecko zmarło po porodzie.
      Ale się wtedy wkurzyłam, a ciąża była zagrożona, leżałam prawie plackiem od 5
      m-ca. O mało przez nią nie urodziłam wcześniej.
    • pacia.2 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:23
      Też słyszałam o takim zabobonie. Mój kuzyn chciał mnie na chrzęsną swoich
      bliźniaków. Ksiądz powiedział, że nie ma żadnego problemu. W sumie chrzęsną nie
      zostałam ale z zupełnie innego powodu.
      Słyszałam jeszcze, że z nie ochrzczonym dzieckiem na cmentarz chodzić nie wolno.
      A co do wyprawki to teściowej też nie podobało się, że kupujemy wcześniej rzeczy.

      A jak już o teściowych - moja to ogólnie fajna kobieta i nie mam nic do niej -
      ostatnio nie mogę wytrzymać z jednym jej stwierdzeniem: Jak tylko maleńka
      zapłacze, skrzywi się lub marudzi, bo jest po prostu głodna od razu słysz: "Na
      pewno coś zjadłaś". Już nie mogę wytrzymać. Wczoraj mąż poprosił jej żeby tak
      nie mówiła bo to nie ma nic wspólnego i powiedziała, że się postara smile
      • zoofka Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 14:46
        chrzęsną?
    • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:26
      ulik80 napisała:

      > Prosze o rade jakich argumentow mam uzyc wobec tesciowej. Otóż niedlugo chcemy
      > ochrzcic nasza corke, okazalo sie jednak ,ze moja bratowa, ktora ma byc matka
      > chrzestna jest w ciazy. I tu zaczyna sie problem. Moje tesciowa jak sie o tym
      > dowiedziala powiedziala, ze to sprowadzi nieszczescie na moje lub jej dziecko

      Zapytaj teściową co mówi biblia na temat zabobonów i czy przypadkiem Jezus nie
      zabronił czcić bożków. Następnie każ jej się wyspowiadać z tego, że wierzy w
      zabobony. Powinno podziałać.
      • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:52
        A jeszcze mi się przypomniało. Według mojej cioci dziecku nie wolno pokazać
        lusterka, bo niechybnie zobaczy w nim diabła. No i koniecznie trzeba wszędzie
        mieć czerwone kokardki, żeby ktoś nie zauroczył. Nawet na allegro widziałam
        takie wstążki przeciwko urokowi.
    • duzeq Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 11:30
      Ejze, wyslij do tesciowej swoja ulubiona kolezanke z forum.
      • mewa000 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:03
        Fajnykotek napisała:

        Jak byłam z synkiem w 8-mcu ciąży kupiłam wreszcie wózek (piszę wreszcie, bo to
        było 11 lat temu i wtedy kupić niezły jakościowo wózek i przy tym nie granatowy,
        bo taka była moda, nie było łatwo) moja teściowa na mnie nakrzyczała, że dziecku
        wcześniej nie można nic kupić, bo się urodzi martwe!!!

        U mnie też tak gadała.
        A obcinać włosów nie można do roku, bo się dziecku mądrość obcina i będzie
        głupie smile))
        Ciężkie życie kiedyś miały młode mamy

        I pamiętajcie-w zimie z dzieckiem z domu nie wychodzić bo same sobie na dziecko
        chorobę sprowadzamy!!! tongue_out
        • balb11 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 20:30
          He, he, jeszcze jak byłam w ciąży to moja teściowa odradzała mi bym
          szła do fryzjera obciąć sobie włosy, bo niby dziecku rozum skrócę...
      • ulik80 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:22
        He,he. Dzieki za dobra rade duzeq. Ale moja tesciowa nie jest tak latwo
        przegadac. Mysle, ze nawet "moja ulubiona kolezanka z forum" nie dalaby rady. smile
        • duzeq Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:27
          Takiej mozliwosci nie ma. Twoja ulubiona kolezanka z forum wszytskim
          i wszystkiemu daje rade. Nawet niereformowalnym tesciowom wink.
    • marzeniee22 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:15
      u mnie tez sa takie glupie przesady: poki dziecko nie ochrzczone to
      na dwor wyjsc nie mozna (pamietam, bo moja mama ur. brata jak mialam
      12 lat), trzeba jak najszybciej zrobic chcrzest (moja kolezanka
      musiala ulec pod presja meza i tesciowej i ciagnela do kosciola
      niespelna miesieczne dziecko w zimie), ostatnio moja tesciowa mi
      powiedziala, ze dawniej bylo tak, ze poki dziecko nie ma chrztu to
      jego matka nie moze chodzic do kosciola. Moj synek tez ma prawie 4
      miesiace i jeszcze nie byl chrzczony, to moja ciotka twierdzi, ze
      dlatego tyle placze, bo szatan czy cos w nim siedzi. Masakra jedna
      wielka.
      • ania_kr Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 12:56
        Teraz gdy ktoś z rodziny gada takie głupoty, to można potakiwać, albo powiedzieć
        swoje zdanie, zrobić swoje i się nie przejmować. Pomyślcie co dawniej
        przechodziły młode mamy. Nie wyjdziesz na spacer, nie obetniesz włosów i wiele
        innych dziwactw, które mają w swoim zalążku ziarenko dawnego rozsądku. Bo
        dawniej przy większej śmiertelności przy porodach ryzykowne było brać ciężarną
        matkę chrzestną. Teraz to już nieistotne, dlatego mało kto się przejmuje. Ja
        słyszałam, że moja prababcia nie mogła obcinać paznokci dziecku do roku, tylko
        je obgryzała!!! Wytłumaczyłam sobie to tak, że pewnie nie mieli takich małych
        nożyczek, nożem łatwo było skaleczyć. Może podobnie powstał przesąd z obcinaniem
        włosów.
    • minerwamcg Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 13:37
      No to moje dziecko jest już zaawansowanym duchem smile Oczywiście w
      ciąży kompletowałam wyprawkę, chrzciłam dopiero po pół roku (bo po
      drodze było lato, kiedy wszyscy krewni byli na wyjazdach),
      oczywiście spacerowałam codziennie praktycznie od urodzenia. Aha, i
      jeden z pierwszych spacerów z małą odbyliśmy na cmentarz, na grób
      jej dziadka.
      Tylko chrzestna nie była w ciąży... Ale za to jest szczęśliwą mamą
      czworga dzieci smile, to pewnie też zła wróżba.
    • basia_84 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 13:37
      A zauważyłyście, że te najbardziej zabobonne osoby są teoretycznie
      gorliwymi katolikami?

      Mówię teoretycznie, dlatego że biegają do kościoła kilka razy w
      tygodniu (jeśli nie codziennie), różaniec odmawiają kilka razy
      dziennie itd., a nie wiedzą, że kościół zabobony i przesądy uważa za
      poważny grzech, coś jak wiara w innych bogów. Nie znają Pisma
      świętego, a jak trochę z kazań znają, to za Chiny ludowe nie
      rozumieją o czym mowa. A do tego z moich doświadczeń są też często
      wręcz agresywnie nastawieni do wszelkich inności: stylu ubierania,
      czesaniasmile-dredy itp., innych wyznań i narodowości, często są
      rasistami i homofobami, a przecież kościół szerzy ideę szacunku dla
      wszystkich i tolerancji wszelakiej.... (jeśli ktoś nie zauważył to
      to stwierdzenie jest lekko ironiczne, bo teoria teorią, ale gejów
      kościół by krzyżował, a jak jacyś duchowni młodych chłopców
      molestują i się wyda to ciiiii, niech to zostanie w ich kręgach...)

      Ja też się nasłuchałam różnych bzdur gdy byłam w ciąży, nie raz
      przez to tak mi się ciśnienie podnosiło, że bałam się że te nerwy na
      ludzką głupotę, wścibstwo i chamstwo zaszkodzą dziecku albo poród
      przyspieszą. A olewanie głupot powtarzanych po raz setny już nie
      jest takie łatwe jak na początku, zwłaszcza gdy ciężarna nabuzowana
      chormonami jest.

      Moja córa, 7,5 mies., bardzo długo miała kolki, które spędzały nam
      sen z powiek, dlatego odsunęliśmy w czasie chrzciny. Teraz ze
      względów finansowych i pogodowych postanowiliśmy jeszcze poczekać. Z
      każdym dniem myślę, że chyba jeszcze dłużej niż planowaliśmy, bo do
      wiosny.

      A jak mała miała może ze trzy miesiące to na spacerze zaczepiła mnie
      sąsiadka starej daty i z zaskoczenia przeszła do oburzenia, że "jak
      to????? Dziecko jeszcze nie ochrzczone???????? Powinno przecież nim
      skończy miesiąc???????????" O mało nie padłam, ze śmiechu
      oczywiście.

      Teraz mam koleny problem/nie problem z chrzcinami. Otóż
      postanowiliśmy zaprosić tylko tzw. najbliższą rodzinę, a to wychodzi
      ponad 50 osób i to nie uwzględniając wszystkich. Więc uznaliśmy że
      nie będzimy robić z chrztu wesela (chyba byśmy musieli mega pożyczkę
      wziąć). Tak więc my, rodzice nasi i chrzestni małej, rodzeństwo i
      świadkowie z naszgo ślubu, na czym nam zależy! I tu zaczęły się
      schody, bo matka uważa, że powinnam zaprosić jeszcze kilka osób z
      jej strony-bo tak wypada, że jej będzi głupio jeśli tego nie
      zrobimy, co ludzie powiedzą itd. Argumentem jest to, że zapraszamy
      świadków ze ślubu. Nie dociera do niej, że jeśli zaprosimy te osoby
      to należy zaprosić też ich odpowiedników ze strony teściów, a to już
      uruchamia lawinę innych powiązań, więc i zaproszeń i znów mamy ponad
      50 osób. Niestety tłumaczenie nie bardzo dociera, a gdy już niby
      rozumie to się okazuję, że nawet jeśli ich nie zaprosimy to ona ich
      wprosi do nas! Szczerze to aż mi się wszystkiego odechciewa!
      Zwłaszcza że próbuje wprosić m.in. osobę z którą nie mam ochoty się
      widzieć bo nasze relacje są niodwracalnie złe i to się nie zmieni,
      bo ja pamiętliwa jestem gdy ktoś mi zniszczyć życie wiele razy
      próbował i m.in. źle życzy mi i mojemu małżeństwu!


      Sorry za długość postu ale chciałam się wygadać osobom postronnym.
      Mam nadzieję, że nie macie mi tego zazłe.
      • joshima dygresja 18.12.09, 15:00
        basia_84 napisała:

        > to stwierdzenie jest lekko ironiczne, bo teoria teorią, ale gejów
        > kościół by krzyżował,
        Bez przesady. W najgorszym przypadku leczył smile Proszę nie wypowiadaj się o czymś
        o czym nie masz pojęcia smile
        • dzoaann a mnie kiedys 18.12.09, 19:40
          sąsiadka ustrzeliłasad
          spotkałyśmy się jak moja córa miała 2 miesiące, chrzest był zaplanowany na Julki
          pół roczku, bo wtedy mogliśmy polecieć do Polski. No i ta znajoma, babka po
          30-tce się pyta jak dziecko się będzie nazywało ( a mała juz 2 miechy miała),
          więc ja zdziwiona,że się już Julka nazywa.
          A ona, czy była chrzczona. Ja, że dopiero będzie. A babka na to:" To się nie
          nazywa, bo imie to dziecko ma dopiero po chrzcie!"!!!
          Padłam...a przez ten czas to miałam do córki jak mówić? I w ogóle co ma piernik
          do wiatraka?
        • basia_84 Re: dygresja 18.12.09, 20:16
          joshima napisała:
          > Bez przesady. W najgorszym przypadku leczył smile Proszę nie
          wypowiadaj się o czymś
          > o czym nie masz pojęcia smile

          Wybacz jeśli cię uraziłam ale był to cytat z jednego księdza, który
          uczył w mojej dawnej szkole średniej. Było to w kontekście "a tych
          gejów to powinni krzyżować bo zreformować się nie da" - oczywiście
          na lekcji religii.
          • minerwamcg Re: dygresja 18.12.09, 20:58
            To dlaczego piszesz, że Kościół? To było osobiste zdanie jednego
            księdza. Podobne "złote myśli" słyszałam też od świeckich, także
            ateistów - ale ani mi w głowie rozciąganie czyichś poglądów na
            wszystkich.
            • basia_84 Re: dygresja 18.12.09, 21:05
              minerwamcg napisała:
              > To dlaczego piszesz, że Kościół? To było osobiste zdanie jednego
              > księdza. Podobne "złote myśli" słyszałam też od świeckich, także
              > ateistów - ale ani mi w głowie rozciąganie czyichś poglądów na
              > wszystkich.

              Może rzeczywiście to było zbytnie uogulnienie, nie to było moim
              zamiarem więc jeśli kogoś obraziłam to przepraszam. Ale czasem jak
              posłucha się ojca Rydzyka itp. to trudno nie uogulniać. Ale
              oczywiście miałam na myśli postawę niektórych a nie wszystkich
              księży!
              • metodiw Re: dygresja 19.12.09, 00:00
                Basia 84, Ty uogólniaj przez ó, bardzo proszę smile
          • joshima Re: dygresja 18.12.09, 21:51
            Ten ksiądz, który uczył w Twojej dawnej szkole średniej na szczęście nie jest
            Kościołem.
    • kasia.46 Re: durna teściówka 18.12.09, 21:26
      tylko nie powtarzaj tych głupot chrzestnej,...
    • jaremka1 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 21:41
      Akurat ten zabobon wyewoluował z zupełnie praktycznego podejścia do życia - rodzice chrzestni kiedys pełnili rolę mniej symboliczną niż teraz i niepisanym prawem było, że w razie śmierci rodziców zgadzaja się na przejęcie odpowiedzialności za swojego chrześniaka. A że w dawnych czasach śmierć przy porodzie lub w trakcie połogu była zjawiskiem powszechnym, ludzie woleli nie ryzykować... Kobieta w ciąży taka trochę niepewna była i tyle.
    • kasia.46 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 21:50
      ciężarna kobieto nie lękaj się i nie łap ze strachu w jakie-kolwiek
      miejsce na ciele, bo dziecko myszki będzie miało; nie patrz przez
      judsza (wizjer), bo zezowate dziecko się urodzi; nie poparz się w
      ciąży, bo znamiona na ciele dziecka będą; nie zbieraj wyprawki przed
      urodzeniem, bo dziecko umrze. Po porodzie, wszędzie zabieraj
      czerwone wstążeczki by dziecia nie uroczono, pluj w cztery kąty jak
      płacze za głośno, słone czoło dziecka oznacza urok, przelewaj wtedy
      woskiem ze święconej świecy nad główką śpiącej dzieciny, na cmentarz
      przed chrztem nie chodz, dziecko nie może w luserku się przejrzec,
      bo kiepską mowe będzie miało, nie przechodz okrakiem przez dziecko,
      bo nie urośniebig_grin i wiele, wiele innych zabobonów mojej babci i
      teściowej mogłabym tu przytoczyc.
      • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 22:14
        Przytaczaj przytaczaj. Ciekawe to.
        • kasia.46 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 22:31
          joshima napisała:

          > Przytaczaj przytaczaj. Ciekawe to.
          >

          jak zapatrzysz się na sąsiada, dziecko podobne do niego będziebig_grin nie
          patrz na niepełnosprawnych bo dziecko upośledzone się urodzibig_grin nie
          myj kieliszków w ciąży, bo dziecko nałogowcem będziebig_grin ciężarna
          kobieto nie noś bluzek ze wstążczami, bo nie doczekasz rozwiązaniabig_grin
          ktoś ma zabonną teściową niech pozna mojąbig_grin czasami kobiety
          odwiedzac mi się nie chce bo boje się co ona jeszcze wymyśli, a
          dodam, że bardzo wierząca i ma dopiero 50latuncertain
          • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 00:08
            Aaaa. Przypomniało mi się. Żadnych naszyjników i korali, bo się dziecku owinie
            pępowina wokół szyi. No i teraz wiem, dlaczego mojej Małej się owinęła. Wcale
            nie dlatego, że to akrobatka i tak się wierciła, że aż brzuch mi się ruszał,
            tylko dlatego, że mąż mi na rocznicę ślubu kupił wisiorek a ja go głupia
            założyłam tongue_out
    • katka_tk Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 22:46
      Moja tesciowa tak jak twoja. co rusz kosciele siedzi ale zabobonna jak
      sredniowecze. O ciezarnej matce chrzestnej juz sie nasluchalam. wiecej tego bylo
      ale juz nie pamietam.
    • syswia Re: zabobony ,przesady = tesciowa 18.12.09, 23:28
      Moja tesciowa pochodzi z Indii. W Indiach, gdy urodzi sie w rodzinie
      chlopiec do domu przychodza tacy specjalni tancerze - transwestyci i
      chyba transgenderowcy, ktorzy odprawiaja nad dzieckiem jakies gusla.
      I nalezy im za to dobre wrozenie suto zaplacic. Jak sie nie zaplaci
      to rzucaja urok i d.a blada. Zauroczony do konca zycia. Moi
      tesciowie w Indiach nie mieszkaja i generalnie sa trzezwo myslacy...
      ale... W styczniu wybieraja sie do Indii do rodziny w odwiedziny -
      na impreze urodzinowa (1 roczek) jakiegos chlopca w bliskiej
      rodzinie. I wyobrazcie sobie, ze oni zamierzaja tym tancerzom
      zaplacic, zeby nie rzucili uroku na mojego synka.
      To jest dopiero odjazd, a wy tam o jakichs wstazkach i innych
      chrztach wink
      • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 00:11
        No wiesz to ich kultura i ich religia. Nie wiem, czy to adekwatny przykład, ale
        to tak jak by teściowa założycielki wątku po prostu odmówiła różaniec za
        dziecko. Tym czasem ona prezentuje swoiste rozdwojenie jaźni. Zabobon w
        zderzeniu z wiarą i chrztem. To jest niezły odpał.
        • syswia Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 03:10
          Jak najbardziej adekwatny. Czescia kultury ten zabobon moze i jest
          ale na pewno nie czescia religii. Moi tesciowie sa Sikhami, wierza w
          jednego Boga i ich religia zakazuje zabobonow tego typu (wrozenia,
          czarowniania, odczyniania, horoskopow itd itd itd)
          • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 12:35
            A no to inna sprawa smile
    • grace.4 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 05:31
      nie i na szczescie,ale w tym przypadku dla zaspokojenia wszystkich dusz
      ( po co twoja tesciowa wywiluje niepotrzebny zamet i panike wsrod
      ciezarnych?) wzielabym kogos bliskiego,nawet przyjaciolke. to nie
      czasy,gdy wybiera sie glownie rodzine,bo nie zawsze jest w poblizu,no
      ale to temat rzeka. wybierz kogos bliskiego, daj dziewczynom spokoj dla
      swietego spokoju, nie ma tu sensu stawiania na swoim. poza tym nikt nie
      chce,zeby...
      • buszynska Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 10:08
        A ja ciagle slyszalam , zeby dziewczynek nie calowac bo sie je urody
        pozbawi...no to chyba z doswiadczenia moja tesciowa wiec bo
        szkaradna jak cholera ...
        Ona swoich wnuczek nie przytula ani nic takiego bo nie chce zeby
        byly rozpieszczone...i tu cytat: Co wy z nimi wyprawiacie ciagle
        jakies wyglupy, calowanie i przytulanie dZieci zepsujecie.
        Tez mega Moherowa!
    • agulle Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 09:41
      zabobony z jakimi się spotkałam przy różnych okazjach z moimi
      dziećmi:
      - będąc w ciąży nie wolno żadnych zakupów dla dziecka robić,
      - przed chrztem nie wolno wyprowadzać na spacer,
      - ciężarna nie może być chrzestną,
      - jeżeli się dziecko przekroczy, trzeba je odkroczyć,
      - nie wolno dziecku obcinać włosów przed ukończeniem 1roku, bo mu się
      rozum obetnie,
      - do wózka czerwone rzeczy,
      - nie wolno dziecku pokazywać lustra bo się zauroczy, czy zapatrzy
      różne wersje,
      - na roczek trzeba przed dzieckiem postawić różne rzeczy, typu:
      kieliszek z wódką, pieniądze, biblię, i takie tam i teraz: za co
      pierwsze dziecko złapie, z tym będzie miało do czynienia w życiu
      dorosłym,
      - w wózku (koszyczku pod wózkiem) nie powinno się wozić zniczy - bo
      umrze, alkoholu bo będzie pijakiem itd
      Na szczęście nikt z mojej rodziny mi tych dyrdymałów nie prawi. Na
      takie tematy pouczają mnie obcy, mniej lub bardziej znajomi ludzie. W
      takich momentach zaśmiewam się i jeżeli wiem, że dana osoba chodzi do
      kościoła, a większość gorliwi kościołouczęszczacze mówię: "ładnie tak
      Pana Boga obrażać? a co mamy w 1 i 2 przykazaniu?"
      A swoja drogą ciekawi mnie co było przyczyną wymyślania tych
      prawideł?
      • joshima Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 12:38
        > A swoja drogą ciekawi mnie co było przyczyną wymyślania tych
        > prawideł?

        Najprawdopodobniej błędnie wnioski z obserwacji nie popartych wiedzą.
      • pacia.2 Re: zabobony ,przesady = tesciowa 19.12.09, 13:04
        A mnie akurat ten pomysł ze stawianiem różnych rzeczy na "roczku" się podoba.
        Byłam na takich urodzinach i jest na prawdę dużo zabawy.
        Oczywiście wszystko było traktowane z przymrużeniem oka i w formie zabawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka