Mam trzy tygodniowego szkrabka, którego karmię piersią. I (po kryzysie
laktacyjnym) niby wszystko jest ok, ale zauważyłam że co raz rzadziej robi
kupki. Wiem że niemowle karmione piersią może nawet przez tydzień nie robić
kupy i nic w tym złego, ale wydaje się, że mały się męczy, stęka, wygina, tak
jakby dusił ta kupkę, ale mu nie wychodziło. Ze starsza córa nie było takich
problemów, pielucha była okupana kilka razy dziennie. Mały ostatnia kupkę
zrobił ok 30 godzin temu, ale jęczy i stęka aż mi go żal

"Pomagacie" maluszkom w jakiś sposób? Może podac czopek glicerynowy, a może
jeszcze czekać? Nie mogę patrzeć jak się męczy.
Poradźcie proszę!