mamaroxy
05.01.10, 15:52
Dzisiaj rano moja corcia zaczela kaszlec(slychac jakby jej sie tam cos
odrywalo) jak oddycha to tez slychac charczenie. Do lekarza nie bylo juz
miejsc. Powiedzieli ze zadzwoni on i ew. przyjedzie w czasie wizyt
domowych.Zadzwonil. Przedstawilam sytuacje a on pow. zeby sie nie martwic, ze
przejdzie samo za tydz. moze dwa. Powiedzial zeby duzo poic, trzymac pionowo
itd. Nawet nie chcial jej osluchac!!Pol rocznego dziecka nie chcial przebadac
co jest dla mnie nie do pomyslenia!Jak sie pogorszy mamy sie zjawic..jutro.
Ale co do tego czasu? Moge jakos pomoc zeby gorzej nie bylo? Czytalam kiedys o
oklepywaniu pleckow ale jak to wyglada?Mieszkam w uk i moze ktoras mama zna
jakies tutejsze specyfiki?
Bardzo prosze o pomoc.