Dodaj do ulubionych

Zimowe spacery - he, he...

11.02.10, 21:02
Czytam tu Wasze wypowiedzi o tym, jak hartujecie swoje maluchy i
spacerujecie z nimi świątek piątek w deszcz i mróz. I super, my z
mężem też jesteśmy entuzjastami spacerów.
I właśnie przy tej okazji nasunęła mi się refleksja, że zapewne
żadna z Was nie mieszka w moich stronach smile Mam park prawie po
drugiej stronie ulicy, więc spaceruję po nim często. I na ogół
sama
! (no chyba, że z mężem). Tam, gdzie latem było kolorowo od
wózków, na każdej alejce siedziało po pięć mam, zimą puchy! Nawet w
weekend. Wychodzimy o różnych porach, starając się trafić w możliwie
najładniejszą pogodę - i nic, ani jednej mamy/taty z wózkiem czy
berbeciem w chuście. Gdzie one się wszystkie podziały???
Obserwuj wątek
    • madagaskarmarta Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 21:07
      mam takie same obserwacje - wszystkie mamy twierdzą, że wychodzą ale
      wózki można spotkać co najwyżej w centrach handlowych smile
    • miska_malcova Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 21:07
      Też spaceruję po parku, takim osiedlowym - ogromny teren. Dzisiaj spacerowałam z
      synem tylko z 3 mamami, zwykle jest aż czarno od wózków smile Było ciepło, ale
      sypał śnieg, pewnie je odstraszył. Ja lubie spacery, więc tylko ostry mróz +
      wiatr mnie odstraszy smile
      • zielonakoniczyna Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 21:49
        U mnie tez pusto...
        W lecie normalka, bo my spacerowalismy po lasach, polach, robilismy ogniska, pieklismy kielbaski, ale teraz ze wzgledu na snieg spacerujemy tam gdzie musimy i innych mam z wozeczkami nie ma- w okolicach marketow i owszem, ale w parku pusto...
        • miska_malcova Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 21:50
          Tak mi się dziś nasunęło, że spacer w śniegu (u mnie sporo go leży na ścieżkach)
          to niezły fitness smile
          • minerwamcg Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:01
            Dlatego my, patentowane lenie, na większy śnieg bierzemy sanki smile
            A propos, wozicie swoje maluchy na sankach?
            • joshima Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:22
              minerwamcg napisała:

              > A propos, wozicie swoje maluchy na sankach?
              Pewnie, że tak. Przy okazji przyuczam psa do ciągnięcia. Wszyscy mają frajdę.
            • miska_malcova Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:27
              mój syn ma 7 tygodni. Sanki odpadają. Fitness uprawiam więc smile
    • joshima Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 21:56
      minerwamcg napisała:

      > Wychodzimy o różnych porach, starając się trafić w możliwie
      > najładniejszą pogodę - i nic, ani jednej mamy/taty z wózkiem czy
      > berbeciem w chuście. Gdzie one się wszystkie podziały???
      Byyyyło, ale już Ci wyjaśniam. Ja latem ganiałam nawet dwa razy dzieniine po
      godzinę czy dwie, a teraz to 20-30 minut i do domu, a jak wieje wiatr i zacina
      śnieg, to nie robię z siebie męczennicy i się do tego przyznaję, wolę pojechać
      do klubu malucha. W drodze tam i z powrotem dziecko i tak się przewietrzy.

      Tak więc czas spacerów się skrócił, nie wszystkie mamy wychodzą kilka razy
      dziennie, a niektóre wychodzą co kilka dni, a są jeszcze takie, co się
      ograniczają do wystawienia dziecka na balkon lub werandę.

      Proste jak drut smile
      • zielonakoniczyna Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:10
        Moj na sanki jeszcze za maly i bardzo tego zaluje, bo warunki w tym roku super, no i byloby o wiele latwiej.
      • minerwamcg Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:12
        Skrócił się czas spacerów, niech Ci będzie, my też nie łazimy
        godzinami, chociaż godzinę na powietrzu staramy się, żeby dziecko
        było. Ale żeby w tym czasie nigdy nie spotkać nikogo -
        to już dla mnie za duży zbieg okoliczności.
    • katriel Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:10
      Ja tam spotykam mamy z wózkami, codziennie.
      Fakt, nie siedzą na parkowych ławeczkach, tylko łażą (po parku albo
      po ulicach), ale to chyba nie dziwne. Może jest ich trochę mniej niż
      latem, ale to mnie specjalnie nie dziwi. Sama chodzę krócej i tylko
      raz dziennie.
      Dziś (lekki mróz, padajacy śnieg) mijałam kilkunastoosobową kolejkę
      po tłustoczwartkowe pączki i były w niej dwie mamy z wózkami (w tym
      jeden wózek szczelnie owinięty folią bez okienka do oddychania).
      • dzidka-dwa Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:25
        ja mam dwumiesięcznego syna. zaczęliśmy spacerować po nowym roku. i też jeszcze
        nie widziałam innego wózka. mieszkam w niedużym miasteczku i widzę, jaką
        sensacją jesteśmy. nawet do znajomych dochodzą teksty w stylu:"ta twoja
        koleżanka co ma czarny wózek z takim maleńkim dzieckiem w taką zimę!! jak jej
        dziecka nie szkoda!!!" Więc już wiem że jesteśmy rozpoznawani smile a ile babć mnie
        już zaczepiło i niemal wyklęło, tego nie zliczę. nie przejmuję się, pcham
        dyliżans przed siebie. tylko ten śnieg już mi na nerwy działa. a bardziej
        ludzie, którzy powinni odśnieżać chodniki bo przejechać trudno.
        • joshima Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:33
          dzidka-dwa napisała:

          > sensacją jesteśmy. nawet do znajomych dochodzą teksty w stylu:"ta twoja
          > koleżanka co ma czarny wózek z takim maleńkim dzieckiem w taką zimę!! jak jej
          > dziecka nie szkoda!!!"
          Co prawda to prawda. Ja na wsi mieszkam i też mnie babcie czasem zaczepiają jak
          się do sklepu wybiorę. A jak zasypie ścieżki i idę z dzieckiem w chuście to jest
          dopiero sensacja.

          Coś tak mi się wydaje, że z tym psem zaprzężonym do sanek też się trochę rzucam
          w oczy :]
    • abigail_23 Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:23
      U nas dziś był lekki mróz, trochę poprószył śnieg, byłam na spacerze 2 godziny. Może za długo? Spotkałam tylko 3 wózki.
    • slonko1335 Re: Zimowe spacery - he, he... 11.02.10, 22:23
      ja też z tych spacerujących bez względu na pogodę a od miesiąca d. zbita nie
      spotkałabyś mnie bo dzieciaki na zmianę chore i za diabła jak wyjść z nimi nie
      mam...dzisiaj wyszliśmy na 15 minut przed blok na dotlenienie bo uznałam, że na
      tyle dobrze oboje się czują że nie powinno im zaszkodzić...dłużej mi zajęło
      ubieranie niż spacerowanie...
    • martha-s Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 14:43
      ja spaceruje bardzo zadko, bo wychodzac z domu mogle dojechac
      najdalej na 100m, pozniej chodnik odgarniety na 30 cm i wozkiem nie
      przejade
    • ola4-0 Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 15:19
      Jestem mamą 5 miesięcznej dziewczynki, mieszkam w małej
      miejscowości, w ubiegłym roku urodziło się u nas 26 dzieci. Siłą
      rzeczy znam prawie wszystkie matki, jak spotkam którąś w sklepie i
      pytam o spacery to wychodzi każda i każda jest za hartowaniem
      maluchów. Ja wychodzę prawie codziennie min godzinę dwie i jak do
      tej pory nie spotkałam jeszcze żadnej z nich. A naprawdę jest to
      mała miejscowość. Tak że słowa swoją drogą a czyny swojąsmile
      • melixsa Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 15:34
        A ja dziś tym mało kółkowym dziadem wyszłam na roztapiający się śnieg. Rąk nie
        czuję, wszystkie batoniki spalone tongue_out
    • karro80 Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 15:32
      Zobaczysz co bedzie wiosną -wszystkie dzeci na forum bez czapek itd,
      a na osiedlu zakutane po same uszysmile

      Ja miałam taka prawidłowść - zwykle miałam dość ciepło ubrane
      dziecko jak na forum, za to najlżej na osiedlusmile, nawet kilka razy
      troszkę za lekko, potem już trafiałam idealnie do potrzeb dziecka.

      Wychodzi tak, że na moim osiedlu nikt nie wchodzi na forum gazet
      dotyczące niemowląt i małych dziecibig_grin
    • deela Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 15:56
      a ja tam nie wychodze
      NIE RUSZAM SIE Z DOMU
      zimno wieje chodniki nie odsniezone - przejsc sie nie da a co dopiero z wozkiem
      przejechac
      ja nie rozumiem tych uparciuchow ktorzy nawet sie wybuchu wulkanu wychodza
      paranoja jakas
    • pagaa Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 17:08
      w naszym parku kilka mam zawsze spotkam, ale o wiele wiele wiele mniej niż w
      leciewink chodzą głównie te z wózkiem i psem;P
    • literka82 Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 17:28
      Pewnie mnie rowno zjedziecie ale dla mnie to nie do pomyslenia, zebym przy temperaturze nawet zero stopni opatulila sie w kombinezon itd, siadla na lawce i siedziala tak praktycznie bez ruchu dluzej niz pol godz I tego bym swojemu dziecku tez nie zaserwowala Mam na mysli dzieci w spacerowkach, jeszcz enie chodzace I dlatego my wychodzimy tylko jak jest w okolicach zera i to nie dluzej jak po godz...
      • gocha500 Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 21:26
        ja z mala wychodze przy kazdej w sumie pogodzie!!!noo deszcz mnie
        odstrasza!!!ubieram mala odpowiednio do pogody i fruuu czy to w
        wozku czy na sankach codziennie chodzimy przynajniej godzine!!!
        ale co fak to fakt przeraza mnie to ze nie widze zadnej kobiety z
        wozkiem bno chyba ze jesr zdesperowana i musi isc na targ badz do
        biedronki to wtedy widze takie kokony w wozkach porpzykrywane kocami
        i cudami nie widami a moaja mala to koc ma pod pupa na saknkach
        tylko!!!
        pozniej taka mamusia wyjdzie z dzickiem wiosna iod razu maluch cos
        zalapie bo zapomnial co to siweze p[owietrrze!!!
        • karro80 gocha500 13.02.10, 19:19
          Wiesz, pod tyłek to nawet grubiej dawaj i w wózku też się przyda(
          my rzadko korzystamy z osłonki bo jak kombinezon to już nie osłonka,
          chyba że sztruksy to wtedy tak, ale pod dupika mam stary za mały
          spiworek z owczej wełny
          ), bo strasznie ciągnie od ziemi - w
          wózku bardzo a co dopiero na sankach.
          Wiem od ludzi handlujących na rynkachsmile - od poniżej zera muszą
          sobie dobrze ścielić na krzesełka-nawet te wyzsze bo nawet dorosła
          osoba marznie właśnie "od dołu".

          To nie złośliwie, ale my chodzimy to nie wiemy jak to jest siedzieć
          non stop i czy zadek marznie czy nie.
      • miska_malcova Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 21:33
        literka82 napisała:

        > Pewnie mnie rowno zjedziecie

        nikt Cię nie zjedzie. Robisz co uważasz, tylko potem nie płacz, że dziecko
        odporności nie ma
    • ewcia1980 Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 22:25
      bo jakbys nie zauwazyła ... jest ZIMA!!!
      wiec spacery sa napewno zdecydowanie krótsze niz latem.
      zapewne zaraz zaczniesz zapewniac jak to pół dnia spedzasz w tym
      parku i przez te pól dnia zywej duszy nie spotykasz wink

      ja wychodze na spacery ale tych spacerów nie mozna porównywac do
      tego ile czasu moje dzieci latem spedzaja na dworze.
      wychodzimy na 0,5-1h
      spacerujemy głównie koło domu lub jedziemy gdzies gdzie mozna
      pojezdzic na sankach.
      po parku teraz nie spacerujemy wcale (latem - bardzo czesto) bo o
      tej porze roku nie ma tam nic interesujacego.

      i gdy jest cieplejszy dzien to nawet spacerujac po moich osiedlowych
      uliczkach widze sporo malych ludzików które wyszły z rodzicami na
      spacer.
      • minerwamcg Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 23:56
        ewcia1980 napisała:

        > bo jakbys nie zauwazyła ... jest ZIMA!!!
        > wiec spacery sa napewno zdecydowanie krótsze niz latem.
        > zapewne zaraz zaczniesz zapewniac jak to pół dnia spedzasz w tym
        > parku i przez te pól dnia zywej duszy nie spotykasz wink

        Ile spędzam na spacerach, to przecież pisałam wyżej smile Nic, tylko
        czytać, czytać, czytać... zanim się odpowie smile
        • ewcia1980 Re: Zimowe spacery - he, he... 13.02.10, 10:50
          minerwamcg napisała:
          > Ile spędzam na spacerach, to przecież pisałam wyżej smile Nic, tylko
          > czytać, czytać, czytać... zanim się odpowie smile

          wiesz az tak ekscytujacy to ten post to nie był zeby z zapartym
          tchem czytac go od deski do deski!!
          odniosłam sie do twojego pierwszego postu.
          a co tam wyjasniałas, tłumaczyłas czy dopisywałas w pózniejszychm-
          to fakt - juz nie doczytywalam!!
          wiem natomiast jak rozwijaja sie watki na forum.
    • paul_ina Re: Zimowe spacery - he, he... 12.02.10, 22:46
      a ja dziś wracając z parku, gdzie spotkałam tylko jednego malucha wózkowego z
      tatą i trochę sankowych, miałam okazję zobaczyć starszego pana z wnuczęciem w
      wózku, jak próbował przepchać się do parku po nieodśnieżonym chodniku
      trochę mnie to wzruszyło, bo pan prowadził wózek tylko jedną ręką, drugą
      podpierał się o kulę

      my z Pyzą wychodzimy. chyba lubi być trzęsiona w gondoli, bo czasem się przez
      sen uśmiecha smile ale przyznaję się, że kutam ją ciepło i pyszczek odpowiednio
      smaruję smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka