analyss
14.03.10, 19:12
witam wszystkie Mamy karmiące inaczej;
podczytywałam już Wasze forum kilka razy i dawało mi ono nadzieję, teraz w
wolniejszej chwilce (Malutki zasnął) spróbuję się przedstawić.
urodziłam synka pod koniec stycznia, właśnie skończył 6tyg, przez cc, pokarm
miałam dopiero w 4 dobie, przez ten czas w szpitalu Malutki został tak
'popsuty' butelką, że p cycku nie było w ogóle mowy - jeden wielki wrzask i
wykręcanie się (i moja rozpacz)... i tak zaczęłam ściągać, żeby dać mu
cokolwiek naturalnego pokarmu. pomijam już fakt, że przez mało precyzyjne
porady doradców laktacyjnych ze szpitala i niewłaściwe zalecenia z
wypożyczalni co do montażu zaczęłam odciąganie z opóźnieniem i laktacja nie
rozbujała się aż tak, żeby całkiem zaspokoić potrzeby Małego (obecnie mój
pokarm to nieco ponad połowa tego, co zjada). po jakimś czasie i różnych
próbach (np . z sns) zaczął jeść z piersi (dodam, że wyłącznie przez nakładki,
bo mam płaskie brodawki), ale się nie najada - przez godzinę zjada 20-30 ml
(zamiast swoich 120), bo większość czasu śpi, a potem i tak jest wrzask i musi
być butelka, więc na razie zaprzestałam prób cyckania i ściągam - obecnie 3
razy, było 4, ale odkąd zaczęły się kolki to już nie dawałam rady czasowo (nie
jestem już najmłodsza), bo u mnie jedno ściąganie trwa ponad godzinę, jakieś
mam trudne cycki (i to Lactiną).
nawet zaczęłąm już dostrzegać plusy takiej sytuacji, chyba bym nie dała rady
karmić piersią na żądanie i wstawać wiele razy w nocy. a Synek jest silny,
szybko rośnie i aż za wiele przybywa na wadze. i tak na razie wygląda
sytuacja, poza tym muszę sobie kupić jakiś niezły mocny laktator, bo nie będę
wiecznie płacić wypożyczalni 6 zł za dobę.
dzięki za istnienie takiego forum jak Wasze, dzięki niemu poczułam się
bardziej normalnie, a nie jak jakaś wyrodna matka-dziwoląg.