Dodaj do ulubionych

Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość ...

18.04.10, 23:04
Starałam się nie doprowadzać do tego że uwiążę się z dzieckiem w domu i będę
miała problemy z wychodzeniem.
Chodzę raz w tyg na basen, czasem na obiad z przyjaciółką, czy na
zakupy...mała wtedy zostaje z babcią albo tatą, z tym że nigdy to nie było
dłużej niż 3-4h.
W najbliższym czasie czekają mnie 4 wesela, z czego ewentualnie odpuścić mogę
sobie 1. No i tu się pojawia problem...w prawdzie z opieką nie mam kłopotu,
ale stresuje mnie myśl że mała zostanie z moją koleżanką na całą noc!!! A
potem z moją mamą na całe 2 dni ( bo wesele jest w innym mieście)
Ufam im i wiem że krzywdy jej nie zrobią, ale boję się że będą jakieś
kłopoty...albo z karmieniem albo z usypianiem, że będzie płakać a ja będę
daleko i nie będę mogła natychmiast dojechaćsad
Jak w takiej sytuacji mam się bawić? sadsad
Obserwuj wątek
    • joshima Włącza... pliiiiiis 18.04.10, 23:17

      • nvera Re: Włącza... pliiiiiis 18.04.10, 23:28
        smile sorki...niestety zdarza mi się, a myślałam że wszystko sprawdziłam...heh
        • aga-ta Re: Włącza... pliiiiiis 19.04.10, 09:29
          Masz włącznik, to włączasz, a żeby włanczyć czy włonczyć, to jak? wink
    • bubcia75 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 18.04.10, 23:29
      To sobie "wyłancz" tę nadopiekuńczość wink

      A na serio - to nie żadna nadopiekuńczość. To chyba normalne, że
      masz opory zostawić 2-3 miesięczne niemowlę na 3 dni. Ja bym w życiu
      tak nie zrobiła, no ale ja to ja. Zrobisz jak uważasz.
      • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 18.04.10, 23:33
        bubcia75 napisała:
        Ja bym w życiu
        > tak nie zrobiła, no ale ja to ja. Zrobisz jak uważasz.
        Nie mam za bardzo wyboru...na jednym ja jestem świadkiem a na następnym
        mąż...teraz już się nie wykręcimy.
        I to nie jest na 3 dni, tylko raz na noc,a potem za tydzień na weekend (
        wyjedziemy w sobotę rano, wrócimy niedziela popołudnie)
        • green-blue-eye Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 18.04.10, 23:39
          szczerze ci powiem ze ja sobie siebie nie wyobrazam plasajacej na weselu 2
          miesiace po porodzie.z tym ze ja dluuugo dochodzilam do siebie po fatalnym
          porodzie.nie wiem co ci doradzic bo nie zostawilabym malej na dwa dni.
        • pacia.2 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 18.04.10, 23:48
          Wybór jest zawsze i rozwiązanie też.
          Ja jestem raczej z tych rozrywkowych mam i mało nadopiekuńczych, córka ma 7
          miesięcy. W pierwszym miesiącu swojego życia była na dwóch weselach z nami. Oba
          w miejscu zamieszkania i na obu wyszliśmy po deserze.
          Według mnie powinnaś zabrać małą ze sobą razem z opieką na ten wyjazd. Zapłacić
          za nocleg w hotelu i po sprawie. Będziesz w pobliżu. A jeśli nie to radzę
          "przetrenować" zostawianie na noc z kimś innym wcześniej. Sprawdź jak dziecko
          zareaguje jak w nocy zobaczy kogoś innego niż mama.
        • joshima Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 18.04.10, 23:56
          nvera napisała:

          > I to nie jest na 3 dni, tylko raz na noc,a potem za tydzień na weekend (
          > wyjedziemy w sobotę rano, wrócimy niedziela popołudnie)

          Chyba bym zabrała dziecko i babcię ze sobą.
        • kaamilka Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 08:42
          Kiedy mój mąż był świadkiem na ślubie, a nasze dzieco było całkiem
          małym niemowlęciem, postanowiliśmy, że pojedzie sam na ten ślub.
          Wyjechał w sobotę rano, wrócił w niedzielę wieczorem.
    • kaamilka Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 08:44
      IMHO to nie jest nadopiekuńczość tylko normalne zachowanie matki dwu
      miesięcznego niemowlęcia. Do głowy by mi nie przyszło zostawiać z
      kimś mojego tak małego dziecka.
      W czerwcu też mamy wesele, mój syn będzie miał 10 m-cy i też
      zastanawiam się, jak to zorganizować - jedno wiem na pewno, w domu
      go z nikim nie zostawię.
      • joshima Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 09:48
        kaamilka napisała:

        > W czerwcu też mamy wesele, mój syn będzie miał 10 m-cy i też
        > zastanawiam się, jak to zorganizować - jedno wiem na pewno, w domu
        > go z nikim nie zostawię.
        No to witaj w klubie. Moja córka ma rok a ja mam w czerwcu wesele siostry.
        Właśnie próbuję obczaić, czy w domu weselnym znajdzie się jakiś pokoik żeby Małą
        położyć i szukam kto by ze mną i z mężem mógł objąć tam jakieś dyżury.
      • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 12:28
        kaamilka napisała:
        > IMHO to nie jest nadopiekuńczość tylko normalne zachowanie matki dwu
        > miesięcznego niemowlęcia. Do głowy by mi nie przyszło zostawiać z
        > kimś mojego tak małego dziecka.
        Nie dwumiesięcznego...ona już teraz ma 3 miesiące(kończy jutro) a wesele nie
        jest w tym tyg...będzie miała wtedy skończone 4 miesiące
        • joshima Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 16:27
          nvera napisała:

          > będzie miała wtedy skończone 4 miesiące
          IMO to i tak wiele nie zmienia.
          • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 16:52
            joshima napisała:
            > IMO to i tak wiele nie zmienia.
            >
            Zmienia sporo...urlop macierzyński trwa 18 tyg plus 2 tyg fakultatywne, czyli
            dziecko w momencie powrotu do pracy ma niecałe 5 miesięcy...więc wiele matek
            jest zmuszona zostawić komuś pod opieką dzieci w tym wieku i ja też niestety
            będę musiała po upływie urlopu to zrobić. Tak że jest to troszkę inna sytuacja
            niż z 2 miesięcznym malcem....fakt dziecko dalej jest małe ale chcąc nie chcąc
            nie długo po tych weselach będę zmuszona je oddać pod opiekę innym i nie będzie
            to wtedy mój kaprys.
            • memphis90 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 20:10
              Ale przecież do pracy idziesz ma 8 h, a nie na cały weekend z
              nocowaniem. To zdecydowanie co innego. Ja też wróciłam do pracy po
              macierzyńskim, ale póki co nie zostawiłam Lili (20 m-cy) z nikim obcym
              na noc.
              • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 22:41
                memphis90 napisała:

                > Ale przecież do pracy idziesz ma 8 h, a nie na cały weekend z
                > nocowaniem. To zdecydowanie co innego. Ja też wróciłam do pracy po
                > macierzyńskim, ale póki co nie zostawiłam Lili (20 m-cy) z nikim obcym
                > na noc.

                Nie obcym tylko moją mamą która z nami w dodatku mieszka...
                Szczerze mówiąc chciałam dziecku zaoszczędzić podróży i nocowania w obcym
                domu...ale po waszych postach chyba jednak ją ze sobą wezmę i pomyślę nad opieką
                na miejscu
    • semi-dolce Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 09:36
      Imo to żadna nadopiekuńczość. W życiu nie zostawiłabym tak maleńkiego dziecka na
      cała noc czy cały weekend. Nie ma mowy.
    • anikleo86 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 09:38
      Synek ma 10,5 miesiąca i do tej pory był na dwóch weselach. Na jednym miał
      prawie 4 miesiące. Było to około 300 km od naszego miejsca zamieszkania.
      Pojechał z nami i jeszcze moja mama. Zostali razem w hotelu. Co prawda nic mu
      nie było,ale ja byłam spokojniejsza. Czekają nas jeszcze cztery wesela i mały
      idzie z nami. Posiedzi do 19, a potem wróci spać pod opieką babci. Nie widzę tu
      żadnej nadopiekuńczości. Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka np 300km ode mnie
      i dobrze się bawić.
      • jezykkic Re: 19.04.10, 09:52
        My w czerwcu też mamy wesele, masz będzie miał rok, ale jedzie z nami, śpimy w
        hotelu, gdzie będzie wesele, najwyżej zabawa skończy się dla nas po 20.
        W życiu nie zostawiłabym tak małego dziecka nawet pod najlepszą opieką pod słońcem.
    • alexa0000 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 10:01
      Nvera, martwisz sie o dziecko, czy tez tylko to,że TY nie będziesz
      mogła sie spokojnie bawić?Jezeli to pierwsze, ja nie widziałabym
      żednego problemu. NIKT nie jest w stanie zmusic cię do wyjazdu na
      wesele. Ja sama nie byłam na trzech( najpierw zaawansowana ciąża,
      potem jedno kiedy młody miał 3 mieesiące, a potem cztery).Więcej,
      przynajmniej z siedem par nie przyjedzie na moje wesele z powodu
      małych dzieci. Jedni nie mają z kim zostawić, inni mają po prostu
      zbyt małe. Może to pretekst, nie wnikam, ale powód jest i nikt nie
      ma do nich pretensji.Nie zrozum mnie zle, jedz i sie baw, tylko
      troche smiesza mnie te rozterki przy tłumaczeniu: musze tam byc,
      bo...". Nic nie musisz, zapewniam.
      • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 12:25
        alexa0000 napisała:
        > Nvera, martwisz sie o dziecko, czy tez tylko to,że TY nie będziesz
        > mogła sie spokojnie bawić?
        Nie martwię się że dziecko coś będzie...zostawała już z innymi i była spokojna,
        noc też przesypia praktycznie całą...zje i odłożona do łóżeczka śpi dalej...
        Z resztą niestety nie mogę sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem do 3 roku
        życia i i tak jakieś 2 tyg po tych weselach będę musiała wracać do pracy, a
        dziecko oddać pod opiekę żłobka.
        Tak że przykro mi drogie mamy ale nie każdy może poszczycić się tym że ma roczne
        dziecko i nigdy go nie zostawiło z kimś innym...
        Stresuję się faktem że "jakby co" to będę daleko, oczywiście wiem że to "jakby
        co" jest mało prawdopodobne, ale jednak...

        > troche smiesza mnie te rozterki przy tłumaczeniu: musze tam byc,
        > bo...". Nic nie musisz, zapewniam.
        Jedno z tych wesel to wesele mojej siostry obiecałam jej być świadkiem za nim
        jeszcze zaszłam w ciąże (ślub zaplanowany 2lata temu)- nie muszę??

        na wesele siostry chyba rzeczywiście wezmę małą i poproszę żeby nam wzięli jeden
        pokój w hotelu.
        A na tym wyjazdowym nie będzie hotelu, tylko spanie po rodzinie... zobaczę może
        uda się coś jeszcze pomyśleć...
        • alexa0000 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 12:39
          Zle mnie chyba zrozumiałas. Ja z tych, co to lubia wyjść, bawić się,
          bez problemów zostawiam dziecko rodzicom-mało tego,zostawiałam kiedy
          miało juz dwa miesiące. Po prostu te moje wesela były daleko, nie
          chciało mi sie targac z dzieckiem taki kawał, biegac co chwilę
          sprawdzac, czy jest OK. Nie chciało mi sie i już, nie miałam
          wyrzutów sumienia odmówic, i tyle.

          > Jedno z tych wesel to wesele mojej siostry obiecałam jej być
          świadkiem za nim
          > jeszcze zaszłam w ciąże (ślub zaplanowany 2lata temu)- nie muszę??

          Oczywiscie,że nie musisz. To znaczy według mnie nie. Obiecałaś,
          ZANIM zaszłaś w ciąże. Krowa nie zmienia zdania, ty możesz. Chyba,że
          CHCESZ tam być. I OK, masz prawo.I masz prawo zostawic dziecko
          mamie. I martwić się. Ale jeszcze raz powtarzam, nie rozumiem
          tego,że NIE masz wyjscia. Masz, zawsze jakies tam jest. Po prostu
          rzeczywiscie zabierz kogoś do opieki. Na moim weselu bedzie znajoma
          dziewczyna, która dostanie zapłatę za opiekę nad 4 dzieci: moim 3
          letnim, szesciotygodniowym, czteromiesięcznym i osmioletnim.Te
          dzieci sa członków najbliższej rodziny, gdybym nie zorganizowała
          opiekunki, po prostu nie byloby tych osób na weselu.Nie mozesz jakos
          tak zakombinować?Przeciez siostra musi wziac pod uwage to,że nie
          jestes juz tak mobilna jak kiedys.
          • margarettka Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 13:11

            hmmm
            no to ja sie wylamie, bo dla mnie to nie jest jakis wielki problem,
            zeby zostawic 3miesieczne niemowle na noc np z babcia
            Pod warunkiem oczywiscie, ze dziecko dobrze reaguje na takie
            sytuacje, ale to juz ty najlepiej wiesz.
            Zreszta czesto latwiej zostawic takie niz np 9-10 miesieczne, ktore
            ma faze na mame i juz doskonale wszystko kuma smile

            Moj starszy syn zostal na pol soboty i noc, wlasnie przy okazji
            wesela, gdy mial 6 tygodni. Mial zapas mleka sciagniety i nie bylo
            zadnych problemow, jadl, spal, wszystko idealnie, byl zadowolony i
            grzeczny, a ja bawilam sie na weselu calkiem niezle

            Dla mnie podstawa jest swietna opieka dla dziecka, czyli ktos komu
            ufasz i kogo dziecko zna. W moim przypadku zawsze byli to moi rodzice
            • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 14:20
              Dzięki Margarettka za twój postsmile już przez chwilę poczułam się jak wyrodna
              matka po tych wszystkich komentarzach że "ja bym w życiu tak małego dziecka nie
              zostawiła"
              Ja nie karmię z cyca tylko właśnie odciąganym tak że regularnie gromadzę zapasy
              w zamrażarce i będzie miała moje mleczko...
    • sueno Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 14:53
      Jedz na wszystkie poki mozesz, baw sie dobrze. Masz malutkie dziecko wiec nie
      odczuje tak twojej nieobecnosci. Jak bedzie starsze to dopiero bedziesz miala
      dylematy i problemy... wink
    • marta-zs Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 17:53
      ja bym wzieła dziecko ze sobą wraz z babcią, przyjaciolką.
      Najlepiej, zeby nad lokalem były pokoje lub bardzo blisko. Jeśli nie
      było by takiej opcji-nie pojechałabym wink
    • memphis90 Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 20:08
      > W najbliższym czasie czekają mnie 4 wesela, z czego ewentualnie
      odpuścić mogę
      > sobie 1.
      A co, pozostałe 3 są Twoje własne? tongue_out Nie żebym się czepiała, ale
      nie jest to impreza, której za nic nie można odpuścić- zawsze może
      się dziecko rozchorować, Ty możesz skręcić kostkę itd. Plany mogą
      się zawalić, a świat kręci się dalej.

      IMO- zabranie dziecka na wesele jest niedopuszczalne, to nie zabawa
      dla dzieci. Głośna muzyka, mnóstwo ludzi, papierosy i alkohol- i
      niemowlak padły ze zmęczenia w wózku przy ryczącej kolumie... Dla
      mnie to horror. Idealnym rozwiązaniem jest zabranie opiekunki (mama,
      koleżanka) ze sobą na wesele i wynajęcie dla niej pokoju. Ty się
      spokojnie bawisz, a dziecko jest tuż obok.
      • nvera Re: Chyba włancza mi się matczyna nadopiekuńczość 19.04.10, 22:48
        memphis90 napisała:
        > A co, pozostałe 3 są Twoje własne? tongue_out Nie żebym się czepiała, ale
        > nie jest to impreza, której za nic nie można odpuścić- zawsze może
        > się dziecko rozchorować, Ty możesz skręcić kostkę itd. Plany mogą
        > się zawalić, a świat kręci się dalej
        Wiadomo, ale głupio odmówić własnej siostrze jak obiecało się już dwa lata
        wcześniej, na miesiąc przed ślubem...
        To wyjazdowe z kolei dla męża ważne
        A trzecie na miejscu, mojej przyjaciółki od dzieciństwa, więc też mi zależy...z
        tym że z tego chyba pojde po deserze po prostu...

        > Idealnym rozwiązaniem jest zabranie opiekunki (mama,
        > koleżanka) ze sobą na wesele i wynajęcie dla niej pokoju. Ty się
        > spokojnie bawisz, a dziecko jest tuż obok.
        I na weselu siostry tak chyba zrobię, właśnie gadałam z koleżanką i się
        zgodziła, a z tym wyjazdowym jeszcze muszę pomyśleć jak to ugryźć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka