magda-28
23.04.10, 09:12
Piszę, bo już ciężko mi wytrzymać z własnymi myślami. Mam małegop
dzidziusia 4-miesiące. Jest to moje pierwsze dziecko a mojego męża
trzecie. Jak nie było dziecka wszystko miedzy nami układało się w
zasadzie dobrze, mało konfliktów, kłótni. Po pojawieniu się maluszka
mąż od początku (po tygodniu juz pobytu mojego w domu po szpitalu)
atakował mnie w związku ze złą opieką nad dzieckiem. Jak dziecko w
nocy płakało (a ja wstaję do dziecka) to on z dużą dozą
niedowierzania wstawał razem ze mną i krytykował.. np. to źle robię,
tego nie umiem itp. Było i jest to dla mnie bardzo bolesne, mało
cieszy mnie przez to macierzyństwo.. Nie wiem co robić, czy któraś z
was ma podobny problem? Mój mąż tak jakby ze mna konkuruje w opiece
nad dzieckiem, czasem złośliwie mówi do mnie EKSPERTKA. Czy to
normalne, czy mam poważne powody by sie martwić o przyszłośc tego
związku? Powiem szczerze, że czasami wolałabym sama wychowywać to
maleństwo, bez stresów, bez jego ciągłych uwag. Dodam, że mąż ciągle
pcha się do kąpania dziecka, karmienia - a ja jako że to mój
pierwszy dziedziuś sama chce to robić..