Dodaj do ulubionych

wegetarianizm

27.04.10, 12:08
jestem wegetarianka od 15 lat, przez cała ciaze miałam idealne wyniki,
teraz karmie, mała jest zdrowa. Nie wzbraniam się przed podawaniem
dziecku mięsa, ale słyszałam, ze jest sporo matek, które od początku
wychowują dzieci bez mięsa. Ma ktoś podobne doświadczenia lub chociaż
słyszał o powodzeniu takiej diety u dzieci?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: wegetarianizm 27.04.10, 12:18
      Ja mam taka matkę w rodzinie. Jej dzieci dziś już są prawie dorosłe (i jak
      najbardziej zdecydowały sie jeść mięso). Trójka. Cała trójke z powodzeniem i
      długo karmiła piersią. Natomiast dzieci cóż - od drugiego roku zycia do lat
      wczesnoszkolnych ciągle, ale to ciągle były na coś chore. Nie chodziły do żłoba
      czy przedszkola, a mimo to łapały wszystkie przeziębienia oraz co i rusz miały
      złamaną rękę lub nogę. A nie były to jakieś dzieci "łobuzy" rozbijające się
      gdzie popadnie, normalne dzieciaki i każdy mocniejszy upadek kończył się u nich
      złamaniem. Jedno, najstarsze, przez długi czas miało anemię, nie poddającą się
      leczeniu. Czy to kwestia braku mięsa możemy polemizować, faktem jest, że tak
      było, może zbieg okoliczności, może inne czynniki. No i jeszcze jedno -
      dzieciaki wchodziły do nas do domu albo do babci i pierwsze co robiły, to
      leciały do lodówki i wyjadały każdą napotkana wędlinę.
      • pferbe Re: wegetarianizm 27.04.10, 12:41
        No to jest raczej argument przeciwko. Anemia i częste złamania
        (odwapnienie?) to poważna sprawa. Gdy czytam strony typowe dla
        wegetarian, piszą oni, ze wystarczy uzupełniać dietę nabiałem, soją
        itp.
        A co do czestych chorób tej trójki, może właśnie wyjadanie wędlin z
        dziadkowej lodówki szkodziło? wink)
        • semi-dolce Re: wegetarianizm 27.04.10, 13:23
          Wyjadanie chyba nie szkodziło natomiast to była szarańcza istna. Wpadali i
          natychmiast do lodówki po szynkę, zanim matka zdąży zareagować. Być może była to
          reakcja na to, że wszyscy wokół mięso jedli (tzn. nie przy nich, kiedy mieli
          przyjść przygotowywało sie menu bezmięsne, ale w szkole inni jedli, w lodówkach
          mieli itd) a im nie było wolno absolutnie.

          Ja uważam, że dorośli niech sobie jedza jak chcą i jak się dobrze czują. Ja bez
          mięsa na dłuższa mete żyć nie potrafię - czuję sie źle i co bym nie robiła
          kończy się to anemią. Jednak w diecie dziecka, które w końcu rosnie, mięso,
          dobrej jakości mięso nie jakiś syf, jest potrzebne. Tak samo jak potrzebne sa
          tez ryby. Przy czym uważać sobie moge, moje osobiste dziecko od dłuższego czasu
          odmawia konsumpcji mięsa. Ryby je i bardzo lubi. Cóż, snu mi to z powiek nie
          spędza, proponuję coś co jakis czas, jak nie chce to nie. Może teraz mu mieso
          akurat niepotrzebne. Miewa takie dni, gdy chętnie zjada, ale bardzo rzadko.

          Poza uzupełnianiem diety całkowicie bezmiesnej w białko z nabiału i roslinne,
          nalezy tez pamiętać o suplementacji witaminy b12.
          • pferbe Re: wegetarianizm 27.04.10, 13:46
            big_grinD no właśnie, tego też się obawiam, że nie dając dziecku mięsa
            skażę je na coś przeciwnego: na wielki mięsny głód. Cóż, sama też
            chowałam się na mięsie, co prawda już jako dziecko nie znosiłam go,
            ale jadłam, podobnie mąż, obecnie wegetarianin od 20 lat. Nie
            ukrywam, że wygodnie byłoby dla mnie gotować dla całej trójki jeden
            obiad, nie mówiąc o tym że kompletnie nie potrafię mięsa przyrządzać
            i po tylu latach nieobcowania z nim, brzydzę się go. Ale zdrowie
            dziecka najważniejsze, zwłąszcza ważne są te pierwsze miesiące.
            Pomimo całej mojej awersji do mięsa nie zniosłabym myśli, że z powodu
            mojego widzi misię dziecko gorzej się rozwija. Choć, nie ukrywam
            chciałabym u niej chociaż spróbować takiej diety.
            • b.bujak Re: wegetarianizm 27.04.10, 14:05
              pferbe napisała:
              >Nie
              > ukrywam, że wygodnie byłoby dla mnie gotować dla całej trójki jeden
              > obiad, nie mówiąc o tym że kompletnie nie potrafię mięsa przyrządzać
              > i po tylu latach nieobcowania z nim, brzydzę się go.

              jeśli Twoją motywacją są kwestie praktyczne to na początek nie masz się co
              przejmować - chyba podanie mięska ze słoiczka Cię az tak nie obrzydzi...
              ja też nie jadłam mięsa ok. 10 lat - mąż i syn to tacy mięsożercy, że musiałam
              się przekonać - nie widziałam powodu, dla którego miałabym ich nękać swoją dietą...
              • pferbe Re: wegetarianizm 28.04.10, 13:54
                Właśnie, w najgorszym wypadku będziemy rodziną "mieszaną". Słoiczek
                podać mogę, to oczywiście nie jest problem, ideałem byłoby tak
                pokierowac dietą, zeby i ten słoiczek mięsny było niepotrzebny...
            • semi-dolce Re: wegetarianizm 27.04.10, 14:15
              No na początku możesz dawać mięso słoiczkowe albo słoiczki z mięsem (bo jest tez
              samo mieso w takich maleńkich słoiczkach). A potem to nie musi byc przeciez
              obiad - możesz kupić dobrą wedlinę i dac kanapke z nią. Możesz zabrać do babci
              na obiad mięsny (jesli babcia je mięso). Oczywiście, jesli dziecko zechce mięso
              jeść smile No i ryby, ryby sa ważne.
              • pferbe Re: wegetarianizm 28.04.10, 13:56
                babcia podrzuci mięso nawet jeślibym wyraźnie tego zabroniłasmile cóż, mam
                jeszcze troche czasu do namysłu...
    • achajka99 Re: wegetarianizm 27.04.10, 12:21
      wejdź sobie na forum wegedzieciak.pl, tam znajdziesz mnóstwo informacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka