ech,szarpnelam sie na zyrafke sophie.skusilam sie bo byla po promocji a ja
dodatkowo mialam kupon znizkowy.tak wiec dzisiaj przyszla,tatus umyl i chcial
dac naszej corce.ta chwile sie przygladala,tatus zaczal piszczec zabawka jak
szalony a dziecko wrzask!nawet na jej widok na pudelku placze,chcialam
przemycic ja w koszyku z innymi zabawkami ale mala cwaniara zauwazyla ja i od
nowa paniczny wrzask.na razie zyrafka jest schowana,sprobuje za pare dni.jak
tak dalej pojdzie to przejdzie w rece(buzie)siostrzenca.moze on sie jej nie
przestraszy.
truje teraz mezowi ze to jego wina bo niepotrzebnie zaczal piszczec ta
cholerna zyrafka jak jakis glupek.faceci