Mam 4-letniego synka i 8-miesięczną córeczkę i od jakiegoś czasu odczuwam
WIELKą ULGĘ, że już nigdy nie będę musiała być w ciąży (planowanej) i po raz
kolejny mieć noworodka w domu itd.
W ciąży jednej i drugiej miałam trochę problemów i może dlatego cieszę się, że
wszystko dobrze się zakończyło i jest to już za mną
Dzieci są całym moim życiem i ich przyjście na świat to najpiękniejsze
momenty, ale cieszę się, że rosną i niedługo pieluchy, słoiczki, wózki będą za
nami
Pewnie zaczną się nowe zmagania (przedszkole, szkoła), ale to już zupełnie
inna bajka.
Po urodzeniu synka mówiłam, że raczej będzie on jedynakiem. Jednak po 3
latach przyszła refleksja, że fajnie byłoby gdyby miał rodzeństwo.
Teraz jest nas czworo i czuję, że rodzina w komplecie
Też tak macie?