Dodaj do ulubionych

W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dzieci?

05.07.10, 22:34
Coreczka ma teraz 8 miesiecy, zaczynamy coraz wiecej jezdzic w odwiedziny i
pojawil sie dylemat jak w temacie. Jak to u Was wyglada? Nie chce uchodzic za
przewrazliwiona, ale nie mam pewnosci czy kazda matka postapilaby tak jak ja
tzn. poinformowala o przeziebieniu, katarku itp. swojego dziecka, zeby inne
sie nie zarazilo. Pare razy pytalam o stan zdrowia odwiedzajace nas dzieci z
rodziny meza, albo o to czy umyly raczki,w efekcie ich matka czy babcia byly
prawie obrazone albo klamaly ze dzieci myly raczki (wygadalo sie oczywiscie
dziecko, ze ma niemyte rece...smile. Przez te sytuacje, gdy ostatnio bylam u
swojej dalszej rodziny nie moglam sie przelamac, zeby zapytac kuzynke czy jej
dziecko jest zdrowe i ma czyste raczki. Skonczylo sie na tym, ze zestresowana
pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek gdzie popadnie mojej
corci (akurat moja kuzynka nie palila sie do pilnowania swojego dziecka), wlos
mi sie jezyl na glowie gdy brala zabawki do rak, a pozniej moja malutka
pakowala je do buzi. Do tego stres z braku pewnosci czy jej dziecko jest
zdrowe. Teraz zaluje, ze nie zapytalam wprost, bez przejmowania sie czy sie
ktos obrazi... Tymbardziej, ze jakis czas temu dowiedzialam sie, ze ta sama
kuzynka prawdopodobnie byla na imprezie z przeziebionym dzieckiem i spokojnie
patrzyla, jak jej corka zaznajamia sie z dosc bliska z moja corcia. Czemu ja
mam taki dylemat, przeciez chodzi o dobro mojego dziecka,a chyba kazdy z
nieegoistycznym podejciem zrozumie moja troske i nie odbierze tego jako
osądzanie, ze ma gdzies czy jego dziecko zarazi inne.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:41
      nie, nie pytalam. Zapraszajacy (albo odwiedzajacy) albo sami
      wspominali o ewentualnych infekcjach i wspolnie ustalalismy, czy
      spotykamy sie mimo wszystko, czy odraczamy spotkanie. Nie jestem
      matka-kwoka , histerycznie trzesaca sie nad zdrowiem swoich dzieci,
      choc moje dzieci w pierwszych latach zarazaly sie od samego
      wspomnienia infekcji. Przezylismy i nigdy ten temat nie byl powodem
      klotni czy obrazania sie na kogokolwiek.
      • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:53
        Mialam na mysli nieplanowane odwiedziny lub wieksze imprezy, zlot rodziny np na
        imieninach prababci, bo jesli sie odwiedzamy kameralnie to da sie wczesniej
        ustalic ewentualne infekcje tak jak piszesz.
        • mruwa9 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:57
          przed wiekszymi imprezami tym bardziej nie pytalam, bo jak to zrobic
          technicznie? Dzwonic do wszystkich uczestnikow? Wyjdziesz na matke
          histeryczke. Przeciez nawet jesli dziecko zlapie jakis katar to od
          kataru sie nie umiera. A predzej czy pozniej i tak ten katar zlapie,
          to tylko kwestia czasu. bez przesady. Jesli az tak sie trzesiesz nad
          zdrowiem dziecka, to lepiej w ogole odpuscic sobie wszelkie imprezy,
          zamiast urzadzac jakies bezsensowne popisowki.
    • ana-82 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:44
      nigdy nie pytałam, jeśli chodzi o zdrowie dziecka to chyba jak jest chore to
      każda normalna matka o tym uprzedzi, ale nie mówię tu o katarku, bo u dzieci to
      częsta przypadłość, ale o poważniejszej infekcji, a co do czystości rąk to nie
      wiem co masz na myśli, ale ja nie pytam się osób przychodzących do mnie czy
      umyły dziecku ręce ani nie myję rąk swojemu małemu jak gdzieś z nim idę no
      chyba, że dziecko było na podwórku i sobie ubrudziło rączki, ale to chyba
      normalne, że się myje w takim przypadku
      • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:02
        Masz racje, kazda normalna matka uprzedzi o chorobie, tak zakladalam do tej
        pory, ale sie przejechalam na tym - w rodzinie meza, zdarzalo sie, ze nie mieli
        oporu zagladac ze starszymi zakatarzonymi kaszlacymi dziecmi do malutkiego
        niemowlaczka, stad moje przewrazliwienie (mieszkam u tesciow w wielorodzinnym
        domu, wiec przez to takie niezapowiedziane odwiedziny). To samo z myciem raczek
        - dzieciaki prosto z pola do mojej corci...
    • a.zagrodzka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:44
      Wiesz pewnie, ze lepiej zapytac wprost niz sie dreczyc.... ale moze
      tez warto troche wyluzowac... chowajac dziecko pod sterylnym kloszem
      znacznie bardziej narazasz je na infekcje
    • imogen0 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 22:55
      Nigdy.
      Jeśli dziecko znajomych jest chore,znajomi sami o tym informują,ale
      chodzi tu o poważną infekcje a nie katarek.
      Nie chowam moich dzieci pod kloszem.
      Córka-prawie roczna-nigdy nie chorowała,bawi się z dziećmi,w
      piasku,głaszcze psy i kotysmile
      pozdrawiam.
      • alicja_wk Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 19:08
        > Córka-prawie roczna-nigdy nie chorowała,bawi się z dziećmi,w
        > piasku,głaszcze psy i koty smile

        I powiedz jeszcze, że potem tymi samymi, nie umytymi rękami spożywa
        jakieś przekąski smile
        • imogen0 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 09:31
          Myjemy rączki, ale nie wpadam w panikę jak mała w piaskownicy obliże
          łopatkę.Niemowlęta tak często biorą rączki do buzi,że musiałabym,jak
          autorka wątku żyć w ciągłym stresiesmile
          • alicja_wk Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 16:57
            Owszem, ale naszą - rodziców rolą jest po pierwsze ograniczanie
            zagrożen z tego wynikających, a po drugie uczenie dziecka, że pewne
            zachowania nie są wskazane, bo potem nie zdaje sobie ono sprawy z
            tego, że szkodzi sobie i innym.
            • imogen0 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 17:38
              alicja_wk napisała:

              a po drugie uczenie dziecka, że pewne
              > zachowania nie są wskazane, bo potem nie zdaje sobie ono sprawy z
              > tego, że szkodzi sobie i innym.

              Mówisz chyba o uczeniu starszych dzieci (owa 3-latka),bo
              jak chcesz uczyć niemowlę aby nie wkładało rączek do buzi,nie
              pakowało do niej zabawek?
              Niemowlę właśnie tak poznaje świat...

    • ylunia78 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:15
      sorry ale przesadzasz chyba z tym myciem rąk,pytaniem o zdrowie dzieci....Twoja
      córka już nie jest mały osesek i nie ma co jej trzymać pod kloszem,to raz a dwa
      to nawet gorzej.Ja nie pytam o zdrowie dzieci nas odwiedzających,zresztą z
      katarkiem lub kaszelkiem nie bedę dzieciom zabraniała zabawy.
      PS 3 letnie dziecko kuzynki to podejrzewam nie potzrebuje,żeby mama patrzyła jak
      się bawi.To tak nawiasem,Twoich słów...

      >cryingakurat moja kuzynka nie palila sie do pilnowania swojego dziecka)
      • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:26
        Mysle, ze niemowle ma jeszcze czas na zarazanie sie od innych dzieci. A brudne
        rece... coz, nie zycze zadnemu niemowleciu pasozytow np. owsikow, a niestety
        takie przypadki sa coraz czestsze. W przyszlosci zamierzam zwracac uwage, aby
        moje 3-lenie dziecko nie pakowalo pluszkow czyjemus niemowleciu do buzi. Dodam,
        ze kuzynka 3-letniej dziewczynki juz zapomniala, jak kiedys dopytywala sie o
        zdrowie wszystkich na imprezie rodzinnej, teraz zachowuje sie jakby miala gdzies
        czy czyjes dziecko sie zarazi.
        • mumi7 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 11:03
          Tak, masz rację - niestety kuzynka jest egoistką i martwi sie
          wyłącznie o swoje dziecko, skoro kiedys sie trzęsla, czy ktos nie
          choruje, a teraz ma gdzieś brudne łapy swojej córki. Zwlaszcza
          takiej osoby pytalam, czy dziecko umyło ręce, a na dodatek
          przypominałabym, że sama sie tzęsła, czy wszyscy zdrowi. Top powinno
          dac jej do myslenia. To tak a propos bezmyslności ludzi.
          Natomiast 8 miesięczniak powinien stykać się jednak nieco z
          bakteriami - niekoniecznie poprzez wepchniete do ust rece innego
          dzieciaka, ale powinnaś na troche brudu doookoła mu pozwolić.,
          Znajomi rodziców trzymali córkę sterylnie, potem okazalo się, że
          choruje od spojrzenia na cos brudnego i musiała przyjmowac zastrzyki
          z bakteriami, żeby ja na cokolwiek uodpornic
    • anna090481 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:23
      kobieto, opanuj się.... przypominasz mi matke idącą z dzieckiem na spacerze i
      wycierającą dziecku raczki płynem antybakteryjnym co 2 minuty....
      chcesz to ci pożyczę psa mojej 8-miesięcznej córeczki na jeden dzień do domu to
      ci przejdzie smile długa sierść, piach, ślina gdzie popadnie smile
      • irm1nka Profilaktyka, higiena NIET?! 05.07.10, 23:38
        Co jest z Wami? Moze jeszcze do tego jecie brudnymi rekami, nie myjecie warzyw,
        bo po co... Polecam badanie w kierunku pasozytow... Pytam o zwykla profilaktyke,
        a tu takie teksty. I dziwic sie ze sie dzieci w przedszkolu zarazaja owsikami,
        wszami itp. Do tego najlepiej zaszczepic dziecko na grype, ale dac dziecku
        oblizac nieumyte po przyjsciu z pracy rece. Moja corka ma myte raz dziennie
        raczki przy kapieli, zabawke, ktora spadnie na podloge podaje jeszcze raz, od
        paru miesiecy zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni, wiec nie ma zadnej
        przesady. Pytam o zwykle unikanie niepotrzebnego rozprzestrzeniania chorob. Po
        co dziecku fundowac wiecej infekcji niz to minimum, ktore musi przejsc.
        • joshima Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 05.07.10, 23:48
          irm1nka napisała:

          > Co jest z Wami? Moze jeszcze do tego jecie brudnymi rekami, nie myjecie warzyw,
          > bo po co... Polecam badanie w kierunku pasozytow... Pytam o zwykla profilaktyke,
          > a tu takie teksty.
          No sorry, ale to co uprawiasz to jest przewrażliwienie a nie profilaktyka. W
          jakim wieku pozwolisz dziecku doyukać się z innym dzieckiem bez kontrolowania
          czy tamto myło ręce? O piaskownicy to chyba będzie musiało zapomnieć nie?


          > Moja corka ma myte raz dziennie
          > raczki przy kapieli
          No popatrz a moja córka w tym wieku miała myte ręce przed każdym posiłkiem i po
          nim.

          > zabawke, ktora spadnie na podloge podaje jeszcze raz, od
          > paru miesiecy zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni
          Twoje dziecko ma naprawdę 8 miesięcy?
        • gosiasprezynka Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 06.07.10, 09:00
          irm1nka napisała:

          Moja corka ma myte raz dziennie
          > raczki przy kapieli,

          No, to raczej rzadko smile

          zabawke, ktora spadnie na podloge podaje jeszcze raz,

          Żartujesz chyba?? Moje dziecko ma 8 miesięcy i non stop leży na podłodze, jej
          zabawki - takoż smile 8-miesięczniaka trzymasz non stop w kojcu / łożeczku?? No to
          mu współczuję...

          od
          > paru miesiecy zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni, wiec nie ma zadnej
          przesady

          Oj, jest, oj, jest big_grin Ja nawet noworodkowi wrzątkiem zabawek nie przelewałam big_grin
        • memphis90 Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 06.07.10, 10:11
          I dziwic sie ze sie dzieci w przedszkolu zarazaja owsikami,
          > wszami itp.
          Owsiki przedszkolne to wręcz latają w powietrzu po byle strzepnięciu kołderki po
          drzemce, więc mycie rąk nie pomoże, jeśli w przedszkolu jest owsica. A wszy to
          akurat przełażą same i mycie rączek też nijak nie pomoże.

          od
          > paru miesiecy zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni, wiec nie ma zadnej
          > przesady.
          Myjesz zabawki wrzątkiem? A jaki jest sens robić to raz na parę dni? Po jednym
          umyciu są tak długo sterylne, czy wystarcza Ci do poczucia szczęścia sterylność
          trwająca przez parę sekund?
          • alicja_wk Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 06.07.10, 19:19
            > Owsiki przedszkolne to wręcz latają w powietrzu po byle
            strzepnięciu kołderki po drzemce, więc mycie rąk nie pomoże, jeśli w
            przedszkolu jest owsica.

            Taaa, a ta "owsica" to sama do przedszkola zawędrowała, jak miała 3
            latka. Gdyby jej ktoś zarażony tam nie przywlókł to sama z wiatrem
            raczej by nie przyleciała na kołderkę. A gdyby dzieci były uczone
            mycia rąk i dbania o higienę, to przynajmniej zaraza by się aż tak
            nie rozprzestrzeniała. Tylko to dziwne pojęcie uodparniania i
            oswajania dzieci z bakteriami trochę pomyliło niektórym pojęcia, że
            na pasożyty nie można się w ten sposób uodpornić. I takie jakieś
            dziwne prześcigiwanie się w tym, które dziecko paćka się w większym
            syfie i niby jakie to my wyluzowane mamuśki jesteśmy i jakie mamy
            odporne dzieci na całe zło tego świata.


            A wszy to
            > akurat przełażą same i mycie rączek też nijak nie pomoże.
            • memphis90 Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 06.07.10, 22:42
              Tylko to dziwne pojęcie uodparniania i
              > oswajania dzieci z bakteriami trochę pomyliło niektórym pojęcia, że
              > na pasożyty nie można się w ten sposób uodpornić.
              A czy ja cos takiego gdzies napisałam czy konfabulujesz teraz?

              I takie jakieś
              > dziwne prześcigiwanie się w tym, które dziecko paćka się w większym
              > syfie i niby jakie to my wyluzowane mamuśki jesteśmy i jakie mamy
              > odporne dzieci na całe zło tego świata.
              Znów- to do mnie? Nigdy i nigdzie nie pisałam, że moje dziecko paćka się w
              jakimkolwiek syfie. Więc jeśli piszesz- to pisz do konkretnej osoby, bo Twoje
              dziwaczne zarzuty raczej nie są do mnie skierowane.
              • alicja_wk Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 07.07.10, 16:59
                Przepraszam, faktycznie troche mnie poniosło przez te owsiki wink
                Wybacz!!!
        • ylunia78 Re: Profilaktyka, higiena NIET?! 06.07.10, 16:22
          irm1nka napisała:

          > Co jest z Wami? Moze jeszcze do tego jecie brudnymi rekami, nie myjecie warzyw,
          > bo po co... Polecam badanie w kierunku pasozytow... Pytam o zwykla profilaktyke
          > ,
          > a tu takie teksty. I dziwic sie ze sie dzieci w przedszkolu zarazaja owsikami,
          > wszami itp. Do tego najlepiej zaszczepic dziecko na grype, ale dac dziecku
          > oblizac nieumyte po przyjsciu z pracy rece. Moja corka ma myte raz dziennie
          > raczki przy kapieli, zabawke, ktora spadnie na podloge podaje jeszcze raz, od
          > paru miesiecy zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni, wiec nie ma zadnej
          > przesady. Pytam o zwykle unikanie niepotrzebnego rozprzestrzeniania chorob. Po
          > co dziecku fundowac wiecej infekcji niz to minimum, ktore musi przejsc.



          owsiki i wszy od zawsze były i będą w środowisku przedszkolnym...
          Nikt nie mówi,że jemy brudnymi rękoma,ale z Twojego pierwszego postu wynika,że
          byśmy musiały co 5min latać i myć dzieciom rączki,nawet będąc w domu.Chodzi o
          to,że im bardziej sterylizujesz dziecko ,tym bardziej będzie ono narażone na
          łapanie zarazków...Przesadna higiena w każdym przypadku nie jest wskazana
      • alicja_wk Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 19:11
        > długa sierść, piach, ślina gdzie popadnie smile

        Pchły, odchody pod ogonem itd... super uodparnianie dzieciaka!
    • joshima Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:42
      irm1nka napisała:

      > Coreczka ma teraz 8 miesiecy
      Gdyby miała 8 tygodni to bym pytała o czyste ręce u dzieciaków, ale w tym wieku
      to chyba lekka przesada.

      Co do chorób wirusowych, to na szczęście mam raczej normalnych znajomych i
      normalnych krewnych i jak chcę ich odwiedzić to sami mówią, jeśli są akurat chorzy.

      > wlos mi sie jezyl na glowie gdy brala zabawki do rak, a pozniej moja malutka
      > pakowala je do buzi.
      Rzeczywiście istny horror. Wyparzasz je codziennie?
    • sinusoidaa Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 05.07.10, 23:53
      A ja doskonale rozumiem Irm1nkę. W nosie mam, czy ktoś się na mnie
      obrazi czy nie, bo to moje dziecko moze złapać katar, który może
      spowodować zapalenie ucha na przykład. I to moje dziecko będzie
      cierpiało z bólu. A nieobrażona ciotka/kuzynka/koleżanka będzie to
      miała gdzieś. Dlatego zanim pójdę w odwiedziny dzwonię i pytam, czy
      wszyscy są zdrowi. Jeśli chodzi o mycie rąk, również proszę, żeby
      odwiedzający umył ręcę, zanim złapie za rączkę mojego synka, który
      ma obecnie 3 miesiące i ładuje do buzi swoje garści. Proszę o umycie
      rąk odwiedzające mnie osoby również dlatego, ze moje dziecko ma
      atopowe zapalenie skóry i w związku z tym bardzo łatwo zainfekować
      go drobnoustrojami. Uważam, ze zwracanie chronienie dziecka przed
      wirusami i bakteriami to nie jest trzymanie pod kloszem. Są
      sytuacje, kiedy nie mozna uniknąć kontaktu z infekcjami, codziennie,
      choćby na spacerach,dziecko styka się z nimi. Ale nie bardzo
      rozumiem, po co świadomie narażać na kontakt z infekcją?
      Rzeczywiście, na katar się nie umiera. Tylko głupi katar u leżącego
      niemowlaka to kłopoty z oddychaniem, niepokój, niemożność uśnięcia,
      wybudzanie się, jednym słowem dość trudny czas dla dziecka i dla
      matki. I po co ryzykować przechodzenie przez to, skoro mozna
      uniknać, ewentualnie kosztem jednej obrażonej ciotki?
      Irm1nka, rób to, co podpowiada Ci intuicja. To Twoje dziecko i to Ty
      wiesz najlepiej, co dla niego jest najlepsze. I olej dalszą i
      blizszą rodzinę. Na długo się nie obrażą, a Ty nie będziesz sobie
      pluła w brodę, ze nie byłaś asertywna, ładując Fridę do nosa Twojego
      dziecka. pozdrawiamsmile
      • makaronnauszy Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 00:42
        > A ja doskonale rozumiem Irm1nkę.
        popieram smile, pozdrawiam, cierpliwości i asertywności życzę
        • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 08:25
          Dziękuję za utwierdzenie w przekonaniu, że dobrze robięsmile
          • perlino.verde Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:17
            Zdecydowanie robisz dobrze. Znam przypadek gdy dziecko obściskiwane przez
            zakatarzoną teściową nabawiło się zapalenia opon i wylądowało w
            szpitalu.Obawiano się strasznych bakterii, a wyszło,że chorobę wywołał banalny
            wirus taki paragrypowy.I dziecko nie było jakiś tam małoodpornym "zdechlaczkiem"
            - jak sugerowała wspomniana teściowa.Teraz ma 4 lata, chodzi do przedszkola i
            rzadko choruje.

            Osobiście uważam,że używanie dezynfekatorów nie jest właściwe, bo rzeczywiście
            wyjaławia, ale ciepła woda i mydło jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
      • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 08:27
        Sinusoidaa, bardzo dziękuję, ujęłaś kwintesencje tego o co mi chodziło, Ciesze
        się, ze nie jestem sama i wracam do tego od czego zaczelam, co mi intuicja
        podpowiadala. Moje dziecko najwazniejsze a higiena nie szkodzismile
    • xxx-25 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 00:16
      Z tym wyparzaniem zabawek co kilka dni mnie zabiłaś uncertain Nie no, nie
      żartuj, ja raz je umyłam gorącą wodą, te miękkie wrzucam do pralki i
      po sprawie, a nie wyparzam co kilka dni, mimo że mój młody ma prawie
      7 miesięcy.
      Jak chcesz to ja mam 3 psy i 3 koty, nic tylko miałabyś nerwicę
      natręctw w takim przypadku. Młody ma wycierane(minimum, często myte)
      łapki zanim coś do nich dostanie do jedzenia, ale nie myje ich co
      chwilę, nie denerwuje się też gdy ktoś go dotyka(a Ty chyba masz z
      tym duży problem i ja bym nie szukała winy w brudnych rękach…wink.
      Musisz się uspokoić z tym, bo zrobisz krzywdę dziecku, naprawdę nic
      jej nie będzie, dzieci muszą nabrać odporności na takie codzienne
      zarazki, tak już jest, wszyscy przez to przechodziliśmy. Ba pamiętam
      jak się latało po dworze z kanapką w ręku, a jak wędlina, czy sama
      kanapka spadła na ziemię to się otrzepywało i jadło dalej, wszyscy
      żyjemy i mamy się świetnie.

      Co do przeziębień, to najczęściej moi odwiedzający sami o tym mówią,
      jeżeli kaszlą i kichają, spotkanie jest odwoływane, a pytać, nie
      pytałam, choć to akurat rozumiem.
    • walasia1 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 01:47
      Masz problem i jesteś przewrażliwiona.
      Moja ma ręce myte raz dziennie (chyba, ze upaprane), zabawki przeprałam za
      nowości, jak je mocno ubrudzi to myję. Miękkie prałam drugi raz bo były
      poulewane. Jedyne co w miarę regularnie myje to gryzak. Nie trzęsę się jak ktoś
      obcy dotyka dziecko i tym bardziej czy umył wcześniej ręce. To nie noworodek. Co
      do choroby, najczęściej znajomi mówią, że są chorzy. Najczęściej i tak młoda
      jedzie w odwiedziny, bo od kataru się nie umiera a poza tym odporność trzeba ćwiczyć
    • wy-logowana Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 02:08
      irm1nka napisała:
      > Pare razy pytalam o stan zdrowia odwiedzajace nas dzieci z
      > rodziny meza, albo o to czy umyly raczki
      > (...)
      > nie moglam sie przelamac, zeby zapytac kuzynke czy jej
      > dziecko jest zdrowe i ma czyste raczki. Skonczylo sie na tym, ze
      zestresowana pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek
      gdzie popadnie mojej corci (...), wlos mi sie jezyl na glowie gdy
      brala zabawki do rak


      Niezla polewke musza miec z ciebie znajomi. Bo chyba zdajesz sobie
      sprawe, ze jestes obiektem kpin? Na Twoim miejscu poszukalabym
      dobrego psychologa, bo takie zachowanie to normalne nie jest...
      Acha, i jeszcze jedno - najgorsze zdechlaki to sa wlasnie od takich
      matek.
      • mruwa9 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 06:57
        wy-logowana napisała:


        > Acha, i jeszcze jedno - najgorsze zdechlaki to sa wlasnie od
        takich
        > matek.

        .nie mowiac o tym, ze takie przesadne dbanie o higiene, unikanie
        zarazkow i infekcji sprzyja alergiom .
        • koralik12 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 07:31
          Przesadne dbanie o higienę jest niezdrowe, ale akurat mycie rąk po przyjściu z
          podwórka nie zaliczam do przesady. Mam starsze dziecko i malucha, jak starszy
          wraca z podwórka sam idzie myć rece, ja juz go nie pilnuję ale zawsze mi sie
          przypomina właśnie w takiej sytuacji jak młodszy mu zabiera ręce do buzi, to
          odruchowo pytam starszego czy je umył po przyjściu z podwórka. Wcale sie nie
          dziwie autorce watku że ją wkurza jak widzi nieumyte ręce innego dziecka w buzi
          swojego dziecka.
      • irm1nka wy-logowana 06.07.10, 09:08
        Polewke moze i maja, ale tacy wlasnie jak Ty. Moje dziecko jest odporne, nie
        choruje, choc mialo stycznosc chociazby z moimi chorobami czy męza. Po co
        narazac na wiecej niz konieczne. A takie mamy jak Ty, ktore uwazaja, ze hartuja,
        to powinny sie zastanowic jak beda za jakis czas ratowac odpornosc dziecka, jak
        mu zagrzybia uklad pokarmowy, zarobacza jelita. Wtedy stycznosc z byle katarkiem
        skonczy sie choroba. Jak dla mnie "chorujace zdechlaki" biora sie od takich
        chojrakujących mam jak Ty.
        • joshima Re: wy-logowana 06.07.10, 09:18
          irm1nka napisała:

          > Jak dla mnie "chorujace zdechlaki" biora sie od takich
          > chojrakujących mam jak Ty.
          Niestety jesteś w błędzie... Popytaj lekarzy skąd się biorą zdechlaki.

          Ośmiomiesięczne dziecko powinno się kulać swobodnie po podłodze (owszem, umytej,
          ale nie koniecznie zdezynfekowanej) a o tej porze roku to nawet po trawniku a
          nie siedzieć pod kloszem i może jeszcze w namiocie tlenowym.
        • memphis90 Re: wy-logowana 06.07.10, 10:20
          >ak beda za jakis czas ratowac odpornosc dziecka, jak
          > mu zagrzybia uklad pokarmowy, zarobacza jelita.
          Gdyby moje dziecko miało grzybicę przewodu pokarmowego, to przeprowadziłabym mu
          poważną diagnostykę szpitalną- bo to świadczy o głębokiej patologii np.
          wrodzonych niedoborach odporności czy AIDS, ciężkich chorobach przewlekłych czy
          powikłaniach antybiotyko/steroidoterapii. A nie o tym, że dotknęło tej samej
          zabawki, co kuzynka.

          Jak dla mnie "chorujace zdechlaki" biora sie od takich
          > chojrakujących mam jak Ty.
          Mam odmienne doświadczenia, obserwacje- pozostanę więc przy opinii, jak
          koleżanka powyżej (choć może nie tak dosadnie wyrażonej). Wychuchane, wypucowane
          do granic możliwości, przegrzewane dzieci chorują częsciej, co potwierdzają
          badania naukowe (choćby w kontekście astmy i chorób atopowych).
    • mw144 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 07:21
      Na Twoim miejscu zgłosiłabym się z tym problemem do psychiatry. Da
      leki, które złagodzą Twoją fobię.
      • koralik12 mw144 06.07.10, 07:38
        Twój problem też da się wyleczyć. Ten problem który rzucił mi sie w oczy po
        przeczytaniu postu na który odpowiadam. Najważniejsze żebyś go sobie uświadomiła smile
    • milva_barring Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 07:55
      Generalnie nie pytam o to, czy odwiedzające dzieci są zdrowe, nie proszę też o umycie rąk. Odwiedzający albo sami informują o ewentualnych chorobach i wspólnie decydujemy czy będziemy się widzieć, czy wizytę przekładamy. Sami też dbają o higienę swoją i swoich dzieci.
      Jest jeden wyjątek. Gdy wybieramy się do teściów, to wcześniej dzwonię i pytam czy będzie drugi wnuk teściowej i czy jest zdrowy. Ostatnio przyjechał z prawie 39-stopniową gorączką niewiadomego pochodzenia, która trwała już drugi dzień. Dla mamy dziecka nie było problemu, że moja córka może się zarazić, bo ona sama (ta mama) zachorowała, już nie pamiętam na co, jak miała zaledwie tydzień. Co prawda nie widzę związku między jej chorobą, a ewentualną chorobą mojego dziecka.
      A wożenie z wizytą gorączkującego pięciolatka, wiedząc, że będzie inne dziecko, uważam za lekką przesadę, co zresztą powiedziałam.
      Nie jestem specjalnie przewrażliwiona na punkcie chorób, zarazków, wirusów, ale jestem w stanie zrozumieć matkę, która chce uchronić swoje dziecko przed kontaktem z osobami chorymi. To raczej jest naturalne. Zresztą inaczej zwykły katar przechodzi kilkuletnie dziecko, a inaczej kilkumiesięczne niemowlę.
    • irm1nka Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam wątek 06.07.10, 08:23
      A wiecie dlaczego Szanowne Mamusie "hartujące" niemowlęta brakiem hiegieny? Bo
      się przekonałam, że nie mam fobii, a problem naprawde istnieje. Nie można
      założyc, ze matka uprzedzi inną o chorobie swojego dziecka, no bo przeciez od
      kataru sie nie umiera, a to ze od kataru zaczynaja sie poważniejsze choroby,ot
      takie tam zapalenie pluc, to kto by sie przejmowal. A mycie rąk? No teraz to już
      sie nie dziwie, ze ze spokojem patrzycie jak kilkuletnie dziecko pcha ublocone
      łapki niemowlęciu do ust. GRATULACJE! Dzięki takim jak Wy funduje się bezbronnym
      niemowlętom, które nawet nie mogą się podrapac za przeproszeniem, pasożyty,
      owsiki. Dzięki Waszemu podejsciu szerzą się choróbska w przedszkolu. Zamiast
      mnie wysyłac do psychiatry polecam włączenie czasem TV albo prase - może sie
      natkniecie na informacje co jest najwazniejsze w zapobieganiu szerzeniu chorob.
      Moje dziecko nie zarazilo sie ode mnie chocby grypą czy rotawirusem dzięki m.in.
      częstemu myciu rąk. Acha i jeszcze jedno - domyslam sie, że dla Was zdrowa
      strona w przychodni nic nie znaczy. Jesteście egoistkami, więc to że
      przyjdziecie ze swoim chorowitkiem na zdrowa strone, zeby narazic inne
      szczepione zdrowe niemowle, to dla Was pewnie żaden problem. Osobiście natknelam
      sie na taka wspanialomyslną mamusie, z zanoszącym się kaszlem dzieckiem,
      przyszla na zdrowa strone kolejke sobie zajac wczesniej, no bo "przeciez w
      sklepie mozna sie zarazic, wiec co ja sie czepiam". Moze ona chodzi szczepic do
      sklepu, bo ja na zdrowa strone. Konczac, pozdrawiam, gratuluje dobrego
      samopoczucia, wspolczuje Waszym maliznom lizania twarzy przez pieska,
      nieprzespanych przez "jakis tam katarek od którego sie nie umiera" nocy.
      Natomiast ciesze, się że są mamusie z normalnym podejsciem do hartowania,
      higieny. Dziękuję Wam za wsparcie, będę nadal asertywna dla dobra mojego dziecka.
      • nihiru Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 09:04
        Teoretycznie masz rację: mycie rąk to podstawowa profilaktyka, a
        katar u tak małego dziecka to też żadna przyjemność.
        ALE po Twoim sposobie wypowiadania się na ten temat widać że jesteś
        przewrażliwiona. Nie chodzi o jakąś konkretną wypowiedź, tylko o
        całokształt. Sprawiasz wrażenie matki, która wchodząc do czyjegoś
        domu najpierw czujnie wypatruje wszelkich możliwych zarazków, a
        dopiero potem wita się z gospodarzami; matki, która jak przeczyta że
        żółtko można dać od 7 miesiąca, to za nic w świecie nie poda go pod
        koniec 6-go. itp.

        na ile można kogoś ocenić po dwóch postach na forum - wyglądasz mi
        na kobietę, która lubi martwić się i przejmować na zapassmile

        moja rada (jeśli jej chcesz): zwracaj uwagę (grzecznie!) na mycie
        rąk, trzymaj dziecko - w miarę (nie musisz od razu uciekac z
        krzykiemsmile)- z daleka od chorych, ale nie wypytuj na zapas czy ktoś
        przypadkiem nie był chory w ostatnim miesiącu. a jak znowu zaczniesz
        się martwić chorobami i pasożytami, to pomyśl, że rodzaj ludzki
        dawno by zginął, gdyby małe dzieci były faktycznie tak bezbronne jak
        myśliszsmile


        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
        • nihiru Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 09:08
          poprawka: powszechne wrażenie że jesteś przewrażliwiona wynika z
          poniższego cytatu:

          zestresowana
          pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek gdzie popadnie
          mojej
          corci (akurat moja kuzynka nie palila sie do pilnowania swojego
          dziecka), wlos
          mi sie jezyl na glowie gdy brala zabawki do rak, a pozniej moja
          malutka
          pakowala je do buzi. Do tego stres z braku pewnosci czy jej dziecko
          jest
          zdrowe.



          No proszę Cię....
          • gosiasprezynka Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 10:00
            Zgadzam się z nihiru. przecież nikt nie zaprzeczy, że należy myć ręce, jak są
            brudne, i że dziecko nie powinno wychowywać się w brudzie (i nikt w tym wątku
            tak nie pisze). Ale Twoje fobie są śmieszne.
      • kawka74 Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 09:54
        Moja córka mając sześć tygodni wylądowała w szpitalu z zapaleniem płuc i
        rotawirusem. W Dziekanowie Leśnym spędziłyśmy prawie dwa tygodnie, w tym
        Wielkanoc. Niezapomniane wrażenie uncertain
        Nie skłania mnie to jednak do chowania dziecka w warunkach sterylnych. Ba -
        uważam, że kontakt z zarazkami (w rozsądnych granicach) jest niezbywalnym
        elementem budowania odporności.
        Oczywiście mycie rąk jest ważne, ale mam wrażenie, że najchętniej ubrałabyś
        wszystkich, którzy mają styczność z Twoim dzieckiem, w rękawiczki i maseczki.
      • memphis90 Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 10:30
        Nie można
        > założyc, ze matka uprzedzi inną o chorobie swojego dziecka,
        Jak masz taką rodzinę i znajomych- to już Twój problem. W moim otoczeniu o
        chorobie dzieci się informuje przed spotkaniem.

        a to ze od kataru zaczynaja sie poważniejsze choroby,ot
        > takie tam zapalenie pluc, to kto by sie przejmowal.
        Katar ma najczęściej etiologię wirusową, wśród zapaleń pluc dominuje bakteryjna.
        Więc masz małe pojęcie o czym piszesz.

        A mycie rąk? No teraz to ju
        > ż
        > sie nie dziwie, ze ze spokojem patrzycie jak kilkuletnie dziecko pcha ublocone
        > łapki niemowlęciu do ust.
        A kto pisał o ubłoconych rękach? To chyba oczywiste dla każdego, że ręce się
        myje po powrocie z dworu i tyle. I że w gości przychodzi się z dzieckiem
        czystym, a nie wyjętym wprost z gnojówki. jeśli Twoje codzienne doświadczenia są
        inne- to znów współczuję.

        Dzięki takim jak Wy funduje się bezbronny
        > m
        > niemowlętom, które nawet nie mogą się podrapac za przeproszeniem, pasożyty,
        > owsiki.
        Owsiki nie biorą się z dworu i zabłoconych rąk...

        > Moje dziecko nie zarazilo sie ode mnie chocby grypą czy rotawirusem dzięki m.in
        > .
        > częstemu myciu rąk.
        A skąd Ty miałaś tego rotawirusa? Czyżbyś rąk nie umyła?

        . Acha i jeszcze jedno - domyslam sie, że dla Was zdrowa
        > strona w przychodni nic nie znaczy.
        Masz rację, nic. W mojej przychodni jest jedna strona.

        esteście egoistkami, więc to że
        > przyjdziecie ze swoim chorowitkiem na zdrowa strone, zeby narazic inne
        > szczepione zdrowe niemowle, to dla Was pewnie żaden problem.
        Masz rację, ale mnie przejrzałaś. Chociaż... ja jeszcze nigdy nie bylam w
        Przychodni z chorym dzieckiem...

        > nieprzespanych przez "jakis tam katarek od którego sie nie umiera" nocy.
        Zaskakujące, że tak doskonale znasz problem nieprzespanych nocy z powodu
        chorującego dziecka. Ja nie znam...
      • xxx-25 Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 13:30
        Aż się spociłam czytając co napisałaś big_grin
        No jak nic, nie odróżniasz normalnej codziennej higieny od totalnej
        przesady i jazdy w stronę „wszystko jest zakażone i śmiertelnie
        groźne”. A gdy dziecko będzie miało 3lata nagle obudzisz się że
        qrcze mała ma alergię… Od wielu lat lekarze przekonują że nadmierna
        higiena może prowadzić do nasilenia alergii, a środki czyszczące i
        sterylizujące mieszkania nie są zdrowe.
        No a druga sprawa nie traktuj nas jak potencjalne brudaski co to
        dzieci nie myją, we wszystkim trzeba zachować umiar w swoich fobiach
        też, a naprawdę pójdzie to tylko na zdrowie dziecku.
        Np.
        >zabawki przeleje wrzatkiem raz na pare dni

        to już przesada big_grin
      • ylunia78 Re: Jeździcie po mnie, a nie żaluje że założyłam 06.07.10, 17:31
        irm1nka napisała:

        > A wiecie dlaczego Szanowne Mamusie "hartujące" niemowlęta brakiem hiegieny? Bo
        > się przekonałam, że nie mam fobii, a problem naprawde istnieje. Nie można
        > założyc, ze matka uprzedzi inną o chorobie swojego dziecka, no bo przeciez od
        > kataru sie nie umiera, a to ze od kataru zaczynaja sie poważniejsze choroby,ot
        > takie tam zapalenie pluc, to kto by sie przejmowal. A mycie rąk? No teraz to ju
        > ż
        > sie nie dziwie, ze ze spokojem patrzycie jak kilkuletnie dziecko pcha ublocone
        > łapki niemowlęciu do ust. GRATULACJE! Dzięki takim jak Wy funduje się bezbronny
        > m
        > niemowlętom, które nawet nie mogą się podrapac za przeproszeniem, pasożyty,
        > owsiki. Dzięki Waszemu podejsciu szerzą się choróbska w przedszkolu. Zamiast
        > mnie wysyłac do psychiatry polecam włączenie czasem TV albo prase - może sie
        > natkniecie na informacje co jest najwazniejsze w zapobieganiu szerzeniu chorob.
        > Moje dziecko nie zarazilo sie ode mnie chocby grypą czy rotawirusem dzięki m.in
        > .
        > częstemu myciu rąk. Acha i jeszcze jedno - domyslam sie, że dla Was zdrowa
        > strona w przychodni nic nie znaczy. Jesteście egoistkami, więc to że
        > przyjdziecie ze swoim chorowitkiem na zdrowa strone, zeby narazic inne
        > szczepione zdrowe niemowle, to dla Was pewnie żaden problem. Osobiście natknela
        > m
        > sie na taka wspanialomyslną mamusie, z zanoszącym się kaszlem dzieckiem,
        > przyszla na zdrowa strone kolejke sobie zajac wczesniej, no bo "przeciez w
        > sklepie mozna sie zarazic, wiec co ja sie czepiam". Moze ona chodzi szczepic do
        > sklepu, bo ja na zdrowa strone. Konczac, pozdrawiam, gratuluje dobrego
        > samopoczucia, wspolczuje Waszym maliznom lizania twarzy przez pieska,
        > nieprzespanych przez "jakis tam katarek od którego sie nie umiera" nocy.
        > Natomiast ciesze, się że są mamusie z normalnym podejsciem do hartowania,
        > higieny. Dziękuję Wam za wsparcie, będę nadal asertywna dla dobra mojego dzieck
        > a.


        nie przesadzaj,że my Matki,które piszemy o przesadnej higienie nie zwróciłybysmy
        uwagi,że ktoś małemu dziecku jak to napisałaś wpycha ubłocone ręce w bużkę
        ....Nie przesadzajmy,bo nie wierzę,że dziecko Twojej kuzynki miało ręce od błotauncertain
        Jakie jest nasze podejście?!Moja ciotka zachowywała się tak jak Ty a dzisiaj
        obydwoje dzieci mają alergię i są"wieczni8e"chore,bo z każdym kaszelkiem latała
        lub nawet(o zgrozo)wzywała lekarza....
        Natomiast babka,która ma 6dzieci ma je wszystkie zdrowe jak ta lala,bo ta to już
        totalnie nie miała czasu dla dzieciaków,ale chodzi o to,jak w jednym i drugim
        przypadku dzieci mają odporność...
        Więc nie neguj na matek za to,że nie przesadzamy z higieną dzieci.Pewnie każda z
        nas normalnie i codziennie dba o higienę dzieci,ale bez zbędnych pytań.
        A co zrobisz jak dziecko zacznie chodzić do piaskownicy?!Zdajesz sobie sprawę
        ,że w piaskownicy to dopiero jest bakterii i zarazków....smilehehe
    • echziuta Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 08:41
      Bardzo dobrze Cię rozumię Irm1nka. Ja też proszę gości, którzy przychodzą do
      mojego domu, żeby umyli ręce (swoją drogą sami powinni to zrobić) i nie pozwalam
      dotykać mojego dziecka innym ludziom, jeśli nie mam pewności, że nie umyli rąk.
      Przecież przez brudne ręce można zarazić się przede wszystkim infekcją przewodu
      pokarmowego, a takie 8 miesięczne dziecię ciągle trzyma rączki w buzi. Przecież
      większość ludzi nie myje rąk po wyjściu z ubikacji!
      • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 08:59
        Masz rację! Z tą ubikacją, wydawałoby się oczywiste, że powinno sie umyc ręce, a
        tu proszę, nawet moja mama na początku się zapominała... Bach prosto z toalety
        do dzidzi. Pare uwag pomoglo, ale jednak trzeba było się pilnowac.
        • memphis90 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 10:34
          Ok, zmieniam zdanie i Ci rozgrzeszam- jeśli Twoja rodzina nie myje rąk nawet po
          walnięciu kupska w toalecie i trzeba dorosłych napominać (rozumiem, że Twoja
          mama, jak nie dotyka dziecka, to dalej potrzeby mycia rąk po skorzystaniu z
          toalety nie widzi?)- to rzeczywiście robisz dobrze kontrolując i pilnując.
          • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 14:04
            Widze, ze scigasz wszystkie moje wpisywink co do mojej rodziny czy też rodziny
            meza (tu nie ma opcji ze dobierzesz sobie jak znajomych)...to owszem, jedni myja
            rece po wyjsciu z toalety, niezaleznie czy ida do dziecka, są tacy, ze po po tym
            "kupsku" jak piszesz myja a po sikaniu nie... (nie przetlumacze, ze wlasciwie
            nie ma roznicy). Stad jak widac lepiej pytac i sprawdzac.
            • memphis90 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 22:48
              Nie ścigam, przypadkiem wyszłowink Ale, jak pisałam, rozgrzeszam. Gdybym miała
              podejrzenie, że ktoś z otoczenia łap nie myje, to bym mu po wyjściu z wc
              osobiście zdezynfekowała. Gdyby dziecko przyszło brudne z dworu i wystartowało
              do niemowlaka- to bym je pognała do mycia, jeśli rodzicielka by sama tego nie
              zrobiła. Sądzę, że brak zrozumienia na forum wziął się stąd, że jednak z takim
              brakiem higieny nie stykamy się na codzień i Twoje wpisy kojarzyły się raczej z
              gnaniem normalnych, czystych ludzi i dzieci do komór dezynfekujących.
      • gosiasprezynka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:04
        echziuta napisała:

        > większość ludzi nie myje rąk po wyjściu z ubikacji!

        Może Twoi goście nie myją, moi tak tongue_out A zupełnie obcym, takim spotkanym na
        ulicy, nie pozwalam dotykać mojego dziecka.
    • ochra Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:03
      Uważam że nie ma nic złego w zapytaniu matki czy dziecko myło
      rączki. Same chyba myjecie ręce po przyjściu do domu, czy się mylę?
      • nihiru Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:10
        oczywiście że nic złego. ale doczytaj wypowiedź irminki: włos jej
        się jeżył na głowie, bo jej dziecko dotykało tych samych zabawek co
        3-letnia kuzynka!
        • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:46
          Jakbym sie wprost zapytala czy dziewczynka ma umyte rączki, czy jest zdrowa to
          by nie było stresu. Mój wątek dotyczył kwesti asertywnosci a nie panicznego
          wyszukiwania potencjalnych źrodeł bakterii. Mam wrazenie, ze wyjmujsze zdania z
          kontekstu. Ale i tak dzieki za cenny komentarz nieco wyżej w tym wątku.
          • nihiru Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:55
            > Jakbym sie wprost zapytala czy dziewczynka ma umyte rączki, czy
            jest zdrowa to
            > by nie było stresu. Mój wątek dotyczył kwesti asertywnosci a nie
            panicznego
            > wyszukiwania potencjalnych źrodeł bakterii.


            a wyszło jak wyszło. uroki forumsmile
            ja bym się zapytała zwyczajnie, kiedy rączki były myte (pod
            warunkiem że bym pamiętała, bo ja z tych niefrasobliwych), a co do
            zdrowia - to chyba widać?
            tak czy inaczej - nawet jeśli kuzynka nie myła rączek, to bym się
            tak strasznie nie przejmowała (tylko trochęsmile)
            ------------------------------------
            Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
          • joshima Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 17:49
            irm1nka napisała:

            > Mój wątek dotyczył kwesti asertywnosci a nie panicznego
            > wyszukiwania potencjalnych źrodeł bakterii.

            Nie panicznego? Naprawdę? A kto to napisał:

            >Skonczylo sie na tym, ze zestresowana
            pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek...
    • chococino Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:22
      Jesteś totalnie przewrażliwiona, na granicy śmieszności.
    • budzik11 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:40
      O rany, w życiu nie pytałam. Jak dziecko jest poważnie chore - to zostaje w
      domu, nikt normalny nie ciąga chorego dziecka "po gościach", a jak ma katar czy
      pokasłuje - to mi to nie przeszkadza. Nigdy tez nie pytałam nikogo, kto dotykał
      dziecko, czy ma ręce umyte, sama ani nikt z rodziny też nie myłam rąk przed
      kontaktem z dzieckiem!

      irm1nka napisała:

      > Skonczylo sie na tym, ze zestresowana
      > pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek gdzie popadnie mojej
      > corci (akurat moja kuzynka nie palila sie do pilnowania swojego dziecka), wlos
      > mi sie jezyl na glowie gdy brala zabawki do rak, a pozniej moja malutka
      > pakowala je do buzi.

      OMG... Ja miałam 2-latkę, kiedy urodził się mój młodszy syn - w życiu jej nie
      myłam rak zanim dotknęła brata, bawiła się jego zabawkami (jakoś włos mi się nie
      jeżył), ba, młodszy latem raczkował po ogrodzie, zabawki leżały w trawie, w
      piaskownicy...
      Dzieci mam dwoje, nad żadnym się nie trzęsłam, jak złapało katar czy lekką
      infekcję - to co z tego?
      Tak się właśnie buduje odporność dziecka a nie trzymając je pod kloszem.
      • ochra Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:51
        Nigdy tez nie pytałam nikogo, kto dotykał
        dziecko, czy ma ręce umyte, sama ani nikt z rodziny też nie myłam
        rąk przed
        kontaktem z dzieckiem!


        A po przyjściu do domu? czyjegoś również?
        • budzik11 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 19:07
          ochra napisała:

          > A po przyjściu do domu? czyjegoś również?

          Mam nawyk mycia rąk od razu po przyjściu do domu, więc się nie zastanawiałam,
          czy zaraz będę dotykać dziecko, czy nie. Po przyjściu do kogoś rąk nie myję.
      • ylunia78 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 17:40
        budzik11 napisała:

        > O rany, w życiu nie pytałam. Jak dziecko jest poważnie chore - to zostaje w
        > domu, nikt normalny nie ciąga chorego dziecka "po gościach", a jak ma katar czy
        > pokasłuje - to mi to nie przeszkadza. Nigdy tez nie pytałam nikogo, kto dotykał
        > dziecko, czy ma ręce umyte, sama ani nikt z rodziny też nie myłam rąk przed
        > kontaktem z dzieckiem!
        >
        > irm1nka napisała:
        >
        > > Skonczylo sie na tym, ze zestresowana
        > > pilnowalam aby 3-letnia dziewczynka nie pchala raczek gdzie popadnie moje
        > j
        > > corci (akurat moja kuzynka nie palila sie do pilnowania swojego dziecka),
        > wlos
        > > mi sie jezyl na glowie gdy brala zabawki do rak, a pozniej moja malutka
        > > pakowala je do buzi.
        >
        > OMG... Ja miałam 2-latkę, kiedy urodził się mój młodszy syn - w życiu jej nie
        > myłam rak zanim dotknęła brata, bawiła się jego zabawkami (jakoś włos mi się ni
        > e
        > jeżył), ba, młodszy latem raczkował po ogrodzie, zabawki leżały w trawie, w
        > piaskownicy...
        > Dzieci mam dwoje, nad żadnym się nie trzęsłam, jak złapało katar czy lekką
        > infekcję - to co z tego?
        > Tak się właśnie buduje odporność dziecka a nie trzymając je pod kloszem.


        dokładnie
        Ja przerabiam teraz taką sytuację....jak bym miała zwracać starszemu dziecku
        uwagę,że kiedy podchodzi do maluszka ma za każdym razem myć rączki to musiałabym
        mieć nieźle nawalonesmile
        Starszy jak miał niespełna roczek chodził po czworakach w iaskownicy,nawet
        takiej w parku i po prostu myłam mu rączki jak kończył zabawę i z tym zamierzam
        tak samosmile
    • kawka74 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:45
      Nie pytam. Jeśli u dzieci wystąpiła jakaś cięższa infekcja, rodzice po prostu z
      nimi nie wychodzą i nie przyjmują odwiedzin. Duperelami typu katar nie przejmuję
      się. Niemytymi rączkami też nie za bardzo (chyba że dziecię uprzednio grzebało w
      ziemi i ma czarne łapska).
      Jasne, że nie należy niepotrzebnie wystawiać malucha na rozmaite zarazy, ale z
      drugiej strony jak organizm dziecka ma uczyć się odporności? Jak ma sobie
      później radzić w kompletnie niesterylnym środowisku?
      Przesada w żadną stronę nie jest dobra.
      • jombusiowa Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:57
        Ja pytam ale tych co wiem,że albo nie powiedzą, albo nie widzą
        problemu.Mam 5 tygodniowego szkraba, z którym muszę co tydzień
        jeździć 140 km w jedną stronę na zmianę gipsu-co jest dla mnie
        rzeczą priorytetową i nie chciałabym,żeby był zaziębiony i nie mogł
        jechać, bo wtedy leczenie wzięłoby w łeb.
        A prawda jest taka,że np teściowej musiał mąż wyraźnie przypominać,
        zeby myła ręce jak do nas przychodzi czy np jak paliła papierosa, i
        trzeba się niestety co tydzień pytać czy ich 6 letnia wnuczka jest
        zdrowa, bo oni nie powiedzą-jak byłam w ciąży a ona była chora to
        tylko dlatego że się spytałam, to mi powiedzieli, ze faktycznie
        chora, antybiotyk itd, bo inaczej to jak to stwierdziła teściowa,
        nie mówili żebym nie pomyślała, że nie chcą żebym do nich przyszła.
        Skoro więc takie rzeczy jak mycie rąk nie jest dla nich normalne, to
        za każdym razem się pytamy jak zdrowie i mówimy o myciu rąk.
        • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 14:21
          Mam dokładnie ten sam problem z rodzina męża. Pomimo wielu prósb tesciowa nie
          uprzedza o chorobie wnucząt, wiec jak nie dopytam n-ty raz to mnie czeka niemila
          niespodzianka. To samo z myciem rąk. To jest poprostu niereformowalne
          zachowanie. Szkoda tylko, ze skoro ktos nie przywiazuje do tego uwagi, nie
          potrafi sie przemoc i dostosowac do prosb rodzicow malenstwa.
    • gosiasprezynka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 09:56
      Nie, nie pytam o to, a mam liczną rodzinę - trzy siostry, w sumie w dalszej
      rodzinie jest pięcioro maluchów (2-3 letnie i niemowlaki). Jak któreś z dzieci
      jest chore, to nie chodzi w gości ani ich nie przyjmuje.

      Nie wyparzam zabawek ani butelek, moje dziecko turla się po podłodze, tam też
      leżą jego zabawki. Podłoga jest odkurzana dwa razy w tygodniu, raz myta. W domu
      powinno być czysto, ale nie musi być sterylnie.

      O zgrozo, moje 8-miesięczne dziecko w ostatni weekend pełzało po trawie w
      ogródku, nawet trochę na golaska, bo kąpało się w baseniku tongue_out

      Pozwalam 2-3-latkom na dotykanie mojego dziecka i nie widzę w tym problemu.
      Skądinąd wiem, że moje siostry pilnują, żeby ich dzieci myły ręce po przyjściu z
      dworu. Ale jakby nawet zdarzyło im się nie umyć - nie szkodzi. Obcym raczej
      dotykać dziecka nie pozwalam, ale też nie robię z tego powodu histerii.

      Ja i moi znajomi myjemy ręce po powrocie z dworu i skorzystaniu z toalety. Ale
      to chyba standard? tongue_out
    • memphis90 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 10:03
      Nie, nigdy nie pytam o stan zdrowia czudzych dzieci. Nie kontroluję ich rąk. Bez
      przesady, 8-miesięczniak już sam pełza po podłodze, bawi się na dywanie, więc w
      czym mają mu zaszkodzić ręce innych dzieci? No, poza sytuacjami, kiedy te dzieci
      właśnie wróciły z podwórka czy zeszły w nocnika. Moja córcia z kuzynką potrafią
      podzielić się btuelką z sokiem, o wspólnym lizaniu zabawek nie wspomnę.
    • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 10:03
      Nie pytam, ale nie pozwalam chorym na zblizanie sie do mojego
      dziecka. Nie pozwalam tez innym dzieciom glaskac czy calowac corki
      (ma 4 m-ce) nie widze w tym sensu, a moje dziecko to nie zabawka.
      Co do mycia rak: jak najbardziej popieram-przynajmniej w pierwszym
      roku zycia

      pozdrawiam
      • budzik11 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 19:12
        malazabka.de napisała:

        > Nie pytam, ale nie pozwalam chorym na zblizanie sie do mojego
        > dziecka.

        To skąd wiesz, że są chorzy, skoro nie pytasz?
        • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 08:23
          no chyba widze jak dziecko kaszle lub smarka, albo jak ma opuchnieta
          oczy. Z reszta ja z reguly nie dopuszczam dzieci do mojej corki-
          pozwalam z odleglosci patrzec, a le nie dotykac czy calowac-wielu
          twierdzi ze przesadzam, ale mam to gdzies
          • budzik11 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 07.07.10, 10:33
            malazabka.de napisała:

            >Z reszta ja z reguly nie dopuszczam dzieci do mojej corki-
            > pozwalam z odleglosci patrzec, a le nie dotykac

            Wstaw ją do gablotki i przyklej karteczkę "nie dotykać eksponatów" wink
            • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 09:06
              a ty wruc swoje do skrzyni z zabawkami
              Nie pozwalam sie bawic mala, bo ona jeszcze nie potrafi sie bawic z
              innymi dziecmi, nie lubi byc tez brana na rece ani glaskana czy
              calowana wiec po prostu na to nie pozwalam i tyle
              • irm1nka Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 12:15
                Słuszne podejscie. Tez tak bede robic, bo zauwazylam, ze zadna frajda dla
                niemowlecia z "zabawy" z innym dziecmi. Radosc to maja te starsze, bo dla nich
                niemowlaczek to jak maskotka. Dziekuje za fundowanie innym rozrywki z mojego
                dzieciaczka i tlumaczenie, ze przeciez niemowlaki lubia inne dzieci.
                • imogen0 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 12:33
                  Gdy dziecko ma kilka-kilkanaście tygodni to rzeczywiście żadna
                  frajda,ale dla 8-mio miesięczniaka kontakt z innymi dziećmi to radocha
                  a nawet wskazane aby dziecko nawiązywało kontakty interpersonalne.
                  Nie fundujesz tylko rozrywki innym dzieciom,fundujesz ją też własnemu.
                  Nie pozna świata siedząc w domu,
                  A tak w ogóle to kiedy(w jakim wieku) zamierzasz pozwolić małej bawić
                  się z innymi dziećmi?
                  • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 16:32
                    jak samo wykaze inicjatywe i chec do zabawy z innymi. Moje dziecko
                    nie jest odseparowane od swiata, chodze na fitness i zostawiam
                    dziecko pod opieka przyjaciolki w takim jakby malym przedszkolu
                    (oferta mojego klubu) jest tam wiele dzieci, ktore moja corka sobie
                    obserwuje i jak pewnego dnia bedzie chciala i umiala sie z nimi
                    bawic to po prostu to zrobi, a poki co to lapy precz!!!
                    • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 16:32
                      a ta przyjaciolka to tam pracuje i jest wykfalifikowana
                      przedszkolanka
                    • imogen0 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 08.07.10, 16:52
                      Twoja córka na razie obserwuje(nie wiem w jakim jest wieku)i nie nie
                      wykazuje inicjatywy.
                      A co jesli samo rwie się do dzieci,do zabawy z nimi.W domu jest
                      starszak,odwiedzają go koledzy z którymi mała z radoscią wita się
                      podając rączkę.
                      Moja odkąd zaczęła chodzić(9 m-cy)bawi się z dziećmi w parku,na placu
                      zabaw.Uwielbia to.Nie kontroluję czystości u owych dzieci,nie pytam
                      matek o zdrowie,zresztą wiadomo jak wygladają dziecięce łapki w
                      piaskownicysmile
                      • malazabka.de Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 09.07.10, 08:54
                        nie ma starszaka ani kolegow, mala ma 4 m-ce i nie podaje nikomu
                        raczki, jak bedzie chciala to oczywiscie, ze pozwole jej sie bawic z
                        innymi dziecmi, jedyne na c nie pozwole to na bawienie sie moim
                        dzieckiem, a na piaskownice bedziemy musieli i tak jeszcze dlugo
                        poczekac-przynajmniej do wiosny a wtedy mala bedzie miala juz ponad
                        roczek
    • memphis90 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 10:06
      O, raz się zdarzyło, że dzień-dwa po wizycie u małych dzieci moja córcia
      rozwinęła trzydniówkę. Wtedy zadzwoniłam i poinformowałam mamy, że mogą
      spodziewać się infekcji, bo Lila była zapewne w fazie wylęgania choroby. Kuzynka
      rzeczyywiście zachorowała, drugiemu dziecku się upiekło. Szczęśliwie nikt
      pretensji nie miał. Ja też bym nie miała.
    • kj-78 Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 14:03
      Mnie denerwuje, jak nikt mnie nie uprzedzi, ze ich dziecko ma katar,
      bo "to tylko katar". Dla niemowlaka katar jest bardzo przykrym
      doswiadczeniem, nosek zapchany, ssac trudno, smok wypada przey
      oddychaniu ustami, jakies krople, fridy. Dziekuje, poczekam z "tylko
      katarem" jak moja corka skonczy 2 lata i odwolam wizyte znajomych z
      zakatarzonym dzieckiem.

      Przyklad z najblizszej rodziny: 8 miesieczny synek siostry bawil sie
      z "prawie juz zdrowa, tylko troche z nosa leci" coreczka kolezanki.
      Po paru dniach dostal zapalenia gardla. Pierwsza rzecz: sam z dnia
      na dzien odstawil sie od piersi, bo przelykanie bolalo. Lekarka
      przepisala antybiotyk, dostal od niego biegunki, a ze nie chcial nic
      pic, wyladowali z odwodnieniem w szpitalu. Tam zlapal rotawirusa...
      Zamierzam zawsze pytac znajomych o zdrowie ich dzieci!

      Co do mycia rak, to dla mnie normalne, ze po przyjsciu do domu myje
      niezaleznie od posiadania dziecka, po dotykaniu poreczy, pieniedzy
      itp. I chyba wiekszosc normalnych ludzi robi to samo. Moja corka nie
      ma zbyt czesto stycznosci z innymi dziecmi (jakos tak sie sklada, ze
      znajomi niedzieciaci, a rodzina daleko, zadna izolacja) wiec na ten
      temat nie mam zdania.

      Ale wypowiedzi typu "to tylko katar" w stosunku do niemowlat mocno
      mnie wkurzaja! I ciesze sie, ze moja corke ta watpliwa przyjemnosc
      jak na razie omija.
      • dagmara-k Re: W odwiedzinach pytacie wprost o zdrowie dziec 06.07.10, 17:51
        moi znajomi myja rece zanim dotkna dziecka, ale nie odmawiam kontaktu sasiadce
        spotkanej pod sklepem. o infekcjach informuja zapraszajacy a ja jak zapraszam
        wychodze z zalozenia ze normalny powie o wiekszej infekcji. raz sie przejechalam
        jak przyszla kuzynka rotawirusem ale tez teraz kazdego nie pytam na wstepie.
        ani w trakcie kawywink dziecko i pies spia w jednym pokoju, wiec moze dlatego sie
        nie trzese bo i tak mam siersc, mnostwo bakterii i czasem piach na podlodze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka